Hej, głupio mi się tak żalić, robię to pierwszy raz w życiu, ale czuję się bardzo samotna... Jak nigdy w życiu. Za czasów szkoły miałam koleżanki, zdarzały się nawet pseudo "przyjaciółki"... Problem tkwi w tym,że nigdy nie umiałam dogadać się z ludźmi (jestem specyficzną osobą z trudnym charakterem) jak kogoś poznaje od razu wydaje mi się,że mnie nie polubi... i tworzę barierę, mur nie do zbicia... Nie umiem żartować by ktoś się śmiał, narzucać nowych tematów... czuję się odludkiem, cholernym odludkiem. Nie czuje się lubiana, nie umiem dostosować się do innych, właściwie przy nikim nie czuję się sobą (poza moim chłopakiem), nie umiem się otworzyć... bo wydaje mi się,że wtedy od razu mnie ktoś skreśli... Piszę to tutaj, bo czuję się anonimowa... nikt mnie nie pozna... bo wstyd mi się do tego przyznać, ŻE NIE MAM PRZYJACIÓŁ. Nie mam z kim wyjść na kawę, do kina, na głupie pogaduchy... Chcę mieć prawdziwą przyjaciółkę od serca... bardzo jej potrzebuje, jak nigdy w życiu...
Mam 24 lata, jestem z Ostrowa Wlkp...
Nie wiem po co się i łudzę. Czuję,że i tak nikt na to nie odpisze.
Jestem głupią desperatką.