netkobietyWszystkie działy
Samotność

Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

52 odpowiedzi7 305 wyświetleńzałożony przez magnetic, 08.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 53 ]

1

Temat: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Witam, mam 20 lat i nigdy nie miałam nikogo na dłużej. Wokół mnie koleżanki są z chłopakami po rok, dwa trzy lata, a ja wciąż sama. 2 lata temu miałam chłopaka pół roku, a potem spotykałam się z facetami tak o, niezobowiązująco. Ostatnio byłam z chłopakiem 3 miesiące i się rozpadło. Teraz spotykam się z chłopakiem, któremu na mnie zależy, a ja nie czuję chemii między nami. Za to facet, z którym czuję chemię mnie olał, mieliśmy się spotkać w piątek, a on stwierdził, że choroba go złapała. Nie wiem co ze mną nie tak? Zastanawiam się ciągle, co takiego robię? Czemu ten, na którym mi zależało odszedł, a ten na którym mi nie zależy o mnie zabiega? I tak znowu zostanę sama. Znajomi jakoś trafili na swoje drugie połówki, a ja wciąż nie mogę. To mnie prowadzi do desperacji, a tego nie chcę. Zbliża się sylwester, a ja nie mam gdzie iść. Koleżanki nie mają dla mnie czasu, bo spędzają go z chłopakami. To dla mnie frustrujące. Już nie wiem jak znaleźć tego jedynego i zatrzymać go przy sobie. Kobietki poradźcie coś, powiedzcie jakie wy macie sposoby na swoich facetów, jak to się dzieje, że długo jesteście razem, albo odwrotnie, może też nie możecie znaleźć nikogo na dłużej jak ja. Czekam na wasze wpisy i pozdrawiam.

2

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Ja jestem troche starsza od Ciebie , mam 25 lat ale wiem dokładnie o czym mówisz , bo mam tak samo. Tylko u mnie dochodzi teraz taka presja że moje koleżanki powychodziły za mąż , albo wychodzą , układaja sobie życie a mi jakos ciężko znaleść kogoś z kim mogłabym być.Może to jest kwestia tego że jestem zrażona do facetów bo byłam bardzo bliską ślubu jak mój narzeczony znalazł sobie koogoś innego. I tak od 2 lat jestem sama i tez jakoś nie umiem sobie nikogo znaleźć.Jedyny facet do którego coś poczułam to sie okazało że on tego nie czuje i dostałam kosza. A ci z którymi nie wyobrażam sobie być bo nic nie czuję i nie chce z nimi być to latają za mna jak szaleni .

3

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Ja bym dał tytuł że to kobiety szybko przychodzą i szybko odchodzą;/. Zawsze się starałem i dbałem  o nie... A co zawsze końcu mnie zlewały zdradzały porzucały... ee szkoda gadać od 3,5 miesiąca jestem singlem i wiecie co średnio chce mi się to zmieniać bo znów się jakąś dziewczyną rozczaruję... A sylwka pewnie znów spędzę sam, przyzwyczaiłem się.

4

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

MissyLady mam podobnie, jestem w tym samym wieku, co prawda moje najbliższe koleżanki są raczej wolne, jedna w związku, ale patrząc szerzej kobiety w moim wieku wychodzą za mąż, rodzą dzieci, a ja niedawno zakończyłam 4letni związek i znów jestem sama. Nie wiem nawet czy jestem gotowa na nowy związek.
Magnetic nie chcę przesądzać spraw, ale moje doświadczenie mówi mi, że chłopaków raz się ma raz się nie ma, a przyjaciele są zawsze. Może dlatego jest mi łatwiej, nigdy nie miałam problemu, że nie miałam się z kim spotkać bo moje przyjaciółki mają takie samo zdanie. Ale faktem jest bywałyśmy w różnych dłuższych krótszych związkach, przeżywałyśmy razem zakochania, rozstania, i tylko my ciągle jesteśmy 'razem'. Nie panikowałabym na Twoim miejscu masz dopiero 20 lat. Jak napisałam miałam faceta 4 lata, planowałam wspólną przyszłość a on mnie zdradził, rozstaliśmy się. Teraz w wieku 25 lat, nie mogę nawet myśleć o ślubie, dzieciach, na to przyjdzie czas. Nie zatrzymasz przy sobie nikogo ot tak ( mnie się nie udało, mimo że naprawde wiele serca wkładałam w ten związek) Po prostu trzeba trafić na tego jedynego smile Teraz zbieraj doświadczenia, przydadzą się kiedyś na pewno.

5

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
Stefan86 napisał/a:

Ja bym dał tytuł że to kobiety szybko przychodzą i szybko odchodzą;/. Zawsze się starałem i dbałem  o nie... A co zawsze końcu mnie zlewały zdradzały porzucały... ee szkoda gadać od 3,5 miesiąca jestem singlem i wiecie co średnio chce mi się to zmieniać bo znów się jakąś dziewczyną rozczaruję... A sylwka pewnie znów spędzę sam, przyzwyczaiłem się.

Byłem z taką księżniczką, zostawiła mnie niedawno chociaż zawsze mogła na mnie liczyć. Powiedzcie dziewczyny czemu jeśli już jesteście z facetem to go potraficie olać mimo że się stara jak tylko może.

6

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

To samo tyczy się mężczyzn. Mi też na chłopaku zależało, a on mnie olewał. Ludzie chyba nie lubią jak mają za łatwo i gdy zaczynamy się starać oni nas olewają i to się tyczy kobiet i mężczyzn. Ja teraz spotykam się z chłopakiem, który się bardzo stara, a nie potrafię do niego nic nie poczuć, a ten ostatni który prawie nic nie zrobił, by ze mną być, działał na mnie jak lep na muchy. Nie wiem już co o tym wszystkim myśleć. Najbardziej mnie martwi, że nie wychodzą mi żadne relacje na dłużej, tylko pospotykam się jakiś czas i nagle koniec.

7

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
magnetic napisał/a:

To samo tyczy się mężczyzn. Mi też na chłopaku zależało, a on mnie olewał. Ludzie chyba nie lubią jak mają za łatwo i gdy zaczynamy się starać oni nas olewają i to się tyczy kobiet i mężczyzn. Ja teraz spotykam się z chłopakiem, który się bardzo stara, a nie potrafię do niego nic nie poczuć, a ten ostatni który prawie nic nie zrobił, by ze mną być, działał na mnie jak lep na muchy. Nie wiem już co o tym wszystkim myśleć. Najbardziej mnie martwi, że nie wychodzą mi żadne relacje na dłużej, tylko pospotykam się jakiś czas i nagle koniec.

Mam podobnie, niestety... Jeżeli zacznie nam na kimś zależeć ten ktoś nas oleje. Gdy jest się za dobrym i za miłym , wtedy ten ktoś przestaje się starać, urywa kontakt i zostają po nim tylko wspomnienia ...

8

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Zgadzam się z Wami

Ja mam lat 30 i podobne doświadczenia, zazwyczaj interesowali się mną faceci którzy zupełnie nie interesowali mnie.

Ostatnio podobał mi się ktoś, bardzo długo, ponad 3 lata. Nigdy nie mówił że kogoś ma, aż wreszcie odważyłam się i pocałowałam go i wtedy się przyznał i złamał mi serce po raz pierwszy. Później jak się widzieliśmy twierdził że już tamtej nie ma, odczekałam trochę, i znowu spróbowałam, tym razem odwzajemnił pocałunek , powiedział że mu się podobam, że myślał o tym od jakiegoś czasu już i inne komplementy. Nawet pytał czy bym coś więcej chciała  z nim, w sensie seks. Byłam w Niebie. Jednak już na kolejnym spotkaniu kiedy się upomniałam o zaproszenie na Andrzejki które mi obiecał, znowu wszystko zniweczył twierdząc że z tamtą był, jest i będzie, że nawet planują kupić dom. Wbił mi nóż w serce, mam łzy w oczach codziennie. Co z tego że się starałam, dałam mu czas.

To czyjś wątek, nie mój, ale czy ktoś mógłby skomentować czy on się zachował w porządku??? Bo zdania moich znajomych są podzielone.

9

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
anjess83 napisał/a:

Zgadzam się z Wami

Ja mam lat 30 i podobne doświadczenia, zazwyczaj interesowali się mną faceci którzy zupełnie nie interesowali mnie.

Ostatnio podobał mi się ktoś, bardzo długo, ponad 3 lata. Nigdy nie mówił że kogoś ma, aż wreszcie odważyłam się i pocałowałam go i wtedy się przyznał i złamał mi serce po raz pierwszy. Później jak się widzieliśmy twierdził że już tamtej nie ma, odczekałam trochę, i znowu spróbowałam, tym razem odwzajemnił pocałunek , powiedział że mu się podobam, że myślał o tym od jakiegoś czasu już i inne komplementy. Nawet pytał czy bym coś więcej chciała  z nim, w sensie seks. Byłam w Niebie. Jednak już na kolejnym spotkaniu kiedy się upomniałam o zaproszenie na Andrzejki które mi obiecał, znowu wszystko zniweczył twierdząc że z tamtą był, jest i będzie, że nawet planują kupić dom. Wbił mi nóż w serce, mam łzy w oczach codziennie. Co z tego że się starałam, dałam mu czas.

To czyjś wątek, nie mój, ale czy ktoś mógłby skomentować czy on się zachował w porządku??? Bo zdania moich znajomych są podzielone.

Oczywiście ,że nie w porządku, dla mnie okazał się niedojrzałym i niezdecydowanym młodzieniaszkiem. Nie fair jest spotykać się raz z jedną, raz z drugą. Tym bardziej jeśli zdawał sobie sprawę z tego, że coś do niego czujesz, wykorzystywał Twoje uczucie bo taki miał kaprys Bardzo nie w porządku.

Po prostu czasem kobiety wolą gonić króliczka, a jeśli go nie złapią to cierpią. Jeśli króliczek najpierw jest zainteresowany a potem z jakichś powodów odpuszcza też cierpimy. Staram się teraz tego nie robić, niech mnie gonią i starają się. Nic już nie chcę poświęcać dla faceta.

10

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
mileniutka napisał/a:

Oczywiście ,że nie w porządku, dla mnie okazał się niedojrzałym i niezdecydowanym młodzieniaszkiem. Nie fair jest spotykać się raz z jedną, raz z drugą. Tym bardziej jeśli zdawał sobie sprawę z tego, że coś do niego czujesz, wykorzystywał Twoje uczucie bo taki miał kaprys Bardzo nie w porządku.


Po prostu czasem kobiety wolą gonić króliczka, a jeśli go nie złapią to cierpią. Jeśli króliczek najpierw jest zainteresowany a potem z jakichś powodów odpuszcza też cierpimy. Staram się teraz tego nie robić, niech mnie gonią i starają się. Nic już nie chcę poświęcać dla faceta.

Facet ma 40 lat, jest po rozwodzie , bezdzietny.

Wykorzystał mnie chyba tylko w taki sposób żeby się dowartościować mną, no może na krótkie, brzydko mówiąc "macanko" i umył ręce. Jak zobaczył że żarty się skończyły i się upominam o swoje to od razu defensywa i wyśpiewał wszystko, wręcz mógł sobie oszczędzić teksty jak to się kochają kiedy zobaczył jak bardzo mnie zdenerwował a nawet zaczęłam płakać. Nawet nie chciał ze mną rozmawiać!!! Na sms o spotkanie, odpisał mi że nie ma potrzeby ze mną rozmawiać chyba że na temat pracy, która nas łączy.

Ta jego kobieta to jakaś rozwódka z dzieckiem. Podobno na jakiś czas się odsunęła od niego bo miała kłopoty z byłym mężem, wtedy chyba się taki chętniejszy zrobił i się podlizywał do mnie, chociaż nigdy nie w taki jednoznaczny sposób żeby w razie czego nie wyjść na winnego. Przy całowaniu twierdził że tamto dawno zakończone, a teraz ?? nagle kupują dom!!!...


Jedni mają wszystko , drudzy nic. Widać tamta robi z nim co chce, każe czekać, zajmuje się czym innym. Są razem od ponad 2 lat, ludzie ok 40  a nie mieszkają razem. Ona ma do tego dzieciaka którym on przecież mógłby pomóc się zająć. To jest mega podejrzane. Ja jestem uczciwa, zdecydowana, ale mnie ma w D..... . To bardzo boli.

11

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

witam:)
Ja mam 22 lata i jeśli chodzi o stwierdzenie,że ,,mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą" to jednak można to odnieść do kobiet jak i również mężczyzn nie ma reguły. Spotykałam się różnymi facetami, ale to wyglądało bardziej tak, że ja wolałam wolniejsze tempo, a oni wręcz przeciwnie. I pewnego dnia spotkałam faceta w którym się zakochałam. Starałam się, wspierałam, dbałam dawałam z siebie wszystko bo mi bardzo zależało. Pewnego dnia stwierdził, że nie chce ze mną być bo mnie już nie ,,Kocha". Nie rozumiałam dlaczego tak się stało skoro twierdził, ze Kocha w sumie raz kochał raz nie. To wydarzenie naprawdę bardzo na mnie wpłynęło i doszłam do wniosku, że im bardziej się staram tym szybciej facet odchodzi. Więc zaczęłam dbać o siebie i swój rozwój intelektualny (jestem na etapie kończenia studiów). I przyszedł taki dzień, że na mojej drodze stanął pewien Pan:). Wcześniejsze doświadczenia sprawiły, że przy tej relacji puściłam na luz. W końcu co ma być to będzie i nikogo przy sobie nie utrzymasz na siłę. Starałam się, ale na taki spokojniejszy sposób. I jesteśmy ze sobą już prawie rok.
Jeśli chodzi o relacje damsko-męskie zdaje mi się, że ludzie za bardzo nakręcają się na samym początku związku, nie są sobą, pokazują się z jak najlepszej strony, ale i tak wszystko wychodzi z czasem jak naprawdę jest.
Więc najlepiej być sobą nie nakręcać się bo możemy kogoś wystraszyć chodzi mi tutaj o przypadek kiedy kobieta spotyka się z facetem miesiąc i już planuje ślub. Jest też tak, że kobieta zaniedbuje siebie bo facet jest dla niej całym światem. Owszem fajnie jak facet jest dla nas całym światem, ale musimy tez robić coś dla siebie. Sama miałam tak, że o mało nie straciłam przez chłopaka przyjaciółkę którą znam 16 lat bo tak się jemu poświęcałam i stawiałam jego dobro nad moje (a i tak mnie zostawił). smile Pozdrawiam:)

12 Ostatnio edytowany przez flogger (2013-12-11 12:23:20)

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

To mnie właśnie zastanawia czy przyczyną porzucenia jest to że zbyt mocno się staramy, czy to nie ma większego wpływu i związek prędzej czy później by się rozleciał lub nawet będąc w nim byśmy byli nieszczęśliwi, niespełnieni.
Przecież jeśli się kocha to chce się dać drugiej osobie wszystko, jest się gotowym do kompromisów wyrzeczeń, a z drugiej strony jeśli kochana przez nas osoba tak samo nas kocha to jest gotowa na to samo i nie będzie chciała tylko wyciągać ze związku nic nie dając.

Mi się wydaje że obie osoby powinny kochać się nawzajem i wtedy nie ma większych problemów że komuś zależy, a drugiej stronie nie, a bycie w związku gdzie trzeba kontrolować uczucia bo druga osoba może wykorzystać je przeciwko nam na dłuższą metę nie uda się bo nadal będziemy czuli że nie jesteśmy kochani.
Ja sam już nie wiem o co w tym wszystkim chodzi , czy spotkanie na swojej drodze osoby potrafiącej kochać daje szanse na szczęśliwy związek czy nawet wtedy trzeba trzymać uczucia na wodzy.

13

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
flogger napisał/a:

To mnie właśnie zastanawia czy przyczyną porzucenia jest to że zbyt mocno się staramy, czy to nie ma większego wpływu i związek prędzej czy później by się rozleciał lub nawet będąc w nim byśmy byli nieszczęśliwi, niespełnieni.
Przecież jeśli się kocha to chce się dać drugiej osobie wszystko, jest się gotowym do kompromisów wyrzeczeń, a z drugiej strony jeśli kochana przez nas osoba tak samo nas kocha to jest gotowa na to samo i nie będzie chciała tylko wyciągać ze związku nic nie dając.

Mi się wydaje że obie osoby powinny kochać się nawzajem i wtedy nie ma większych problemów że komuś zależy, a drugiej stronie nie, a bycie w związku gdzie trzeba kontrolować uczucia bo druga osoba może wykorzystać je przeciwko nam na dłuższą metę nie uda się bo nadal będziemy czuli że nie jesteśmy kochani.
Ja sam już nie wiem o co w tym wszystkim chodzi , czy spotkanie na swojej drodze osoby potrafiącej kochać daje szanse na szczęśliwy związek czy nawet wtedy trzeba trzymać uczucia na wodzy.

Flogger, według mnie to jest proste. Spotkać kogoś, musi być chemia, czyli pociąg seksualny, i ktoś też musi szukać i być uczciwy. Wtedy nikt nikogo nie wykorzysta. Często wykorzystanie wynika w sytuacji że druga strona nie jest szczera, ma kogoś innego i wykorzystuje sytuację dowartościowując się nami.

14 Ostatnio edytowany przez flogger (2013-12-11 14:43:22)

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Też myślałem że to jest proste, była chemia, nie było nikogo trzeciego, zabrakło jednak odwzajemnienia szacunku i zaangażowania z jej strony, to nakręcało spiralę że ja się coraz bardziej starałem a efekt potrafił być odwrotny. Prawdopodobnie źle trafiłem i mam nadzieję że to nie jest norma w związku że jeśli facet się stara to dziewczyna w końcu będzie go olewać.

15

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

chyba w tym co piszecie coś jest...tzn z tym staraniem się.
Ja zaobserwowałam taką tendencję- spotykając się z facetem na początku i nie wykazując nadmiernego zainteresowania jego osobą, dostawałam mnóstwo zainteresowania z jego strony- telefony, smsy, czułe słowa. Natomiast po pewnym czasie zaczęło mi zależeć i to było widać gołym okiem...nagle on stracił zainteresowanie, tak jakby się bał, że ja już sobie planuję w głowie jak uwić nasze wspólne gniazdko i tak jakby moja osoba go już kompletnie nie interesowała. I też był wolny, też była chemia między nami i co? Skończyło się po paru miesiącach, bo ja wykazywałam zainteresowanie (nie-nadmierne dodam).

po prostu dwoje osób musi się dobrać, muszą wiedzieć czego chcą i dążyć do tego wspólnie. Bez tego nie da sie budować niczego sensownego. Ale nie warto się poddawać;)

16

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Do Flogger i Addana

Ja takich sytuacji nie rozumiem że było wszystko w porządku i ktoś zabiegał a jak druga strona się zaangażowała to im przeszło.

Podobno mężczyźni mają strach przed zaangażowaniem a u Kolegi tak postąpiła kobieta.

Ciekawe, może trafiliście na typ osób których bawi sam proces zdobywania albo tak jak poznali was lepiej, coś im zaczęło przeszkadzać..?

Czy któreś z was dostało na to jakieś wyjaśnienie?

W mojej sytuacji "zawiniła" osoba trzecia i wtedy jest jeszcze gorzej bo zazdroszczę tamtej że może mieć takiego faceta o którym ja mogę tylko pomarzyć, wy chociaż macie jakieś niedomówienia, wtedy można mieć dłużej nadzieję i tak jest chyba lepiej.

17

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
addana napisał/a:

Ja zaobserwowałam taką tendencję- spotykając się z facetem na początku i nie wykazując nadmiernego zainteresowania jego osobą, dostawałam mnóstwo zainteresowania z jego strony- telefony, smsy, czułe słowa. Natomiast po pewnym czasie zaczęło mi zależeć i to było widać gołym okiem...nagle on stracił zainteresowanie, tak jakby się bał, że ja już sobie planuję w głowie jak uwić nasze wspólne gniazdko i tak jakby moja osoba go już kompletnie nie interesowała. I też był wolny, też była chemia między nami i co? Skończyło się po paru miesiącach, bo ja wykazywałam zainteresowanie (nie-nadmierne dodam).

Tez to przerabiałam, jak miałam go gdzies to za mna latal, jak się zaangazowalam to on ma mnie gdzies.
Teraz jestem sama i powoli trace nadzieje, ze spotkam wartościowego faceta...

18

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
anjess83 napisał/a:

Ja takich sytuacji nie rozumiem że było wszystko w porządku i ktoś zabiegał a jak druga strona się zaangażowała to im przeszło.

widocznie to nie było prawdziwe uczucie.

anjess83 napisał/a:

Ciekawe, może trafiliście na typ osób których bawi sam proces zdobywania albo tak jak poznali was lepiej, coś im zaczęło przeszkadzać..?

tak, to może być wytłumaczenie. Są mężczyźni jak i kobiety, których głównym celem jest zdobycie kogoś, a potem tracą zainteresowanie. Druga opcja jest taka, że po prostu w miarę poznawania się jedna z osób dochodzi do wniosku, że to nie jest to czego szukał/szukała i dlatego traci zainteresowanie. Nie chciałabym oczywiście uogólniać.

anjess83 napisał/a:

W mojej sytuacji "zawiniła" osoba trzecia i wtedy jest jeszcze gorzej bo zazdroszczę tamtej że może mieć takiego faceta o którym ja mogę tylko pomarzyć, wy chociaż macie jakieś niedomówienia, wtedy można mieć dłużej nadzieję i tak jest chyba lepiej.

nie zazdrość, to chyba najgorsze co może być. Powiedz sobie, że skoro on wybrał inną to jego strata, a nie Twoja:) Niedomówienia wcale nie są fajne, tak samo jak złudne nadzieję. Ja wolę zostać przedstawiona przed faktem niż się domyślać, robić sobie nadzieje. To tylko sprawia, że człowiek dłużej ciągnie coś co już dawno powinien zakończyć.

niunia77 napisał/a:

Teraz jestem sama i powoli trace nadzieje, ze spotkam wartościowego faceta...

jest wielu wartościowych facetów, tylko ich jeszcze nie spotkałyśmy;) ja osobiście trafiałam na samych typków, którzy nie byli zainteresowani mną na poważnie. Na początku myślałam, że coś ze mną jest nie tak, ale z czasem patrząc obiektywnie na to wszystko to moją winą było tylko to, że dawałam im za dużo serca i niczego nie wymagałam. Na nas przyjdzie też czas, że znajdziemy kogoś wartościowego;)

19

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Tak sobie czytam Wasze posty i chyba jedyną rzeczą, która w tym momencie przychodzi mi do głowy to fakt, że Wy dziewczyny miałyście tego kogoś komu na was zależało. Ma mimo swojego wieku ( mam 26 lat) nie miałam nikogo. Całe moje dotychczasowe życie spędziłam w samotności. Może kiedyś tam spotkałam się z jakimiś chłopakami, ale muszę przyznać, że każdego z nich (czyli całych 2) poznałam przez Internet. Nikogo nie poznałam w realnym życiu. Nie wiem może coś ze mną nie tak, nawet idąc na jakąś imprezę to nikt nie zwraca na mnie uwagi.
A tak odnośnie tematu to ci co przyszli co najwyżej zostali ze mną przez kilka spotkań.

20

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
anjess83 napisał/a:

Do Flogger i Addana


Podobno mężczyźni mają strach przed zaangażowaniem a u Kolegi tak postąpiła kobieta.

To nie był strach tylko takie jej podejście że facetowi musi zależeć i powinien się podporządkować. Zdrowy rozsądek mówił mi swoje, a serce swoje myślałem że starajac się uda mi się ją zmienić i przekonać do siebie, bywały chwile szczególnie na początku gdzie czułem że jej jednak też na mnie zależy ale później widać jej przeszło, najważniejsze było dla niej pokazanie że ma nademną władzę bo wiedziała że ja kocham.

21 Ostatnio edytowany przez flogger (2013-12-11 23:01:58)

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
anjess83 napisał/a:

Do Flogger i Addana


Podobno mężczyźni mają strach przed zaangażowaniem a u Kolegi tak postąpiła kobieta.

To nie był strach tylko takie jej podejście że facetowi musi zależeć i powinien się podporządkować. Zdrowy rozsądek mówił mi swoje, a serce swoje myślałem że starajac się uda mi się ją zmienić i przekonać do siebie, bywały chwile szczególnie na początku gdzie czułem że jej jednak też na mnie zależy ale później widać jej przeszło, najważniejsze było dla niej pokazanie że ma nademną władzę bo wiedziała że ją kocham. W końcu nie wytrzymałem tego i przestałem wykonywać zachcianki swojej pani to mnie zostawiła.
To zdaje sie jest już taki charakter bo z tego co opowiadała to poprzedniego chłopaka traktowała podobnie, nie wspominała jednak czemu więc pewnie niczym sobie nie zasłużył na to.

22

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
Aurinko87 napisał/a:

Tak sobie czytam Wasze posty i chyba jedyną rzeczą, która w tym momencie przychodzi mi do głowy to fakt, że Wy dziewczyny miałyście tego kogoś komu na was zależało. Ma mimo swojego wieku ( mam 26 lat) nie miałam nikogo. Całe moje dotychczasowe życie spędziłam w samotności. Może kiedyś tam spotkałam się z jakimiś chłopakami, ale muszę przyznać, że każdego z nich (czyli całych 2) poznałam przez Internet. Nikogo nie poznałam w realnym życiu. Nie wiem może coś ze mną nie tak, nawet idąc na jakąś imprezę to nikt nie zwraca na mnie uwagi.
A tak odnośnie tematu to ci co przyszli co najwyżej zostali ze mną przez kilka spotkań.

Ja też próbowałam w Internecie ale faceci tam to albo prostacy, albo nie dbają o siebie (twarzy nie wymieni ale jak można się tak zaniedbywać że facet 30 lat a brzuch jak piłka, ramiona jak u komara itp), albo oszuści (w związkach, w wolnych związkach, żonaci). Odechciało mi się próbować stamtąd.

Marzyło mi się zawsze poznać partnera przez pracę, żeby ktoś mnie polubił jako osobę i docenił jako kobietę. Ten którym się ostatnio interesowałam był poznany przez pracę, były rozmowy i jak sądziłam szacunek i sympatia, a postąpił ze mną jak z zabawką więc się moje marzenia nie spełniły.

Marzę o partnerskim związku, gdzie będę miała przyjaciela i kochanka w jednym, gdzie mnie nikt nie wykorzysta, bo będzie doceniał i się cieszył że mnie ma. Pisałam już nawet do wróżki czy mnie coś takiego spotka bo wokół pustka i mi to mocno ciąży.

Gdzie tu kogoś normalnego poznać? Czy ktoś ma jakieś rady?

23 Ostatnio edytowany przez flogger (2013-12-11 23:23:33)

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Mam to samo pytanie smile  gdzie znaleźć normalną dziewczynę która nie wykorzysta tego przeciwko mnie  że ją pokocham.

24

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
flogger napisał/a:
flogger napisał/a:
anjess83 napisał/a:

Do Flogger i Addana


Podobno mężczyźni mają strach przed zaangażowaniem a u Kolegi tak postąpiła kobieta.

To nie był strach tylko takie jej podejście że facetowi musi zależeć i powinien się podporządkować. Zdrowy rozsądek mówił mi swoje, a serce swoje myślałem że starajac się uda mi się ją zmienić i przekonać do siebie, bywały chwile szczególnie na początku gdzie czułem że jej jednak też na mnie zależy ale później widać jej przeszło, najważniejsze było dla niej pokazanie że ma nademną władzę bo wiedziała że ją kocham.

flogger, polecę Ci coś, jest taki, nie wiem jak go nazwać, mówca? , pick-up artist? Paweł Grzywocz, udostępnia publicznie swoje filmiki, porady dla facetów, jak rozpoznać czy kobiecie zależy czy nie.

Zakochana kobieta:
- szanuje faceta
- nie bawi się nim
- nie porzuca bez powodu

Jeśli wymagała od Ciebie dowodów że nad Tobą władze, tzn że nie szanowała Twoich uczuć i chciała się dowartościować (kobiety często tego potrzebują bo nawet te piękne często maja kompleksy), tak sądzę.

25

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

anjess83  tak, dokładnie masz rację, ona była zaprzeczeniem przykładu zakochanej kobiety który podałaś, a ja głupi, naiwny  cały czas wierzyłem że swoim podejściem, pokazaniem jak bardzo mi zależy będę w stanie ją zmienić. Teraz już wiem że to nie mogło się udać, ale zapomnieć jest ciężko gdzieś głęboko siedzi żal że ona będąc dla mnie wszystkim potrafiła mnie tak traktować i w końcu najzwyczajniej zostawić.

26 Ostatnio edytowany przez mar3 (2013-12-11 23:19:43)

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Mileniutka robisz zle podejscie wiem ze facet cie zranil porzucil co nie znazvy ze mamy sie zmieniac i teweraz sie nie bedziesz starala  tylko stosowala ta metode uciekania i gonienia niech sie fscet tylko stara. To nie jest dobre bo jak trafosz na porzadnego to tez bedzie chcial zobaczyc ze ci zalerzy na zwiazku a wtedy musisz sie starac i pokazywac a nie udwawac uciakajaca w ten spsob nie zatrzytmasz faceta> A jak sie staralas i uciekali od ciebie to znaczy ze nie byli odpowiedni dla ciebie. Zawsze mowie ciezko jest trafic na odpowiednia osobe gdzie obojgu bedzie tak zalezalo to prawie jak traf w totkta wink.

Floger tez i koinbety sa nie fer czlowiek kocha mysli ze ona tez a za plecami  sie umawia i klamie ale to nie id plci zalezy.

27

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
flogger napisał/a:

anjess83  tak, dokładnie masz rację, ona była zaprzeczeniem przykładu zakochanej kobiety który podałaś, a ja głupi, naiwny  cały czas wierzyłem że swoim podejściem, pokazaniem jak bardzo mi zależy będę w stanie ją zmienić. Teraz już wiem że to nie mogło się udać, ale zapomnieć jest ciężko gdzieś głęboko siedzi żal że ona będąc dla mnie wszystkim potrafiła mnie tak traktować i w końcu najzwyczajniej zostawić.

Masz na priv wiadomość, obejrzyj to i inne materiały, to są mocne, prawdziwe rzeczy.

Napisz co myślisz, jeśli chcesz.

Ja też dawałam się zwodzić, facet mnie np. zapraszał na pizzę , wino a kończyło się na obietnicach i przekładał to. Sam nie wiedział czego chciał, czekałam. Byłam głupia.

Szkoda że tej bezsensownej miłości nie da się wycisnąć z siebie jak pryszcza. Ja czuję że jeszcze się będę męczyć i męczyć.

28

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Dzięki za informację.  Ja za to byłem na każde jej zawołanie, zawsze mogła liczyć na pomoc. Tak nie od płci to zależy, dla mnie to był na prawdę zimny prysznic nie myślałem że kobiety potrafią takie być.
Rzeczywiście szanse na znalezienie odpowiedniej osoby w swojej okolicy są nikłe.

29

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Dobrze rzeczesz brachu!!

30

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
anjess83 napisał/a:

Marzę o partnerskim związku, gdzie będę miała przyjaciela i kochanka w jednym, gdzie mnie nikt nie wykorzysta, bo będzie doceniał i się cieszył że mnie ma. Pisałam już nawet do wróżki czy mnie coś takiego spotka bo wokół pustka i mi to mocno ciąży.

Jaka była odpowiedź wróżki?
P.S. Mogłabyś także mi wysłać te materiały. Z góry dziękuję.

31

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Cześć Nbm

Jej odpowiedź dodała mi otuchy..
..ale najpierw że czeka mnie 10 m-cy cierpienia przez tego z pracy.

Oby nie tal długo!

Wysyłam na priv te materiały.

32

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

A czy ktoś zadał sobie pytanie dlaczego ktoś odchodzi, kogo kochasz? Co nas naprawdę kręci i pociąga w innych? Ktoś pisał w związku musi być chemia. Ale dlaczego z czasem gdzieś znika?
Pewne jest to, że większość lubi ludzi ciekawych, trochę tajemniczych, którzy czarują niebanalnymi pomysłami, którzy mają szacunek do siebie i innych, którzy mają pasje, którzy są trudni do zdobycia i wreszcie których lubią inni ludzie. Jak zacznie się związek i osoba, której na nim najbardziej zależy zacznie łamać podstawowe zasady, to długo on nie przetrwa. Nie można oddawać wszystkiego co się ma na starcie. Nie można zamknąć się tylko w swoim towarzystwie odcinając od innych. Nie można każde popołudnie spędzać w ten sam sposób. Nie można spotykać się tak często, jakby się tego chciało - zawsze musi być niedosyt. Zawsze musi być to napięcie, oczekiwanie, niepewność. To nakręca tą drugą stronę, każe jej starać się, zabiegać, robić wysiłki... Zawsze warto zrobić dwa kroki do przodu i jeden do tyłu. Jest takie przysłowie chińskie: długą ścieżką zajdziesz dalej, krótką możesz spaść ze skał.
Może komuś się to przyda... Często łatwo powiedzieć, ale trudniej zrobić. Ale przynajmmniej warto się starać wink

33

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
sztuczne_bariery napisał/a:

A czy ktoś zadał sobie pytanie dlaczego ktoś odchodzi, kogo kochasz? Co nas naprawdę kręci i pociąga w innych? Ktoś pisał w związku musi być chemia. Ale dlaczego z czasem gdzieś znika?
Pewne jest to, że większość lubi ludzi ciekawych, trochę tajemniczych, którzy czarują niebanalnymi pomysłami, którzy mają szacunek do siebie i innych, którzy mają pasje, którzy są trudni do zdobycia i wreszcie których lubią inni ludzie. Jak zacznie się związek i osoba, której na nim najbardziej zależy zacznie łamać podstawowe zasady, to długo on nie przetrwa. Nie można oddawać wszystkiego co się ma na starcie. Nie można zamknąć się tylko w swoim towarzystwie odcinając od innych. Nie można każde popołudnie spędzać w ten sam sposób. Nie można spotykać się tak często, jakby się tego chciało - zawsze musi być niedosyt. Zawsze musi być to napięcie, oczekiwanie, niepewność. To nakręca tą drugą stronę, każe jej starać się, zabiegać, robić wysiłki... Zawsze warto zrobić dwa kroki do przodu i jeden do tyłu. Jest takie przysłowie chińskie: długą ścieżką zajdziesz dalej, krótką możesz spaść ze skał.
Może komuś się to przyda... Często łatwo powiedzieć, ale trudniej zrobić. Ale przynajmmniej warto się starać wink

Tak!

Dlatego też jest ciężko kogoś znaleźć osobom samotnym. Łatwo popaść w desperację i być zbyt łatwym celem, godzić się na wszystko.

W moim przypadku ja zawsze miałam czas dla tego faceta, a on mi go wydzielał i robił łaskę, ja się nie sprzeciwiałam. Zapraszał, potem przekładał i tak w kółko.

A jak ktoś już jest w związku, też często osoba która kocha bardziej (bo prawie zawsze tak jest) za dużo z siebie daje, a druga tylko korzysta aż w końcu się znudzi, szuka wyzwań i nowej namiętności i nara.

34

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Widzę, że mamy podobne problemy.
Trzeba czekać na miłość i tyle. Ale tak siedząc w miejscu się nic nie zdziała.
Ja znowu mam super kandydata na partnera, ale nie czuję żadnego pociągu do niego, nie mam ochoty się z nim całować, kochać no nic, a on patrzy na mnie z taką miłością w oczach i z taką nadzieją, że coś  tego będzie. Wiem, że z rozsądku powinnam z nim być, bo by mnie kochał, dbał o mnie i nie raniłby mnie tak jak poprzedni faceci, ale w sercu nie czuję nic żadnej iskierki, to dopiero jest problem.

35

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Mówią też, że miłość przychodzi z czasem.

36

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Dla pocieszenia powiem Ci, że mam dosyć podobny problem. Różnica jest tylko taka, że po 2 latach związku (to było w gimnazjum!) zostałam tak z dnia na dzień rzucona jak śmieć, nie mogłam się pozbierać przez dłuższy okres czasu. Później kiedy z upływem mijających miesięcy, lat wyleczyłam rany to nie byłam zbyt specjalnie zainteresowana mężczyznami, związkami, odpychałam to wszystko od siebie jak najdalej.. skupiałam się na sobie, przyszłości i wolności, którą polubiłam. Moje bliższe koleżanki były już w kilkuletnich związkach albo zmieniały facetów jak rękawiczki, a u mnie zero zmian. Niestety z czasem coś we mnie zaczęło się domagać tej cholernej miłości, bliskości, namiętności, tego ukochanego.. i tu jest problem, bo chyba go brak. Co z tego, że jest pełno facetów którzy się mną interesują, jeśli oni mnie nie. Nawet On, który mnie porzucił ubiega się o mnie po dzień dzisiejszy co jest smutne. I sytuacja ma się też odwrotnie..co z tego, że ja zainteresuję się kimś jak ten ktoś nie zwraca na mnie uwagi. I tak już jest przez dobre 2 lata.. czasami potępiam swoje zachowanie, że odrzucam ich tak wielu, ale przecież chyba nic na siłę, prawda? Przecież ten ktoś ma mnie zainteresować, oczarować, sprawić, że będę myślami cały czas z nim.. Ja już sama się w tym wszystkim gubię i nie wiem co jest słuszne, a co nie. Czy jestem zbyt wymagająca? Czy może to strach przed kolejnym odrzuceniem? A być może po prostu przyzwyczaiłam się do tej samotności.. albo dobrze robię czekając cały czas na tego jedynego.
Co do sylwestra to niestety mam podobny problem, bo wszystkie moje znajome postanowiły go spędzić ze swoim ukochanym, więc zostałam sama..spędzę go w pustym domu, z butelką wina (czy bardziej prawdopodobne, że z kilkoma butelkami), przy komputerze, oglądając dołujące filmy. Zapowiada się super zabawa.

37

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Mną tez czasami się interesują całkiem porządni faceci, którzy mają dobre intencje, ale totalnie mi się nie podobali więc nawet nic nie zaczynałam. Nie mam przyjemności w zwodzeniu kogoś. Jeśli nie czuję pociągu do kogoś, nie będę ich na siłę całować itp.

Mam kolegę który jest dobry, spokojny i często sobie myślę jaka byłabym szczęśliwa gdybym mogła go pokochać bo jest dobrym człowiekiem, a do tego pomaga mi dużo, ale co z tego? I tak związku z tego nie będzie bo nie czuję nic oprócz sympatii.

Na Sylwestra planów nie mam, ale myślę że sama siedzieć nie będę , spróbuję się umówić z również samotną koleżanką na jakąś imprezę albo chociaż przejdę się pooglądać fajerwerki. Nastrój będzie kiepski bo tamten będzie z tą swoją kobietą, szczęśliwy a ja zostałam z niczym.


Mam problem, bo mam ochotę do niego napisać smsa, że tęsknię że mi smutno itp. Wiem że to nic nie da ale mam ochotę i walczę ze sobą? Czy pisać czy nie? Pomóżcie.

38

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
anjess83 napisał/a:

Cześć Nbm

Jej odpowiedź dodała mi otuchy..
..ale najpierw że czeka mnie 10 m-cy cierpienia przez tego z pracy.

Oby nie tal długo!

Wysyłam na priv te materiały.

To hcesz się ze mną dopiero w październiku umówić?? big_smile

39

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
anjess83 napisał/a:
Aurinko87 napisał/a:

Tak sobie czytam Wasze posty i chyba jedyną rzeczą, która w tym momencie przychodzi mi do głowy to fakt, że Wy dziewczyny miałyście tego kogoś komu na was zależało. Ma mimo swojego wieku ( mam 26 lat) nie miałam nikogo. Całe moje dotychczasowe życie spędziłam w samotności. Może kiedyś tam spotkałam się z jakimiś chłopakami, ale muszę przyznać, że każdego z nich (czyli całych 2) poznałam przez Internet. Nikogo nie poznałam w realnym życiu. Nie wiem może coś ze mną nie tak, nawet idąc na jakąś imprezę to nikt nie zwraca na mnie uwagi.
A tak odnośnie tematu to ci co przyszli co najwyżej zostali ze mną przez kilka spotkań.

Ja też próbowałam w Internecie ale faceci tam to albo prostacy, albo nie dbają o siebie (twarzy nie wymieni ale jak można się tak zaniedbywać że facet 30 lat a brzuch jak piłka, ramiona jak u komara itp), albo oszuści (w związkach, w wolnych związkach, żonaci). Odechciało mi się próbować stamtąd.

Marzyło mi się zawsze poznać partnera przez pracę, żeby ktoś mnie polubił jako osobę i docenił jako kobietę. Ten którym się ostatnio interesowałam był poznany przez pracę, były rozmowy i jak sądziłam szacunek i sympatia, a postąpił ze mną jak z zabawką więc się moje marzenia nie spełniły.

Marzę o partnerskim związku, gdzie będę miała przyjaciela i kochanka w jednym, gdzie mnie nikt nie wykorzysta, bo będzie doceniał i się cieszył że mnie ma. Pisałam już nawet do wróżki czy mnie coś takiego spotka bo wokół pustka i mi to mocno ciąży.

Gdzie tu kogoś normalnego poznać? Czy ktoś ma jakieś rady?

Naprawdę chciałbym Ci doradzić. Niestety nawet dla siebie takowej porady nie jestem w stanie udzielić. Do wróżki wprawdzie nie pisałem, ale pogrążam się coraz bardziej w samotności. Ja z kolei jestem taki sam w Internecie, jak w realnym życiu. Uważam, że tego wymaga moja prywatna przyzwoitość.

40

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Do wróżki napisałam dla zabawy, chciałam zapytać o tego z pracy. Wywróżyła mi że nic dobrego mnie z jego strony nie czeka, że cokolwiek wyjdzie tylko jeśli sama zawalczę. Określiła go jako nie szukającego zobowiązań a tu ZONK- ma babę i to dzieciakiem  w zestawie:(


Umówiłabym się na pewno przed upływem tych 10 m-cy byle z kimś fajnym, wartościowym.'

41

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

anjess83, gdzieś zgubiłaś w tym natłoku przymiotników słowo: pociągający tongue

42 Ostatnio edytowany przez anjess83 (2013-12-13 00:16:35)

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
nbm napisał/a:

anjess83, gdzieś zgubiłaś w tym natłoku przymiotników słowo: pociągający tongue

też prawda, pociągający

Ja dziś mam stresujący dzień. Jutro czeka mnie ważna rozmowa w pracy, chodzi oczywiście o kasę. Zamiast relaksu w cudzych ramionach , jak zwykle dawka ćwiczeń.  Wypróbowałam jedno z ćwiczeń z nowej płyty pewnej znanej trenerki i ludzie!!! Wypróbujcie ćwiczenie gdzie trzeba się podpierać na rekach, tzw "deskę", całą sekwencję, zapomnicie na chwilę o wszystkim, łącznie z samotnością. Ja jestem w formie a się trzęsłam jak galareta.

43

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

To samo mogą myśleć faceci - umówiliby się z pewną siebie, zgrabną, miłą, sympatyczną, wartościową, pociągającą kobietą, ale... takich brak bądź one nie interesują się nimi.
Powodzenia jutro.

44

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
anjess83 napisał/a:
nbm napisał/a:

anjess83, gdzieś zgubiłaś w tym natłoku przymiotników słowo: pociągający tongue

też prawda, pociągający

Ja dziś mam stresujący dzień. Jutro czeka mnie ważna rozmowa w pracy, chodzi oczywiście o kasę. Zamiast relaksu w cudzych ramionach , jak zwykle dawka ćwiczeń.  Wypróbowałam jedno z ćwiczeń z nowej płyty pewnej znanej trenerki i ludzie!!! Wypróbujcie ćwiczenie gdzie trzeba się podpierać na rekach, tzw "deskę", całą sekwencję, zapomnicie na chwilę o wszystkim, łącznie z samotnością. Ja jestem w formie a się trzęsłam jak galareta.

Powodzenia w pracy (zapewne piszę to poniewczasie). Wczoraj wysłałem do Ciebie e-maila. Jeżeli nie odpowiesz na niego-zrozumiem.

45 Ostatnio edytowany przez anjess83 (2013-12-13 18:38:44)

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

do: Wielbiciel Lidiji Bacic

Zaraz to sprawdzę

46

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

ładnie, ktoś tu planche robi, ile wytrzymujesz anjess83, już nawet bez dodatkowych ruchów, tylko nisko i statycznie?

a żeby nie był kompletny offtop

miłość, będziesz znajdował/a ją i tracił/a, bez końca, z każdym znalezieniem i z każdą utratą będziesz pełniejszy/a niż wcześniej

47

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
dyskretna_siła napisał/a:

ładnie, ktoś tu planche robi, ile wytrzymujesz anjess83, już nawet bez dodatkowych ruchów, tylko nisko i statycznie?

Ehh, robiłam wczoraj pierwszy raz. Dwa podejścia, trochę musialam oszukiwać, między zmianami przysiadać chwilę na macie. Stopniowo mój cel to zrobić całość tego.

A moja niedoszła miłość to jak na nieszczęście mój sąsiad z bloku na przeciwka i teraz widzę że go nie ma, pewnie z tamtą, God help

48

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

tak czytam Wasz wątek i miałam swego czasu podobnie, związki mi się zaczynały i kończyły w polu. do tego większość była toksyczna.
ktoś tam napisał, że jak dwoje ludzi się kocha to wszystko musi być ok. g... prawdo. dajcie sobie dalej wkładać siano do głowy, a na pewno czeka was feeria szczęśliwych związków. Szczęśliwe związki mają ludzie, którzy i sami umieliby być szczęśliwi. Podstawa udanego związku to dwoje dojrzałych ludzi, z których każde przede wszystkim kocha samego siebie i darzy swoją własną osobę szacunkiem. Nie znam lepszej recepty na szczęśliwą miłość. Jeśli kochasz siebie- wcześniej cyz później zjawia się ta właściwa osoba.
Inaczej, żebrząc o uczucie drugiej strony, obarczając drugą połówkę głodem akceptacji, uczuć, potrzeb - albo zmusicie ją do ucieczki albo wpędzicie w depresję. Dziwicie się, że ktoś ucieka od bluszcza emocjonalnego?

49

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
anjess83 napisał/a:
dyskretna_siła napisał/a:

ładnie, ktoś tu planche robi, ile wytrzymujesz anjess83, już nawet bez dodatkowych ruchów, tylko nisko i statycznie?

Ehh, robiłam wczoraj pierwszy raz. Dwa podejścia, trochę musialam oszukiwać, między zmianami przysiadać chwilę na macie. Stopniowo mój cel to zrobić całość tego.

A moja niedoszła miłość to jak na nieszczęście mój sąsiad z bloku na przeciwka i teraz widzę że go nie ma, pewnie z tamtą, God help

Nie był wart Twojej miłości. Odpisałem na Twój sympatyczny e-mail.

50

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.
marusia17 napisał/a:

tak czytam Wasz wątek i miałam swego czasu podobnie, związki mi się zaczynały i kończyły w polu. do tego większość była toksyczna.
ktoś tam napisał, że jak dwoje ludzi się kocha to wszystko musi być ok. g... prawdo. dajcie sobie dalej wkładać siano do głowy, a na pewno czeka was feeria szczęśliwych związków. Szczęśliwe związki mają ludzie, którzy i sami umieliby być szczęśliwi. Podstawa udanego związku to dwoje dojrzałych ludzi, z których każde przede wszystkim kocha samego siebie i darzy swoją własną osobę szacunkiem. Nie znam lepszej recepty na szczęśliwą miłość. Jeśli kochasz siebie- wcześniej cyz później zjawia się ta właściwa osoba.
Inaczej, żebrząc o uczucie drugiej strony, obarczając drugą połówkę głodem akceptacji, uczuć, potrzeb - albo zmusicie ją do ucieczki albo wpędzicie w depresję. Dziwicie się, że ktoś ucieka od bluszcza emocjonalnego?

W 100% zgadzam się:)kiedy jest się pogodzonym samym ze sobą, desperacko nie szuka się partnera na życie, mając trzeźwe spojrzenie można odróżnić kiedy facet/kobieta jest wartościowy/a i czy warto angażować się w znajomość,bo to widać,niestety człowiek z natury będąc stadny z obawy przed samotnością,pomimo przesłanek,widocznych znaków niczym rac na niebie brnie w znajomość z góry skazaną na porażkę.Dojrzałość=uczciwość.Taki z tego wniosek,że często na naszej drodze stają mentalne dzieciaki,które boją się odpowiedzialności i jak dzieci ratują się ucieczką. Zastanawiałam się ostatnio nad tym skąd tylu niedojrzałych mężczyzn w okół,czy warto angażować się w znajomość z singlem-kawalerem po 30-tce (miałam szczęście do wiecznych chłopców,z problemami emocjonalnymi,tchórzami)czy lepiej znaleźć partnera wśród starszych facetów po przejściach,którzy wiedzą więcej o życiu,są zdolni do kompromisu,miłości.

51 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-12-15 18:25:46)

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

...

52

Odp: Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

do: słonecznik30
Moj obiekt zainteresowania był po rozwodzie, a robił dziwne podchody, przez 3 lata znajomości (zawodowej co prawda, ale dużo rozmawialiśmy) ze mną ani razu nie wspominał o swojej ukochanej ani o jej dziecku któremu zakładam że tatusiuje. Niby nie kawaler, niby po przejściach a też widać dziwne akcje lubi i się dowartościować czyimś kosztem,

Posty [ 53 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Mężczyźni szybko przychodzą i odchodzą.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026