netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

26 odpowiedzi3 772 wyświetleniazałożony przez Catwoman, 28.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Ilekroć zdarzy mi się czytać dramatyczny wątek o zabarwieniu miłosnym, w ponad 99% stwierdzam, że są problemy, bo nie ma rozmowy.
Jednocześnie napawa mnie zdziwieniem fakt, że tak trudno otwarcie porozmawiać z osobą, z którą teoretycznie chce się spędzić całe życie- jeśli ludzie w wieku 20-kilku lat mają problemy by rozmawiać ze sobą, co będzie później? A może.... tego później nie będzie? Albo będzie, ale przybierze charakter trwania przy sobie "bo dzieci", "bo kredyt" ?

Jak wyglądają rozmowy (nie o codziennych obowiązkach lub zakupach) w Waszym związku?
Czy rozmawiacie z partnerem/ką o wszystkim?
A może wolicie przemilczeć problem, by nie było "afery" ?
No i jak ważnym czynnikiem jest rozmowa w Waszym związku?

2 Ostatnio edytowany przez PodPseudonimem (2013-11-28 17:13:49)

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

zdecydowanie wolę "aferę" niż kiszenie się we własnych żalach. Przeraża mnie i zdumiewa niejednokrotnie, gdy czytam posty dziewczyn, które nie potrafią porozmawiać z partnerem/mężem o elementarnych sprawach, swoich problemach, wzajemnych żalach i różnych "ale" hmm Co dziwne, widać to i w związkach młodych ludzi i tych już przynajmniej rocznikowo "dojrzałych" Aż chciałoby się zapytać, dlaczego w takim razie jesteście ze sobą?

3

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Aby rozmawiać z partnerem trzeba troszeczkę umieć rozmawiać. Niestety nie każdy to potrafi. Nie czarujmy się - wiele osób w związkach rozmawia jedynie o marchewce.

4

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

To jest racja że nie potrafimy rozmawiać ze sobą i jest brak szczerości ja pracuję nad tym.

5

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

wiecej chyba rozmawiam z kochankiem niz z mężem... niestety taka prawda. Mąż jak wraca z pracy to rozumiem ze jest zmeczony, ale odrazu wlacza komputer i te swoje gry,a do mnie powie krotkie czesc i na tym sie konczy....

6

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Ja też wolę "aferę" niż "kiszenie" Mój partner na początku miał z tym spory problem - on zawsze starał się unikać konfliktów, nawet jeżeli miały przynieść oczyszczenie. Na szczęście otworzył się w tej kwestii.
Rozmawiamy bardzo dużo i o wszystkim, nie ma u nas tematów tabu. Bardzo sobie to cenię w moim związku.
Niestety, obserwując związki znajomych czy chociażby czytając wątki na forum też często zauważam to, co Ty, Catwoman - ludzie nie rozmawiają ze sobą! Dla mnie to straszne i nie potrafiłabym być w takim związku - zamęczyłabym się, poza tym po prostu nie widzę sensu... Moja komunikacja z partnerem może nie jest doskonała, ale aby istniał związek musi być między partnerami dialog.

7

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Przykre, ale prawdziwe: wiele męzczyzn ceni sobie spokój w zwiążku. Nawet nie chcą rozmawiać. Byle byłoby czysto, obiad na stole i dupa z rana (albo wieczora) he he. Tyle w temacie.

8

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Ja czasem wolę przemilczeć, pomyśleć, odpocząć od problemu i za dzień, dwa - porozmawiać. Mój chłopak nie pozwala mi jednak tej metody zastosować - dla niego problem należy rozwiązać OD RAZU. Bywa to trochę męczące, ale od kilku lat skuteczne wink

Jesteśmy parą, ale także przyjaciółmi i rozmawiamy na prawdę o wszystkim. Bez tego nie wyobrażam sobie związku. Nasze rozmowy wyglądają niezmiennie od początku relacji - leżymy sobie na łóżeczku i gadamy, codziennie. Może to trochę śmieszne, ale ponad 3 lata minęło, a my dalej opowiadamy sobie nam jak minął dzień, po kolei co robiliśmy, mimo że mieszkamy razem teraz i piszemy dużo smsów smile

9

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Ciekawy temat, dla mnie komunikacja była zawsze bardzo ważna... Moim zdaniem w związku trzeba być przede wszystkim przyjaciółmi i potrafić rozmawiać na każdy temat, jeśli w następnej kolejności dodamy do tego namiętność to można zbudować coś pięknego na każdej płaszczyźnie. Niestety, wiele związków zaczyna się od kontaktu fizycznego a później na tym coś ludzie chcą budować... Oczywiście, czasem się udaje, ale według mnie to nie tędy droga. Fascynacja fizyczna mija, już się nacieszyliśmy seksem i... przychodzi proza dnia. A mój mąż w ogóle mnie nie rozumie!

Wiele lat temu odkryłem coś co było dla mnie szokiem, a mianowicie niektórzy ludzie NIGDY się ze sobą nie dogadają. Wynika to chyba ze zbyt dużej różnicy postrzegania świata, i niewiele można tutaj zrobić.

A na drugim biegunie są ludzie z którymi komunikacja przebiega niemal bez wysiłku... To jest fascynujące kiedy można wzbić się ponad słowa i na przykład... nawet jeśli ktoś nas "okłamuje" to i tak to widzimy i rozumiemy, że się czegoś boi, albo nie chce aby coś nas zabolało... Jak komunikacja jest dobra to widzimy o wiele więcej, głębiej, nie ma wtedy nic do ukrycia...

10

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.
voxi napisał/a:

wiecej chyba rozmawiam z kochankiem niz z mężem... niestety taka prawda. Mąż jak wraca z pracy to rozumiem ze jest zmeczony, ale odrazu wlacza komputer i te swoje gry,a do mnie powie krotkie czesc i na tym sie konczy....

sorry, że to powiem, ale widocznie nie starasz się , na tym wlasnie polega rozmowa, kochanie chodź siądź ze mną pogadajmy, co się z nami dzieje - dlatego Wam nie wychodzi..potrzebna jest ROZMOWA, której u Was nie ma i najlepiej iść do kochanka. Nie rozumiem ludzi, którzy mają pretensje o coś czego nie próbują nawet naprawiać i mają czelność jeszcze tkwić dalej w tym małżeństwie. Czemu się nie rozstaniesz i jeszcze masz nadal pretensje i narzekasz? Czemu nie spojrzysz na siebie? A jeśli Ci źle to się rozstań - proste. WAŻNA JEST ROZMOWA W ZWIĄZKU, dlatego tak mnie denerwują takie odpowiedzi, choć zaznaczam, że każdy ma do niej prawo. Po prostu mnie irytują i ja również mam prawo się na ten temat wypowiedzieć wink

11

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.
bloody_mary napisał/a:

Jesteśmy parą, ale także przyjaciółmi i rozmawiamy naprawdę o wszystkim. Bez tego nie wyobrażam sobie związku. Nasze rozmowy wyglądają niezmiennie od początku relacji - leżymy sobie na łóżeczku i gadamy, codziennie. Może to trochę śmieszne, ale ponad 3 lata minęło, a my dalej opowiadamy sobie nam jak minął dzień, po kolei co robiliśmy, mimo że mieszkamy razem teraz i piszemy dużo smsów smile

My też! I te rozmowy są dla mnie bezcenne smile

12

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Bardzo wazne sa rozmowy nawet te trudne,niestety moj maz tajich rizmow nie lubi...poradzi mi moze ktos jak z nim rozmawiac zeby mi nie mowil ze ciagle sie czepiam

13

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

niestety większość mężczyzn rozmowy uważa za zbyteczne ja też tak mam mój pan to chodząca puszka pandory . Jesteśmy ze sobą już pare ładnych lat i widziałam na co go stać jak ma naprawdę dość wtedy tylko uciekać, a tak to oaza spokoju i opanowania.Niektóre typy tak mają zaczynam się z tym godzić choć życie z takim facetem jest czasami przytłaczające .

14

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Mój były nie potrafił rozmawiać, 'rozmowa' z nim to często był monolog z mojej strony, albo zadawanie pytań i odpowiedzi mrukliwe. Wydaje mi się że faceci często mają problem z rozmową, nie wiem nie zdają sobie sprawy, że rozmowa to podstawa, tak się lepiej poznajemy, tak wyrażamy swoje uczucia, mówimy o tym co boli. Wiem już na przyszłość że potrzebuję rozmowy, i nie chciałabym mieć kolejnego faceta, który nie potrafi rozmawiać. Wole usłyszeć gorsze, pokłócić się i porozmawiać, niż przemilczać problemy - wtedy wracają z podwojoną siłą, bo wszystko się kumuluje.

15

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Słusznie zauważacie, rozmawiać trzeba umieć. Ja kiedyś tego nie umiałam i zawsze standardowo strzelałam focha, dopiero mój mąż nienawidzący cichych dni nauczył mnie rozwiązywania problemów rozmową, a nie zbieraniem żalów i potem wybuchami przy jakimś głupstwie które stawało się przysłowiową ostatnią kropelką przepełniającą kielich.
Rozmowa wymaga dojrzałości, gotowości do kompromisu, otwarcia się na zdanie i potrzeby drugiej osoby. To mega trudne, ale jeśli się tego nauczyć, to ta umiejętność jest bezcenna, i właśnie dzięki temu tworzy się prawdziwa bliskość między partnerami.

16

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Krótkie rozmowy w moim związku są. Czasem przed snem się rozgadamy, że przestać nie idzie. A co do większych, problemowych... Jak coś któreś z nas zrani, kumulujemy to w sobie i... "czekamy" do kłótni. I wtedy wszystko wychodzi, co gryzie jedno i drugie. Ale najważniejsze. W takich chwilach, gdy jest kłótnia i każde powie wszystko szczerze to potem jest pół dnia czy dzień ciszy i każde z nas wszystko analizuje i wyciąga wnioski. A to chyba najważniejsze wink

17

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Rozmowa na trudniejsze tematy z moim ex to było jak gadanie do ściany. Na każde pytanie "Co się stało? Masz jakiś problem?" Odpowiedź była zawsze taka sama "Nie ważne". I weź tu człowieku być mądry. Mogę rozmawiać - tylko jak skłonić do rozmowy kogoś, kto rozmawiać nie chce?

18

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Iceni, ja przez to zakończyłam 2 letni związek. Bo udawał że problemu nie ma. A walki o związek jednostronnie nie wygram. Myślał, że się ułoży jak nie będzie zwracał uwagi na problem. Nie zauważał problemu = problemu nie było. Może po prostu mało dojrzały był...

19

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Iceni, nawet mi nie mów...Jak słyszę 'nieważne', albo 'nic się nie stało' to trafia mnie szlag.
Wtedy zamykam się, a mąż widząc że jestem zła sam zaczyna rozmowę i mówi co go gnębi.

Często rozmawiamy o przyszłości w nieco komediowy sposób. W sumie to rozmawiamy o wszystkim. O polityce, dzieciach, o Naszym dziecku, o seksie, o tym co trzeba kupić...No wszystko co związane jest z życiem codziennym.

Nie wyobrażam sobie związku, w którym się nie rozmawia. Jak można ze sobą żyć nie rozmawiając? Z kim jak nie z drugą połówką mam dzielić się swoimi przeżyciami, doświadczeniami, żalami itp.?
Jeśli nie umie się z kimś rozmawiać to chleba z tej mąki nie będzie.

20

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Iceni nie skłonisz do rozmowy ja z moim partnerem po prostu nauczyłam się żyć i czytać między wierszami . To trudne ale trzeba walczyć póki się widzi sens walki o tą drugą osobe

21

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.
mileniutka napisał/a:

Mój były nie potrafił rozmawiać, 'rozmowa' z nim to często był monolog z mojej strony, albo zadawanie pytań i odpowiedzi mrukliwe. Wydaje mi się że faceci często mają problem z rozmową, nie wiem nie zdają sobie sprawy, że rozmowa to podstawa, tak się lepiej poznajemy, tak wyrażamy swoje uczucia, mówimy o tym co boli. Wiem już na przyszłość że potrzebuję rozmowy, i nie chciałabym mieć kolejnego faceta, który nie potrafi rozmawiać. Wole usłyszeć gorsze, pokłócić się i porozmawiać, niż przemilczać problemy - wtedy wracają z podwojoną siłą, bo wszystko się kumuluje.

Współczuję. Miałam to samo, na szczęście udało mu się to pokonać. Inaczej nie bylibyśmy już razem, ja nie potrafiłabym tak żyć.

22

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

W moim związku rozmawiamy o wszystkim i nieraz o niczym:) czy to coś poważnego czy innego zawsze staramy się omówić.Co prawda jak narazie nie mamy nie wiem jakich problemów...      Jednakże jeśli ma być z czegos afera-ostra kłótnia ma się zacząć to i tak wolę zacząć i wyrzucić z siebie to co myślę i co mnie gryzie(mówię tu o związku i ogólnie)

23

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

My najczęściej rozmawiamy humorystycznie- oboje mamy dość bujną wyobraźnię, więc podczas takich rozmów dużo się śmiejemy.

24

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.
Catwoman napisał/a:

My najczęściej rozmawiamy humorystycznie- oboje mamy dość bujną wyobraźnię, więc podczas takich rozmów dużo się śmiejemy.

taki śmiech wspólny zbliża bardzo. Ja się uwielbiam z moim wygłupiać. Mamy coś takiego tylko swojego smile

25

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Rozmowy rozmowami, jeszcze trzeba w nich do czegoś dochodzić. Byłam kiedyś w związku z facetem, który, owszem, godził się porozmawiać o czymś, co było dla mnie problemem, chociaż chyba trochę tak dla świętego spokoju, ale praktycznie nigdy do żadnego rozwiązania nie dochodziło, a później zdziwienie, że poruszam dany temat ponownie, bo przecież już o tym rozmawialiśmy. No i co z tego, skoro większość rozmów kończyła się na wylaniu jakichś żali czy opisaniu problemu, ale wyjścia nie nakreślaliśmy żadnego.

26

Odp: Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Rozmowa rozmowie nierówna. Prawdziwa rozmowa to dialog, otwarcie na drugiego człowieka, a nie wymiana zdań. Takie rozmowy - otwarte, dynamiczne, z gotowością do zmian, do przyjęcia czyjegoś punktu widzenia - same w sobie zawsze są konstruktywne.

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozmowa w związku - zapomniany czynnik.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026