netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Małżeństwo z terminem ważności.

17 odpowiedzi2 169 wyświetleńzałożony przez Catwoman, 28.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Małżeństwo z terminem ważności.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Małżeństwo z terminem ważności.

Nie bardzo chcę powtarzać, że "w dzisiejszych czasach jest coraz więcej rozwodów".
Na pewno jest ich więcej niż było, bo i człowiek - a mam tu na myśli zwłaszcza kobietę, wreszcie jest samodzielny, może odejść od tyrana, alkoholika, niewiernego faceta.
Natomiast powody, dla których ludzie faktycznie decydują się na rozwód to najczęściej "niedopasowanie pod względem charakterów"- być może ten powód wybierany jest gdy 'strony' chcą zgodnie zakończyć związek, bez orzekania o winie.

Chciałabym Was zapytać, czy bierzecie pod uwagę rozstanie ze współmałżonkiem, czy jesteście gotowi o związek walczyć (nie wiem za bardzo co miałoby to oznaczać. Wizytę u psychoterapeuty? Modlitwę? Zmienianie siebie by partner był z nas zadowolony? Próba zmieniania współmałżonka?) czy macie nadzieję, że Wasze małżeństwo będzie trwało do śmierci? A może ta wizja Was przeraża? wink

2

Odp: Małżeństwo z terminem ważności.

Ja zdecydowanie jestem typem długodystansowca, i walczę! Zresztą to się odnosi nie tylko do związku, ale też do przyjaźni. Po prostu uważam, że wycofywanie się z czegoś, co się długo budowało, jest swego rodzaju tchórzostwem i słabością charakteru (oczywiście nie mówię tu o skrajnych przypadkach, jak przemoc domowa, notoryczna niewierność, nielojalność etc., tylko raczej o tej "niezgodności charakterów"). Docelowo na pewno chciałabym, aby mój pierwszy mąż był zarazem ostatnim, a wizja przejścia z kimś całego życia jest dla mnie zdecydowanie bardziej fascynująca niż przerażająca smile Zresztą wynika to zapewne w dużej mierze z faktu, że w moim odczuciu głębia każdego z nas jest niewyczerpana i dzięki temu o wiele bardziej interesująca od warstwy powierzchniowej, że tak to ujmę. Zagłębianie się w drugiego człowieka, obserwowanie jego rozwoju, metamorfoz jest dla mnie o wiele bardziej interesujące, wzbogacające i pouczające niż powierzchniowe poznawanie coraz to nowych osób.

3

Odp: Małżeństwo z terminem ważności.

Bardzo kocham męża i walczyłabym.
Jednak gdybym widziała, że sytuacja jest beznadziejna - odpuściłabym.

4

Odp: Małżeństwo z terminem ważności.

Ja tez bardzo kochalam ale odeszlam, nie walczylam, dotarlo do mnie ze nie mam o co walczyc, ze bylo bardzo wiele zlego.Jestem jednak zdania ze jesli chodzi tylko o jakies roznice charakterow to powinno sie walczyc jesli obie strony tego chca.

5

Odp: Małżeństwo z terminem ważności.

Jeśli z jakiegoś powodu nie ma już o co walczyć, to sytuacja jest inna. Trudno jednak określić granicę, po dotarciu do której należy odpuścić...

6

Odp: Małżeństwo z terminem ważności.

Usłyszałam kiedyś zdanie, które od tamtego czasu wielokrotnie już powtórzyłam: nie pozwala się odejść partnerowi, kiedy z góry można założyć, że będziemy z zazdrością patrzeć jak układa sobie życie gdzieś indziej.

Moim zdaniem odpuścić należy wówczas, kiedy ludzi już niewiele łączy, a na pewno nie ma w związku wzajemnej miłości (ta musi być z obu stron) ani szacunku, a samo małżeństwo przysparza więcej łez i goryczy niż dobrych chwil. Nie warto tkwić w czymś na siłę, czując, że działa na nas destrukcyjnie. Czasem nawet jeśli się kocha, lepiej jest po prostu odejść i od nowa spróbować sobie wszystko poukładać, bo w ostatecznym rozrachunku i tak wyjdziemy na plus.

Jeśli jednak mi na czymś bardzo zależy, to absolutnie nie odpuszczam. Raz przyszło mi walczyć o własne małżeństwo, kiedy to przechodziliśmy naprawdę poważny kryzys - zapętliliśmy się wówczas tak bardzo, że ciężko nam było zacząć ze sobą normalnie rozmawiać. Niemniej nawet wtedy, i ani przez chwilę, nie pomyślałam, że nie chcę już być z tym mężczyzną, czyli moim mężem. Jak wyglądała moja walka? Dążyłam do tego, abyśmy zaczęli ze sobą jak dawniej rozmawiać, dopiero wtedy mogliśmy nawiązać szczery i głęboki dialog - powiedzieć co nam wzajemnie w sobie przeszkadza, co chcielibyśmy, aby się zmieniło. Powiedzieliśmy też sobie na ile jesteśmy w stanie te oczekiwania wzajemnie spełnić, a co na pewno się nie zmieni. Wtedy zrozumiałam, że oboje bardzo chcemy i nam na związku zależy, a tylko gdzieś po drodze zwyczajnie się pogubiliśmy i straciliśmy z oczu to, co ważne.
Od tamtego czasu minęło już kilka ładnych lat, nie było wcale łatwo, ale wiem, że była to słuszna decyzja i że było warto. Oboje się zmieniliśmy, oboje dotrzymaliśmy słowa i chyba znacznie bardziej doceniamy to, co mamy. Jasne, że czasem bywają zgrzyty, ale dziś potrafimy już sobie z nimi szybko radzić.

7

Odp: Małżeństwo z terminem ważności.
Catwoman napisał/a:

Chciałabym Was zapytać, czy bierzecie pod uwagę rozstanie ze współmałżonkiem, czy jesteście gotowi o związek walczyć

Oczywiście. Z przyjaciółmi i mężem związałam się na całe życie. Łatwo im nie odpuszczę tongue
Dużo inwestuję i pracuję nad tymi relacjami, więc mam nadzieję, że się nie przeterminują.

Na pewno nie walczyłabym w przypadku, gdyby mąż powiedziałby mi szczerze, że już mnie nie kocha, wypalił się i męczy go ten związek.
Po prostu wtedy nie było by o co walczyć.

8

Odp: Małżeństwo z terminem ważności.

z małżeństwem to tak jak z hodowaniem roślinek trzeba czasu,pracy i pielęgnacji aby mieć efekty czyli jak dbasz tak masz.

9

Odp: Małżeństwo z terminem ważności.

Również się zastanawiam na czym ta walka miałaby polegać. Gdzie jest granica między dzielną walką o związek a poniżeniem w strachu przed samotnością? Kiedyś myślałam, że "szacunek do siebie przede wszystkim", a jednak tak często słyszę i czytam o kobietach, które robią dosłownie wszytko by utrzymać partnera przy sobie. A one też pewnie sobie tego kiedyś nie wyobrażały.

10

Odp: Małżeństwo z terminem ważności.
Catwoman napisał/a:

Chciałabym Was zapytać, czy bierzecie pod uwagę rozstanie ze współmałżonkiem, czy jesteście gotowi o związek walczyć (nie wiem za bardzo co miałoby to oznaczać. Wizytę u psychoterapeuty? Modlitwę? Zmienianie siebie by partner był z nas zadowolony? Próba zmieniania współmałżonka?) czy macie nadzieję, że Wasze małżeństwo będzie trwało do śmierci? A może ta wizja Was przeraża? wink

Nie, nie przeraza mnie ta wizja, ale wole zyc dniem dzisiejszym i nie zakladac, ze to, co jest dzis - bedzie rowniez obowiazywac w przyszlosci. Tak wiele w zyciu kazdego z nas sie zmienia, ze tym bardziej w malzenstwie, ktore jest bardzo czułym detektorem zmian wink  trudno o jakas  przewidywalna stalosc.

Natomiast, jesli w malzenstwie decydujemy sie pozostac, warto po prostu o nie dbac, pielegnowac - tak jak o przyjaznie czy inne znajomosci. A w sytuacji kryzysowej walczyc. Rozwiazywac na biezaco problemy i byc uwaznym na partnera. I oczekiwac tego samego zwrotnie.

Zdecydowalabym sie zakonczyc malzenstwo, jesli czulabym sie w nim nieszczesliwa albo znudzona i, to najwazniejsze! - nie widziala szansy na naprawienie tego stanu rzeczy. Ale zanim to nastapi, mozliwosci do wykorzystania jest naprawde sporo.

I wogole - przekonuje mnie bardzo teoria, ze dopoki czlowiek nie "rozpracuje" swoich nieudanych zwiazkow, automatycznie wpada w nastepne bardzo podobne i popelnia te same bledy. Czyli warto najpierw probowac naprawic ten, w ktorym sie jest, a dopiero, kiedy to sie nie udaje ( bo np nie ma wystarczajacej woli i zaangazowania partnera w naprawe), zdecydowac sie powiedziec sobie adieu smile.

11

Odp: Małżeństwo z terminem ważności.

wiecie co dziewczyny co mnie najbardziej przeraża?że mimo tego iż wkładamy dużo serca ,poświęcamy się czasami dla dobra ogółu, rodzimy dzieci itd.to iż w pewnym momencie nasz druga połowa stanie naprzeciw nas i powie,że się wypaliła, nic nie czuje itp.i zostanie się samemu pomimo wielu obietnic

12

Odp: Małżeństwo z terminem ważności.

też się czasami tego boję, tym bardziej , że zanim poznałam męża byłam w takim poważnym związku , w prawdzie niezalegalizowanym, w którym partner znudził się mną, a był chyba z przyzwyczajenia. I to było okropne , siedzieć na wprost kogoś kto patrzy już obojętnym wzrokiem, awantury wszczyna bez powodu i nastawia rodzinę i znajomych przeciwko mnie.Dlatego uznałam , że więcej razy na to nie pozwolę.Kocham męża ale gdybym widziała, że on się dusi w związku ze mną , pewnie bym odpuściła.

13

Odp: Małżeństwo z terminem ważności.

Dziewczyny, partner moze "sie wypalic", ale rownie dobrze Wy same mozecie sie znudzic albo wypalic. Przeciez taka opcja tez istnieje. I co wtedy?

14

Odp: Małżeństwo z terminem ważności.

my niestety myślimy innymi kategoriami niż faceci ... przecież okazji do flirtów zdrady nikomu nie brakuje tylko o dziwo kobietą częściej się włącza WSTECZNY a faceci z reguły idą na żywioł a konsekwencjach myśla później.

15

Odp: Małżeństwo z terminem ważności.

To zalezy, jesli za duzo sie juz wydarzylo miedzy dwiema osobami, za duzo zostalo powiedziane, za duzo zlych mysli sie przewinelo przez glowe to lepiej odejsc moim zdaniem i zaczac cos nowego bez tego obciazenia.
Czy walczylabym? zalezy co mialoby to byc. Czy poszlabym na terapie malzenska? Raczej nie. Chociaz zalezy w jakiej sytuacji.
Ja z natury zwracam sie ku czemus lepszemu. Jak mi jedno danie nie smakuje juz to nie proboje go inaczej przyprawic tylko jem cos calkiem innego.
Takie jest moje podejscie do zwiazku z mezczyzna.
A jesli chodzi o rodzine i przyjaciol to nie tyle co walcze co caly czas pilnuje zeby nie bylo kryzysu

16

Odp: Małżeństwo z terminem ważności.

To ja moze powiem tak....zalozenie mam takie ze malzenstwo, slub i te inne sa na cale zycie i sie postaram zeby tak bylo.
Ale jednoczesnie pilnuje zebym w razie przymusu/potrzeby mogla sobie wyprowadzic sie sama i byla samodzielna finansowo i zyciowo.
Stad osobne konta, oddzielne inwestycje i zorientowanie co i jak.
Znacznie latwiej jest sobie radzic z problemem zwiazku jesli nie trzeba sie martwic o podstawowe sprawy jak wlasny kat, pieniadze i spokoj w celu przemyslenia co dalej. smile

17

Odp: Małżeństwo z terminem ważności.

czyli tzw.koło ratunkowe dla drugiej połowy pomysł bardzo rzadko spotykany bynajmniej w moim kręgu znajomych ale nie ukrywam dający do myślenia...

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Małżeństwo z terminem ważności.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026