Witajcie Kobietki.
Ja mam problem z matką mojego narzeczonego...........ona jest apodyktyczną osobą....on facetem z bardzo miękkim sercem.........kocham jego nad zycie....no ale ona doprowadza mnie do szału....ostatnio nie spodobał sie jej nasz pies to kazała jego usunąć z domu a że mieszkamy w mieszkaniu które nam podarowała......to mogła sobie pojechac po bandzie...;-/.....ja sie wściekam że to jest nasze życie....i to my powinniśmy decydować o wszystkim...ale on twierdzi że nie może sie jej sprzeciwić bo wywali nas z mieszkania i gdzie bedziemy mieszkać......czasami mam ochote to wszystko pieprznąć z wielkim hukiem...ale tak jego kocham nie chyba by mi serce pękło jakbym to zrobiła....parę lat temu zostawił mnie mój mąż ....więc wiem jak wtedy człowiek sie czuje....i obiecałam sobie że w zyciu nie zrobie czegoś podobnego osobie do której coś czuje. Nie wiem jak mam postępować.....
Podobne tematy
a myśleliście o wynajęciu mieszkania? Wtedy, fakt nie było by wasze, ale mieli byście święty spokój. Albo... wziąć teściową zaprosić na kolację, i poważnie z nią przedyskutować pewne tematy które nie są jasne. Takie rozmowy pomagają. Powiedzcie że to wasze życie, i albo ona podarowała wam to mieszkanie i możecie robić co chcecie, albo po prostu się wyprowadzicie. Powinno zachwiać się jej wtedy bezpieczeństwo i myśl o braku kontroli nad wami.
Pozdrawiam
wrrrrrr Przyszle tesciowe wrrrrrrrr...jak chcesz przeczytaj moj temat o matce mojego Ukochanego...to dopiero babsztyl!
moim zdaniem powinniscie wynajac mieszkanie i problem z glowy
niech sie kobieta nie poczuwa.
mysle tak jak poprzedniczki.tesciowa zawsze bedzie Ci wypominac,ze podarowala Wam mieszkanie.Musisz pogadac z partnerem.Wynajmijcie mieszkanie.
Porozmawiajcie z nią powiedzcie, że czujecie się w swoim mieszkaniu jak nie w swoim, bo nie możecie o tak prostych rzeczach decydować, i powiedzcie, że chcielibyście aby w takie sprawy się nie wtrącała, w przeciwnym razie wyprowadzicie się z jej mieszkania... ( no chyba , że o to jej chodzi tylko nie wie jak wam o tym wprost powiedzieć )
Eh......mieszkaliśmy w wielu stancjach ale sytuacja na rynku odnośnie pracy jest trudna, czasy są nie pewne, więc zgodziliśmy sie wprowadzić do niej......mamy trochę kredytów zresztą jak większośc więc nie jest łatwo.....ja już nie wiem co mam robić powiedzieliśmy że pod domem zbudujemy kojec i bedzie w kojcu najważniejsze że z nami.....no i też jest na nie.....( dodam że to jest mieszkanie na wsi)...mam ochotę ją zabić;-/
myślę, że jesli macie pieniazki to moglabys wynajac mieszkanie i bys mogla robic wiecej niz w tesciowej mieszkaniu, a tesciowa zawsze bedzie zazdrosna o syna, nawet jak tego nie widac, to sa tylko pozory.. z tesciowa zawsze trzeba isc na dystans i mimo wszystko miec do niej szacunek, bo to matka Twojego faceta, moja mama cale zycia dlawi sie swoja tesciowa i nawet wychodzily chore akcje, ale co Cie nie zabije to Cie wzmocni- zawsze ta zasada pomagala i mi:) pozdrawiam serdecznie i zycze powodzonka
nie przejmuj sie, wszystko sie wyklaruje..
O kurcsze jak to czytam to jestem szczesliwa ze my wynajmujemy mieszkanie i nikt nam sie nie wtraca. Ale ja bym z nia porozmawiala, albo dala wam to mieszkanie albo nie, powiedz jej spokojnie ze nie wyobrazasz sobie zycia w domu w ktorym bedzie ona zadzila i ze jak tak bedzie robic to wynajmiecie mieszkanie albo nawet pokoj, a ona na 100 % zmieknie raz ze bedzie sie obawiala ze straci syna , dwa ze bedzie sie wstydzila rodziny i znajomych.
Hej zonkil ![]()
Chciałabym z Tobą pogadać na temat ciężkiej sytuacji, w jakiej się znalazłaś. Chodzi mi oczywiście o przyszłą teściową... Odezwałabyś się do mnie na gg? mój nr to 3910144 .
Pozdrawiam gorąco i życzę powodzenia ![]()
witajcie,ja mam tak samo problem z moją przyszłą teściową aż sie boje co dalej, napisze Wam o co chodzi,a więc zawsze mnie upokaża nigdy nie zgodziła sie z moim zdaniem jak powiem coś po swojemu to zaraz mówi,,a przestań to nie tak albo przesadzasz,,zawsze ona ma racje nawet jak jej nie ma mój przyszły mąż nic z tym nie robi bo jemu jej jest szkoda bo jest po rozwodzie i potrzebuje go chodz mieszka jeszcze z jednym synem, sama przyznała sie do tego że bardzo kocha synów ,ma obsesje co do nich jak do niej przychodzimy to całuje go przy mnie i mówi mój chlopczyk...ja jestem w ciąży i na początku ciązy mieszkalismy 3 tyg u teściowej wtedy przeziębiłam sie i to dośc ostro ale że byłam w ciąży nie mogłąm niczego brac, to teściowa mówiłą wstawaj z łóża nie przesadzaj umyj podłoge a ja naprawde cieżko przechodze choroby i tak przez 2 tyg chora musiałam wszystko robic a nie ukrywam bardzo zle przechodze ciąże ,dała mi nawet witaminy przeterminowane mówiąc nic ci po nich nie bedzie ale ja i tak ich nie brałam,teraz mieszkamy już na swoim jestem obecnie w 8 miesiącu ciąży i leże juz 2 miesiące bo mam zagrozoną ciąże,ani razu nie zadzwoniłą spytac sie jak sie czuje,ale ne to jest dobijające tylko to że dzwoni pare razy w tygodniu do mojego przyszłego męża i nie wiem o czym rozmawiają,nawet jest na tyle beszczelna i pyta sie ile mamy pieniedzy w portwelu i czy jej nie pożyczymy pieniedzy i tak zawsze czy mamy coś kasy by jej dac...a ona narobiła długi i pożycza na alkohol i fajki a my mamy cieżko z kasą,ostatnio kupiliśmy odkużacz stwierdziła żę nie musimy miec odkużacza po czym powiedziałą żę da nam swój któy prawie co chodzi a ostatnio znowu zadzwoniłą do syna i pożyczyła nasz,ostatnio jak mój przyszły mąż był przeziębiony jeden dzien przyjechałą do nas do domu kazałą mi sie zając nim zaczełą płąkac ze on jest chory zaczełą rozkłądac u nas w domu łóżko itd..a ja kim jestem jak byłą chora kim jestem teraz traktuje mnie jak szmate powietrze boje sie ze zniszczy związek mój i swojego syna a przecież dzidzia za miesiąc sie urodzi...dalej do siebie dzwonią jużprzestałąm ufac przyszłemu mężowi rozmawiaja dalej przez telefon ale tylko jak są obydwoje po za domem wtedy kiedy mnie nie ma nie wiem teraz czy daje jej pieniądze czy co... płacze po nocach co mam dalej robic? jestem sama moja mama mieszka 200 km odemnie wiec nie ma szans nawet do niej pójśc ....prosze napiszcie co o ty sądzicie?? boje sie że jak wyjede za mąż to nie wiem co jej zrobie ,kocham mojego faceta bardzo mocno ale tak sie zmienia przez mame on tak samo mnie kocha i całuje zawsze brzuszek ale to nie wystarcza bo czuje sie w jego rodzinie jak najgorsza szmata i tesciowa krytykuje mnie cały czas co bedzie jak dziecko urodze boje sie że będzie moje własne dziecko przestawiac,co mam robic???