hej...
chyba nie przez przypadek trafiłam tutaj..... jestem od dwoch dni a juz mam czym sie z Wami podzielic
opowiem w skrócie bo opisywac moglabym przez kilka dni.
Poznalam faceta, wspaniala milosc, okazalo sie ze tez z przszloscia jak ja, ale oboje to zaakceptowalismy. Jak urodzilo mu sie dziecko bo wpadl z inna kobieta wszystko nagle zaczelo sie zmieniac. Ona zaczela wymuszac wraz z jego rodzicami zeby z nia i synkiem byl, ode mnie sie wyprowadzil ale powiedzial ze musi to poukladac. Po 3 mieiscach wrocil ale znowu na krotko, młody i tchorz, uzalezniony od rodzicow.
I tak czekalam az do dzisiaj.... miesiac temu powiedzial ze wyjezdza na miesiac zagranice zeby oderwac sie od wszystkiego... codziennie pisal, dzwonil, mowil ze kocha... az dzisiaj sprawdzilam po mailach po ip ze wcfale nie pisal z zagranicy tylko z Polski od tej kobiety z ktota ma dziecko....
wiecie jak sie czuje?
nie wiem czemu do wczoraj mowil ze kocha i ze wraca... po co? zrobil ze mnie idiotke
a ja go tak strasznie kocham...i on o tym wie...
ale to juz koniec!