Otóż sprawa wygląda tak spotykam się od 5m z pewna kobietą dzieli nas około 60km teraz jest tak że ja bywam u niej... Zaproponowałem aby teraz ona odwiedziała mnie.. dodam że ma własne autko, ale ona jakoś sie nie pali do tego i nalega abym to ja pierwszy raz przyjechał po nią i potem odwiózł jestem innego zdania bo skoro ma własny środek transportu to przecież może sama przyjechac.
Podobne tematy
hmmm robisz problem z niczego.... a co za problem zebys pojechal po nia? moze tak bedzie sie czuła bezpieczniej?
nie robie problemu , a co gdyby dzieliło nas 100km tez bym musiał po nią jechac? obawiam sie jednego że jak raz przywioze to potem bedzie następny i następny.... już mam nauczke
oj raz zaryzykuj:) zrob jej przyjemnosc i okresl jasno ze to tylko ten pierwszy i ostatni raz
troche dziwna sytuacja, bo skoro obydwoje macie auto to dlaczego tylko Ty masz tankować...?
nie doszukujcie sie tutaj podstepu, a zapytales dlaczego chce zebys po nia przyjechal i odwiozł?
Kobiety lubią być traktowane jak księżniczki. To prawda, że zawsze będziesz po nią jeździł jeśli raz to zrobisz. Więc albo to zrobisz, albo Ona dojdzie do wniosku, że d*pa z Ciebie nie dżentelmen
rób jak uważasz
pamiętaj, że i kobieta i mężczyzna na początku zwiazku chca "wymusic" swoją dominację. I to co Ona uzyska jest jej, to co Ty jest Twoje. Jeśli zdobędzie "punkt" Twojego jeżdżenia autem - to już zawsze to będzie do niej należało ![]()
ona mówi ż nigdy w tak daleką trase nie jechała i że jej auto często ma usterki:), ale ja jezdziłem gorszym autem niż ona ma za granice i dałem rade... chce uniknąc sytuacji odwiedze cię jak przyjedziesz po mnie... bo uważam że jest to nie poważne i kwestia bycia dżentelmenem nie ma tu nic do tego jest jakś tam odległośc a paliwo tez kosztuje!
a moze naprawde sie boi? moze to dla niej nowosc? zrobisz jak uwazasz
dodam jeszcze że ona ma dużooo więcej czasu niż ja i dziwi mnie to że nie może do mnie wpaśc tak poprostu. wogóle sytuacja jest owiele bardziej złożona, ale nawet po długiej rozmowie ona mi powiedziała że nie wiedziała że ja widze aż tyle wad....przykład ani razu nie przekroczyłem progu jej domu dlamnie jest to chore! sam osobiście nie wyobrażam sobie sytuacji że spacerował bym z nią koło mojego domu i nie zaprosił poprostu głupio bym sie czuł.
aaa to widzisz my nie znamy waszych relacji, calej sytuacji...
szczerze powiedziawszy to kobita sie dziwnie zachowuje a czy robi to świadomie czy nie to sie pewnie za niedługo okaże, bo przecież przyjdzie zima i chyba Cie przed domem trzymać nie będzie... ![]()
hehehe kocur no własnie:) czas pokaze jakie sa intencje i przyczyny takiego zachowania
moim zdaniem ona jet zdominowana przez rodziców uważam że nie ma własnego zdania. zreztą teksty w stylu seks po ślubie są troszke dziwne bo jak można byc ze sobą jechac na wpólny weekend i co i nic żadnych pieszczot żadnych pocałunków tylko dzień dobry i dobranoc:) halo, ale cos tu jest nie tak.
halo to moze ty sie zastanow czy to ci odpowiada?
aaa, kolego, jeśli tak to interpretujesz to już zmierzasz w złym kierunku, bo skoro Cie kobieta uprzedza jak postrzega seksualność to albo to akceptujesz albo kończysz znajomość, no sory...
ale sory jade do niej chodzimy i chodzimy i mówie że już jade albo mówie teksty w stylu , ale bym sie napił dobrej kawy itp. a ona nic i tylko odpowiada a to już mnie opuszczasz ...moge dłużej zostac ale co mam maszerowac do 22 pod jej domem
chore
owszem nie podważam jej zdania i szanuje, bo czas i tak pokaże jak to sie ułoży. ale jestem przekonany że to nie jest jej zdanie tylko to co wyniosła z domu.
no chore... i widze ze sam sobie uswiadamiasz to... wiec moze to nie ta?
hehe no sytuacja dość zabawna
ale z tego co widze to rzeczywiście jest przez rodziców wychowywana dość konserwatywnie i stąd te obawy przed zaproszeniem Cie do domu i seksem przed ślubem (ale na to rodzice wcale nie muszą mieć bezpośredniego wpływu, więc lepiej sie z tym licz) a Ty jesteś wyzwolonym facetem i robisz co chcesz więc, chociaż nie chce być złym prorokiem, widze ciag dalszy w ciemnych barwach...
a po ile macie lat?
tu nawet nie chodzi o seks bo z tym można czekac, ale o takie zwykłe normalne sprawy jak przyjście do niej do domu czy przyjazd do mnie to chyba jest normalne w związku??
Wiesz wydaje mi się,że ta panna jest jakaś dziwna....Wiem,że nie powinno oceniać się ludzi zanim kogoś bliżej poznamy,ale zastanów się czy chcesz z taką osobą sie spotykać i stać pod oknem....A może za chwile serenady będziesz śpiewał....
Co do samochodu i wizyty u Ciebie to ona może ma strach przed dalekimi trasami jak nie zna drogi...
A ile ona ma lat powiedz mi jeszcze?
25 jak poznałem swojąpierwszą poważna dziewczyne naprawde wiedziałem co robic samo sie nasuwało.
na początku myślałem że jest to spokojna rozważna kobieta, o którą warto walczyc ale z każdym spotkaniem teraz zaczynam odbiegac od tego zdania.
musisz obserwowac i kierowac sie sercem
27 2009-07-29 23:40:07 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-21 18:06:11)
...
Po 5 miesiącach znajomości, kiedy po nią przyjeżdżasz, a ona nie zaprasza Cię do siebie, nie pytasz czemu? Spytaj, powód może być błahy.
Jeżeli chcesz z nią być, uszanujesz jej podejście do seksu.
A samochód? Nie może jechać innym środkiem komunikacji? Taniej i mniej stresu związanego z samochodowymi usterkami.
60 km to naprawdę straszna trasa... Przypuszczam, że nawet PKSy na niej kursują i żaden to problem pojechać jednym z nich.
30 2009-07-30 13:57:31 Ostatnio edytowany przez november (2009-07-30 14:00:21)
Dla mnie to wygląda tak, jakby ona po prostu była zdziecinniała;D No bo przepraszam,bardzo, ale nawet w konserwatywnych domach dziewczyna w takim wieku zaprasza faceta do chaty. To chyba kwestia kultury. w każdym razie zdaje się, że sprawa z tym byś jechał po nią wynika z przeświadczenia -durnego moim zdaniem- że dziewczynie nie wypada iść do faceta do domu;D W tym sensie, że on musi się postarać by księżniczka miała wygodną podróż, jeśli już ma być wizyta=D A do tego jeśli jej rodzice mają małomiasteczkowe poglądy(proszę to dobrze zrozumieć:) ) to jeszcze i sąsiedzi zauważą, że się chłopak stara;D heh Ja przeszłam podobną traumę;D nie polecam;p Miałam faceta mieszkającego 40 kilometrów ode mnie, ale był strasznie trudny dojazd, złe połączenia, mniejsza o to. Kiedyś P. obiecał, że na urodziny zostanie u mnie, wypijemy sobie winko i spędzimy wieczór. I co? W międzyczasie tak zwanym kupił samochód i powiedział mi: po co mam nocować skoro mam samochód?;/ A ja sądziłam, że on zostaje u mnie dla bliskości a nie z musu;D tak już Ci ludzie mają;D nie zmienisz tego;D alee może przyczyna jest gdzieś indziej. Spytaj. Tak najlepiej a nie zastanawiać się:)
Wiecie co chłopaki dziwnie podchodzicie do sprawy. Jak można się zastanawiać nad zakończeniem związku tylko dlatego, że dziewczyna nie chce do Ciebie przyjechać. Po pierwsze jak już Ci ktoś zdążył napomknąć, na pewno boi się długich tras, a po drugie kobiety myślą trochę inaczej (na pewno nie o kosztach benzyny!!!), zależy nam na adoracji. Kobieta lubi czuć, że potrafisz się poświęcić (i nie myślisz o kosztach, jakie ponosisz podczas związku - bo to wygląda jakbyś przeliczał czy to Ci się opłaca). I gwarantuje Ci, że wcale nie jest prawdą, że jeśli zaczniesz po Nią przyjeżdżać to będzie tak cały czas. Pojedź po Nią i delikatnie dawaj jej wskazówki jak ma jechać, kiedy to ona będzie kierować, albo nawet możesz posadzić ja za kierownicę:) (tylko nie krzycz jak zrobi jakiś błąd:P
Wiecie co chłopaki dziwnie podchodzicie do sprawy. Jak można się zastanawiać nad zakończeniem związku tylko dlatego, że dziewczyna nie chce do Ciebie przyjechać. Po pierwsze jak już Ci ktoś zdążył napomknąć, na pewno boi się długich tras, a po drugie kobiety myślą trochę inaczej (na pewno nie o kosztach benzyny!!!), zależy nam na adoracji. Kobieta lubi czuć, że potrafisz się poświęcić (i nie myślisz o kosztach, jakie ponosisz podczas związku - bo to wygląda jakbyś przeliczał czy to Ci się opłaca). I gwarantuje Ci, że wcale nie jest prawdą, że jeśli zaczniesz po Nią przyjeżdżać to będzie tak cały czas. Pojedź po Nią i delikatnie dawaj jej wskazówki jak ma jechać, kiedy to ona będzie kierować, albo nawet możesz posadzić ja za kierownicę:) (tylko nie krzycz jak zrobi jakiś błąd:P
tez tak uwazam i zgadzam sie z Toba
33 2009-07-31 15:21:46 Ostatnio edytowany przez Bliźniaczka22 (2009-07-31 15:22:35)
ja jak pierwszy raz jechałam do mojego faceta i to ponad 500 km to sie bałam i to pociagami więc jechałam z nim ten pierwszy raz a potem wiedziałam juz co i jak i było z górki
juz sama kolejny raz jechałam
może ona ma podobnie?
a jak twierdzisz że benzyna też kosztuje to po co Ci związek na odległość? no sory kasa albo miłość
heh zwłaszcza, że 120km w obie strony to hmm... załóżmy, że pali Ci 6 na setkę... ;D to chyba nie aż tak znowu wiele;D Fakt, dziwne to przeliczanie;D Mój facet też mi często mówił, ile to kosztuję;D Oczywiście dla mnie normalne było też "tankować":)
robisz z igły widły moic zdaniem, możesz przecież raz po nią pojechać, a zastanawiać się czy coś w tym nie tak dopiero jak będzie chciała żebyś robił to stale.
Tak to jest
Kobiety to lubią.. A , że pierwszy raz kazała Tobie podjechać to chyba nic dziwnego. Też bym tak zrobiła by być pewniejsza czy nie oszukasz itd....
ja bym przyjechała swoim samochodem
w razie jakbym musiała wracać, gdybyś mnie do domu do siebie nie wpuścił ![]()