netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

25 listopada Dniem bez Futra

155 odpowiedzi9 720 wyświetleńzałożony przez Olinka, 25.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » 25 listopada Dniem bez Futra

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 156 ]

1

Temat: 25 listopada Dniem bez Futra

Powtarzając za serwisem wegetarianie.pl: Aby uszyć przeciętnej wielkości futro trzeba zabić: 27 szopów, 40 soboli, 11 rysi, 18 rudych lisów, 55 dzikich norek, 100 szynszyli, 152 gronostaje, 100 wiewiórek...

Data 25 listopada została ustanowiona Dniem bez Futra. Dzień ten ma na całym świecie już wieloletnią tradycję, w Polsce obchodzony jest od 1994 roku, kiedy to po raz pierwszy ogłosił go Klub Gaja. Dzień bez Futra ma zwrócić uwagę na nieuzasadnione zabijanie zwierząt futerkowych, których futra i skóry wykorzystuje się w przemyśle futrzarskim, ale też uświadomić społeczeństwu jaka jest prawdziwa cena noszenia naturalnych futer, jednym słowem poruszyć nasze sumienia i ostatecznie ograniczyć zakupy oraz noszenie odzieży i wyrobów z naturalnych futer oraz skór. 25 listopada tradycyjnie już odbywają się manifestacje, pikiety oraz happeningi, które mają na celu przyciągnąć uwagę jak największej rzeszy ludzi.

Jaki jest Wasz stosunek do tematu? Macie w swojej szafie naturalne futra lub dodatki? Uważacie, że skoro zwierzęta i tak już zostały zabite, to nic nie przywróci im życia, dlatego nie ma sensu odmawiać sobie takiego zakupu czy wręcz przeciwnie - popyt wzmaga podaż, więc zaczynając od siebie bojkotujecie to "biznesowe" zabijanie zwierząt?

2

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Jestem absolutnie przeciwna zabijaniu zwierząt dla futra. Jeśli zwierzak sam "padł" to  co innego - z takiego można zrobić futro ewentualnie- jeśli ktoś NAPRAWDĘ chce. Użyłam słowa "chce" a nie "potrzebuje" bo w obecnych czasach nie potrzebujemy już futer by zapewnić sobie ciepło.

3

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Jestem skrajnym przeciwnikiem noszenia futer, przynajmniej nasz kraj to nie Arktyka, a my nie jesteśmy Eskimosami będąc zmuszonym do odziania się w futra. Nie popieram z całą stanowczością. Mimo że ja niezbyt przepadam za Joanną Krupą, tak od zawsze popierałam ją w tej akcji stop futrom i apel o humanitarne traktowanie zwierząt w tym uboju.
Futra z lisów, norek ,szopów powoduje u mnie niemal łzy w oczach hmm

4

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Jestem przeciwna hodowaniu zwierząt na futra, ale nie mam nic przeciwko wykorzystywaniu futer zwierząt hodowlanych typu owce, króliki itp - gdzie wykorzystywane jest również mięso w celach konsumpcyjnych.

5

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Jestem bardzo bardzo przeciwna futrom. Zdarza mi się dyskryminować kogoś kto ma na sobie futro naturalne.
Sama żadnych nie posiadam, przeraża mnie nawet idea takiego futra.
W sprawie futer zgadzam sie z Brigitte Bardot.

6

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

A jak nosi skórzaną kurtkę?

7

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

O ile się nie mylę (a mogę) kurtki robi się z umarłych już zwierzaków.

8

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Latwiej mi rozpoznac naturalne futro niż prawdziwa skórzaną kurtkę szczerze mówiąc.
Sama mam 'skórzaną' kurtkę, która jest sztuczna.
Mówię o sytuacji w której odmawiam z kimś rozmawiać, albo wykorzystuje swoją przewagę w pracy żeby kogoś zmusić do zdjęcia futra bo inaczej będę go ignorować.
Potrafię komuś powiedzieć, że mnie obrzydza i, że wygląda żałośnie. To dość ostre reakcje więc na widok kurtki skórzanej nie mogę tak od razu się rzucać. A właśnie, czy to prawda, że nie są zabijanie dla skóry ?

Poza tym wkurza mnie zabijanie rytualne, żeby mięso mógł zjeść sobie wyznawca jakiejś religii, to też głosno krytykuje i nie przysparza mi ta krytyka przyjaciół. wink

9

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Ja osobiście nie widzę nic okropnego w futrze królików, które się hoduje - bo normalne jest dla tego zwierzęcia, ze wykorzystuje się mięso i futro. A noszenie króliczego futra niczym się nie rożni od noszenia skórzanych butów czy kurtki.

Natomiast właśnie zapomina się, że wiele skór też jest produkowanych w podobny sposób.

Dlatego futro futru nie równe -  póki skóry czy futra są pozyskiwane ze zwierząt hodowanych na mięso - nie mam nic przeciwko temu - bo taka ich rola ale szynszyle czy inne ekstrawagancje to już gruba przesada.

10

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

A ja się w sumie zastanawiam, dlaczego skoro można hodować świnie na mięso i skórę, nie można lisa na futro... Lis jakiś szlachetniejszy? Ogólnie przeciwko futrom raczej nic nie mam, natomiast jestem przeciwko bestialskiemu traktowaniu zwierząt, zabijaniu ich z okrucieństwem i tu już nie ważne, czy pies, świnia, kura czy lis.

11

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Kocham zwierzęta w każdej postaci - domowe pupilki, w postaci obiadów na moim talerzu czy futra.
Nie popieram świętego oburzenia "zielonych" na widok futra. Uważam, że każdy ma prawo nosić co mu się podoba, nawet jeżeli do do uszycia tego użyto 100 szynszyli.

12

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Catwoman napisał/a:

O ile się nie mylę (a mogę) kurtki robi się z umarłych już zwierzaków.

A na futerku to one sobie  wesoło podskakują i machają ogonkami? wink big_smile

13

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Bardzo podobają mi się słowa Joanny Balaklejewskiej -witarianki; "Nie dzielę zwierzęta na te do kochania i na te do zabijania".

14

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Catwoman napisał/a:

Bardzo podobają mi się słowa Joanny Balaklejewskiej -witarianki; "Nie dzielę zwierzęta na te do kochania i na te do zabijania".

Ale te słowa można również zrozumieć tak, że te ogólnie uznane "do kochania" równie dobrze prezentują się na talerzu jak i na grzbiecie....

15

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
bbasia napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Bardzo podobają mi się słowa Joanny Balaklejewskiej -witarianki; "Nie dzielę zwierzęta na te do kochania i na te do zabijania".

Ale te słowa można również zrozumieć tak, że te ogólnie uznane "do kochania" równie dobrze prezentują się na talerzu jak i na grzbiecie....

O tym samym pomyslalam.  Jakoś nie wyobrazam sobie zachwytu wsrod gosci gdybym zamiast pieczoneggo kurczaka podala kota albo psa.

Nawet z jedzemiem koniny ludzie maja problemy.
Steki z My Little Pony? big_smile

Oczywiscie, ze ludzie (wszystkozerni) dziela zwierzeta na te do kochania i na te do jedzenia.

Chyba, ze sa weganami - wtedy mogę uwierzyc, ze nie sa zoo-rasistami. 
Ale ze weganizm do mnie nie przemawia, to nie do konca w to wierze. wink

16

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Iceni napisał/a:
bbasia napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Bardzo podobają mi się słowa Joanny Balaklejewskiej -witarianki; "Nie dzielę zwierzęta na te do kochania i na te do zabijania".

Ale te słowa można również zrozumieć tak, że te ogólnie uznane "do kochania" równie dobrze prezentują się na talerzu jak i na grzbiecie....

O tym samym pomyslalam.  Jakoś nie wyobrazam sobie zachwytu wsrod gosci gdybym zamiast pieczoneggo kurczaka podala kota albo psa.

gdybys podejmowala gosci z Chin nie mieliby nic przeciwko. A Hindus wyszedlby z siebie i Twojej uczty na widok steku wolowego. Co kraj to obyczaj.

Iceni napisał/a:

Nawet z jedzemiem koniny ludzie maja problemy.
Steki z My Little Pony? big_smile

Moj wujek hodowal konie rzeznicze dla Wlochow, tam sa powszechnie jadane i nikomy z Konikiem Garbuskiem sie nie kojarza. A schabowy ze Swinki Pepy albo Swinki Baby? O Krowce Milce nawet nie wspomne..;)

17 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-11-26 12:50:23)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Mussuka napisał/a:
Iceni napisał/a:
bbasia napisał/a:

Ale te słowa można również zrozumieć tak, że te ogólnie uznane "do kochania" równie dobrze prezentują się na talerzu jak i na grzbiecie....

O tym samym pomyslalam.  Jakoś nie wyobrazam sobie zachwytu wsrod gosci gdybym zamiast pieczoneggo kurczaka podala kota albo psa.

gdybys podejmowala gosci z Chin nie mieliby nic przeciwko. A Hindus wyszedlby z siebie i Twojej uczty na widok steku wolowego. Co kraj to obyczaj.

Iceni napisał/a:

Nawet z jedzemiem koniny ludzie maja problemy.
Steki z My Little Pony? big_smile

Moj wujek hodowal konie rzeznicze dla Wlochow, tam sa powszechnie jadane i nikomy z Konikiem Garbuskiem sie nie kojarza. A schabowy ze Swinki Pepy albo Swinki Baby? O Krowce Milce nawet nie wspomne..;)

Zdaje sobie sprrawe z roznic kultturowych, ale poki co zadnego Hindusa jeszcze na kolacjji nie mialam tongue
Ja konine jadlam - nie sprawia mi problemu zjedzenie miesa zwierzecia, ktorego nie znam osobiscie.
Jako dziecko mialam opory przed jedzeniem krolikow - mój wuj je hodowal i często się z nimi bawilam. Jakoś potem nie potrafilam ich pozrec tongue

18

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Iceni napisał/a:

Ja konine jadlam - nie sprawia mi problemu zjedzenie miesa zwierzecia, ktorego nie znam osobiscie.
Jako dziecko mialam opory przed jedzeniem krolikow - mój wuj je hodowal i często się z nimi bawilam. Jakoś potem nie potrafilam ich pozrec tongue

Jestem niemal pewna, że gdybym hodowała jakiekolwiek zwierzaki, choćby kury, to karmiąc je codziennie, doglądając i patrząc jak rosną, związałabym się z nimi na tyle, że nie byłabym w stanie ich potem zjeść, nie mówiąc o tym, że zabić dla samego futerka.
Kiedy byłam nastolatką, przebywając u dziadków byłam świadkiem uboju cielaka - już wtedy nie potrafiłam zrozumieć jak można być tak zimnym, żeby każdego dnia dbać, a potem nie zauważyć tego strachu w oczach, nie ugiąć się i dla mięsa (a pewnie i skóry) pozbawić to młode zwierzątko życia.
Obecnie mamy w domu króliczka miniaturkę, odkąd futrzak z nami zamieszkał nie potrafię nawet w sklepie kupić mięsa królika. Mało tego, mój mąż też nie wink.

19

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Olinka mój teść miał całą hodowlę królików- że niby miały być na jedzenie i na futerka. Ale gdy przyszło co do czego-nie zabił żadnego; przez ten czas gdy się nimi opiekował, odkrył, że każdy ma inny charakter, a i zwierzaki się do niego bardzo przywiązały; codziennie czekały, aż je nakarmi, otworzy klatkę by mogły pobiegać, tuliły się do niego. Koniec końców zachorowały na jakąś chorobę chyba oczu i wszystkie poumierały - dla teścia był to cios, bo bardzo się do nich przywiązał.

Jestem zdania, że jeśli coś nie jest konieczne, to nie trzeba tego robić - w tym wypadku noszenie futer.

Jedzenie mięsa ograniczyłam już tylko do kur i indyków, żadnych innych nie jem, skłaniam się natomiast ku diecie wegetariańskiej ponownie.

20

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Wiedziałam, że nie należało zaglądać do tego tematu, żeby się nie w*urwiać wink

EB, jeśli kupujesz futro, zrób przysługę środowisku i zabierz także resztki, które się wyrzuca.
Z takim podejściem w czasie wojny pewnie z radością kupowałabyś mydła z Żydów.

21

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Ze wzgledow humanitarnych to już lepiej jesc wolowine niż kurczaki - taka krowa to jedna smierc za kilkadziesiat kilogramow miesa. A kurczak? Dwa-trzy obiady tongue

Z drugiej strony rownie niehumanitarne co noszenie futtter wydaje mi się jedzenie tylko szlachetnych gatunkow miesa. Przeciez krowa czy kurczak nie sklada się z samych poledwic, szynek, piersi itp.  Im wiecej czesci tuszy się odrzuca, tym wiecej zwierzat trzeba zabic. A kto teraz jada skrzydelka czy nozki kurczaka? Albo ozor czy ogon wolowy? 

Jeszcze za czasow mojego dziecinstwa po swiniobiciu to ze swini tylko racice i oczy  zostawaly nie przerobione. A teraz? Kto jada jeszcze salceson? (Swojski, żeby nie było, ze same odpadki i chemia tongue )

Ja się tylko pluc i mozgu brzydze - konsystencja i faktura taka, ze nie przelkne tongue

Ale jak taka krowe czy swinie zjem, to jej skore też chetnie wykorzystam:P

No bo futro to swinia raczej ma nieszczegolne tongue

22 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-11-26 13:39:17)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Catwoman napisał/a:

Olinka mój teść miał całą hodowlę królików- że niby miały być na jedzenie i na futerka. Ale gdy przyszło co do czego-nie zabił żadnego; przez ten czas gdy się nimi opiekował, odkrył, że każdy ma inny charakter, a i zwierzaki się do niego bardzo przywiązały; codziennie czekały, aż je nakarmi, otworzy klatkę by mogły pobiegać, tuliły się do niego. Koniec końców zachorowały na jakąś chorobę chyba oczu i wszystkie poumierały - dla teścia był to cios, bo bardzo się do nich przywiązał.

Jestem zdania, że jeśli coś nie jest konieczne, to nie trzeba tego robić - w tym wypadku noszenie futer.

Jedzenie mięsa ograniczyłam już tylko do kur i indyków, żadnych innych nie jem, skłaniam się natomiast ku diecie wegetariańskiej ponownie.

Nie, no jakby kazdy hodowca i rolnik byl taki czuly, jak wasi krewni, to cale spoleczenstwo musialoby na kielki sie przerzucic;)

Moja babcia i ciotki nie mialy wiekszych skrupulow, zeby kurze czy kogutowi leb ukrecic, ew. siekiera odrabac, nastepnie oskubac z pior i do gara na rosol wrzucic:)

Swiniaki tez czasem w wedzarni konczyly. Ale wujo nie potrafil wzruszenia powstrzymac odwozac do rzezni cielaka, sam prawie plakal na rowni z bydlatkiem. Ale przeciez do poznej starosci nie mogl kazdego zwierzecia w oborce trzymac. Z czegos musieli rolnicy zyc.

Moj tata tak sie kiedys przywiazal do zywych karpi w wannie, ze o malo nie skonczylismy kapiac sie z nimi, ew. puszczajac je do Wisly, gdzie i tak cos by je pozarlo. W koncu jakos ukatrupil, ale z wielka trauma pozniej.

U nas w FIN nie ma w sprzedazy - nigdzie - mies takich jak krolik czy cielecina, jagniecina jest z importu i tylko w okresie Wielkanocnym. Jest za to, niestety, mieso z reniferow i losi, ogolnodostepne w kazdym supermarkecie.

A co do futer to najwieksza parade ogladamy na przelomie roku, jak mamy najazd Rosjan i Rosjanek - futro musi byc! Im dluzsze i gestsze tym bolszie krasiwoje. Tez nie lubie tych krwiopijcow.

A jak powstaja slynne karakuly tez wiecie? Brr..

23

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Mussuka napisał/a:

Nie, no jakby kazdy hodowca i rolnik byl taki czuly, jak wasi krewni, to cale spoleczenstwo musialoby na kielki sie przerzucic;)

Byłoby idealnie smile

Iceni, ze świń wykorzystuje się skórę, np. na paski.
A ja -tak się składa- brzydzę się wszystkiego co wymieniłaś, za wyjątkiem tych części ogólno-jadalnych smile
Czerwonego mięsa nie spożywam w ogóle, bo źle się po nim czuję.

24

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Ale dlaczego "niestety" ? Taki renifer ma chociaż fajniejsze zycie niz swinia s intensywnej hodowli. A smierc jak smierc - kazda jest taka sama.

25

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Cat, to teraz zastanow się - czy zabicie kurczaka po to żeby zjesc jedynie kawaki piersi i udek... Czy to się rozni od zabicia szynszyla żeby wykorzystac z niego jedynie skore?...

26 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-11-26 13:54:14)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Iceni napisał/a:

Ale dlaczego "niestety" ? Taki renifer ma chociaż fajniejsze zycie niz swinia s intensywnej hodowli. A smierc jak smierc - kazda jest taka sama.

no moze i ma, ale tez jest milusinski, prawie jak krolik, jelonek czy inne futrzaste. Ponadto prezenty roznosi. Nawet nie wiesz, jak moje dziecko zareagowalo na wiesc, ze w zamrazarce kawalek Rudolfa lezy i czeka na ugotowanie;)

A co do podrobow i tych spare parts, to ja tesknie za nimi jak nie wiem co - lapki kurze, ze szpikiem - mniam, zoladki, watrobki, plucka, ozorki, ogony to chyba na galaretke tylko sie nadaja, w zasadzie tez tylko mozg mnie odrzucal i kurzy kuperek.

Jak sie dobrze przyprawi i niekoniecznie opisuje wyglad surowca sprzed obrobki, to niejeden zje ze smakiem i o repete poprosi. Ja swoich zagranicznych gosci nauczylam jesc flaki i salceson i uwielbiaja do dzis, oni za to na te angielska maz marmite albo finska mämmi za diabla mnie nie namowia. Juz haggis latwiej przelkne niz te proteinowe czy zbozowe wynalazki. A tofu niech sobie joggini jedza, gorszego badziewia w ustach nie mialam, wyrob miesopodobny z soi - okropne!

27

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Olinka napisał/a:
Iceni napisał/a:

Ja konine jadlam - nie sprawia mi problemu zjedzenie miesa zwierzecia, ktorego nie znam osobiscie.
Jako dziecko mialam opory przed jedzeniem krolikow - mój wuj je hodowal i często się z nimi bawilam. Jakoś potem nie potrafilam ich pozrec tongue

Jestem niemal pewna, że gdybym hodowała jakiekolwiek zwierzaki, choćby kury, to karmiąc je codziennie, doglądając i patrząc jak rosną, związałabym się z nimi na tyle, że nie byłabym w stanie ich potem zjeść, nie mówiąc o tym, że zabić dla samego futerka.

Ja znów nie widzę w tym problemu - jeśli chodzi o moją osobę.
Co prawda, nie zabiłabym nawet kury, ale przed zjedzeniem jej, nawet jeśli hodowałam od kurczaka, nie miałam oporów.
Z resztą, kiedy się mieszka na wsi, to wszystko wygląda inaczej. To jest normalna rzecz, że zwierzę się hoduje po to, żeby mieć z niego korzyści. Czy to mleko, jajka, mięso lub skóra - ważne żeby była korzyść.
Nawet koty i psy, jeszcze nie tak dawno były z jakiegoś powodu, a nie jako pupilki. Z resztą, wśród niektórych ludzi do dzisiaj jest taka opinia, że pies powinien być, aby pilnowac domu, a kot łapac myszy - nie do zabawy.
Akurat ubój cieląt jest okropny. Moja babcia raz zgodziła się na ubój w domu. Więcej tego nie zrobiła i jeśli sprzedawała, to tylko w ręce ludzi, którzy chcieli hodować. Może to dziwne, bo oporów nikt nie miał przed zabiciem kury, kaczki, czy świni, ale już ciele zrobiło ogromne wrażenie. Podobno też "płacze" okropnie.


Ja jestem mięsożercą i nie wyobrażam sobie przerzucić się na wegetarianizm smile

A co do futer - ja ich po prostu nie lubię, więc dla mnie mogą nie istnieć.


Tak jeszcze wracając do głównego tematu, to o ile futro jest zdzierane z martwych zwierząt, o tyle nie mogę pojąć Azjatów, którzy zdzierają skórę z żywej istoty... Jakież to musi być dla niej cierpienie... Coś strasznego.

28

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Jestem przeciwna wykorzystywaniu zwierząt dla futer, skór, mięsa czy rozrywki.
Wstydziłabym się wyjść w skórzanej kurtce na ulicę.
Na szczęście w mojej garderobie nie ma żadnych szczątków zwierząt.



Mussuka napisał/a:

Ja swoich zagranicznych gosci nauczylam jesc flaki i salceson i uwielbiaja do dzis, oni za to na te angielska maz marmite albo finska mämmi za diabla mnie nie namowia. Juz haggis latwiej przelkne niz te proteinowe czy zbozowe wynalazki. A tofu niech sobie joggini jedza, gorszego badziewia w ustach nie mialam, wyrob miesopodobny z soi - okropne!

Śniadanie stanęło mi w ustach hmm

Tofu jest bardzo zdrowe, robi się je z fermentowanej soi. Nie jest to wyrób mięsopodobny, na szczęście.

29

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
nieznajoma85 napisał/a:

Tak jeszcze wracając do głównego tematu, to o ile futro jest zdzierane z martwych zwierząt, o tyle nie mogę pojąć Azjatów, którzy zdzierają skórę z żywej istoty... Jakież to musi być dla niej cierpienie... Coś strasznego.

Dlatego wspomnialam o karakulach, tak kiedys popularnych w PRL-u. To futro z plodow, nie narodzonych jeszcze, jagniat.

No ale co tu daleko szukac, mieska halal zadna nie probowala? Kiedy krowa do gory nogami wisi i wykrwawia sie? A jak sie u nas w Polsce zwierzeta przewozi? A jak gesi sa tuczone?

Samo wykorzystanie zwierzecia PO, to jeszcze nic, najgorszy czasem bywa zywot przed i to jak zwierze sie ubija.

30 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-11-26 14:14:31)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
nightwatcher napisał/a:

Tofu jest bardzo zdrowe, robi się je z fermentowanej soi. Nie jest to wyrób mięsopodobny, na szczęście.

Smacznego, rownie dobrze moge sobie plyte pazdzierzowa pochrupac albo detke od roweru - rownie smakowite:)

31 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-26 14:15:34)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Mussuka napisał/a:
nightwatcher napisał/a:

Tofu jest bardzo zdrowe, robi się je z fermentowanej soi. Nie jest to wyrób mięsopodobny, na szczęście.

Smacznego, rownie dobrze moge sobie plyte pazdzierzowa pochrupac albo detke od roweru - rownie smakowite:)

Wołałabym płytę paździerzową od padliny...

32

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Ta, strasznie zdrowe big_smile szczegolnie to z soi GMO, przenawozonej i spryskanej milionem pesty- herbi- i fungi-cydow big_smile

Niestety zdrowe to moze być tylko to, na co mamy wplyw. A w takim wypadku nawet swinia jest zdrowa.

Bylam wystarczajaco dlugo wwegetarianka, żeby już na pojecie "zdrowe" nie dac się nabrac tongue

Niejedzenie miesa z powodow etycznych to już inna para kaloszy (tylko czym karmia weganie swoje psy i koty?)

33

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
nightwatcher napisał/a:
Mussuka napisał/a:
nightwatcher napisał/a:

Tofu jest bardzo zdrowe, robi się je z fermentowanej soi. Nie jest to wyrób mięsopodobny, na szczęście.

Smacznego, rownie dobrze moge sobie plyte pazdzierzowa pochrupac albo detke od roweru - rownie smakowite:)

Wołałabym płytę paździerzową od padliny...

od padliny czy trupa? bo jest spora roznica? ja padliny zwykle tez nie jadam, ale trupki zwierzece owszem i to z przyjemnoscia. Tak nam natura cykl ustawila, ze jedni drugich pozeramy zeby sie nie zadeptac. W koncu my tez jakims zwierzakom za pokarm sluzymy na koniec;) I to w jakich ilosciach!

34

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Iceni napisał/a:

Ta, strasznie zdrowe big_smile szczegolnie to z soi GMO, przenawozonej i spryskanej milionem pesty- herbi- i fungi-cydow big_smile

Niestety zdrowe to moze być tylko to, na co mamy wplyw. A w takim wypadku nawet swinia jest zdrowa.

Bylam wystarczajaco dlugo wwegetarianka, żeby już na pojecie "zdrowe" nie dac się nabrac tongue

Niejedzenie miesa z powodow etycznych to już inna para kaloszy (tylko czym karmia weganie swoje psy i koty?)

Zwierzęta, które jesz, jedzą głównie soję GMO, ja akurat swoje tofu kupuję bez.

Poza tym, weganie żyją dłużej i zdrowiej, wszystko na temat.

http://www.youtube.com/watch?v=iaTNe1ON6S4

35

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Mussuka napisał/a:

A jak powstaja slynne karakuly tez wiecie? Brr..

Tak,wiemy:(Do tego bestialskiego procederu dodam jeszcze breitschwanz- futro z nienarodzonych owiec i angorę- obdzieranie żywcem królików ze skóry.Robi się to co trzy miesiące bo skóra odrasta.

Nie jem mięsa jajorodnych ani ssaków.Nie noszę skórzanych butów,torebek ani kurtek.Wiem,że sa jakby produktem ubocznym mięsa,na które produkowane są np. świnie.Ale ja się z tym nie godzę i w żaden sposób wspierać tego nie będę.Widziałam raz w życiu jak na wsi,w domowym gospodarstwie została zabita świnia.Umierała w męczarniach z podciętym gardłem.
Okrucieństwo wieśniaków jest dla mnie nie do pojęcia.Celowo napisałam "wieśniaków"- nie chcę obrażać nikogo kto wieśniakiem się czuje czy mieszka na wsi.Po prostu stwierdzam fakt.
Na poparcie przytoczę ostatnio rozmowę z moją uczennicą,która powiedziała,że przygarnęła bezdomną suczkę.Okazało się,że suczka jest w ciązy.Dziewczyna spytała mamy co zrobią z pieskami.Na to mama (kobieta w moim wieku) powiedziała,że jak się urodzą suczki to je się potopi.Przytkało mnie.Zapytałam dlaczego.Na to ona powiedziała,że suczek się na wsi nie trzyma i jej dziadek wiele już psów potopił...
Nie chcę nawet myśleć jak w rodzinie tej dziewczynki, właściwie dziecka, traktowane są zwierzęta hodowlane.Nie liczyłabym na to,że dziewczynka,która tak beznamiętnie mówi o topieniu szczeniaków,pozbawiona empatii kiedykolwiek pomyśli i bezsensownym cierpieniu zwierząt hodowanych na skóry czy mięso...

36

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
gojka102 napisał/a:

Nie chcę nawet myśleć jak w rodzinie tej dziewczynki, właściwie dziecka, traktowane są zwierzęta hodowlane.Nie liczyłabym na to,że dziewczynka,która tak beznamiętnie mówi o topieniu szczeniaków,pozbawiona empatii kiedykolwiek pomyśli i bezsensownym cierpieniu zwierząt hodowanych na skóry czy mięso...

a ja Cie zapewniam, ze ona bedzie miala wiecej szacunku do zwierzecia hodowlanego, ktore sama bedzie karmic i dogladac a na koniec zarznie albo odda do rzezni niz wyfiokowana paniusia z miasta, co to na torebunie ze skory cielecej lata i poluje przez pol miasta ale guzik ja obchodzi i to jak te skore dostala i jak to zwierze zyje i jak umiera.
Wiesz, Indianie tez zabijali bizony, bo z nich mieliu skore, mieso, kosci, rogi, grzyb wie co jeszcze. Zabijali tyle ile potrzebowali. Nie tlukli ich dziesiatkami dla zdarcia paru kawalkow skory, pozostawiajac reszte sepom. Kto tak naprawde zagrozil wyginieciu bizonow - Ci, co je jedli czy Ci, ktorzy nimi handlowali a posrednio ci badz te, ktorzy ten towar kupowali?

37 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-11-26 14:53:46)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Jak to "skora odrasta co 3 miesiace?"
A jak oni sobie radza z zakazeniami? Przeciez to 3/4 odkrytego ciala.

Owszem, kroliki angory się wyczesuje co kilka miesiecy - moze i co trzy - normalnie specjalna szczotka na welne i z takiej czesanki (stad termin "welna czesankowa" robi się swetry i inne wyroby z wwelny.

Jakoś trudno mi sobie wyobrazic mozliwosc obdarcia ze skory zwierzecia wielokrotnie. Jak to jest mozliwe technicznie? Mój pies mial zdarta skore z kilku cm kwadratowych i jakoś na tym miejscu futro mu nie odroslo a jedynie tkanka bliznowata. A krolikowi mialaby skora razem z futrem odrosnac w 3 miesiace?

A ten breitschwantz to wlasnie karakuly - i niekoniecznie się je pozyskuje od plodow - mozna również od jagniat już urodzonych, kilkudniowych.

_____

Tak sobie teraz mysle, ze jeżeli to wyczytalas gdzies na jakims eko-forum to ktos niezle potrafi manipulowac opinia publiczna. Zastanow się sama - zwierze BEZ SKORY to jedna wielka rana - potrzebowaloby STERYLNYCH warunkow żeby w ogole przezyc o ile w ogole to jest mozliwe (w co watpie).  Nie wierze, po prostu NIE WIERZE w to, żeby ktos zadawal sobie trud i koszty żeby utrzymywac krolika bez skory przy zyciu. WTF? Kto hoduje takie kuriozalne informacje?
Przeciez na zdrowy rozum latwiej i taniej jest wyhodowac mlodego krolika. Owszem, na pewno się zdarza, ze się takie kroliki zabija dla skory, ale nie wielokrotnie! Być moze sa i tacy, co obdzieraja zywcem, ale twierdzenie, ze się to odbywa co 3 miesiace to zwykla manipulacja albo cud medyczny.

No, ale puszczenie w obieg informacji, ze się obdziera ze skory zamiast WYCZESUJE wlosie bardziej chwyta za serce, prawda?

(Owszem, z tym, ze zabijanie dla futra jest barbarzynskie polemizowac nie bede, bo to sprawa osobista, ale jak to jest mozliwe, ze skora razem z futrem ODRASTA to bardzo bym prosila o wytlumaczenie.)

(P. S. Czy jak szczotkujesz swojego psa to się nad nim znecasz? Z krolikiem wyglada podobnie - szczotkuje się go kiedy linieje i w ten sposob pozyskuje welne - jak szczotkuje psa na wiosne, kiedy mu z siersci wylaza koltuny. )

Poza tym angorki mozna sobie kupic do hodowli domowej jako "peta" i też TRZEBA go czesac i wyczesywac siersc, tak, jak kazde dlugowlose zwierze.

38

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Nikt mi nie odpowiedział, więc pozwolę sobie powtórzyć: dlaczego skoro można hodować świnie na mięso i skórę albo kury na mięso i jajka, nie można lisa na futro?

39

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Małe przejęzyczenie- nie jest obdzierany ze skóry.Jest mu "na żywca" wyrywane futro.skóra pozostaje na miejscu.
Iceni- karakuły to ODMIANA owiec a nie mylnie uzywana nazwa futra z nienarodzonych  owiec tej rasy.

40

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Vian napisał/a:

Nikt mi nie odpowiedział, więc pozwolę sobie powtórzyć: dlaczego skoro można hodować świnie na mięso i skórę albo kury na mięso i jajka, nie można lisa na futro?

Nie jestem za tym żeby jakiekolwiek zwierzęta hodować na mięso.Warto tak zaawansowaną naukę dla potrzeb produkowania mięsa wykorzystać.

41

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
nightwatcher napisał/a:

Wołałabym płytę paździerzową od padliny...

Och... a roślinki tez czują... i tez cierpią gdy się je zrywa. A płyta paździerzowa to z drzewek przecież jest. Brutalnie pociętych i przemielonych...
Wygląda na to, że każde jedzenie jest niehumanitarne....;)

42

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Gojka, ok, ale nie każdy, kto jest przeciwko futrom, jest stricte weganinem czy wegetarianinem - ich zdania przede wszystkim jestem ciekawa. smile

@Bbasia
Jest grupa, bodajże frutarianie, ale nie jestem pewna, ktora je tylko te owoce, które same spadną z drzew, żeby nie sprawiać bólu roślinom. ;-)

43

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
gojka102 napisał/a:

Nie jestem za tym żeby jakiekolwiek zwierzęta hodować na mięso.Warto tak zaawansowaną naukę dla potrzeb produkowania mięsa wykorzystać.

gojka102, ja bardzo dziękuję za takie mięsko produkowane z wykorzystaniem nauki.... wystarczy, ze już teraz za bardzo producenci, hodowcy mieszają się do żywych zwierzątek faszerując je polepszaczami.

44 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-11-26 15:20:18)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Ja nie zamierzam zywic sie jedynie roslinnoscia ani tym bardziej jakims silikonowym miesiwem, ale nikomu tego nie zakazuje. A miesozerni maja prawo jesc mieso, tak jak czlowiek robi to od tysiecy lat. Rzecz w tym, zeby nie produkowac nadmiernie i marnotrawic niepotrzebnie zwierzyny, zeby hodowac w humanitarnych warunkach i nie mordowac zadajac niepotrzebny bol.
Tylko jak przekonacie Zydow w Polsce do zaprzestania uboju rytualnego, skoro to ich tradycja i kultura?

Co do hodowli lisow na futra -a czemu nie jesli nie bedzie, to robione jak w fabryce smierci? Taki gatunek lisa nie wyginie, natomiast ustrzeliwane foki czy inne rzadkie gatunki sa zagrozone calkowita eksterminacja - wlasnie na fanaberie paru milionerow i ich malzonek.

45

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
bbasia napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Nie jestem za tym żeby jakiekolwiek zwierzęta hodować na mięso.Warto tak zaawansowaną naukę dla potrzeb produkowania mięsa wykorzystać.

gojka102, ja bardzo dziękuję za takie mięsko produkowane z wykorzystaniem nauki.... wystarczy, ze już teraz za bardzo producenci, hodowcy mieszają się do żywych zwierzątek faszerując je polepszaczami.

Basiu ale gdyby Tobie lub komuś z Twojej rodziny zaoferowano by konieczny do przeszczepu organ z komórek macierzystych to na pewno byś się zgodziła...
To nie jest kwestia "polepszaczy" jak to nazwałaś.To jest całkiem realna kwestia hodowania samego mięsa a nie- zwierząt.

46

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Vian napisał/a:

Gojka, ok, ale nie każdy, kto jest przeciwko futrom, jest stricte weganinem czy wegetarianinem - ich zdania przede wszystkim jestem ciekawa. smile

@Bbasia
Jest grupa, bodajże frutarianie, ale nie jestem pewna, ktora je tylko te owoce, które same spadną z drzew, żeby nie sprawiać bólu roślinom. ;-)

ale na trawie tez nie moga sie polozyc polezec i poczekac az im jablko na glowe spadnie, bo trawa tez cierpi tak ugniatana? ciekawa jestem jak wygladaja ci frutarianie szczegolnie w okresie zimowym.

47 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-11-26 15:43:18)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Ja sobie pozwole dodac jeszcze slowo co do topienia szczeniat. Choc pewnie zostane uznana za barbarzynce.

Nie jestem pewna, czy topienie szczeniat czy kociat z zachowaniem pewnych regul jest o wiele bardziej "barbarzynskie" od oddawania ich np do schroniaka i skazywanie na zycie w klatce.

W normalny, "ludzki" sposob szczenieta czy kocieta topi się natychmiast po urodzeniu. Odbiera się je suce czy kotce ZANIM ma z nimi kontakt - podobnie jak urodzone martwo - żeby samica nie zlapala wiezi i jej się instynkt nie wlaczyl. Owszem, to jest brutalne, ale dla mnie schroniska - przynajmniej te, ktore widzialam też rajem dla zwierzat nie sa.
Szczeniaki powinny być topione tuz po urodzeniu - to jest zabicie zwierzecia, ale w sposob dla nich najlagodniejszy.

Wiekszym barbarzynstwem jest dopuszczenie do ciazy u suki, kiedy szczeniat się nie chce. Bo to wlasnie powoduje koniecznosc istnienia schronisk. Nie topienie. Utopione zwierze lancuch niechcianych zwierzat przerywa - pozostawienie ich przy zyciu to zycie lulacza lub wieznia w klatce.


_______

Ja już gdzies pisalam, ze ja jestem taka nawrocona wegetarianka. Lata temu pod wplywem pewnych widokow i emocji z tym zwiazanych przestalam jesc mieso. I jak kazdy "nawrocony" bylam gotowa niemal walczyc w imię dobra zwierzat. Ale potem pare spraw przemyslalam, minal mi efekt prania mozgu i jakoś teraz mogę jesc mieso bez wyrzutow sumienia.

A jednym z przyczynkow do porzucenia wegetarianizmu byl brak odpowiedzi na pytanie - czy posiadanie psa, a tym samym pozostawanie wciaz w kregu "zabojcow zwierzat" nie jest oznaka hipokryzji?
Krowa hodowana na karme dla psow cierpi tak samo jak ta, ktora jest przeznaczona dla ludzi. Tlumaczenie, ze pies jesc musi tu się nie sprawdza. Pies jesc musi, ale czlowiek psa posiadac nie musi. Mozna nosic futro na plecach, mozna na smyczy. Tak, czy inaczej obie opcje oznaczaja smierc jakiegos zwierzecia dla ludzkiej przyjemnosci. wink

48 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-11-26 15:34:39)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Mussuka napisał/a:

Tylko jak przekonacie Zydow w Polsce do zaprzestania uboju rytualnego, skoro to ich tradycja i kultura?

Mam w rodzinie wielu Zydów,może dwójka to ortodoksi.A takich ortodoksyjnych jest w Polsce ok 20.Więc jakby nieco dziwne to Twoje stwierdzenie.
I wiesz jak odbywa się szechita? Jadą do gospodarza z szochetem- rytualnym rzeźnikiem i zabijają wskazane zwierzę W TAKI SAM SPOSÓB jak zrobiłby to ten gospodarz czyli jednym zdecydowanym ruchem podcinają gardło.

49

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
gojka102 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Tylko jak przekonacie Zydow w Polsce do zaprzestania uboju rytualnego, skoro to ich tradycja i kultura?

Mam w rodzinie wielu Zydów,może dwójka to ortodoksi.A takich ortodoksyjnych jest w Polsce ok 20.Więc jakby nieco dziwne to Twoje stwierdzenie.
I wiesz jak odbywa się szechita? Jadą do gospodarza z szochetem- rytualnym rzeźnikiem i zabijają wskazane zwierzę W TAKI SAM SPOSÓB jak zrobiłby to ten gospodarz.

i o to ta cala batalia sie toczyla w sejmie i w mediach? O 20-stu chlopa? Tak czy inaczej, moze niech oni tez przejda na koszerna trawe i ziolka albo syntetyczne miesko?

50

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Nie o 20 Zydów w Polsce.Mięso koszerne z Polski wożone jest do różnych wielkich enklaw żydowskich,np w USA.

51

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

gojka102 nie każdy jest taki, jak rodzice Twojej uczennicy. Wychowałam się na wsi i wśród moich sąsiadów, ani w moim domu nie topi się zwierząt.

Owszem świnie się zabija, nie wygląda to niestety przyjemnie. Ale mam pytanie do Ciebie. Ta świnia nie została ogłuszona?
A myślisz, że w ubojniach w inny sposób zabija się zwierzęta?
Inny sposób zabijania, mógłby spowodować, że mięso nie nadawało by się do spożycia.

Jeśli chodzi o zwierzęta hodowlane, to akurat konie, czy krowy są bardzo dobrze traktowane. Przynajmniej w moich rejonach tak jest. I rewelacją są dla mnie elektryczne pastuchy, bo zwierzę może sobie swobodnie chodzić, a nie stać na łańcuchu.


Z tym obdzieraniem ze skóry, to faktycznie jakaś fantazja. Nie wyobrażam sobie, żeby to w ogóle było możliwe.

gojka102 napisał/a:

Nie jestem za tym żeby jakiekolwiek zwierzęta hodować na mięso.Warto tak zaawansowaną naukę dla potrzeb produkowania mięsa wykorzystać.

Ciekawa jestem jak produkować mięso, bez mięsa?

Podsumowując - po to tak, a nie inaczej został stworzony świat, żebyśmy mogli jeść mięso i korzystać ze wszystkiego.
W każdej dziedzinie znajdą się przeciwnicy i gdyby tak słuchać się każdego, to należało by w ogóle nie jeść i nie funkcjonować, bo krzywdzimy naturę...

52

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
gojka102 napisał/a:

Nie o 20 Zydów w Polsce.Mięso koszerne z Polski wożone jest do różnych wielkich enklaw żydowskich,np w USA.

Bo tamtejsi Zydzi nie lubia na swiezo sobie ubic tylko z Polski do USA musza wlec to mieso?

Aha, jest jedna mala roznica miedzy ubojem rytualnym a "gospodarskim" - zwierze podrzyna sie na zywca, bez ogluszenia. Moi krewni zawsze ogluszali najpierw zwierze, potem dokonywali morderstwa. Czy to pomoglo, nie wiem. Chociaz ciecia tak stojacego i patrzacego mi w oczy swiniaka czy cielaka nie moge sobie wyobrazic. Ja rybe tez zawsze ogluszam, zanim sie do patroszenia wezme.

53

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Iceni, dlatego jeśli nie chce się mieć problemu to powinno się swoje suki czy kotki sterylizować, a nie pozwalać na rozmnażanie się i potem topić.
Nie jestem za topieniem kociąt czy szczeniąt. Winno się zapobiegać niechcianemu rozmnażaniu jeśli nie jest się gotowym na dodatkowe zwierzaki w domu.
A jeśli już się sprawę zaniedbało, to można oddać maleństwa osobom prywatnym i wcale nie muszą być one skazane na schronisko.

Co do futer, to delikwentki lubiące otaczać się sierścią niewinnych zwierząt, powinno się obedrzeć ze skóry i zrobić z Nich sobie piękne skórzane kurtki.
A co się będziemy szczypać. Kurtka z nadzianej, cycatej blondyny? Czemu nie. smile

54

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Iceni- raz jeszcze powtórzę- można produkować samo mięso,bez hodowania zwierząt.Z tego co wiem istnieją  firmy produkujące karmę dla psów BEZ MIĘSA.Znam taką jedną mała firemkę w moim regionie.

55

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Mussuka- mięso koszerne z Polski jest
-tańsze
-lepsze
I stąd ten problem.

56

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Gojka - ja podziękuje za takie "mięso".
Wolę to naturalne, a nie jakieś sztucznie stworzone...

57

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Można produkować sztuczne mięso, stworzono już nawet syntetyczny hamburger, problem w tym, że wyprodukowanie go kosztowało... 200.000 funtów. ;-)
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/tworza-pierwszego-hamburgera-z-probowki,201174.html

58 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-11-26 16:06:08)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

To nie jest "sztucznie stworzone" mięso.Raz jeszcze powtórze- wyhodowane jest z komórek macierzystych.Jakoś nikt nie miałby oporów by to "sztuczne" mięso mieć zamiast własnej kończyny czy narządu.

Nieznajoma- Zydzi nie jedzą wieprzowiny.Co do ogłuszania- sama byłam świadkiem jak na wsi zabijano świnię.Nie była ogłuszona.Podcięteo jej gardło a następnie podłożono miskę by spływała krew.
Nieznajoma- przeczytaj,że już sprostowałam.Króliki nie sa obdzierane ze skóry ale wyrywane jest im futerko.

59

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Z tym wyrywaniem futerka też nie jest tak do konca - owszem, moze gdzies sa miejsca, gdzie tak się robi, ale normalna, typowa praktyka jest WYCZESYWANIE wlosia angor. Wlosie to i tak wypada naturalnie - jak u psa, tyle, ze u psa dzieje się tak tylko na wiosne, a u krolikow caly rok.

Rownie dobrze mozna by bestialstwem nazwac strzyzenie owiec.
Albo psow.
Szczotkowanie kotow.
Trzymanie kanarka w klatce. 
Itp.   

Pewne rzeczy MOZNA robic bez cierpienia zwierzat. Sweter z angory też wink

Choc oczywiscie wyrywanie im futra  JEST barbarzynstwem.

60

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Dla mnie wszelkie wykorzystywanie zwierzat jest beznadziejne powiem szczerze.
A juz szczegolnie dla futra i ubran - to juz idiotyczne i zalosne.
Zwierzeta nie sa stworzone dla ludzi, tak jak kobiety nie sa stworzne dla uzytku mezczyzn , a czarni ludzie dla bialych.
Oczywiscie zanim ludzkosc do czegos dojdzie... no coz.
Mam lekka obsesje na tym punkcie, bo identyfikuje sie z cierpieniem i pragnieniem wolnosci i czasem mnie to przytlacza. Ludzie wola nie myslec, nie widziec i nie przyjmowac do wiadomosc, ze zwierze tez chce miec zycie. A poza tym jestesmy pasozytami zwyklymi i egoistami mimo tych naszych cudownych mozgow.Rozumiem tych co oblewaja noszace futro kobiety farba, mowiac szczerze chetnie sama bym oblala, ale nie musze bo moge sie nad nimi znecac w pracy i prywatnie, a wiem jak kogos zranic .

61

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
bbasia napisał/a:
nightwatcher napisał/a:

Wołałabym płytę paździerzową od padliny...

Och... a roślinki tez czują... i tez cierpią gdy się je zrywa. A płyta paździerzowa to z drzewek przecież jest. Brutalnie pociętych i przemielonych...
Wygląda na to, że każde jedzenie jest niehumanitarne....;)

Biologa szkoła podstawowa się kłania: rośliny nie mają centralnego układu nerwowego, a więc nie czują bólu.

62

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
gojka102 napisał/a:

Mussuka- mięso koszerne z Polski jest
-tańsze
-lepsze
I stąd ten problem.

Krowa z Polski lepsza niz ta amerykanska? big_smile Tak z ciekawosc to z czego by to mialo wynikac? Mamy tu u nas inna trawe? Pasze?

Z tym "tansza" to bym sie zastanowila....Ile kosztuje przetransportowanie miesiwa z USA do Pl? To jakby na to nie patrzec z polowe swiata musi zaliczyc, plus energia dostarczona do lodowki zeby miecho im swieze dotarlo plus paliwo do transportu, plus podatki od dochodow...wszystko to sobie trzeba jakos odebrac. Biorac pod uwage ze pol kilo wolowiny kosztuje w USA okolo 5$ to jakos tego nie widze smile

Skory nosze bo lubie.
Miecho jem bo czlowiek jest miedzy innymi istota miesozerna i proteiny sa mu do zycia potrzebne.

Jestem za racjonalna hodowla i ubojem, howodac i ubijac tyle ile potrzeba a nie marnowac 1/3. Ale nie widze powodow dla ktorego mialabym sie nagle zaczac ubierac w wiechcie pakul i jesc glony.

63

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Jaguar myślę podobnie jak Ty.

64

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

No, Jaguar bez futra - to brzmi trochę makabrycznie...

;D

65

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Jaguar napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Mussuka- mięso koszerne z Polski jest
-tańsze
-lepsze
I stąd ten problem.

Krowa z Polski lepsza niz ta amerykanska? big_smile Tak z ciekawosc to z czego by to mialo wynikac? Mamy tu u nas inna trawe? Pasze?

Z tym "tansza" to bym sie zastanowila....Ile kosztuje przetransportowanie miesiwa z USA do Pl? To jakby na to nie patrzec z polowe swiata musi zaliczyc, plus energia dostarczona do lodowki zeby miecho im swieze dotarlo plus paliwo do transportu, plus podatki od dochodow...wszystko to sobie trzeba jakos odebrac. Biorac pod uwage ze pol kilo wolowiny kosztuje w USA okolo 5$ to jakos tego nie widze smile
.

Pól kilo koszernej wołowiny kosztuje pięć dolców?? Jakoś tego nie widzę:)

Posty [ 1 do 65 z 156 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » 25 listopada Dniem bez Futra

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026