Powtarzając za serwisem wegetarianie.pl: Aby uszyć przeciętnej wielkości futro trzeba zabić: 27 szopów, 40 soboli, 11 rysi, 18 rudych lisów, 55 dzikich norek, 100 szynszyli, 152 gronostaje, 100 wiewiórek...
Data 25 listopada została ustanowiona Dniem bez Futra. Dzień ten ma na całym świecie już wieloletnią tradycję, w Polsce obchodzony jest od 1994 roku, kiedy to po raz pierwszy ogłosił go Klub Gaja. Dzień bez Futra ma zwrócić uwagę na nieuzasadnione zabijanie zwierząt futerkowych, których futra i skóry wykorzystuje się w przemyśle futrzarskim, ale też uświadomić społeczeństwu jaka jest prawdziwa cena noszenia naturalnych futer, jednym słowem poruszyć nasze sumienia i ostatecznie ograniczyć zakupy oraz noszenie odzieży i wyrobów z naturalnych futer oraz skór. 25 listopada tradycyjnie już odbywają się manifestacje, pikiety oraz happeningi, które mają na celu przyciągnąć uwagę jak największej rzeszy ludzi.
Jaki jest Wasz stosunek do tematu? Macie w swojej szafie naturalne futra lub dodatki? Uważacie, że skoro zwierzęta i tak już zostały zabite, to nic nie przywróci im życia, dlatego nie ma sensu odmawiać sobie takiego zakupu czy wręcz przeciwnie - popyt wzmaga podaż, więc zaczynając od siebie bojkotujecie to "biznesowe" zabijanie zwierząt?