Jakieś 2,5 miesiąca temu rozstałam sie z człowiekiem jak sie okazało-socjopatą.Związek był bardzo toksyczny trwal rok a rozstanie bylo jeszcze gorsze niz caly ten zwiazek...masa raniacych mnie zdarzen
Myslalam ze z kazdym dniem bedzie mi lepiej.Staram sie wychodzic do ludzi, nie myslec, czyms sie zajac
ale mysl o nim przesladuje mnie kazdego dnia.Przypominaja mi sie sceny z nim, czuje nienawisc, pustke, lapia mnie stany depresyjne,jest placz, bol kazdego poranka Mimo tego, ze otacza mnie tyle ludzi nadal czuje sie samotna
Juz nie wiem co mam zrobic zeby wyrzucic tego czlowieka ze swojej glowy.Nigdy bym nie potrafila mu spojrzec w oczy, Boje sie ze nigdy o nim nie zapomne.Ile moze trwac taki stan z punktu psychologicznego.
Prosze pomozcie bo jestem mloda I nie chce sobie zniszczyc zycia ![]()
Zamiast byc lepiej robi sie gorzej
Podobne tematy
Byłam w podobnej sytuacji, tyle, że w moim przypadku tym socjopatą jest moja matka
Myślę, że z czasem te myśli same ustąpią. W końcu zaczniesz stawiać inne problemy na pierwszym miejscu. Jedyne, co Ci mogę doradzić, to znalezienie jakiegoś wciągającego hobby, przynajmniej na chwilę odpoczniesz ![]()
Jaki jest najdluzszy okres wychodzenia z takiego cierpienia ?
Poczytaj sobie bloga http://uciekamydoprzodu.blog.pl
Tam powinnaś znaleźć odpowiedzi na nurtujące pytania, wsparcie, zrozumienie. Osobiście gratuluję Ci zakończenia toksycznego zwiazku. Dalej bedzie juz tylko lepiej ![]()
A co z tym bolem wewnetrznym uczuciem jakby palilo nas od od srodka .. on trwac wiecznie chyba tez nie bedzie
?