netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Problem z samą sobą:(

11 odpowiedzi2 743 wyświetleniazałożony przez Amicitia, 22.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Problem z samą sobą:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Problem z samą sobą:(

Cześć,


Mój problem polega na tym, że nie umiem siebie zaakceptować. Coraz trudnej jest mi wytrzymać sama z sobą. Wszystko we mnie mnie irytuje. Mówiąc wprost - nienawidzę siebie. Mam 21 lat. Od zawsze nie mam ŻADNYCH przyjaciół, ba nawet chłopaka. Raz zdarzyło mi się mieć bliższą koleżankę, którą uważałam za przyjaciółkę, ale to było tylko moje mylne wyobrażenie. Pomogłam jej kiedyś bardzo, ale miałam wrażenie że później rozmawia ze mną tylko dlatego że jest wdzięczna i nie wie jak się ode mnie uwolnić. Bardzo o nią zabiegałam, chciałam żeby mnie lubiła, więc bardzo łatwo mną manipulowała a ja jak ostatnia kretynka byłam wdzięczna że w ogóle poświęciła mi tą godzinę rozmowy na jeszcze wtedy gadu-gadu. Chciałam sprawdzić czy jej na mnie zależy i stwierdziłam że teraz ja poczekam aż pierwsza napisze. Minęło  półtora roku i od tamtej pory nie napisała. Bardzo za nią tęsknię, czytam nasze rozmowy, płaczę i zastanawiam się gdzie popełniłam błąd, dlaczego przestała ze mną rozmawiać. Zazdroszczę cholernie tym wszystkim małolatom, które całymi dniami szwędają się z przyjaciółmi a ja siedzę sama jak palec. Jestem na studiach, niby to najlepszy okres w życiu człowieka, ale ja jakoś nie umiem się w tym odnaleźć. Wyjechałam ze swojego miasta, do całkiem innego, nikt ze "znajomych" mi osób tu nie przyjechał. W dodatku jestem na kierunku który mnie zupełnie nie interesuje, na samą myśl o pójściu na uczelnię dostaję wysypki. Myślałam, że jeśli będę studiować to w ten sposób jakoś uda mi się zawiązać znajomości... No ale życie dość boleśnie to zweryfikowało. Nie wiem co robię źle, nie wiem co mam w sobie zmienić. Ludzie imprezują, bawią się a ja czuję się wyalienowana... W mojej grupie dziewczyny razem imprezują, spotykają się po zajęciach, a ja nie jestem nigdzie zapraszana, nawet jeśli są jakieś projekty to nigdy nie ma chętnych żeby je ze mną robić... Nie wiem dlaczego tak jest, bo przecież nie jestem jakaś wredna, czy opryskliwa. Wręcz przeciwnie. Staram się jak mogę pomagać, tłumaczyć jakieś zagadnienia, pożyczać notatki.  A koniec końców zostaje mi tylko wrócić do swojego pokoju i siedzieć sama. Większość swojego życia spędzam właśnie siedząc w samotności. Nie mam z kim wyjść na dyskotekę, choć bardzo to lubię, na zakupy chodzę sama. Oprócz mojej mamy, nikt nie dzwoni na mój telefon, nikt nie pisze na facebook'u. Bardzo chciałabym kogoś znaleźć, ale nie wiem już w jaki sposób mam to zrobić. Nienawidzę siebie za to. Nie umiem sobie z tym poradzić. Czuję, że nie ma nikogo kto by się przejął moim losem. To żenujące żeby w tym wieku siedzieć i żalić się w internecie na swoje żałosne życie, ale nic innego mi nie pozostaje. Nie mam żadnych pasji, szczególnych upodobań, nie mam o czym rozmawiać z ludźmi, jestem totalnie beznadziejna. Czasami miewam myśli, że lepiej byłoby beze mnie, z resztą i tak nikt by nie zauważył mojej nieobecności.
Często płaczę z bezsilności, samotności i poczucia że do niczego się nie nadaję i na pewno to się już nie zmieni.


Nie wiem jak mam sobie pomóc. Nie wiem jak mam się zmienić, by zjednać kogoś ku sobie. Coraz częściej zauważam, że nie mogę żyć tak dłużej we własnej skórze. Boli mnie to każdego dnia, a mimo to nie umiem nic z tym zrobić.



Przepraszam, że się tak rozpisałam.

2

Odp: Problem z samą sobą:(

jakbym siebie słyszała kiedyś też tak myślałałam i teraz chyba też sad współczuje,bo wiem,że to boli tak bardzo sad ale jeśli chcesz coś z tym zrobić i nikt nie jest w stanie ci pomóc,ani ty sama to idź do psychologa,opowiedz swoje życie,on jest specjalistą,może to coś da..albo przynajmniej poczujesz się lepiej
w życiu trzeba być podłym jednak,za dobroć nic nie masz

3

Odp: Problem z samą sobą:(

Bardzo dobrze że się rozpisałaś.
Rozejrzyj się i poszukaj ciekawych kursów mieście w którym studiujesz: nauka języka, fitness, taniec, fotografia,...
Wybierz coś dla siebie. Spotkasz tam ludzi z pasją którzy chętnie Cię przyjmą do swojego grona.
Zobaczysz, że polubisz swoje życie i siebie. Nauczysz się czegoś co być może przyda Ci się w życiu
i o czym będziesz mogła interesująco opowiadać.
Napisz do koleżanki. Może ona też czeka? Jak się ucieszy to dobrze, jak nie to trudno, nie masz nic do stracenia.

4 Ostatnio edytowany przez Amicitia (2013-11-22 22:30:40)

Odp: Problem z samą sobą:(

Nie umiem się przełamać do takich wyjść na kursy. Mam wrażenie, że każdy się tam zna, i ja po prostu tam nie pasuje. Do niczego i nigdzie nie pasuje. 

Co do koleżanki. Raz złamałam się i napisałam, to było jakoś po ponad pół roku. Jakby to nazwać.. Odpisała, ale nie pociągnęła tego dalej, wydaje mi się, że jednak nie czeka.

5 Ostatnio edytowany przez proy0311 (2013-11-22 23:10:21)

Odp: Problem z samą sobą:(

Witaj młoda smile
Takie błędne koło...dołek...niechęć do działania...jeszcze większy dołek...
Owszem wspominam swoją młodość ...outsiderka trochę z wyboru...a może z zaakceptowanej konieczności...nie wiem...jeśli zaakceptowanej to jakoś na szczęście bezboleśnie.
A życie sobie biegnie i czasami nas miło zaskakuje smile Zaczynasz dopiero je poznawać ...jest wielorakie ...znajdziesz w nim coś dla siebie ....jak nie dzisiaj to jutro...jak nie jutro to pojutrze smile Jestem przekonana smile Pozdrawiam. Przytulam smile


a ...i jeszcze jedno...człowiek który swego czasu pomalował mój świat na różowo...zwykł mówić w trudnych chwilach z uśmiechem...
"jak nie można czegoś zmienić trzeba to polubić "
Nie ma człowieka już przy mnie ale myśl została.I już nie jeden raz ratowała mnie w trudnych chwilach. Większość rzeczy da się polubić...
Jak sądzisz ?

6

Odp: Problem z samą sobą:(

Czy ty mieszkasz sama? Nie masz jakichś współlokatorek? Obecnie, osoby z którymi spędzam najwięcej czasu i które mogłabym nazwać przyjaciółkami to moje współlokatorki.

A te projekty - czy wywiązujesz się dobrze ze swojej części? Jeśli tak to dziwi mnie, że Cię nie chcą do projektów. Nie należę obecnie do żadnej podgrupki w mojej grupie, "moje" dziewczyny kontynuują studia gdzie indziej, ale chętnych by włączyć mnie do projektu nigdy nie brakowało. Może pokaż że jesteś w czymś szczególnie dobra - zdobądź 4,5 tam gdzie inni jadą na 3, zrób rewelacyjną prezentację - pokaż się innym z dobrej strony.

7

Odp: Problem z samą sobą:(

proy0311

Dzień za dniem powtarzam sobie, że na pewno coś się zmieni, że będzie lepiej. Jednak mijają kolejne tygodnie, miesiące, a ja dalej w coraz większym dole. Wiem, że sama go sobie kopię, ale ja już po prostu nie mam siły na więcej. Najlepszym scenariuszem dnia, jest dla mnie leżenie pod kocem, schowana przed światem zewnętrznym. Nie mam po co wychodzić z domu. Dołuje mnie samotne chodzenie na zakupy czy spacery, bo ileż można. Mam czasem wrażenie, że już więcej nie zniosę, męczę się we własnym ciele. W liceum pamiętam, że mimo braku bliższych znajomych, byłam optymistką, całą nadzieję na zmianę pokładałam w pójściu na studia. A teraz... Stałam się wrakiem, cieniem samej siebie sprzed lat.

maga164

Mieszkam sama. Jeśli chodzi o oceny to ja mam stypendium naukowe, najniższą ocenę jaką miałam z prezentacji było 4. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. To pewnie moja wina, nie pasuję tam.. Może inni to czują, dlatego odsuwają się ode mnie? Nie wiem. Za skórę nikomu nie zaszłam, nie wadzę, bo i po co. Nikomu niczego nie odmawiam nie wiem może właśnie na tym polega mój błąd?

8

Odp: Problem z samą sobą:(

Myślę że problemem jest twój brak inicjatywy, nie pytasz - ej, robisz już z kimś projekt na X? A nie pytasz bo czujesz że Cię nie lubią, a jak mają Cię lubić skoro do nich w ogóle nie wychodzisz. Są wydziałowe/grupowe imprezy w klubach - na takie nikt Cię nie musi osobno zapraszać po prostu idź, znajdź kogoś od siebie i przywitaj się. Rozmawiaj, udzielaj się. Oni sami nie będą Cię szukać, jeśli im nie pokażesz że warto. Jak już mówiłam, nie jestem w żadnej podgrupce - jednak inni odnoszą się do mnie z sympatią.
Tak jak i Ty nie miałam nigdy chłopaka, ale nie uważam by to na mnie rzutowało i źle o mnie świadczyło.
Nie wydaje Ci się, że sama wybrałaś, że będziesz teraz samotna? Przecież mieszkasz też sama.

Skąd w ogóle jesteś? Ludzie tutaj często się umawiają na koleżeńskie wypady - jest sporo tematów, poszperaj, może ktoś z twojego miasta też czuje się samotny.

9

Odp: Problem z samą sobą:(

Oczekiwanie w powiązaniu z datą ...terminem...trochę ryzykowne ...:)
To trochę jakby się sobie zadanie dawało do zrealizowania wink

Nadzieja to nie zadanie smile
Jeśli już zadania to właśnie to sugerowane poszukiwanie pasji...zainteresowania...celu który porwie...
...i przyniesie...

10

Odp: Problem z samą sobą:(

Dziewczyno całe życie przed Tobą smile
Tak jak Ci radzono poszukaj kursów,zapisz się na naukę tańca,cokolwiek-tam chętnie przyjmują ludzi nawet tych niewtajemniczonych.
Znajdź sobie jakieś zainteresowania,życie bez pasji jest nudne.
Napisz skąd jesteś może są tu dziewczyny z Twojego miasta smile

11

Odp: Problem z samą sobą:(

Dobrej nocy smile

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Problem z samą sobą:(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026