Od kiedy studiuję jestem w rozsypce, ale pod koniec zeszłego tygodnia, coś we mnie pękło, ciągle płacze gdy pomyślę o uczelni. Już po pierwszym tygodniu czułam że tam nie pasuję, jestem najgłupsza w grupie, mimo że w liceum byłam jedną z najlepszych a matura poszła mi bardzo dobrze. Moje całe dni wypełnia stres przed najbliższymi zajęciami, gdy się skończą mija na jakiś czas, staram się myśleć o czymś innym ale zaraz trzeba się przygotować do następnych zajęć. Kierunek który studiuję nie interesuje mnie kompletnie, brak mi motywacji do nauki, bo nie widzę dla siebie żadnej przyszłości związanej z tymi studiami.
Najprostszą rzeczą było by zrezygnować, ale to był mój wymarzony kierunek - jak nie to, to co innego? Poza tym nie chcę zawieść rodziców którzy nie wyobrażają sobie bym mogła rzucić studia. Czy powinnam się dalej tak męczyć? Boję się że wpadnę w jakąś chorobę przez ciągły stres w jakim żyję.
1 2013-11-18 13:14:37 Ostatnio edytowany przez Meisie (2013-11-18 13:16:05)
Podobne tematy
A na studia wyjechałaś do innego miasta? Jesteś w nowym otoczeniu? Znasz kogoś w swojej grupie?
Ja na studia wyjechałam z rodzinnego miasta, nie znałam nikogo, byłam zupełnie sama- tragiczny początek, tak jak Ty przed każdymi zajęciami czułam lęk, ciągle chodziłam zestresowana, studia i kierunek wydawały mi się beznadziejne, choć również były moimi wymarzonymi;ale z czasem, nawet nie wiem kiedy, przyzwyczaiłam się się, poznałam nowych ludzi.
Nie oczekuj, że ktoś Ci tutaj da odpowiedź czy rzucić studia czy nie- to Twoje życie, Ty jesteś za nie odpowiedzialna, wszystkie decyzje powinny być Twoimi własnymi wyborami. Zastanów się, jaki jest prawdziwy powód Twoich trosk, nie wmawiaj sobie, że jesteś głupia i do niczego! I pamiętaj, że to Ty jesteś najważniejsza
powodzenia!
3 2013-11-18 15:21:05 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-18 15:23:26)
Te dwa zdania są sprzeczne, zauważyłaś? ![]()
Kierunek który studiuję nie interesuje mnie kompletnie, brak mi motywacji do nauki, bo nie widzę dla siebie żadnej przyszłości związanej z tymi studiami.
(...)
Najprostszą rzeczą było by zrezygnować, ale to był mój wymarzony kierunek - jak nie to, to co innego?
Więc może tak naprawdę chodzi o to:
Poza tym nie chcę zawieść rodziców którzy nie wyobrażają sobie bym mogła rzucić studia. Czy powinnam się dalej tak męczyć?
Rodzice nie przeżyją za Ciebie życia, Twoim zadaniem jest usamodzielnienie się w przyszłości oraz satysfakcjonująca - Ciebie, nie rodziców - praca w przyszłości. Wybór należy do Ciebie. Zawsze możesz przemyśleć co tak naprawdę chcesz w życiu robić. Może wypisz sobie na kartce w czym jesteś dobra, co lubisz robić, co Cię interesuje itd., zastanów się nad tym na spokojnie. Chodzi o to, że człowiek czuje się spokojny i spełniony w pracy, którą wykonuje z przyjemnością i jeszcze mu za to płacą ![]()
Te dwa zdania są sprzeczne, zauważyłaś?
Napisałam że to BYŁ mój wymarzony kierunek, niestety marzenia to jedno a rzeczywistość okazała się inna.
Miałam zupełnie inne wyobrażenia o tym kierunku, kompletnie się zawiodłam. Dlatego teraz nie mam pojęcia co dalej mogłabym zrobić ze swoim życiem.
(...)
Studiuję w rodzinnym mieście, jednak na studiach czuję się obco, gdybym była daleko od domu to nie wiem czy wytrzymałabym tam tyle ile wytrzymałam do tej pory. Wiem że nikt nie podejmie tej decyzji za mnie, jednak chciałam usłyszeć obiektywną opinie, liczyłam że ktoś mi doradzi, bo na moje otoczenie nie mam co liczyć...
niusia88 napisał/a:(...)
Studiuję w rodzinnym mieście, jednak na studiach czuję się obco, gdybym była daleko od domu to nie wiem czy wytrzymałabym tam tyle ile wytrzymałam do tej pory. Wiem że nikt nie podejmie tej decyzji za mnie, jednak chciałam usłyszeć obiektywną opinie, liczyłam że ktoś mi doradzi, bo na moje otoczenie nie mam co liczyć...
Moim skromnym zdaniem powinnaś zrezygnować. Z tego co piszesz, ten rodzaj studiów za dużo Cię kosztuje, szkoda Twojej psychiki. Powodzenia!
A moim zdaniem nie powinnaś się poddawać. Każdy ma w sobie chwile załamania, kiedy ma wrażenie, ze cały świat sprzeciwia się przeciwko nam. Ale nie taka kolej rzeczy... Próbuj wierzyć w siebie, zacznij działać coś w tym kierunku, rozwijaj się, skoro piszesz, że to był Twój wymarzony kierunek. Staraj się znaleść we wszystkim pozytywne strony, a po każdym takim 'dołku' będziesz silniejsza
)
Moim zdaniem powinnaś się wziąć do roboty, zawsze można drugi stopień zrobić na innym kierunku, dasz radę, powodzenia.
Ja też studiuję coś co mi się nei podoba. Już drugi rok... osłuchałąm rodziców i nie poszłam na taki kiedunek jaki chciałam. Żałuje ale zawsze można to naprawić. Tak jak i Ty możesz. Drugi stopień zmiana specjalizacji i jazda
więcej nauki, dużo pracy ale da się ! najważniejsze to mieć pomysł na siebie i robić wszytsko zgodnie z własnymi przekonaniami. Wbrew sobie ? Będziesz męczyć się jak ja teraz
Powodzenia ![]()
a co studiujesz jesli moge spytac? ![]()
u mnie tez bylo ciezko, bardzo ciezko mimo ze studiowalam w moim miescie, ale dalam rade i sie przyzwyczialam- czlowiek jest w stanie przetrwac wszysto i ty tez, pytanie tylko czy warto...