Witajcie, chciałabym poznać rownież opinie innych na ten temat ![]()
mam 20 lat, moj chłopak 22. Jesteśmy ze sobą już rok. Jestem jego pierwszą dziewczyna. w związku układa nam sie dobrze, nie było sytuacji w których stwierdziłabym ze to koniec, związek jest jak najbardziej udany, chłopak jest opiekuńczy,wydaje się byc dojrzały,widze że zalezy mu na mnie, dobrze sie dogadujemy,dobrze czujemy w swoim towarzystwie itp, musiałam w ten zwiazek włożyc dużo wkładu. jednak przez ten czas zauważyłam coś co mnie lekko zaniepokoiło. Moj chłopak jest osobą oszczedną i skąpą, ja rowniez jestem oszczędna ale nie do przesady...oprócz prezentu urodzinowego nigdy od niego niczego nie dostałam, nie mówie tu o jakiś drogich rzeczach ale bardziej chodzi mi tutaj o sam gest. Tak samo od początku znajomości zabierał mnie w różne miejsca, ale raczej takie gdzie nie trzeba płacić. Wolał spotykać się w domu, na uczelni, albo pojsc do parku itp Co z tego że u mnie w domu ciągle coś jadł, jeżdziliśmy wszędzie moim samochodem ? Ostatnio (tzn miesiąc temu) postanowiłam z nim o tym porozmawiać. Zapytałam wprost co jest powodem, że on nie chce mnie nigdzie zabierac, chociaż na głupią kawe lub herbate, powiedziałam że już koledzy zapraszają mnie do różnych barów. Stwierdził, że nie wiedział czy ja bym chciała gdzieś z nim tak wyjsc i że jeśli chce zeby mi coś kupił to żebym powiedziała o tym wprost, wtedy nie ma żadnego problemu. Dodam, że nie pochodzi on z biednej rodziny, jego rodzice mają pieniądze na wszystko. tydzień temu poszliśmy na pewną wystawe gdzie za wejscie trzeba było zapłacić. Mój chłopak stanął koło kasy i widziałam że był zakłopotany, nie wiedział czy kupić bilet dla siebie tylko czy też dla mnie.
Ja rozumiem, że facetowi trzeba mówić wszystko wprost ale nie jestem w stanie powiedzieć do chłopaka żeby to czy to mi kupił bo to jest troche ponizające. Ostatnio zmienił toche podejscie i sam ZAPROSIŁ mnie na pizze! po roku bycia razem. to było bardzo miłe.
Jak oceniacie tą sytuacje? Czy on jest tak oszczędny czy po prostu nie wie jak sie zachować w niektórych sytuacjach?
Podobne tematy
W tej kwestii to pewnie co kobieta to inne zdanie.
Dla mnie rok związku to jest już czas kiedy na pizze zrzuca się po połowie, z kinem podobnie.
Wasza sytuacja jest o tyle trudna, że na początku związku nie chodziliście na typowe randki. Dla mnie "typowa randka" to kiedy zaprasza nas chłopak i on za to płaci. Dzięki temu jak mój obecny chłopak gdzieś mnie kiedyś zabierał, to wiedziałam, że zaprasza mnie na randkę, a nie jako koleżankę na wspólny wypad do kina czy na koncert.
Nie pozostaje wam nic innego jak łopatologicznie te kwestię wyjaśnić, skoro samo się to nie uregulowało naturalnie, z biegiem czasu w związku.
Nie oczekuj, że bez okazji idąc wspólnie do kina czy na wystawę on będzie za ciebie płacił, jeżeli to nie są sumy symboliczne (np. wejście do parku 2 zł ;p ). Jesteście już razem rok! Ale jeżeli jest np. wasza rocznica i on mówi "kochanie, zabieram cię z tej okazji do kina" - to okej, zabieraj i płać ![]()
Ja tak to widzę.
Widzę też, że to chyba nie jest największy problem w waszym związku. Skoro pytasz się ludzi na forum o takie rzeczy to pozwala wysnuć wniosek, że słabo u was ze zwykłą komunikacją. Na tym etapie powinniście umieć takie sprawy wyjaśniać.
Przez rok nie kupiliście nic wspólnego, albo nie robiliście razem zakupów w markecie? Wspólnego alkoholu na imprezę? A prezenty na święta, walentynki, cokolwiek? W takich sytuacjach szybko by się te kwestie uregulowały.
Bardzo możliwe, że on nie wie jak się zachować, bo jest młody i jesteś jego pierwszą dziewczyną. Możesz mu powiedzieć, że fajnie byłoby dostać czasem kwiatka bez okazji, jeżeli ci to sprawia radość. Ale po roku razem możesz śmiało odwdzięczyć się tym samym (może nie kwiatkiem, ale kupić coś słodkiego co lubi), sama czasem zaprosić na pizzę, albo kolację w domu, którą sama przygotujesz.