telefoniczne podtrzymywanie znajomosci - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » telefoniczne podtrzymywanie znajomosci

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez aronia85 (2013-11-08 21:40:54)

Temat: telefoniczne podtrzymywanie znajomosci

Moi Drodzy!
Przegladalam dzisiaj gazete i natknelam się na artykul o przyjazni..tej dobrych i tych złej. Kazda przyjazn w końcu czegos nas uczy. Przyjaciele prawdziwi, fałszywi itp..no i coz..zainspirowalo mnie to do refleksji.
Mam 27 lat..i mogę powiedzieć tak, ze wlasnie chyba fajnych przyjazni mi w zyciu brakuje. Wiadomo jak miałam 12 lat-18 lat miało się wiele koleżanek/kolegow, teraz czesc z nich jest gdzies tam zapomniana, kontakty się pourywaly, każdy dorosl i ma swoje jakies tam w miare poukładane zycie a z niektórymi w ogole nie utrzymujemy kontaktu.
Druga sprawa.. zdałam sobie sprawę z tego, ze ludzie nie potrafią utrzymywać kontaktow, nie przywiazuja wago do teho aby zatelefonować i zapytać się zwyczajnie "co slychac, jak leci". Sama jestem tego dobrym przykładem.. to zazwyczaj ja zawsze dzwonie, dopytuje się czy wszystko ok, zwyczajnie staram się porozmawiać bo przecież nie możemy się widywać co 3- 4 dni bo nie ma na to czasu. Kolezanki np. dzwonią tak do mnie bardzo sporadycznie. Wydaje mi się, ze wręcz nie maja tego w zwyczaju i maja to gdzies.
Moja kolezanka z która kiedyś się kolegowalam odkad przeprowadzila się do innego miasta i poznala faceta to zapomniala o bozym swiecie. Nawet nie zadzwoni... a to przecież dużo nie kosztuje. Kontaktowalam się z nia kilka razy, ale niestety to musi dzialac w dwie strony. Nie chce już się spalac, wiec zaprzestałam dzwonienia i tak jakos wlasnie ogarnal mnie smutek bo przecież wygospodarowanie 5 minut na telefon może każdy, tylko trzeba chcieć. Rozumiem, ze każdy ma swoje zycie, ale takie dzwonienie do siebie to jest oznaka tego, ze o kims pamiętamy, troszczymy się i powinno być czyms normalnym..skoro zależy nam na znajomości..ale większość osob to zlewa i dzwonią tylko wtedy kiedy czegos potrzebują. Smutne to, ale bardzo prawdziwe...
Jeszcze dodam tylko, ze zycie weryfikuje naszych znajomych..jedni sa na chwile, inni na dluzej, ale przykre jest to, ze osoba o której myśleliśmy ze zawsze możemy na niej polegac ma nas gdzies..bo inaczej tego nazwac nie można.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: telefoniczne podtrzymywanie znajomosci

Przykaźń nie polega na codziennym gadaniu o głupotach bez znaczenia. Zaprzyjaźnić możesz się z kimś, z kim masz znaczną światopoglądową zgodność, wiele tematów do rozmowy, czasem wspólne cele, później zaufanie.

Wnerwiało by mnie cykliczne dzwonienie kogoś w celu zadania wielce pilnego pytania: "co słychać".
Wolałbym usłyszeć: może skoczymy do teatru/kina/na piwko - cokolwiek sensownego.

3

Odp: telefoniczne podtrzymywanie znajomosci

Nie chodzi mi o codzienne dzwonienie z pierdolami..bo również sama codziennie nie dzwonie. Chodzi o sam fakt dzwonienia..
NO i wlasnie..zazwyczaej jest tak, ze to ja dzwonie, a nie oni.. zazwyczaj to ja musze wychodzić z pomysłem, cos zainicjować, bo inaczej  marne szanse ze się tego doczekam..czuje się tak jakby to tylko mnie zalezalo na znajomości..

4

Odp: telefoniczne podtrzymywanie znajomosci

Mnie najbardziej zabolało, kiedy przyjaciółka z którą utrzymywałam bardzo długo dobre kontakty po wyjściu za mąż i przeprowadzce do innego miasta, zupełnie się odcięła. Wiele razy ją zapraszałam do nas a przyjeżdżała dość często i regularnie do domu rodzinnego i po iluś tam odmowach i tłumaczeniach w końcu usłyszałam, że dla nowych znajomych nie bardzo ma czas więc dla mnie tym bardziej go nie ma. Zrobiło mi się strasznie przykro. To była taka przyjaźń, która trwała ze 25 lat od przysłowiowego przedszkola.

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

5

Odp: telefoniczne podtrzymywanie znajomosci
Joga napisał/a:

Mnie najbardziej zabolało, kiedy przyjaciółka z którą utrzymywałam bardzo długo dobre kontakty po wyjściu za mąż i przeprowadzce do innego miasta, zupełnie się odcięła. Wiele razy ją zapraszałam do nas a przyjeżdżała dość często i regularnie do domu rodzinnego i po iluś tam odmowach i tłumaczeniach w końcu usłyszałam, że dla nowych znajomych nie bardzo ma czas więc dla mnie tym bardziej go nie ma. Zrobiło mi się strasznie przykro. To była taka przyjaźń, która trwała ze 25 lat od przysłowiowego przedszkola.

To nie była przyjaźń. Przyjaźń nie wymaga kontaktu by przetrwać. A jeśli wymaga, to skoro ona go nie potrzebuje, to nie była przyjaźń.

6

Odp: telefoniczne podtrzymywanie znajomosci

Dosyć smutne...ludzie bez których nie wyobrażaliśmy sobie kiedyś życia,teraz są zupełnie kimś obcym. Myślę że wielu z nas przez to przechodziło i w gruncie rzeczy zostali bez przyjaciół.Z drugiej strony jak pomyślę że miałabym ciągnąć fałszywe przyjaźnie,to wolę w ogóle ich nie mieć.

7

Odp: telefoniczne podtrzymywanie znajomosci

No wlasnie..czasami lepiej jest mieć 3 dobrych przyjaciol na których można polegac niż 10. Najgorsze to jest to, ze w telefonie mamy mnóstwo ludzi zapisanych, wiadomo bliższych i dalszych znajomych, ale jak przyjdzie już co do czego to nie ma do kogo zadzwonić. Ten nie odbiera, ten nie może rozmawiać, tamten jest poza zasięgiem. Jakas taka pustka. Chyba tak to już jest..na tym całym fb tez mnóstwo znajomych i innych portalach, ale to jest takie wszystko mało szczere. Każdy chce być przyjacielem/przyjaciolka, ale ludzie nie potrafią dbac o to.
Ja dobrze rozumiem, ze nie musimy spedzac czasu 3 razy w tyg. z moja dobra kolezanka, ba! nawet 2 razy. Ja mam prace, ona ma prace, po pracy jakies swoje obowiązki, ale wlasnie tym bardziej wydaje mi się,ze zadzwonienie raz na tydzień nie powinno być problemem skoro jesteśmy zajęte.
Wcale Ci się Joga nie dziwie, ze Cie to zabolało, ze kolezanka nie miała dla Ciebie czasu. Rozumiem wszystko- slub, "nowe, nieco zycie" no i ta przeprowadzka, ale dla mnie na takie cos nie ma usprawiedliwienia. Od tego sa telefony, żeby zadzwonić zapytać zwyczajnie "co slychac". To chyba nie boli, dużo nie kosztuje ale wydaje mi się ze dla większości ludzi utrzymywanie/podtrzymywanie kontaktu ma przysłowiowo w d.... Jak jest ktoś to ok, jak nie to nie.. nawet nie pomysla, ze ktoś może potrzebuje tego aby do niego zadzwonić, bo może ma zly dzień, może potrzebuje wsparcia. Ta moja kolezanka dopóki mieszkala w miescie gdzie ja to wszystko było cacy,spotkania, piwka itp a teraz przeprowadzila się do innego 25km dalej (wiec nie jest to daleko!!!), ma nowego faceta i całkowicie zapomniala o moim istnieniu..nie odzywa się już 3 miesiące, jak nie 4. Dzwonilam raz, dzwoniłam drugi, trzeci , ale mam już tego serdecznie dosyć bo nikomu spod ogona nie wypadłam i jeśli nie chce utrzymywać kontaktow ( a raczej tak jest), nie zależy jej to ja tez nie będę się odzywac.
Jets to cholernie smutne, ze się nie dba o znajomych, nie pielegnuje przyjazni - bo w sumie o to w tym chodzi.
Przypominaja sobie najczęściej wtedy kiedy cos potrzebują.

8

Odp: telefoniczne podtrzymywanie znajomosci

Ja jestem właśnie z tych, co przyjaźni przez telefon nie podtrzymują. Bo dla mnie podtrzymywanie przyjaźni na odległośc jest bez sensu.
A telefony w stylu "co słychać" przyprawiaja mnie o ból zębów.

Co z oczu, to z serca tongue

9

Odp: telefoniczne podtrzymywanie znajomosci
N4VV napisał/a:

To nie była przyjaźń. Przyjaźń nie wymaga kontaktu by przetrwać. A jeśli wymaga, to skoro ona go nie potrzebuje, to nie była przyjaźń.

Była, była wtedy kiedy mieszkałyśmy obok siebie.Później nasze drogi się "rozjechały" ona wyszła za mąż, zaczęła prowadzić własną firmę, działo się u niej w życiu dużo, moje stało w miejscu, wtedy jeszcze się spotykałyśmy. Później ja wyjechałam, wyszłam za mąż, urodziłam dzieci i .....tutaj chyba jest problem, tak sobie myślę, że być może oni dzieci nie mogą/nie chcą mieć. Nigdy na ten temat nie rozmawiałyśmy, to dość delikatny temat i nigdy nie pytam nikogo o "plany" albo ich brak w tym temacie. Chyba właśnie wtedy zaczęło nam być nie po drodze. Ona teraz robi karierę za granicą, rozwija się a ja utknęłam na wsi z dziećmi smile Rozjechało się to co było między nami strasznie, może jestem nuda? Może moje towarzystwo przestało być interesujące i zabawne? Dorosłe życie, przynosi wiele rozczarowań. Nie wszystkie przyjaźnie z piaskownicy przetrwały, ale jest kilka takich, które trwają i to jest fajne smile Podsumowując -  nie wszystkie przyjaźnie/znajomości warto podtrzymywać, nie tracę już energii dla ludzi,którzy mają mnie centralnie w tyle. Buduję swój szczęśliwy mały świat i pielęgnuję to co jest, reszta nie jest ważna, nie warto się tym zamartwiać. Może kiedyś wrócimy do dawnych relacji?? Życie jest pełnie niespodzianek smile

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » telefoniczne podtrzymywanie znajomosci

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021