usuwal post bo nie chce by ktos czytal ta zenade....
1 2013-11-04 04:39:19 Ostatnio edytowany przez stranded (2013-11-04 14:28:50)
Podobne tematy
A ja sie zastanawiam co z Toba jes nie tak dziewczyno, kto Cie tak skrzywdzil i wypaczyl Twoje spojrzenie na rzeczywistosc, ze tak placzesz i rozpaczasz za tym kims, ze piszesz o wielkiej milosci, ze zniszczylas sobie dla i przez niego zycie? Piszesz o tym, ze bardzo dobrze wam se ukladalo. Kiedy na litosc boska? On Cie nie szanowal, wysmiewal sie z Ciebie, nie mialas od niego wsparcia. W calym swoim dlugim wpisie nie napisalas nic co swiadczylo by o tym, ze on Cie w ogole kochal. Najpierw zyl na Twoj rachunek, a potem popedzil Cie daleko. To nie jego rodzice sa problemem, to nie on jest problemem. Problemem jestes Ty i Twoje uzaleznienie sie od kogos kto w ogole nie jest tego wart. Problemem jest to, ze Ty nie widzisz jak sie Ciebie traktuje. I jeszcze piszesz, ze byl wzorem faceta. Zacznij kochac siebie
nie dalo sie tego zawrzec po prostu i tak moj post wyszedl zbyt dlugi, tego wszystkiego bylo zbyt wiele i ta historia jest i tak juz okrojna. To ze nidzie nie chodzilismy tlumaczyl tym ze poprostu oszxczedzal i tez nie widzial z mojej strony zadnej inicjatywy. Kochal mnie to wiem, bo takie rzeczy sie wie. Wogole si eie klocilismy, po prostu czasem jakies nieporozumienia. Inni mowili tez ze mu n amnie zalezy. Mozliwe ze jestem problemem o narobil mi nadziei a ja uwierzylam ze z jego strony nic mi nie grozi. Wiem ze to smiesznie brzmi ale to wszystko stalo sie nagle. On pod wplywem swoich rodzicow zaczal zmieniac zdanie a na koncu powiedzial ze on rodzicow ma tylko jednych i chyba zawsze ebdzie pomiedzy mlotem a kowadlem... Ja po prostu nie bylam dla niego wystarczajaco interesujaca bo tak sie wprost wyrazil i jak to powiedzial 'za dobra'. On zarabia sporo, ja tyle co nic i glowny problem.