Witam. Potrzebuję pomocy w bardzo delikatnej sprawie. Mam chłopaka bardzo go Kocham i zależy mi na nim. Jesteśmy już prawie 2 lata ze sobą. Tylko jest pewien problem. Pali trawkę. Zaakceptowałam to ale od pół roku pali coraz częściej i tylko patrzy jak ją skołować. Wiem że ma problemy (nie będę pisać jakie). Staram się być wyrozumiała ale boli mnie to bo widzę że stacza się na dno i cierpi. Ciągle są o to kłótnie. Nie chce mu stawiać żadnego ultimatum tylko chcę mu pomóc. Wspieram go jak tylko potrafię. Ale sama już nie daję rady. Boję się tego że dłużej tak nie wytrzymam i odejdę. Nie wiem jak mu pomóc.
Podobne tematy
Jeśli on nie widzi problemu i nie chce od Ciebie pomocy. to niestety nic nie poradzisz. Nikt jeszcze na siłę, bez własnej woli nie wyszedł z nałogu. Może musi się stoczyć żeby zmądrzał, a Ty nie musisz się z nim staczać.
Trawka nie ma uzależnienia fizycznego jak alkohol ciężkie narkotyki czy nawet nikotyna.
Trawka ma to do tego że im więcej się jej pali tym mocniej działa, jeszcze nikt od niej nie umarł, więc może coś jest z jego psychiką?
Bo często tacy ludzie sięgają po używki.
Wiem że na siłę nic nie mogę zrobić. On sam musi o tym zadecydować ale też nie chce go stawiać pod murem. Ja albo trawka bo to do niczego dobrego nie doprowadzi. Nie wiem sama muszę to przemyśleć. Poukładać sobie w głowie czy nadal chce tak żyć. Ale to bardzo trudne przekreślić od tak sobie dwa lata.
Niby ziółka to nie dragi ale ktoś kto pali często (kilka razy w tygodniu) zmienia sie w zombi. Mam paru kumpli i koleżankę którzy wyszli z tego. Ale tego chcieli. Ciężko coś doradzić jak nie będzie chciał to nie rzuci i nic nie zrobisz a jak każesz wybierać to niestety może wybrać źle:-(
Niby ziółka to nie dragi ale ktoś kto pali często (kilka razy w tygodniu) zmienia sie w zombi. Mam paru kumpli i koleżankę którzy wyszli z tego. Ale tego chcieli. Ciężko coś doradzić jak nie będzie chciał to nie rzuci i nic nie zrobisz a jak każesz wybierać to niestety może wybrać źle:-(
To dowiedzie tego że nie jest mnie wart jak wybierze trawkę. Ale ja go nie zamierzam stawiać żadnego ultimatum. Bo może być tak że wybierze mnie a skończy się na kłamstwach a ja wcale nie chce do tego dążyć.
Każdy mówi że trawka to nie narkotyk. Ja się z tym nie zgodzę ponieważ dłuższe palenie powoduje dziury w pamięci. Nikogo nie tępię za to ale też nie obracam się w takim towarzystwie i może dlatego mnie to tak wkurza
Długo myślałam jak można go wyciągnąć z nałogu. Przyszła mi jedna myśl. Mam siostrę za granicą i pomyślałam żeby tam wyjechać do pracy i ściągnąć go tam żeby go po prostu odizolować od takiego środowiska. Nie wiem może na parę lat wyjazd dobrze by zrobił i mnie i jemu.