Ludzie przychodzą na świat i umierają, jedni są ważni głównie dla najbliższych, inni mają wpływ na losy świata. Każde życie jest cenne, ale nie każda śmierć robi na nas takie samo wrażenie. Dziś chyba każdy z nas podąża myślami ku zmarłym, zastanawia się nad przemijaniem i jego sensem, pogrąża w zadumie. Porozmawiajmy o tym, podzielmy się refleksją. Który z wielkich tego świata - człowiek kultury, nauki, polityki, Wasz idol, a może autorytet w swojej dziedzinie - odchodząc pozostawił Was w największym smutku? Czyja śmierć najbardziej Was zaskoczyła, czyją śmierć odczuliście najbardziej, z czyją śmiercią najtrudniej przyszło Wam się pogodzić?
Podobne tematy
Marek Kotanski - poswiecil cale swoje zycie ratujac innych, taki wspolczesny Prometeusz. Dla siebie nie chcial nic po prostu milowal wszyskich ludzi. Do nikogo nie odwracal sie plecami, uswiadomil Polsce ze narkomania jest choroba z ktora mozna walczyc, trzeba leczyc, alkoholicy, bezdomni, samotne matki.. Na nikogo nie byl obojetny... Nic dla siebie nie chcial, poswiecil wszystko dla innych i... umarl tak nagle
A z nim duch Monaru. To on byl filarem, aby Monar pomagal a nie byl maszynka do zarabiania pieniedzy. On umarl i zaczela sie walka pomiedzy jego zwolennikami a lasymi na kase hienami. Strasznie plakalam po tym Czlowieku, jednym z nielicznych ludzkich wsrod ludzi
Ksiezna Diana - bylam mala jak umarla, ale nigdy nie zapomne jak na chyba tvp2 co jakis czas dawali skroty z tego co sie dzieje we Francji, nastepnie w Anglii, a pozniej jej pogrzeb... Kobieta miala wiele swoich problemow, ale to nie przeslonilo jej spojrzenia na zycie. Byla takim jasnym promyczkiem wsrod calej monarchii. Starala sie zyc jak inni, ukazac krzywde ludzka, byla ciepla, bila od niej dobroc i szczerosc, a nie chlod jak od innych. Ona w sumie zmienila wizerunek angielskiej monarchii...
Grzegorz Ciechowski - nie moglam uwierzyc, ze ten geniusz polskiej seny tak nagle odszedl. A razem z nim odeszla prawdziwa muzyka... I zaczela sie era pseudo wszystkiego
Jan Pawel II - niby bylismy na to przygotowani, bo dlugo zmagal sie z roznymi chorobami, ale... niewazne czy jest sie wierzacym czy nie, kazdy poczul pustke...
niewazne czy jest sie wierzacym czy nie, kazdy poczul pustke...
Ja nie.
A co do tematu- po nikim żadnej pustki nie odczuwałam, bo z żadnym wielkim tego świata nie łaczy mnie związek emocjonalny. Co najwyżej podziw dla dzieła( nie człowieka, bo go przeciez nie znam), które choć pewnie nie ukończone, jest na tyle spójne, że ten podziw wzbudziło i po nim zostaje- więc nie ma to wpływu na moją relację z autorem.
Harmagedon, ja mam podobnie, emocjonalnie nie czuję się związana z nikim obcym, choćby nie wiem jak wielkim był człowiekim i jak duże oraz ważne były jego dokonania. Ale... często pochylam się nad czyjąś śmiercią tak zwyczajnie, po ludzku, empatycznie i czasem jednak zdarzy mi się poczuć prawdziwy, szczery żal. Zwykle też dopada mnie refleksja, że człowiek był, zrobił dla świata coś ważnego, wielkiego, a teraz odszedł, już go nie ma.
Czasem taką osobą jest aktor (teraz przypomniałam sobie o Irenie Kwiatkowskiej), muzyk, dziennikarz, sportowiec, czasem polityk, jak choćby zmarły cztery dni temu Tadeusz Mazowiecki, w ubiegłym roku odeszła lubiana przeze mnie i ogromnie ceniona Wisława Szymborska, której wiersze idą ze mną już od podstawówki. Przyznaję, że nikt nie pogrążył mnie w głębokim smutku, ale pewnego rodzaju refleksja pojawia się dosyć często.
5 2013-11-01 16:09:32 Ostatnio edytowany przez szakisz (2013-11-01 16:13:01)
To ja może powiem jako reprezentant młodego pokolenia, że dla mnie takim człowiekiem (chociaż osobiście go nie znałem) był chociażby Steve Jobs. Facet od początku miałem pod górkę, a jednak robił to co kochał i z firmy garażowej uczynił międzynarodową korporację. Następnie został z niej wygryziony i wyrzucony, ale nie poddał się i wrócił. No i ostatnie - walka z chorobą, lekarze dawali mu 6 m-cy życia, ale nie załamał się i przeżył 7 dodatkowych, wspaniałych lat.
6 2013-11-01 16:43:41 Ostatnio edytowany przez Natasza84 (2013-11-01 16:44:33)
We mnie Steven Jobs budzi pogardę ponieważ był typowym cwaniakiem, bez jakiś zdolności a cwaniaków omijam szerokim łukiem.
Ten człowiek totalnie ogłupił nastolatków zrobił coś co ma w zamyśle być tylko maszynką do zarabiania, mało innowacji więcej opakowania niż wnętrza, kosztuje dużo bo przyciągnie więcej ludzi, no i jeszcze w koszta należy wliczyć reklamę.
Głupia wymiana baterii wymaga serwisu, nie ma pamieć wiec wszystko trzeba kupować w ich sklepie.
Od razu zaznaczam że śmierć Jobsa nie w ogóle nie zrobiła na mnie wrażenia nawet pomimo całej tej otoczki, mainstreamowej propagandy.
Prawdziwym człowiekiem sukcesu będzie dla mnie zawsze Billa Gates który potrafi od dawna wydawać większość swoich zysków na cele charytatywne.
7 2013-11-01 16:57:34 Ostatnio edytowany przez szakisz (2013-11-01 17:06:21)
I kto tu jest większym cwaniakiem Jobs czy Gates? To Gates wymyślił ideę żeby oprogramowanie sprzedawać za pieniądze. To Gates nigdy niczego nie wymyślił tylko kupował gotowe patenty, ba nawet w pewnym momencie zaczęli kopiować Apple. Filantropią zajął się dopiero od jakiś 6 lat, kiedy to przestał być dyrektorem Microsoftu. To właśnie Gates podporządkował sobie rynek komputerów tak, że teraz praktycznie dla przeciętnego komputer=Windows Co do Jobsa, czy to jest złe zbajerować ludzi do kupna czegoś co kompletnie nie jest im potrzebne? Tak robią wszystkie promocje jednak dalej idziemy do sklepu po torebkę cukru, a wracamy z torebką niepotrzebnych dupereli. Facet miał gadane po prostu i wyrobił sobie markę. Za tę markę teraz wszyscy płacą, prawo wolnego rynku ![]()
Vitus B. Droscher- niemiecki zoolog i etolog. Prywatnie mówię o nim mój Mistrz i Nauczyciel zachowań zwierzęcych. Otworzył mi oczy na problemy etologii. To dzięki Niemu spoglądam na zwierzęta z ich punktu widzenia. Bez upiększania, bez niepotrzebnego antropomorfizmu.
Vitus B. Droscher- niemiecki zoolog i etolog. Prywatnie mówię o nim mój Mistrz i Nauczyciel zachowań zwierzęcych. Otworzył mi oczy na problemy etologii. To dzięki Niemu spoglądam na zwierzęta z ich punktu widzenia. Bez upiększania, bez niepotrzebnego antropomorfizmu.
Nie znam, ale chyba się zainteresuję panem Droscher. Są jakieś publikację po nie-niemiecku?
Marek Kotański - zdecydowania warto pamiętać o tym niezwykłym człowieku, bo zwrócił swoją uwagę, energię, skierował pomoc, na tych którzy są wyjęci trochę poza społeczeństwo - narkomani, bezdomni. Zmienił bardzo dużo w myśleniu o pomaganiu, o człowieku.
Kinga Choszcz - za jej niezwykłe podróże.
W tym roku zmarli pisarze Chmielewska, Niziurski - oni może nie odeszli tak zupełnie, bo cały czas są ich książki.
Polscy himalaiści - wszyscy.
Dr Jack Kevorkian - zdecydowanie czuje pustke, jak pomysle o tym, ze go nie ma. Jakas wyrwe niezapelniona.
Dr Jack Kevorkian - zdecydowanie czuje pustke, jak pomysle o tym, ze go nie ma. Jakas wyrwe niezapelniona.
Chyba śmiesz kpić ...
Mowie powaznie, nie ja jedna tak mysle i malo tego mam prawo tak wlasnie uwazac.
Stanislaw Lem
Mowie powaznie, nie ja jedna tak mysle i malo tego mam prawo tak wlasnie uwazac.
Oczywiście że masz prawo ale nie wiem cóż takiego wielkiego i niezastąpionego było w jakimś ludzkim patałachu ( mówiąc delikatnie ), który pomagał wysyłać ludzi na tamten świat. Menda jakich wiele było, jest i będzie. Równie dobrze mogłabyś w tym momencie wychwalać 'pavulonowców' czy Hitlera.
Dlatego tez uwazam, ze byl wielka osoba. Bo mimo takiej ciemnoty jaka Ty tutaj wlasnie zaprezentowales, dalej pomagal ludziom. I w chwili krytycznej, w chwili umierania w bolesci wolalabym spotkac wlasnie takiego 'patalacha' niz taka osobe jak Ty - slepa i glucha na innych.
Nina, wulgaryzm równie tak samo idiotyczne farmazony jak w temacie o piractwie i prawach autorskich. Nie wiem skąd Ty się urwałaś i gdzie oraz przez kogoś byłaś wychowywana ale coś zdecydowanie poszło nie tak ...
No cóż - skoro uważasz jakiegoś człowieka za swego rodzaju 'autorytet' bo 'pomagał ludziom' uśmiercając ich to chyba nie można brać takich słów a co za tym idzie Ciebie na poważnie. Poczytaj sobie choćby o Januszu Świtaju a dopiero potem wychwalaj takie mendy jak Kevorkian.
I skoro ja się z Tobą nie zgadzam to zaraz jestem 'ciemnotą' i 'patałachem'? Dorośnij dziewczynko. I zejdź na ziemię z takimi tekstami tak jak z tym, że można okradać twórców filmów czy muzyki bo i tak dużo zarabiają.
Bardzo proszę o powstrzymanie się od wulgaryzmów i obrażania rozmówców. Temat jest precyzyjny, dotyczy subiektywnych, wewnętrznych odczuć, z którymi się nie polemizuje, bo przy tak skonstruowanym pytaniu zwyczajnie nie ma na to miejsca. Kolejne próby odchodzenia od tematu spotkają się ze zdecydowaną reakcją, a posty zostaną usunięte.
18 2013-11-01 23:11:26 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-11-02 01:45:18)
post nie na temat
19 2013-11-01 23:14:46 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-11-02 01:45:51)
post nie na temat
Może się tutaj już to przewinęło, ale dla mnie - chociaż nigdy niestety nie miała okazji widzieć na żywo - największym autorytetem jest Jan Paweł II... i chyba nic w tym temacie dodawać nie muszę ![]()
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:Vitus B. Droscher- niemiecki zoolog i etolog. Prywatnie mówię o nim mój Mistrz i Nauczyciel zachowań zwierzęcych. Otworzył mi oczy na problemy etologii. To dzięki Niemu spoglądam na zwierzęta z ich punktu widzenia. Bez upiększania, bez niepotrzebnego antropomorfizmu.
Nie znam, ale chyba się zainteresuję panem Droscher. Są jakieś publikację po nie-niemiecku?
Marek Kotański - zdecydowania warto pamiętać o tym niezwykłym człowieku, bo zwrócił swoją uwagę, energię, skierował pomoc, na tych którzy są wyjęci trochę poza społeczeństwo - narkomani, bezdomni. Zmienił bardzo dużo w myśleniu o pomaganiu, o człowieku.
Kinga Choszcz - za jej niezwykłe podróże.
W tym roku zmarli pisarze Chmielewska, Niziurski - oni może nie odeszli tak zupełnie, bo cały czas są ich książki.Polscy himalaiści - wszyscy.
Oczywiście, że są. Bardzo dużo po polsku. Oto one: "Reguła przetrwania", "Rodzinne gniazdo", "Cena miłości", "Instynkt- wiedza czy doświadczenie?", "Świat zmysłów", "Krokodyl na śniadanie", "...I wieloryb wysadził Jonasza na ląd", "Ludzkie oblicze zwierząt", "Białe lwy muszą umrzeć", "Zachowania zwierząt. Skuteczne strategie przetrwania", "Świat w którym żyją zwierzęta". Mam nadzieję, że wymieniłem wszystkie.
22 2013-11-02 14:24:13 Ostatnio edytowany przez Summerka (2013-11-02 14:27:01)
Dla mnie takim autorytetem, który odszedł, był być może nieznany szerszemu ogółowi, regionalista i miłośnik przyrody, nie tylko świętokrzyskiej, Jerzy Kapuściński. Wychował niejedno pokolenie młodziutkich przyrodników.
Chciałabym usłyszeć jeszcze raz przez radio jego ciepły głos opowiadający ze swadą o ciekawostkach regionu.
Był to bardzo skromny i życzliwy człowiek o ogromnej wiedzy.
Nie będę oryginalna-dotychczas najbardziej poruszyła mnie śmierć Jana Pawła II. Mimo że byłam wtedy jeszcze dzieciakiem, bardzo to przeżyłam, bo wychowałam się w mocnej wierze i Papież towarzyszył mi od zawsze. Poczułam, jakbym straciła kogoś bliskiego, kogoś z rodziny.
Nie powiem też, że nie wstrząsnęła mną katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem. W mgnieniu oka straciliśmy wiele bardzo ważnych i cenionych postaci, to na pewno pozostanie na wiele lat w pamięci Polaków, tym bardziej, że sprawa jest bezustannie rozdmuchiwana.
Brakuje mi także na boisku Arka Gołasia i Agaty Mróz. Kariera stała przed nimi otworem, tymczasem śmierć tak szybko ich zabrała. Ogromna strata dla polskiej siatkówki.
Na pewno porusza śmierć ludzi młodych. Agata Mróz stała właściwie u progu życia.
Sarah Kane
Poza tym Rysiek Riedel - zmarł jak akurat parę miesięcy wcześniej odkryłam Dżem.