Ja mam bardzo "dziwną" rodzinę. Jako dziecko, musiałam być zawsze cicho..najlepiej, żebym siedziała i rączki trzymała za plecami. Za głośniejsze zabawy, otrzymywałam klapsy i zamykano mnie samotnie w oddzielnym pokoju i straszono, że gdy będę się buntować, to oddadzą mnie do zakładu poprawczego. Oceny w szkole musiałam mieć tylko pozytywne, bo w przeciwnym razie poprawczak był mi pisany. Dziś jako starsza osoba, zastanawiam się, jak ja to zniosłam, że nie stoczyłam się, nie uciekłam z domu, nie wpadłam w tzw złe towarzystwo?
Teraz opiszę wizytę mojej wiekowej ciotki: Po wejściu do mieszkania, jeszcze się nie przywitała, nie rozebrała, a już udzieliła "dobrych rad": w/g jej opinii, obraz muszę powiesić w innym miejscu, stół z krzesłami, to zły pomysł, bo kto dziś stawia takie meble i dlaczego robię taki wystawny obiad na jej cześć. W sypialni łóżka również powinnam przestawić i zmienić kolorystykę ścian. Było tego jeszcze wiele i wypowiadane w bardzo stanowczym tonie, że ja w pewnym momencie straciłam panowanie [ a jestem osobą bardzo spokojną, zrównoważoną, tolerancyjną] i ku zdziwieniu moich bliskich powiedziałam: ciociu, ja zaprosiłam ciebie, a nie dekoratora wnętrz i pozwól, że pomogę ci się rozebrać oraz zapraszam do stołu, a może najpierw się przywitamy, bo przecież nie widziałyśmy się tyle lat. Dodam, że mam bardzo ładnie, nowocześnie urządzone mieszkanie, które podoba się wszystkim, którzy nas odwiedzają.
A teraz, największa bomba. Ciocia w pewnym momencie zapragnęła powróżyć mojemu mężowi z dłoni, oto jej przepowiednia: Rodziców już nie masz, będziesz żył długo i [uwaga] żona cię zdradza....mąż zaczerwieniny, popatrzył na mnie, a ja myślałam, że zemdleję. Obróciłam wszystko w żart i poprosiłam o wróżbę dla mnie, podstawiając jej pod nos swoją dłoń i zapytałam: jak długo będę żyła?
Odpowiedź ciotki długo wpatrującej się w moją dłoń: Dziecko, lepiej żyć krótko, a dobrze.
I co Wy na to Miłe Panie? To są tylko fragmenty z mojego życia.
Taką mam porąbaną rodzinę, a przecież są to ludzie wykształceni i uchodzący w środowisku za kulturalnych i z zasadami.
Moja przyjaciółka, do dziś nie może zrozumieć, że moja ciotka jeszcze żyje, bo jak twierdzi, gdyby to jej taki numer wywinęła, to zamordowałaby ją z zimną krwią. Podziwia też spokój i opanowanie mojego męża, który nawet nie zrobił mi awantury za tą wywróżoną zdradę, bo jej mąż, który jest zazdrośnikiem i furiatem na pewno doprowadziłby do tragedii.