netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

mój związek wisi na włosku

4 odpowiedzi3 765 wyświetleńzałożony przez cloud, 20.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mój związek wisi na włosku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: mój związek wisi na włosku

Mój związek wisi na włosku. Mam wybrać: odejść czy zostać.
W skrócie:
Jesteśmy razem 4 lata. Na początku była bajka, później zwykłe życie a później monotonia. Jednak były dobre chwile jak i te złe. Wielu rzeczy się od niego nauczylam (jazda na nartach, rolkach, żeglowanie), to oczytany, mądry człowiek który potrafił opisywać   znaleziony kamyczek, patyczek czy co tam jeszcze, bardzo interesujący. I bardzo dobry dla mnie: gotował, dbał, pytał, dzwonił, kupował różne rzeczy, żeby mi było jak najlepiej, zawsze zadawał pytanie: Na co masz ochotę? Życie mieliśmy dosyć fajne, ale .... czegoś mi zaczęło brakować.
Były też złe chwile: jego wybuchowość, agresja, nienawiśc względem innych ludzi, gdy dłużej postał w kolejce potrafił na głos komentować , że w tym sklepie pracują sami idioci, albo jak ktoś mu podszedł pod nogi to albo agresywnie sie przepchnął albo skomentował.
W towarzystwie gdy miał zły humor milczał lub był niemiły. Parę razy zrobił mi wstyd. Pił 3 piwa dziennie minimum. Nie sprzątał, chyba że go ładnie prosiłam. Ciągle mówił że gdzieś wsadzam rzeczy. Czasami mowil mi niemile slowa jak się bardzo zezłościł typu "Spier..", potrafił gotować 2 godziny dla mnie a gdy przyszłam kazał mi szybko czegoś próbować i nie było innej opcji (że np. chce koniecznie zrobić siku) poprostu mam próbować i już.

Namiętność zgasła, wydaje mi się że nie pasujemy pod tym względem do siebie. Nie czuję podniecenia , często się przymuszałam, albo wkurzał mnie w trakcie czymś, że np. nie był męski tylko się pytał czy dobrze czy inaczej itp. Zawsze mu mówiłam żeby działał a nie gadał. Gadał że dawno się nie kochaliśmy i mnie to irytowało że jeszcze mniej mi się chciało albo w ogóle.

Kiedyś gdy nie było widelca (czystego) i on robił aferę to ja podbiegałam i mówiłam że zaraz umyję o co tyle złości.
Póżniej po prostu mówiłam  żęby leczył te nerwowość, albo żeby sobie umył.
A jeszcze póżniej było coraz gorzej i więcej nienawiści mojej do niego.

A ostatnio spotkał dziewczynę w pracy którą tylko przytulał i dawał buziaki w policzek. Gadali w nocy na gadu i flirtowali.
Wiem że mnie nie zdradził ale zraniło mnie to.
Prosi żebyśmy szli do terapeuty , z jednej strony nasze życie było dobre, dużo ciekawych chwil, miejsc, spotkań, randek. On jest dobrym chłopakiem. Ale z drugiej jego  wady, nerwowość, i moje wypalenie, znudzenie, znużenie tym związkiem, a jak pomyśle o seksie ...

No i mam wybrać albo go masakrycznie zranić (jak powiedziałam że chce się wyprowadzić to z nerwów stracił przytomność) i zerwać znajomość (bo nie chce mieć mnie jako przyjaciółki choć ja bym chciała, ale mowi że tego psychicznie nie wytrzyma), albo spróbować jeszcze raz i iść z nim do terapeuty i może się uda. ale nie wiem czy chce. ale z drugiej strony gdzie znajde takiego chlopaka?

2

Odp: mój związek wisi na włosku

Moj zwiazek tez zaczal sie jak bajka. Randki, czule slowa, pelna magia. Potem slub,dziecko, a pozniej jak by ktos przeniosl mnie calkiem gdzie indziej...zmienil sie...przestal mnie szamowac wyzywal, nie zwazal na moje uczucia, a wlasciwie Nadal tak jest no nie potrafie odejsc. Rozum mowi uciekaj a serce nie pozwala. Kocham go ale jednoczesnie nienawidze za te wszystkie krzywdy. Za kazdym razen gdy robie maly krok do przodu zaraz cofam sie pare w tyl. Zyje nadzieja ze sie zmieni choc dobrze wiem ze dawna bajka nie powroci...pekla jak banka mydlana...

3 Ostatnio edytowany przez eljola (2013-10-20 23:53:37)

Odp: mój związek wisi na włosku

cloud Nie rozumiem. Raz piszesz o jego nerwowości, wybuchowości, a za moment że to dobry chłopak. Z Twojego opisu, raz dr Jekyll, raz mrs Hyde, no w lżejszym wydaniu.
Sama sobie odpowiedz, czego tak naprawdę chcesz.
Wydaje mi się, że w Tobie uczucie wygasło. Już sam fakt, że rozważasz nad tym czy zostać, czy odejść, jest tego dowodem.
Jeśli zostaniesz, to nie z miłości, tylko przez wzgląd na to co było, co było dobre. Odpowiedz sobie czy to wystarczy by dalej budować związek.

4

Odp: mój związek wisi na włosku

Odeszłam. I teraz czuję się szczęśliwsza.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mój związek wisi na włosku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026