netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

trudny wybór...:( rozum czy serce?

7 odpowiedzi3 639 wyświetleńzałożony przez marzeniek18, 17.07.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » trudny wybór...:( rozum czy serce?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: trudny wybór...:( rozum czy serce?

Hej. Mam 18 lat. Dwa lata temu poznałam chłopaka duzo starszego niz ja na poczatku było super podobalo mi sie ze jest taki opiekunczy i dojrzały jednak jak to zwykle bywa po jakims czasie przestalo byc tak kolorowo. Roznica wieku zaczela przeszkadzac ja chcialam sie bawic wyglupiac poszalec a on juz nie... Do tego wszystkiego on mieszka daleko wiec widzelismy sie 1-2 razy w miesiacu przez ok 3 dni. Prawie caly czas byłam sama nigdzie nie wychodzilam bo nie  mialam z kim (kolezanki były ze swoimi chlopakami) wiec wiekszosc czasu spedzałam sama w  domu zamiast spedzac czas jak normalna nastolatka... sad Kilka razy udało mi sie go namowic na dyskoteke ale i tak bawilam sie sama z kolezanka bo on wolal siedziec i pić piwo. Z jednej strony go rozumiem w sumie jego juz to nie kreci. Wiem ze to glupio zabrzmi ale denerwowało mnie ze nie był w ogole o mnie zazdrosny ani troche mogłam robic co chciałam nawet kilka razy pozwolił mi pojechac na dyskoteke z kolegą moze inna dziewczyna by ie cieszyła ali mi bylo bardzo przykro... przeciez ja na jego miejscu nigdy bym tego nie zrobiła... W koncu specjalnie probowałam wzbudzic w nim zazdrosc zeby zobaczyc czy mu na mnie zalezy ale niestety mogłam sie spotykac z innymi chłopakami pozwalał mi na to twierdził ze ma do mnie zaufanie... Ja nadal poznawałam innych i on o tym wiedzial bo nigdy przed nim nic nie ukrywałam. Poznałam chłopaka w moim wieku mieszkajacego nie daleko spotykalismy sie czesto na poczatku ot tak tylko razem uciekalismy z lekcji siedzielismy do 3 rano na dworze jednak caly czas kochałam tamtego. Nie widziałam sie z nim prawie 2 miesiące juz tłumaczył sie ze ma duzo pracy i nie ma kiedy obiecał ze przyjedzie 1 czerwca kilka dni wczesniej powiedzial ze jednak 21 w tym momęcie miarka sie przebrała zerwałam z nim od razu... moze to tylko kilka dni ale ja juz mialam dosc bycia samej. caly dzien spedzilam w łóżku płacząc. na drugi dzien spotkałam sie z tamtym rozmawialismy dlugo tłumaczył mi ze dobrze zrobiłam zrywajac z Jackiem bo nasz zwiazek nie mial sensu.  Za nie dlugo poprosil mnie o chodzenie , zgodziłam sie mialam nadzieje ze w ten sposob zapomne o byłym. Niestety nie umiem dzwoni do mnie ciagle a ja nie umiem nie odebrac tesknie za nim. Była jeszcze sprawa wakacji byłam umowiona z Jackiem ze pojedziemy na dwa tygodnie nad morze wszystko bylo juz zaklepane i zapłacone nie wiedzialam co mam zrobic... nie dalo sie juz tego odwolac i nie chcialam go zostawic na lodzie... pojechałam , obiecalam Grześkowi że nie zrobie nic glupiego i bedziemy spac oddzielnie. Miałam nadzieje ze po powrocie dokonam wyboru albo jeden albo drugi poniewaz caly czas byłam rozdarta. Nad morzem było nawet fajnie tylko troche sztywno Jacek probował mnie odzyskac starał sie jednak caly czas mialam w sobie jakas blokade i nie dopuszczalam go do siebie. Grzesiek pisał i dzwonil do mnie codziennie. kiedy wyjazd dobiegał konca zaczeło mi sie jakos smutno robic nie chcialam wracac wiedzialam ze bede tesknic za Jackiem. Nie wiem co mam zrobic wrocilam juz do domu spotykam sie z Grzeskiem codziennie ale ja od poczatku nie czuje do niego tego czegos co kiedys czułam do Jacka nawet nie jestem w nim zakochana... W sumie minely ponad dwa miesiace jak zerwałam z Jackiem ale nadal tesknie. wrocic do niego?? zaproponował mi zebym poczekała jeszcze rok az skoncze liceum i zebym zamieszkala z nim i zaczela studiowac tam. Ale pojawiaja sie problemy bo po pierwsze on nadal mieszka z mama i jest pod jej dyktando ona jest bardzo miła i lubie ją ale Jacek sie za bardzo jej slucha i to mnie denerwuje ,a po drugie ja nie chce kolejnego roku spedzic sama... szkoda mi młodosci na to z reszta jaka mam gwarancje ze mieszkajac z nim bedzie dobrze ze nam sie ułozy... Wszysstko jest takie poplątane. Nie chce skrzywdzic Grzeska i nie umiem zapomniec o Jacku... Rozum mowi żeby zostac przy grzesku bo wiadomo młodszy i jest caly czas przy mnie ale serce kaze wrocic do Jacka... Ja juz nawet nie jestem pewna czy go nadal kocham... Moze lepszym wyjsciem byłoby odizolowac sie jakos od jednego i drugiego??  wiem ze postepuje nie fer... i zle sie z tym czuje... caly czas o tym mysle... potrzebuje rady od kogos kto spojrzy na to z boku... Co robić??:( sad sad

2

Odp: trudny wybór...:( rozum czy serce?

zostaw ich obu- pakowanie się w kolejny związek na siłę i bez uczucia nie ma sensu- ranisz ich obu. poza tym nie wiem czy można tu mówić o jakimkolwiek zakochaniu- mając chłopaka pojechałaś z eks na 2 tyg na wczasy? dla mnie to nieporozumienie!! jakbyś Ty się poczuła gdyby Grzesiek pojechał gdzieś ze swoją byłą? a Jacek.. hmm niezdecydowany, być może to maminsynek, a może po prostu to taki typ który słabo angażuje się w związek?

wg mnie zachowałaś się nie fair. niestety. dwie sroki za ogon jednocześnie ciągnąć to dla mnie beznadzieja. bo tak właśnie robisz. zastanów się czego oczekujesz od związku, i jakiego faceta potrzebujesz, może żaden z tych dwóch nie jest tym odpowiednim. daj sobie czas.

3

Odp: trudny wybór...:( rozum czy serce?

Wiem ze zle zrobiłam i dziwie sie Grzeskowi ze mnie nie zostawił... Moze faktycznie najlepszym wyjsciem byłoby dać sobie spokoj z jednym i z drugim...

4

Odp: trudny wybór...:( rozum czy serce?

Ja też poradziłabym Ci zostawić dwóch- Jacek to widocznie zbyt dojrzały facet, który nie rozumie Twoich potrzeb, a Grzesiek to jakiś dziwak, bo od razu wykorzystał sytuację jak Ty byłaś już sama. Sorry, ale dla mnie pytanie o chodzenie, to jest obciachowe trochę, bo to wychodzi samo z siebie to 'bycie razem'.
Jestem w Twoim wieku dokładnie i skupiłabym się teraz na przygotowaniu do matury, a facet do którego będziesz coś czuć na pewno się znajdzie w nieoczekiwanym momencie. Pamiętaj nic na siłę wink

5

Odp: trudny wybór...:( rozum czy serce?

Tak jak w wcześniejszych wypowiedziach też bym Ci radziła zostawić jacka i tego drugiego.

Jacek z pkt. widzenia jak opisałaś do gustu mi nie przypadł, to że on nie wolał 'szaleć' to mi się wydaje że to niekoniecznie może być z powodu wieku, ponieważ znalazł by się taki chłopak w Twoim wieku. I jeśli chodzi o różnice wieku to znam pary które mają dość sporą tą różnicę i żyją szczęśliwie ze sobą.
Ale sama stwierdziłaś że szczęśliwa z nim nie byłaś, a pomyśl czy po maturze byłabyś z nim szczęśliwa?
A to że za nim tęsknisz.. to przecież nie tylko z miłości tęsknimy.. może staniecie na przyjaźni, jeśli będzie możliwe (w sensie również z jego strony).

A Grzesia, jeśli nie jesteś pewna uczuć, i w ogolę pamiętaj! nie lecz miłości inną bo tylko skrzywdzisz drugą osobą. Moim zdaniem powinnaś z nim o tym poważnie porozmawiać, powiedzieć co czujesz może znajdziecie rozwiązanie, może dacie sobie czas..

A póki co zajmij się nauką, zainteresowaniami to przestaniesz tak o tym myśleć. A nauki nie zawal przez to bo możesz później tego żałować

6

Odp: trudny wybór...:( rozum czy serce?

Marzeniek masz 18 lat i sama piszesz, że chcesz się bawić i czuć jak nastolatka. Czy konieczny jest do tego chłopak? Piszesz o tym tak, jakby życie nastolatki-singla nie mogło być pełne rozrywek. Mi wydaje się jednak, że może być właśnie na odwrót. Idź, baw się i śmiej i przestań 24 godziny na dobę myśleć o tym, który facet bardziej ci będzie do tej zabawy pasował. Może wtedy spotkasz takiego, nad którym zastanawiać się nie będziesz musiała wcale.

7

Odp: trudny wybór...:( rozum czy serce?

Moja rada- zakończyc znajomośc zarówno z jednym jak i z drugim. Pobyc trochę samej, przemyslec i wyciągnąc wnioski z dotychczasowego postepowania! Ponadto częściej kierowac się umysłem niz sercem!

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » trudny wybór...:( rozum czy serce?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026