netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Wymyśliłam ten związek??

11 odpowiedzi2 778 wyświetleńzałożony przez inga09, 10.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Wymyśliłam ten związek??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Wymyśliłam ten związek??

Bardzo dawno mnie tu nie było, jednak teraz sama nie wiem komu się wygadać i postanowiłam napisać...

W moich poprzednich postach wyczytacie jaka jestem szczęśliwa, mam cudonego chłopaka, który walczył o mnie i od nowa zbudowaliśmy "stary, nowy" związek. W skrócie -byliśmy ponad 2 lata, następnie przerwa półroczna, po czym znów się spotkaliśmy, on walczył, zabiegał, ja się bałam ale się skusiłam i tu powinnam napisać "i żyli długo i szczęśliwie"...

I tak w sumie było, ostatnio zaczęłam jakoś tak "racjonalniej" podchodzić do tego wszystkiego. Nie widziałam niczego w tym złego bo wychodzę z założenia, że jeśli człowiek czegoś się boi, zastanawia, obmyśla to znaczy, że podchodzi do tego poważnie. Więc tak obserwowałam sobie czasem z boku jego zachowanie, zastanawiałam się później czy naprawdę tego chcę, czy to mi odpowiada itd... (chyba zachowanie to wyszło z powodu coraz częstszych rozmów o zaręczynach). Oczywiście jestem świadoma jego wad, kilka zachowań mnie poważnie denerwuje, pewnych kwestii się obawiam ale mimo wszystko czuję, że kocham go, że to ten...

No ale do sedna. Dziś akurat przypada nam 5. rocznica (i tu schody... 5. od kiedy pierwszy raz postanowiliśmy zostać parą i razem sobie żyć), z racji tego, że póki co nasz związem można nazwać tym "na odległość" więc uradowana przez tel pytam go czy wie jaki dziś dzień (rzecz jasna zapomniał -facet....) no i jak już go uświadomiłam to stwierdził, że jaki ja mam powód do świętowania skoro po tym i tak się rozstaliśmy, że miałam jakiegoś tam innego (chwila głupoty ale fakt i się tego nie wypieram) i robiłam to, to i jeszcze coś... I tak od słowa do słowa potoczyła się kłótnia o przeszłość. Zanim na nowo odbudowaliśmy ten związek rozmawialiśmy wiele, chciałam wejść "czysta" więc niczego nie ukrywałam i zdecydowaliśmy wspólnie i było dobrze. Tu dziś nagle słyszę jakieś wyrzuty (sam nie był bez winy), ja nie wracam do tego co było i jak było. W pełni świadoma z całą konsekwencją zdecydowałam się na ten związek, na jego odnowę i walczę o niego, staram się, dbam, pielęgnuje a tu co?! Nie oczekuję bukietu, kolacji itd (chociaż byłoby niezmiernie miło) ale czy dziś była naprawdę okazja do wygarnięcia tego wszystkiego? Skoro tak mu źle, skoro to ja zniszczyłam, zraniłam go itd to po co się decydował na kolejny raz? To nie było tydzień temu, minęły już 2 lata, mówi o ślubie, o domu, rodzinie... Powiedział mi jeszcze dziś, że on kiedyś postanowił, że nie będzie już taki jak za pierwszym razem bo mu się to nie opłaciło skoro go zostawiłam (chodziło mu chyba o to, że nie będzie tak romantyczny i "spontaniczny").

Rozpisałam się, sama nie wiem czy dojdziecie sensu tej wypowiedzi ale chwilę temu skończyliśmy rozmowę i jeszcze jest we mnie wiele emocji, stąd ten chaos. Kalkuluje to tak na chłodno jak jakieś zyski i straty a ja go po prostu kocham i chcę jego szczęścia. Czy ja żyję jakimiś wymysłami i pragnieniami czy to po prostu zwykła kłótnia, wynikająca z jego urażonej dumy i zazdrości o przeszłość? Poradźcie mi coś, odnieście sie może jakoś do tego, naprawdę nie mam za bardzo z kim o tym pogadać.

I oczywiście nie odbierajcie takiego stanu rzeczy jako permanentny

2

Odp: Wymyśliłam ten związek??

decyzja o powrocie to rozwiez brak wypominania,przebaczenie.Pogadaj z nim i powiedz,ze w ten sposób nic nie zbudujecie.

3

Odp: Wymyśliłam ten związek??

ale my to wszystko ustaliliśmy, obojgu nam nie było łatwo, to nie było spokojne rozstanie więc w pełni uzasadnione były obawy przed "wejściem do tej samej rzeki", ale minęły 2 lata.
Najgorsze jest to, że właśnie takie sytuacje wywołują u mnie nowe watpliwości i o ile wydawało mi się do tej pory, że to nic złego zastanawiać się, o tyle teraz staje się to caraz bardziej niepokojące dla mnie. Chcę być z nim ale mam obawy a on mnie w nich utwierdza, nawet nieświadomie...

Myślałam już wcześniej o tym by napisać ale z drugiej strony, być może sama siebie oszukiwałam, że o czym się nie mówi tego nie ma... A teraz maszyna ruszyła i wątek powstał wraz z nowymi wątpliwościami...

4

Odp: Wymyśliłam ten związek??

Trwanie w związku "na odległość" przez 5 lat jest jedną wielką wątpliwością. Jest równowazne może 30 dniom mieszkania ze sobą.

5

Odp: Wymyśliłam ten związek??
N4VV napisał/a:

Trwanie w związku "na odległość" przez 5 lat jest jedną wielką wątpliwością. Jest równowazne może 30 dniom mieszkania ze sobą.

pochodzimy z tego samego miasta, pierwszy nasz wspólny rok minął gdy byłam w klasie maturalnej, więc na miejscu, reszta gdy wyjechałam na studia, widujemy się regularnie, poza tym każde dłuższe przerwy (ferie, święta, wakacje itp) spędzamy razem. Więc uzbiera się więcej niż 30 dni, na szczęście:)

a poza tym dlaczego taki związek należy poddać wątpliwościom tak z miejsca?

6

Odp: Wymyśliłam ten związek??

Jesli wchodzi sie na nowo w ten sam związek trzeba zostawic wszystko co bylo za soba, a twoj chłopak chyba tak nie potrafi..

7

Odp: Wymyśliłam ten związek??
inga09 napisał/a:

...a poza tym dlaczego taki związek należy poddać wątpliwościom tak z miejsca?

Taki jak Twój ujdzie. Wyjaśnianie dlaczego całkowicie wirtualny 5-letni związek jest wątpliwy staje sie offtopem.

Pokłóciałaś sie z nim i tyle. Nie brał bym jego słów wypowiedzianych w kłótni na poważnie.

8

Odp: Wymyśliłam ten związek??

No tak, N4VV - jeśli chodziło Ci o wirtualny 5-letni związek to rozumiem i mam podobne zdanie, po prostu zrozumiałam, że każdy związek na odległość jest wątpliwy. Jednak zawsze należy pamiętać, że powody odległości są różne.
I chyba rzeczywiście zbyt emocjonalnie podeszłam do tej kłótni, bo rozmowa na spokojnie jakby wszystko wyjaśniła, a przynajmniej mam taką szczerą nadzieję.

Mam jeszcze jedno pytanie dotyczące tego zastanawiania się, czy on to akurat "ten" jeden jedyny. Uważacie, że sam fakt poruszania takiej kwestii daje nam już nagatywną odpowiedź, czy jednak jest z tym tak jak już wspomniałam w pierwszym poście - czyli może to świadczyć o poważnym podchodejściu do związku, parntera i budowania dalszych, poważniejszych relacji? Tyle, że nie mam tu na myśli jedynie egoistycznego podejścia na zasadzie "czy mi będzie dobrze" ale obustronnego.

Czy też tak macie/ mieliście, czy raczej poszło to u was bez jakichkolwiek watpliwości czy obaw??

9

Odp: Wymyśliłam ten związek??

Zwykła kłótnia, być może zdziwił się i rozgniewał o datę, którą obrałaś - czyli tą pierwszą, która zakończyła się rozstaniem. Sama widzisz, że źle to przeżył, zmienił swoje zachowanie względem ciebie, żeby cię nie stracić. Pierwszy okres bycia z tobą już nie kojarzy mu się dobrze i tyle. A obawy? Każdy je ma, i dobrze. Dzięki temu nie wpadniesz jak śliwka w kompot. Im bliżej do ślubu, tym chyba jest ich więcej i to naturalne - mąż to przecież osoba, z którą teoretycznie chcesz spędzić życie. Nic dziwnego, że się mocno zastanawiasz. Tylko nie przeholuj wink

10

Odp: Wymyśliłam ten związek??

saian dziękuję za odpowiedź. Co do ślubu nie mamy jeszcze jakiś konkretnych planów, jednak po pewnym czasie już wiadomo, że związek będzie zmierzać do coraz poważniejszych relacji. I chyba jakiś dziwny okres nadszedł dla mnie, bo o całym życiu zaczynam myśleć jakoś strasznie serio i poważnie, hmm taki moment.
Cieszę się, że te moje "przemyślenia" są czymś powszechnym, bo czasem wydaje mi się, że każdy jest jakoś mega szczęśliwy, wszędzie tylko motylki, serduszka i tęcza, i zero problemów... -rozumiecie?:) Niby wiem, że to czasem wymyślane przez nas pozory ale zawsze ta nutka niepewności gdzieś nam pozostaje w głowie.

11

Odp: Wymyśliłam ten związek??

A ja napiszę trochę mniej entuzjastycznie...
Całe życie, przy każdej następnej rocznicy czy kłótni chcesz słyszeć wyrzuty o coś co było ileś tam lat wstecz?
Musicie chyba jeszcze raz sobie porozmawiać bo takie rozdrapywanie wszystkich niepowodzeń nic dobrego nie robi.
Fakt - mógł być w afekcie, ale skoro o tym wspomniał to dla niego chyba nie wszystko jest tak samo jasne jak dla Ciebie.

Jeśli naprawdę się o czymś zapomina i decyduje się na dalsze życie razem to nie wyrzuca się wszystkich 'smutów' przy okazji jakiejś kłótni czy rozmowy.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Wymyśliłam ten związek??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026