Byłam z moim chłopakiem przez 9 miesięcy. Zerwaliśmy ze sobą na wakacjach w górach. Miedzy nami nie układało się już dużo wcześnie. Ja zerwałam on spakował wszystkie rzeczy i pojechał do domu. Moi rodzice byli oburzeni tym co się tam stało, tym bardziej,że moja mama nigdy nie darzyła Go sympatią. Zawsze chciała żebyśmy się rozstali. Około 2 miesiące temu przyprowadziłam mojego chłopaka do domu była kłótnia i żale rodziców. Dziś znów chcemy spróbować być razem można powiedzieć,że już jesteśmy razem. Co zrobić żeby rodzice to zaakceptowali?
Podobne tematy
Nikt tu nie zna Twoich rodziców, nie napisałaś też dlaczego mają złe zdanie o Twoim chłopaku. Trudno więc cokolwiek doradzić.
Przyszłe teściowe nigdy nie lubią przyszłych zięciów to standard
Nikt tu nie zna Twoich rodziców, nie napisałaś też dlaczego mają złe zdanie o Twoim chłopaku. Trudno więc cokolwiek doradzić.
Mają złe zdanie o chłopaku, ponieważ nie zawsze traktował mnie dobrze. Według mojej mamy on nigdy nie bedzie mnie szanował i w przyszłości będzie mnie bił. Tata nigdy nic złego na niego nie mówił dopóki nie zaczął słuchać plotek odnośnie jego rodziny, z tym,że większość nich to nie prawda. Chodzi też o powody dla których się rozstaliśmy On był od zawsze starsznie zazdrosny i robił mi problemy o innych chłopaków. Na tej wycieczce też tak było z tym,że to przesady.On pojechał w góry trochę wcześniej, bo miał kurs ratownika. Przyjechał do naszego hotelu kilka godzin przed moim przyjazdem. Zrobił mi awanture o to,że usiadł obok mnie pijany kolega, który i tak pół drogi spał i był nie do życia. Wyzwał mnie też o to,że pofarbowałam włosy jak podkreślił "na pewno zrobiłaś to dla Michała". Pózniej się jakoś pogodziliśmy i było dobrze. Kolejnego dnia pojechaliśmy pochodzić po górach. Miał problem o to,że chce iść z grupą,a nie we dwoje. Słyszałam jak wyzywał mnie od najgorszych przy koledze więc obraziłam sie i poszłam do przodu. Gdy po jakimś czasie przyszedł mnie przepraszać powiedziała,że przesadził i nie chce się pogodzić. On powiedział przy wszystkich znajomych,że on w takim razie jedzie do domu,bo nie chce takich wakacji. No i poszedł sobie. Wszyscy zaczęli się ze mnie śmiać, myślałam ze zapadne sie pod ziemię. Przyszedł później a ja zerwałam. Załuję tego bardzo. Bo na drugi dzień wsiadł w pociąg nikomu nic nie mówiąc i pojechał do domu. Gdy wróciałam czekał na mnie bukiet róż i piekny list z przeprosinami. Moi rodzice powiedzieli,że po tym co mi zrobił mnie nie rozumieją i że nie chcą go widzieć w domu.
Przyszłe teściowe nigdy nie lubią przyszłych zięciów to standard
Nie pisz bzdur, bo to nie prawda.
natomiast standardem jest ( a przynajmniej być powinno), że rodzice martwią się o swoje dzieci.
Kinga Twoja mama najzwyczajniej w świecie się o Ciebie boi. Nie możesz mieć o to do niej pretensji bo twój chłopak dał już jej i Tobie wystarczająco dużo powodów do obaw. Ciebie udało mu się przekonać, że więcej nie będzie się zachowywał jak szczeniak i Ciebie ranił. Z Twoją mamą sprawa jest trudniejsza bo ona nie ma na oczach takich klapek jak Ty, ze względu na miłość do chłopaka.
Na dobrą sprawę Ty nic zrobić nie możesz - to Twój chłopak musi przekonać rodziców, że jest godny zaufania i nie skrzywdzi ich córki.
Klasyczna ślepota młodej dziewczyny, której nawet rodzice nie są w stanie przekonać, że brnie w nieszczęście. Dziewczyno to co o nim piszesz, i tej jego zazdrości, świadczy o tym, że chłopak jest emocjonalnie nie wyważony, nie odpowiedzialny i to co mówią rodzice to sa święte slowa. Będzie dokładnie tak jak oni mówią. Bedzie cię lał, poniewierał, uzależniał cie od siebie, zrobi ci dziecko, a potem od niego uciekniesz z bagażem doświadczeń nikomu do niczego nie potrzebnych, z dzieckiem do wychowania, ze złamanym cierpiącym sercem i strachem przed życiem. Wpadniesz w to, o czym pisze tu dziesiątki innych dziewczyn. Zadaj sobie chociaż trochę trudu i poczytaj kilka postów dziewczyn. Odnajdziesz siebie w co najmniej kilkunastu /chyba, że poczytasz więcej/. Każda z nich myślała, że jest kochana, że wszystko ustabilizuje, że milości i oddaniem zmieni i uporządkuje swojego wybrańca. I jak się to im skończyło. Jeśli masz choć resztki oleju w głowie nie marnuj sobie życia, ale jak musisz, to czekamy, będziemy ci pomagać.
Może powinnaś się zwyczajnie spotykać z chłopakiem dłuższy czas i w końcu twoja mama przekona się że ten facet jednak wydoroślał i nie będzie już wycinał głupich numerów
no chyba, że nie wydoroślał i będzie wycinał głupie numery. Wtedy autorka przekona się, że to mama miała rację.
Czy wydoroślał pokaże tylko czas i ewentualne spotkania. W dzisiejszych czasach ludzie a szczególnie mężczyźni później dorastają, niedawno się przekonałem o tym jak 30 letni narzeczony znajomej powiedział że na urodziny chce dostać konsole do gier,
To, że chce konsole do gier nie znaczy, że jest niedojrzały.
No może i tak ale młodzież coraz częściej w życiu realnym zachowuje się tak jak w grze komputerowej, no i z tego te wszystkie nieszczęścia w których często ofiarami są dzieci, może pisze nie na temat ale obecnie młodzież jest dziecinna jeszcze w wieku nawet 25 lat a faceci to chyba i więcej, może powinno się podnieść granice pełnoletniości tak chociaż do 23 roku
Nie "może i tak" tylko "tak".
młodzież coraz częściej w życiu realnym zachowuje się tak jak w grze komputerowej,
Odniosłam wrażenie, że mówiliśmy tu o mężczyźnie 30 letnim, którego posądziłeś o niedojrzałość tylko dlatego, że chce na urodziny konsole do gier. Jaki związek mają z tym zachowania młodzieży?
a i gwoli ścisłości 25 latek to już nie "młodzież".
I może przestańmy robić off-top bo w końcu moderacja się tym zaintersuje
Tak wszyscy mi mówią,że nie jest mnie wart i tak dalej... To nie jest tak,że był tylko zły na początku było tak,że zabierał mnie wszędzie. Odbierał ze szkoły i tak dalej. Bylismy szcześliwi później wtrąciły się osoby trzecie. Wiele razy mnie okłamał w żywe oczy. Ale zawsze mu wszystko wybaczałam. W sumie mojej mamie podpadł tym,ze kiedyś rozmawiał ze nia za moimi plecami i powiedział jej wszystko co złego powiedziała na niego,a wiedział to ode mnie.. Juz wtedy chciałam zerwać no ale wybłagał mnie,ze mam tego nie robić. Pózniej się zaczęło. Mam żal do siebie, bo pewnie gdybym w górach nie zerwała byłoby wszystko ok.. W sierpniu spotykaliśmy dość długo oczywiści nikt o tym nie wie. Zrobiłam sobie wielkie nadzieje i tak dalej. Po jakims czasie przestał się odzywać. Wiec bez zastanowienia zadzwoniłam do niego powiedział,że już mnie nie kocha i mam mu życia nie marnować. Znalazł sobie inną ale tylko na tydzień . Pózniej znowu zaczął sie odzywać powiedział,że już nigdy nie odejdzie i zrozumiał,że kocha tylko i wyłacznie mnie. Nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się przekonać rodziców do niego. Obawiam się,że bede musiała wybierać między nimi. A mam dopiero 19 lat..
Widze, ze jestes dziewczyna która bardzo łatwo wybacza. Widocznie, tak jak piszą tu inni użytkownicy, jestes ślepo zakochana. Według mnie, kiedy mężczyzna chociaz raz przeklnie na swoja kobietę, czy co kolwiek, to juz jest zły znak. Szacunek w związku jest bardzo ważny, jeżeli juz na początku go nie ma, to nie zbytnio co wierzyć w cuda... Mało tego, te jego "przepraszam" powtarza sie zbyt często... Łatwo powiedzieć:) tym bardziej, ze widzi ze działa to na Ciebie bo szybko ulegasz i starasz sie go ciagle bronić. Pamiętaj, ze słowa to nie wszystko. Liczą sie czyny. A z doświadczenia wiem, ze prędzej czy pozniej zdajesz sobie sprawę z tego, ze rodzice mieli racje... ![]()
Może mi ktoś pomoże zrozumieć, czemu dziewczyny brną w takie perypetie.Bardzo poważnie proszę, na przykładzie tej dziewczyny, było nie było 19-latki. Co jest przyczyną ich ślepoty, a przy okazji może i ona zrozumie, co nią kieruje?
Czy to tzw.konstrukcja psychiczna, czy jakiś wdrukowany duchowo program, kurcze ,jakem kurcze, nie mogę rozgryźć?
Z reszta kazdy musi sie sam przekonac..Nie ryzygnuj jak go kochasz miej wszystko i wszystkich gdzies jesli On daje Ci szczescie to wiesz co robic...A rodzice z czasem tez go zaakceptuja ( wiem to po sobie)..
p.s Zobacz jaki ma stosunek do swojej matki...
On bardzo szanuję swoją matkę. Czasami mam wrażenie,że jest ważniejsza ode mnie. Wiem,że byc może popełniam wielki błąd. Ale Go kocham. Gdy odszedł byłam nie do życia. Przestałam jeść wychodzić z domu, a w nocy nie mogłam spać no i oczywiście co ciągle płakałam. To już powoli było nie do wytrzymania. Popadałam w depresje. Nie wiem już naprawdę co jest dla mnie dobre. Boje się,że nie wygram z rodzicami.
On ma najpiękniejsze cechy tyrana, despoty i egoisty. Ty tego nie widzisz, bo jesteś zauroczona swoimi wizjami o cudownym zyciu we dwoje. Jak to życie będzie wyglądało to przecież on wcale nie ukrywa. Będziesz ciągle podejrzewana, bedziesz ciągle wyzywana, zniszczy ci opinię w środowisku, a potem uzależni od siebie i zanim się obejrzysz będziesz pytać na tym forum, dlaczego mimo, że nic nie masz sobie do zarzucenia, dlaczego mimo, że poświęcasz się dla niego i nie dajesz mu zadnych podstaw traktuje cię jak sz..tę. Bo już to zrobił, wystawił cie na pośmiechowisko, zniszczył ci wakacje, i zawsze będzie cię tylko niszczył. On jest chory a ty naiwna i niedoświadczona. Gorzej, że wyłączyła ci sie wyobraźnia. A może spróbuj wyobrazić sobie, co powiedzialabys koleżance, gdyby ona znalazła sie w takiej sytuacji, a ty byłabyś swiadkiem tego.
19 2013-10-10 17:29:57 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-10-10 17:34:55)
Może mi ktoś pomoże zrozumieć, czemu dziewczyny brną w takie perypetie.Bardzo poważnie proszę, na przykładzie tej dziewczyny, było nie było 19-latki. Co jest przyczyną ich ślepoty, a przy okazji może i ona zrozumie, co nią kieruje?
Czy to tzw.konstrukcja psychiczna, czy jakiś wdrukowany duchowo program, kurcze ,jakem kurcze, nie mogę rozgryźć?
A ty jesteś facet że piszesz dziewczyny?
No i masz kilka kont jak pisała wielokropek
Z reszta kazdy musi sie sam przekonac..Nie ryzygnuj jak go kochasz miej wszystko i wszystkich gdzies jesli On daje Ci szczescie to wiesz co robic...A rodzice z czasem tez go zaakceptuja ( wiem to po sobie)..
p.s Zobacz jaki ma stosunek do swojej matki...
A ty dlaczego jesteś adwokatem diabła czy może jej mężem?
Kurcze napisał/a:Może mi ktoś pomoże zrozumieć, czemu dziewczyny brną w takie perypetie.Bardzo poważnie proszę, na przykładzie tej dziewczyny, było nie było 19-latki. Co jest przyczyną ich ślepoty, a przy okazji może i ona zrozumie, co nią kieruje?
Czy to tzw.konstrukcja psychiczna, czy jakiś wdrukowany duchowo program, kurcze ,jakem kurcze, nie mogę rozgryźć?A ty jesteś facet że piszesz dziewczyny?
No i masz kilka kont jak pisała wielokropekmagnez85 napisał/a:Z reszta kazdy musi sie sam przekonac..Nie ryzygnuj jak go kochasz miej wszystko i wszystkich gdzies jesli On daje Ci szczescie to wiesz co robic...A rodzice z czasem tez go zaakceptuja ( wiem to po sobie)..
p.s Zobacz jaki ma stosunek do swojej matki...A ty dlaczego jesteś adwokatem diabła czy może jej mężem?
Coś ci sie bardzo pomyliło Katarzyno, mam jedno konto a gdyby było inaczej, byłabym już zbanowana, ta uwaga była nie do mnie tylko Kurcze22, bądź łaskawa to skorygować, A, jeśli chodzi o moje pytanie, nie jestem mężczyzną i co to ma do rzeczy?
Z tego co o tym kolesiu piszesz to Twoi rodzice chyba mają rację...
Chce mu dać jeszcze jedną szansę.. Strasznie się boję. Tym bardziej,że nie mam za dobrych relacji z mama już od zawsze tak było.
Chce mu dać jeszcze jedną szansę.. Strasznie się boję. Tym bardziej,że nie mam za dobrych relacji z mama już od zawsze tak było.
Chce mu dać jeszcze jedną szansę.. Strasznie się boję. Tym bardziej,że nie mam za dobrych relacji z mama już od zawsze tak było.
I drogo mozeswz zapłacić za tę jeszcze jedną szansę.
Dziewczyno, dobrze Cię forumowiczki ostrzegają, że facet ma zadatki na toksyka. Funduje Ci typowa jazdę: raz w dół, raz w górę. Raz róże, raz bluzgi. I musze Cię ostrzec, że im dłużej z nim bedziesz tym więcej będzie w dół i bluzgów a mniej róż i w górę. Aż się obudzisz z cięzką traumą, depresją, napadami lęku i zerowym poczuciem wlasnej wartości i nie będziesz wiedziała co z sobą zrobić. A po drodze zdążysz pokłócić się z rodzicami, tak że nie bedziesz miała dokąd wracać (mam nadzieję, że Twoi rodzice jednak by Cię samej w taki g... nie zostawili, ale to się zdarza).
ten facet jest niepowazny, uciekaj póki możesz. Złamane serce łatwiej się leczy po 9 miesiącach niż 9 latach, wierz mi...
Kto jej zdoła wybić faceta z glowy??Nikt. Jest zakochana slepo czy nie slepo ale jest..i tak z niego nie zrezygnuje..Czlowiek uczy sie na swoich błedach...
Kurcze napisał/a:Może mi ktoś pomoże zrozumieć, czemu dziewczyny brną w takie perypetie.Bardzo poważnie proszę, na przykładzie tej dziewczyny, było nie było 19-latki. Co jest przyczyną ich ślepoty, a przy okazji może i ona zrozumie, co nią kieruje?
Czy to tzw.konstrukcja psychiczna, czy jakiś wdrukowany duchowo program, kurcze ,jakem kurcze, nie mogę rozgryźć?A ty jesteś facet że piszesz dziewczyny?
No i masz kilka kont jak pisała wielokropekmagnez85 napisał/a:Z reszta kazdy musi sie sam przekonac..Nie ryzygnuj jak go kochasz miej wszystko i wszystkich gdzies jesli On daje Ci szczescie to wiesz co robic...A rodzice z czasem tez go zaakceptuja ( wiem to po sobie)..
p.s Zobacz jaki ma stosunek do swojej matki...A ty dlaczego jesteś adwokatem diabła czy może jej mężem?
Adwokat diabła?? Nie. W swoim zyciu mialam podobna sytuacje..dziewczyna z dobrego domu a On kompletne dno( ale był szalenie przystojny) ..tyle lat to sie ciaglo..byłam tak zakochana że w ogóle nie interesowalo mnie zdanie swoich rodziców...uciekałam i jeżdzilam nawet po kilkaset km na widzenia do więzienia..To była miłość..i wiesz nigdy tego nie żalowałam..chociaz nam nie wyszlo...i charakterek mial podobny..
Lepiej w życiu żalować że nie wypalilo niz tego że sie nie walczylo..sama zauważysz czy sie zmienił, odejść zawsze możesz...
P.s " zbyt dumni, aby do siebie wrocić, zbyt zakochani by zapomnieć.." i tak bywa w życiu..
Kto jej zdoła wybić faceta z glowy??Nikt. Jest zakochana slepo czy nie slepo ale jest..i tak z niego nie zrezygnuje..Czlowiek uczy sie na swoich błedach...
Masz racje, ale to frustruje, jak widzisz kogoś kto radośnie maszeruje w stronę urwiska... Facet jej zrobi kuku to będzie miala nauczkę na całe życie, przez to widocznie trzeba samemu. Jedyne na co można liczyc, że jej przejdzie szybciej niż później.
chociaż to co napisze może oburzyć kilka osób ale może posłuchaj swojej mamy i daj sobie z nim spokój rodzice czasami widzą to co nam jest trudno dostrzec a co dopiero zrozumieć.Jesli mu na tobie zależy to dlaczego Cie krzywdzi? może to jest dzieciak w skórze faceta:? nie martwi Cię fakt ,że jego CHIMERY i urażone ego (choć nie wiem jakim rywalem do niego może być podpity kumpel) są na miejscu pierwszym anie TY przecież wystarczyło porozmawiać a nie uciekać jak rozkapryszony gówniarz? weż na jednej szali postaw jego przeprosiny a na drugiej wszystkie przykrości co PRZEWAŻA??????????????????
Mój był taki tylko pod wpływem alkoholu a twój to jakiś socjopata.
Radze ci uciekać puki jeszcze możesz.
Zrobiłam tak jak wiekszość osób na forum radziła. Nie jest mi łatwo ;/ Miedzy czasie były sprzeczki z rodzicami i w sumie z rodziną ;/ Nie ukrywam tego,że bardzo mi go brakuję teraz. Ciągle chodze zła i myśle o nim.. Nie wiem w sumie już sama co ze sobą zrobić ;/