netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

co robić?

20 odpowiedzi2 827 wyświetleńzałożony przez justka 9, 29.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1 Ostatnio edytowany przez justka 9 (2013-09-29 13:18:44)

Temat: co robić?

Jesteśmy razem ponad 7 lat, mieszkamy razem ok. 2 lata..
Ostatnio zawisło nad nami jakieś fatum..
Dostałam wezwanie na policje, okazało się, że został oskarżony o molestowanie kuzynki ( o czym ja dowiedziałam się dopiero w dniu przesłuchania) ukrywał to ponad pół roku. Na początku myślałam ,że "mała" coś zmyśla, ale po trudnych rozmowach przyznał się do "zabawy". Wg. tego co mówił, to dla mnie to nic takiego nie zrobił, ale myślę, ze nie powiedział mi całej prawdy. Wybaczyłam mu ukrywanie prawdy, bo żal mi tego co nas łączy. Potem dowiedzieliśmy się o jego chorobie. Był zabieg, teraz jest w domu, dochodzi do siebie. A ja nie wiem co mam robić, co myśleć. Tyle na mnie teraz spadło.. Nikomu o tym nie mówiłam, czuję się sama z tymi problemami.. On zamknął się w sobie, nie chce rozmawiać, podczas próby rozmowy czasem coś odburknie. Mam dość całej tej sytuacji, nie wiem co mam robić. Jestem zdesperowana. Cały czas o tym wszystkim myślę i zastanawiam się jak on mógł coś takiego zrobić i nic mi o tym nie powiedzieć. Myślałam, że związek polega na mówieniu sobie prawdy, ale widocznie się pomyliłam..
Myślałam już nad psychologiem, bo czuję się z tym strasznie.. zaczynam sobie wyobrażać życie bez niego.. tylko po prostu jest mi go żal zostawić z tym samego, teraz jeszcze czeka na wyniki ze szpitala.. chciałabym przejść to z nim, ale z drugiej strony nie wiem czy będę umiała z nim normalnie żyć..

2

Odp: co robić?

Ile ta kuzynka ma lat ? Jeśli jest dorosła to być może zachowywała się w stosunku do niego jakoś prowokująco a on żle to zrozumiał . Bo jak jest nieletnia to zastanów się bo kiedyś możesz mieć dziecko i co może się stać .

3

Odp: co robić?

Jest w wieku dojrzewania, ja wiem może 12- 13 lat. Przechodzi trudny okres w swoim życiu, jej rodzice się rozwodzą, dodatkowo ma problemy w szkole itd.

James napisał/a:

Bo jak jest nieletnia to zastanów się bo kiedyś możesz mieć dziecko i co może się stać .

Też o tym myślała, boję się..

4

Odp: co robić?
justka 9 napisał/a:

Jesteśmy razem ponad 7 lat, mieszkamy razem ok. 2 lata..

Myślałam, że związek polega na mówieniu sobie prawdy, ale widocznie się pomyliłam..

Myślałam już nad psychologiem, bo czuję się z tym strasznie.. zaczynam sobie wyobrażać życie bez niego.. tylko po prostu jest mi go żal zostawić z tym samego, teraz jeszcze czeka na wyniki ze szpitala.. chciałabym przejść to z nim, ale z drugiej strony nie wiem czy będę umiała z nim normalnie żyć..

Witaj!

Hmm... 7 lat to trochę już jest, jakieś wzloty i upadki macie za sobą... Etap docierania też już pewnie dawno minął ALE...

Właśnie nie pomyliłaś się. W takiej sytuacji jak opisujesz - zaufanie zostało MOCNO nadszarpnięte... Wiesz - zabawianie się z kuzynką, obojętnie jakby się zachowywała (a tym bardziej nieletnią) to nie jest normalne ani jak się jest wolnym ani w związku. Jeżeli jest nieletnia - ja bym spakował walizki i tyle by mnie widział.

Rozumiem, że rozwiązanie jakie przedstawiłem wcześniej w kontekście tych zabiegów Ci nie odpowiada - pomyśl czy wolisz teraz zastanawiać się "czy coś jeszcze ma na sumieniu?", "czy znowu nie pójdzie do kuzynki/jakieś-innej-dziewczyny?" ale zostać przy nim, bo jest chory (choroba nie tłumaczy takich zachowań jak jest zdrowy na umyśle) czy też zostawić go samym z tym problemem i nie zadręczać się takimi pytaniami. Wiem - 7 lat, kupa czasu, wspólne przeżycia...

Moje stanowisko: W Twoim przypadku - odejść. Gdyby nie wywinął tamtego numeru to wspierać partnera w oczekiwaniu na wyniki.

5 Ostatnio edytowany przez krokodyl666 (2013-09-29 14:15:20)

Odp: co robić?

12-13 lat - to jest pedofilia. Inaczej tego nie da się nazwać i jestem też pewna że nie da się wyleczyć. Facet dziewczynkę molestował będąc z Tobą, więc to nie jest jakiś przypadek, który można nawet tłumaczyć tym, że kobiety go nie chcą więc szuka dziecka (co i tak jest dosyć lame excuse). Ja bym uciekała, gdzie pieprz rośnie, bo jak z nim nie daj Boże zajdziesz i urodzisz dziecko to może być dopiero tragedia.
znam osobę, której siostrę molestował ktoś z rodziny i dziewczyna próbowała popełnić samobójstwo. Do tej pory ma blizny na całym ciele i zrypaną psychę - chciałabyś tego dla swoich dzieci albo czyichkolwiek?

6

Odp: co robić?

Czy ten "zabieg" to kastracja? Nie? szkoda.

Nie wiem nad czym Ty się jeszcze zastanawiasz. Twój facet molestuje dzieci - a Ty chcesz z nim spędzić resztę życia?? Żal Ci go??

Nie rozumiem takich kobiet.

7 Ostatnio edytowany przez Awesomist (2013-09-29 16:54:05)

Odp: co robić?
justka 9 napisał/a:

ale po trudnych rozmowach przyznał się do "zabawy"

...zabawy z 13sto latką. Jeżeli to prawda to go zostaw i zrób wszystko aby dostał karę za to co zrobił - ew. zeznania na rozprawie, o ile do kolejnej dojdzie.

Wg. tego co mówił, to dla mnie to nic takiego nie zrobił

Co to znaczy nic?

8

Odp: co robić?

Nie wiem czy to prawda, nie chce się przyznać, sama nie wiem co mam o tym myśleć

9

Odp: co robić?
justka 9 napisał/a:

Nie wiem czy to prawda, nie chce się przyznać, sama nie wiem co mam o tym myśleć

Pewnie, że nie che, bo za takie coś się idzie siedzieć. Napisałaś, że przyznal się do "zabawy". Powiedział Ci co to niby oznacza?

10

Odp: co robić?
krokodyl666 napisał/a:
justka 9 napisał/a:

Nie wiem czy to prawda, nie chce się przyznać, sama nie wiem co mam o tym myśleć

Pewnie, że nie che, bo za takie coś się idzie siedzieć. Napisałaś, że przyznal się do "zabawy". Powiedział Ci co to niby oznacza?

Powiedział, wg. mnie nic takiego nie zrobił, ale nie jestem tego pewna. To co on zrobil nie nazwałabym "molestowaniem".. tylko głupią zabawą, która nigdy nie miała mieć miejsca

11

Odp: co robić?
justka 9 napisał/a:
krokodyl666 napisał/a:
justka 9 napisał/a:

Nie wiem czy to prawda, nie chce się przyznać, sama nie wiem co mam o tym myśleć

Pewnie, że nie che, bo za takie coś się idzie siedzieć. Napisałaś, że przyznal się do "zabawy". Powiedział Ci co to niby oznacza?

Powiedział, wg. mnie nic takiego nie zrobił, ale nie jestem tego pewna. To co on zrobil nie nazwałabym "molestowaniem".. tylko głupią zabawą, która nigdy nie miała mieć miejsca

A możesz to opisać? Bo inaczej to komentarz do tego jest następujący: TAK go tłumacz i mów, że to z miłości. smile

12

Odp: co robić?
Kerty napisał/a:
justka 9 napisał/a:
krokodyl666 napisał/a:

Pewnie, że nie che, bo za takie coś się idzie siedzieć. Napisałaś, że przyznal się do "zabawy". Powiedział Ci co to niby oznacza?

Powiedział, wg. mnie nic takiego nie zrobił, ale nie jestem tego pewna. To co on zrobil nie nazwałabym "molestowaniem".. tylko głupią zabawą, która nigdy nie miała mieć miejsca

A możesz to opisać? Bo inaczej to komentarz do tego jest następujący: TAK go tłumacz i mów, że to z miłości. smile

Ciężko mi o tym pisać, mówić, myśleć..
Wygłupiali się, ona mu ściągła przez przypadek same spodnie, potem on jej i nie wiem co dalej, ale on nie mogł skończyć tej zabawy.. tyle wiem..

13

Odp: co robić?
justka 9 napisał/a:
Kerty napisał/a:
justka 9 napisał/a:

Powiedział, wg. mnie nic takiego nie zrobił, ale nie jestem tego pewna. To co on zrobil nie nazwałabym "molestowaniem".. tylko głupią zabawą, która nigdy nie miała mieć miejsca

A możesz to opisać? Bo inaczej to komentarz do tego jest następujący: TAK go tłumacz i mów, że to z miłości. smile

Ciężko mi o tym pisać, mówić, myśleć..
Wygłupiali się, ona mu ściągła przez przypadek same spodnie, potem on jej i nie wiem co dalej, ale on nie mogł skończyć tej zabawy.. tyle wiem..

Wiem, że ciężko Ci ale trzeba mówić i wyjaśniać do końca.
Nie wiesz co dalej? Nie chciał powiedzieć zatem... Więc skoro są niedomówienia w takich jak ta kwestiach to daj sobie spokój z takim człowiekiem, bo życie sobie zmarnujesz. Nawet jak wybaczysz to nic nie będzie takie jak przedtem i będzie Ci wierciło dziurę w mózgu i brzuchu pytanie "Czy on się teraz nie zabawia z jakąś dziewczynką/chłopczykiem?". Po co Ci to?

14

Odp: co robić?

Jeśli dziewczyna na niego doniosła i on o tym w taki sposób opowiada to chyba jest coś na rzeczy. Czy mu to udowodnią czy nie, ja bym chyba nie mogla zostać w takim związku...

15

Odp: co robić?

CHORE.
Ściąganie sobie nawzajem spodni z dziewczynką w okresie dojrzewania? No taa, ubaw po pachy.
Twoim zdaniem to normalny odruch dojrzałego i zrównoważonego faceta? Ściągnięcie spodni 13latce?

16

Odp: co robić?

Wydaje mi się, że jeśli nadal będziesz to ciągnąć to będziesz się męczyć w tym związku, bo o tej sytuacji szybko nie zapomnisz, albo nigdy nie uda ci się zapomnieć. Patrząc na niego codziennie będziesz zadawała sobie pytanie co wtedy tak naprawdę się wydarzyło, a co jeśli naprawdę on okaże się pedofilem, chorym umysłowo? itp. Trudno jest odbudować zaufanie. Domyślam się jak musi Ci być ciężko, w końcu zawiodłaś się na kimś z kim spędziłaś tyle lat życia.. Ale pamiętaj, że nie można się załamywać, bo zawsze nadchodzi lepsze jutro.

17 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-10-04 06:54:09)

Odp: co robić?
krokodyl666 napisał/a:

12-13 lat - to jest pedofilia. Inaczej tego nie da się nazwać i jestem też pewna że nie da się wyleczyć. ....

Krokodylu, jestes zwierzakiem łuskatym i oślizłym, ale wydawało się rozumnym.
Zastastanów się: 14 lat i 9 miesięcy, to jeszcze pedofilia, która znika po trzech miesiącach sama.

Gdy miałem lat 18, kręciłem z panną, co miała 13.
Poza tym, że miała 13 lat, miała też wszystko, co kobieta mieć powinna, w miejscach właściwych.
Możesz więc donieść na Policję, ze jestem pedofilem, bo wszak nie mogła się pedoflia wyleczyć.

Pedofilska histeria.

18

Odp: co robić?
krokodyl666 napisał/a:

Jeśli dziewczyna na niego doniosła i on o tym w taki sposób opowiada to chyba jest coś na rzeczy. Czy mu to udowodnią czy nie, ja bym chyba nie mogla zostać w takim związku...

A ZAUFANIE zwyczajnie NIE DA się odbudować...
Nie sądzę by ktokolwiek narażał dziecko na stres związany z całym procesem dochodzenia do prawdy, więc... Możesz jeszcze stanąć z boku "jak Szwajcaria".
Nie wspierać i nie dowalać - poczekać na to, co w końcu wyjdzie i tak na jaw. Bo odwrotu to już nie ma sad

19

Odp: co robić?
N4VV napisał/a:
krokodyl666 napisał/a:

12-13 lat - to jest pedofilia. Inaczej tego nie da się nazwać i jestem też pewna że nie da się wyleczyć. ....

Krokodylu, jestes zwierzakiem łuskatym i oślizłym, ale wydawało się rozumnym.
Zastastanów się: 14 lat i 9 miesięcy, to jeszcze pedofilia, która znika po trzech miesiącach sama.

Gdy miałem lat 18, kręciłem z panną, co miała 13.
Poza tym, że miała 13 lat, miała też wszystko, co kobieta mieć powinna, w miejscach właściwych.
Możesz więc donieść na Policję, ze jestem pedofilem, bo wszak nie mogła się pedoflia wyleczyć.

Pedofilska histeria.

Po pierwsze gdzieś trzeba granicę wyznaczyć. I jesli chodzi o laskę 14 i 9 miesięcy i chłopaka 16 lat to jest dopuszczalne, choć pewnie niemądre. Jeśli ten "chłopak" ma 30 to już nie jest w porządku.
13 lat i wszystko na miejscu, serio? Jakby Ci to powiedzieć pamiętam siebie i moje koleżanki w wieku lat 13 i to nie jest wiek na zaczynanie życia płciowego. A nie daj Boże dzieciak zajdzie w ciążę - wiesz czym się to może w takim wieku skończyć? Pomijając, że wiele dziewcząt w takim wieku nie ma nawet miesiączki jeszcze... To, że laska ma zaczątki biustu i miała już może nawet pierwszy okres to nie znaczy, że jest gotowa psychicznie i fizycznie do współżycia, a juz na pewno nie z kolesiem dużo starszym od niej, który jej może siano w głowie zrobić.
I co, dzisiaj też byś nie miał oporów w kręceniu z 13tkami? Wiem, że niektórzy faceci późno dojrzewają, może 18 lat dla Ciebie było za mało na zrozumienie pewnych rzeczy, ale że tego bronisz to ręce opadają...

20

Odp: co robić?
zalamana1234 napisał/a:

Wydaje mi się, że jeśli nadal będziesz to ciągnąć to będziesz się męczyć w tym związku, bo o tej sytuacji szybko nie zapomnisz, albo nigdy nie uda ci się zapomnieć. Patrząc na niego codziennie będziesz zadawała sobie pytanie co wtedy tak naprawdę się wydarzyło, a co jeśli naprawdę on okaże się pedofilem, chorym umysłowo? itp. Trudno jest odbudować zaufanie. Domyślam się jak musi Ci być ciężko, w końcu zawiodłaś się na kimś z kim spędziłaś tyle lat życia.. Ale pamiętaj, że nie można się załamywać, bo zawsze nadchodzi lepsze jutro.

Masz rację, ale to się tak łatwo pisze..
Od tej pory, kiedy się dowiedziałam nic nie zmieniłam w swoim życiu. Próbowałam się z nim rozstać, ale nie umiałam, to było silniejsze ode mnie. Ciężko jest żyć z tą myślą, że się na nim zawiodłam, że mnie oszukał itd., ale bez niego jeszcze ciężej...:(

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026