Witajcie Kobietki.
Jest to mój pierwszy wątek. Postanowiłam, że może tutaj ktoś udzieli mi jakiejś rady. Może przeżywa/przeżył coś podobnego co ja?
Nie mam niestety zaufanej przyjaciółki, więc wydaje mi się, że taka opcja porady będzie najlepsza.
Także ..
Wszystko zaczeło się w połowie lipca. Wybrałam się z koleżanką na dyskoteke. Wszystko było fajnie. Piątkowy wieczór. Aż zobaczyłam chłopaka(I.), który mnie zauroczył/spodobał się... Wyróżniał się z tłumu. Okej, wyszło jakoś, ze moja koleżanka podeszła do jego kumpla(który jej się CHWILOWO spodobał) a my zaczeliśmy tańczyć razem( ja z I.)-tak jak na doskotekach bywa. Był to cudowny wieczór. Długo tańczyliśmy, byliśmy na papierosie itp Podczas tańca próbował mnie pocałować ( a ja NIE nie nie mimo wszystko w życiu, sex pocałunki z nowopoznanymi chłopakami-odpada!). Następnie było już dosyć poźno ja z koleżanką musiałam się zbierać(dowiedziałam się w ostatniej chwili, chociaż trochę rozmawialiśmy, że pisze wiersze amator bo amator, ale pisze- także podałam mój swój email, by mi coś wysłal. Numer ,także mieliśmy się spotkać na woodstocku, który był miesiąc poźniej.
Na koniec, pamiętam te słowa jak dzisiaj, powiedział: jak się z nim pożegnam? Ja dałam mu skromnego buziaka w policzek, a on tylko tyle? Ja:A co byś chciał więcej? i wtedy on mnie pocałował. To był pięknyyy długo pocałunek!
Przez dwa następne dni nie odzywał się, wmawiałam sobie dobra- był pijany ( chociaż nie wyglądał na takiego). ' po pijaku się nie liczy' jednak wieczorem wchodze w skrzynkę a tam jest- podał swoje prawdziwe imie, bo mówił, , że jak kogoś poznaje to zawsze przedstawia się tak jak mówią na niego znajomi. Napisał tez, ze wysyła obiecany wiersz itd. Wzruszyłam sie, bo troche opisywał tamtą sytuację. Potem pisaliśmy trochę na facebooku. Byłam zaskoczona, jak dużo o nim pamiętam- mogę powiedzieć wszystko, co on mi wtedy powiedział jego hobby gdzie i co studiuje itp. Raz kiedy z nim rozmawiałam, specjalnie coś mu powiedziałam typu- grasz w kosza? a on: PRZECIEŻ CI MOWILEM! itd......
Przez kolejne tyg nic sie nei odzywał mial praktyki itp... z woodstockiem nie wypaliło, nie mogłam jechać. Poza tym on się nie odzywał(!) Na moje urodzinki złozył życzenia, napiał do mnei wiadomość, mówiąc, że wcale nie potrzebował do tego powiadomienia.
wymieniliśmy się także ciekawymi filmami ( ma świetny gust!)
okej kolejne tyg sierpnia mijały, mijały,mijały...
Aż do przedwczoraj napisał bajerek typu: hej piękna!(ja zdażyłam już o nim zapomnieć) Wymieniliśmy się opiniami na temat filmów, które miedzy sobą wymieniliśmy. Potem był temat' co u ciebie'. On zaproponował, ze moze być moim tanim przewodnikiem po poznaniu i, ze mnie zaprasza na zwiedzanie(ponieważ ja mu narzekałam, że chciałam pojechać do włoch,ale nie mam pieniażków na razie). Na poczatku zignorowałam to (wiedziałam NIE tylko nei to samo, nei chce znowu mysleć o nim non stop). Rozmowa toczyła sie dalej.. Aż musiał uciekać. I na koniec:' pamiętaj, zapraszam cię do poznania'.
mam 20 lat. Także nie jestem nastolatką wierzącą w miłość z dyskotek! Nie oczarował mnie tym, że oo ładny chłopak do mnie napisał. Ale tym jaki jest, nigdy nie poznałam kogoś takiego. Kiedy z nim pisze, oglądam, słucham muzyki którą mi poleca czy też filmy, lub czytam wiersz. Wiem, że moim największym marzeniem jest przytulić się do niego. Wydaje mi się idealny. Sama nei wiem dlaczego.. To nie rozsądne, ale nie potrafie o nim NIE MYŚLEĆ..
Wiem, troche przynudziłam pewnie, ale mam nadzieje, że mi poradzicie, może przeżyłyście coś podobnego?
Każda rada, RACJONALNA ocena sytuacji jest dla mnie ważna