czy znajda sie jakies dziewczyny które wyszły za mąz za rolnika przekreślajac tym samym swoją kariere lub zrezygnowały dla meza i rodziny ze studiów. Proszę jesli są tu kobietki takie jak ja którym cieżko na sercu ze wszyscy mają lepiej, a my musimy ciezko pracowac, godzic to z wychowaniem dzieci i majac na głowie wrednych teściów to napiszcie. Chyba nie jestem sama
Podobne tematy
Wiesz co, ty może zwin te wszystkie swoje problemy w jeden wątek, bo tak to tu parę zdań, tam parę i się z tego galimatias robi.
ja jestem z kimś kto ma gospodarkę
zrezygnowałam na razie z pracy,bo mam małe dziecko w domu,czy pracuje ciężko na tej gospodarce? nie nie pracuję
czy znajda sie jakies dziewczyny które wyszły za mąz za rolnika przekreślajac tym samym swoją kariere lub zrezygnowały dla meza i rodziny ze studiów. Proszę jesli są tu kobietki takie jak ja którym cieżko na sercu ze wszyscy mają lepiej, a my musimy ciezko pracowac, godzic to z wychowaniem dzieci i majac na głowie wrednych teściów to napiszcie. Chyba nie jestem sama
A nie jest to przypadkiem tak, ze widzialy galy co braly? Nie bardzo rozumiem takie podejscie, ze z wlasnej woli rezygnuje z miejskich komfortow i wybieram zycie u boku ukochanego na jego roli, znajac realia zycia tamm i znajac tez tesciow - a potem narzekam. W worku na glowie Cie do tego slubu prowadzono?
Moze zamiast narzekania warto sobie powymieniac jakies sposoby na ulatwienie zycia na gospodarstwie? Np. czy mozna zyc i pracowac na roli i jednoczesnie skonczyc studia. Bo zapewne mozna.
pisze z komórki więc ciężko sie w ten sposób się rozpisać. Poza tym jeśli ktokolwiek ma podobny problem jak ja to napisze jesli nie trudno. Borykam sie z tą sytuacja 13 lat zobaczymy ile jeszcze jestem w stanie znieść
jak się chce to wszystko można nawet i na gospodarstwie ![]()
a teściowa,nawet w mieście trafi sie zołza ![]()
No wlasnie, jaki zwiazek ma zycie na wsi do niespelnionych planow i marzen, wrednych tesciow, wychowywania dzieci? ciezka prace i gorsze warunki jestem w stanie zrozumiec ale tu pomoc moze jakas lepsza organizacja czasu albo usprawnienia techniczne. Bez szczegolow ciezko cokolwiek doradzic.
no właśnie waga napisz coś więcej
co chcecie wiedziec. Ktos napisał widziały gały co brały i fakt ale zanim podjełam decyzje o slubie miałam obiecane ze ukoncze studia i ze nie ma problemu jesli chodzi o finanse czy pomoc przy dziecku. Po slubie nawet nie wiem kiedy dokładnie rzeczywistość okazała sie zupełnie inna. Nie pochodzę z miasta ale nie bałam sie pracy, ciężkiej pracy. Moi rodzice są wykształceni ja tez nieźle rokowałam na przyszłosc. Teraz mija 13 lat a ja siedzę w oknie i zastanawiam sie nad zyciem. Nie chcę narzekac, chciałabym tylko poznac kogoś z kim moznaby pogadac. Nie mam znajomych ani przyjacioł. Uwierzcie dużo przeżyłam i bardzo mi brakuje kontaktu z ludźmi. Dawniej byłam wesoła i towarzyska a przede wszystkim wygadana a teraz nawet nie potrafie sie wysłowic
co chcecie wiedziec. Ktos napisał widziały gały co brały i fakt ale zanim podjełam decyzje o slubie miałam obiecane ze ukoncze studia i ze nie ma problemu jesli chodzi o finanse czy pomoc przy dziecku. Po slubie nawet nie wiem kiedy dokładnie rzeczywistość okazała sie zupełnie inna. Nie pochodzę z miasta ale nie bałam sie pracy, ciężkiej pracy. Moi rodzice są wykształceni ja tez nieźle rokowałam na przyszłosc. Teraz mija 13 lat a ja siedzę w oknie i zastanawiam sie nad zyciem. Nie chcę narzekac, chciałabym tylko poznac kogoś z kim moznaby pogadac. Nie mam znajomych ani przyjacioł. Uwierzcie dużo przeżyłam i bardzo mi brakuje kontaktu z ludźmi. Dawniej byłam wesoła i towarzyska a przede wszystkim wygadana a teraz nawet nie potrafie sie wysłowic
a studia zaoczne? takie z sesjami raz na miesiac czy 2 tygodnie? na to nigdy nie jest za pozno.
dlaczego pozwoliłaś sobie na to?
kurcze ja swojemu zapowiedziałam jak chciał żebym mieszkała u niego,że owszem mogę mieszkać pod warunkiem że do niczego mnie nikt tam zmuszać nie będzie i on sam nie zamknie mnie w 4 ścianach
nie zrobił tego,mogę robić co chcę,wychodzić kiedy chcę,a przede wszystkim nie odseparowałam się od ludzi,kariery nie robię co prawda,ale szczerze mówiąc ona do szczęścia potrzebna mi nie jest
teściów mam jakich mam,mieszkamy w jednym domu jednak tutaj warunek też był taki że robimy mieszkanie na poddaszu,więc nikt mi w garach nie miesza
najważniejsze to nie pozwolić sobie sobą rządzić,a Ty chyba pozwoliłaś za bardzo
o studiach nie mam juz co marzyc. I nawet patrząc na rynek pracy to nie ma co nad tym płakać. To fakt ze niestety pozwoliłam na takie traktowanie, sama jestem sobie winna i teraz kiedy jestem juz starsza dociera to do mnie. Jedyne czego mi teraz brakuje to kontaktu z ludźmi rozmów chociażby przez internet.
ile masz lat? podejrzewam że jak w nicku 33,więc jeszcze studia możesz robić
robiłaś tyle lat coś dla kogoś,więc może pora pomysleć o sobie?
nawet jak się mieszka na wsi to nie oznacza to że trzeba od świata się odciąć
ile masz lat? podejrzewam że jak w nicku 33,więc jeszcze studia możesz robić
robiłaś tyle lat coś dla kogoś,więc może pora pomysleć o sobie?
nawet jak się mieszka na wsi to nie oznacza to że trzeba od świata się odciąć
zwalszcza jak sie ma Internet pod strzecha. Za pozno na studia? Nigdy nie jest za pozno i nie chodzi tylko o robienie kariery ale o swoj rozwoj, spotykanie innych ludzi, rozmowy o innych sprawach niz tylko czy krowy podojone i snopki poustawiane. Studiowac czy inaczej doksztalcac sie mozna i do 60 lat.
Waga_33 napisałaś do mnie chyba maila, ale nie mogę odpisać...dostaje odpowiedź, że skrzynka o takim adresie nie istnieje... proszę odezwij się na gg 940484... chyba jesteśmy z tych samych okolic...chętnie z Tobą porozmawiam
waga_33 dostałam Twojego maila, ale znowu nie mogę odpisać...chyba zapisałaś zły adres mailowy na forum...możesz mi tutaj podać...inaczej nie mam możliwości odpisania
ok. Jak znowu sie nie uda to odezwę sie za tydzień przez komputer. Adres niby dobry to waga33@com.pl
Waga czy Ty jestes wieziona w domu?
Nie masz prawa wyjsc gdziekolwiek chociaz raz na tydzien?
Niewiem fryzjer,sklepy byoe gdzie aby wyrwac sie z tej codziennosci
bedziecie sie smiac ze mnie ale do fryzjera jade raz w roku. A do miasta mam 10 km i moge sie tam dostać tylko autem. I jezeli juz jadę to strach wracac do domu. ciągle zagladanie co kupiłam dlaczego tak długo itp. Aż wstyd powtarzać
Nie będę sie smiac,ja po prostu dzwie sie że ty dajesz tak sobą pomiatac
niewiem dlaczego pozwoliłas zrobic z siebie bez obrazy ale popychadło?
Kurcze dziewczyno wez sie naprawde w garsc,mozesz zmienic duzo
ja Ci nie każę sie rozwodzic czy wyprowadzac,ale po prostu robic cos dla siebie
i przestan sie przejmowac tym co tescie powiedza a nawet i mąż
zacznij od wychodnego raz na jakis czas na cały dzien, uwierz nikt nie ucierpi od tego
bedziecie sie smiac ze mnie ale do fryzjera jade raz w roku. A do miasta mam 10 km i moge sie tam dostać tylko autem. I jezeli juz jadę to strach wracac do domu. ciągle zagladanie co kupiłam dlaczego tak długo itp. Aż wstyd powtarzać
Skoro masz 10 km do miasta to spokojnie tam możesz dojechać rowerem :)rowerem też można dojechać do koleżanki mieszkającej równie "daleko" ![]()
dzieci odchowałaś waga?nie pracujesz?studia jak studia-gorzej że nie masz pracy, oderwania się.
u mnie tez miał być miód-a jest do dupy.
bedziecie sie smiac ze mnie ale do fryzjera jade raz w roku. A do miasta mam 10 km i moge sie tam dostać tylko autem. I jezeli juz jadę to strach wracac do domu. ciągle zagladanie co kupiłam dlaczego tak długo itp. Aż wstyd powtarzać
naczytałam się tu tyle, nasłuchalam, a na wschodzie Polski sa takie zagajniki i zadupia że mnie nic nie zdziwi. jak to ludzie potrafią mieszkać i gdzie mieszkać. co mówić i co sądzić.
mam 3 dzieci 5. 7 i 13 lat. Pocieszeniem jest to ze są bardzo zdolne i madre i wiem ze bedą próbowały robić wszystko żeby było lepiej-mówię o starszych dzieciach. A mam pytanie do Nokiaa co jest u ciebie. Proszę jak możesz to opisz
ja mieszkam w mieście, nie mam pracy, 3 fakultety-pracy nie ma, wschodnia Polska-masakra.
jedno dziecko, lat 31.
waga chętnie bym cię wysłuchała, wiem jak wygląda wieś, mam wujków i ciotki. mimo ciężkiej pracy, mimo posiadania czy nieposiadania pieniędzy wszystko zależy od ludzi. czy umieją się szanować, kochać i jacy są.
wierzę w twoich teściów-przeczytałam wątek jezyka na temacie "przeprowadzka z miasta na wieś".
masz 3 dzieci?szczęsciara, męza pewnie też nie kochasz, a o sobie myslisz w samotne wieczory?
ja mam bibliotekę wojewódzką, do której jeżdzę co 10-14dni i przywożę "ambitne" lektury: biografie, nowości, ludzkie historie.
mamy podobne zainteresowania. Ja tez uciekłam w ksiazki, jednak gdy kończe lekture musze wrócic do rzeczywistosci i przez co najmniej tydzień odpuszczam bo dzieci idą wtedy w odstawkę. Napisz cos wiecej Nokiaaa. Jak mieszkasz, ile ma lat twoje dziecko i czy masz kogos z kim możesz pogadać
interesuję się historiami ludzkimi, dlatego tak lubię fora i ludzkie zyciorysy, np historia wyrodnej córki, jeżyka czy dzieje moich ciotek, kuzynek.
mieszkam u rodziców-miasto nawet ok bo 30tysiecy ludzi, dziecko ma ponad rok, chyba jestem matką dobrą-ale czy jest całym moim życiem?
mąz zajmuje się tylko dzieckiem, ja to wykorzystuję-bo np on wstaje w nocy, problem w tym że ja przestałam się liczyć. teraz juz jestem pewna-milośc się skonczyla. szacunek tez, więc co mi zostanie gdy nie mam pracy i celu w zyciu?
jestes na gospodarstwie- a więc masz swoje pieniązki?
czemu raz na rok do fryzjera?
ja się chyba poddałam-połozyłam też lachę na tej calej zaxxxnej milości, tylko po prostu odzywam się po ludzku i unikam awantur, bo może znowu nie dostanę 20zł albo nie da mi na buty?
malusie to twoje dziecko, to dlaczego tak szybko sie miedzy wami popsuło długo jesteście po slubie? A może dlatego to przeżywasz bo wraz z pojawieniem sie dziecka wszystko sie w twoim zyciu zmieniło? Jesli o mnie chodzi to zawsze kochałam meża, a teraz spię osobno bo zaczął mnie ranić słowami. A pieniedzy nie mam nie dostaje od niego, dla dzieci też cieżko jest od niego wyciągńac. Mam zasiłek rodzinńy i staram sie go mądrze wydac ale dla mnie niewiele zostaje. Mam siostry które dają mi mnóstwo ciuchów wiec mam w czym chodzic. Jednak nie zale sie im, bo to ja byłam tą zdolną mądrą i zaradną z sióstr tylko ze teraz to ja wyszłam na ofiarę losu. Mój życiowy wybór-mąż i jego dom, zupełnie nie tak jak miało byc
czyli masz do wydania 300zl i ani wiecej, a jestescie na gospodarstwie?teściową masz lepszą od tescia, jak reaguje ona na jej przezywki męża.
tak mamy gospodarstwo, ale wszystkie pieniadze które z niego się wyciąga *naleza* do meza. A tesciowa niby tłumaczy tesciowi ze mam dzieci i trzeba sie nimi zajać, ale tylko czasami. Przeważnie 3ma jego stronę jak równiez tez ma cos na mój temat do powiedzenia. Uwaza sie za dobrego człowieka ale jest w moim odczuciu fałszywa-juz sie o tym przekonałam. A co ty robisz przez cały dzień oprócz opieki nad dzieckiem i czym sie zajmuje twój maz? Poza tym dlaczego za niego wyszłas i jaki on jest. Opiekuje sie dzieckiem i wstaje do niego w nocy, to musi byc w nim cos fajnego
32 2013-09-19 12:22:21 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-09-19 12:32:04)
jedyna zyciowa milosc- albo to co bylo miloscia.
on pracuje w firmie prywatnej, a ja opiekuj sie jednym dzieckiem.
generalnie to raczej mi daje kase, ale czasem po kłotni odmowi kasy. ja wiem, ze to że pomaga to w oczach innych kobiet wydaje sie czyms tam wielkim, bo zapewne jest. ale potem gdy slyszysz jaka glupia jestes to co mam klaskac uszami i sie cieszyc?
wszystkie pieniądze ma twój mąż?
tzn jak-powiedzmy idzie zima, musisz kupic kozaki za 100zl i co nie da ci? albo na dentyste 300zl?
ile lat maja tesciowie? 55-60?
mąz po liceum zabrał cię do siebie? od razu wesele? a rodzice czemu nie pomogli finansowo żebys poszła studiować, a siostrom się ułożyło? jak to wyglądało? pisz, my tu słuchamy.
ja po liceum studia-dzienne, potem 2kierunki podyplomowe. pracowalam rok w szkole, ale etatów ni ma. i dobrze-młodzież jest taka trudna, ze mozna fioła dostać!!!!! ale dalej jestem bez pracy, teraz z malym dzieckiem np do sklepu jak pojde? niania owszem, posiedzi!ale stawka wieczorna u nas to 6zl, a dzienna 4,5-5zl. czyli 800zł minimum niania, a zarobek w sklepie 1200. rodzice moi pracują, mąz ma dyżury godziny 8-20 dwa tyg w miesiącu.
waga_33 nie ma poczty z domena com.pl, wiec adres jest błędny... popraw albo załóż nową skrzynkę być może nie tylko ja pisze do Ciebie
a żeby sie do sklepu dostać to trzeba cudu, nie żartuję, i oczywicie wkręty że np moja tesciowa nie pracuje i siedzi z maluchem. żadnych zwolnien.
Zdaje sobie sprawe z tego ze człowieka nie da sie poznac jesli sie z nim nie jest. Mojego meża tez wszyscy uwazaja za dobrego spokojnego. Nic bardziej mylnego. Jesli bardzo potrzebuję kasy mowi ze jakos przezyje albo ze nie ma. Rzadko daje, nawet nie pamietam na co albo kiedy ostatnio. Jesli chodzi o studia to sama na nie zarabiałam, rodzice gdy brakło dokładali. Wyszli z założenia ze musimy same sobie radzic. A dlaczego tak sie miedzy tobą a mezem popsuło?
za cho..rę nie wiem co jest z tą skrzynką. A nowej nie mogę założyc bo mi komórka szaleje.
brak kasy.jemu wystarczy smalec, cukier, olej. takie podstawy i cebula:)
do ktorego roku doszłaś?szkoda faktycznie że nie udało się skonczyc.
jejku dziewczyny o czym Wy piszecie, kurcze ja sobie tego wszystkiego nie wyobrażam...jak mąż może wam wydzielać bądź nie dawać pieniędzy, mi się to nie mieści w głowie. Rozumiem że jak nie ma pieniędzy, trzeba żyć oszczędnie ale są podstawowe potrzeby które musi zaspokoić mężczyzna jak i kobieta...to oczywiste że kobieta musi iść do fryzjera, zarówno mężczyzna i kobieta muszą kupować ubrania, trzeba opłacić rachunki itp. jak coś zostaje to ok ale potrzeby podstawowe są na pierwszym miejscu, to przecież normalne że trzeba jakoś żyć. Takie zachowanie jak piszecie to celowe upokarzanie kobiety i tu iskry miłości nie ma. Taki facet to dla mnie - przepraszam Was dziewczyny ale to h...łaski nie robi, po co zakładał taki ktoś rodzinę...
nokiaaa, nie widziałam jaką masz sytuację, widzisz ja mam pracę ale nie mam rodziny a Ty masz rodzinę ale nie masz pracy i tak źle i tak nie dobrze i obie nie jesteśmy szczęśliwe. Ja się zastanawiam po co mi ta praca skoro przychodzę do domu, nie czeka na mnie mąż, dzieci, jestem pusta wewnętrznie, po co mi te pieniądze, to wszystko, dla kogo, komu to zostawię....
waga_33 napisałaś :
"Mam siostry które dają mi mnóstwo ciuchów wiec mam w czym chodzic. Jednak nie zale sie im, bo to ja byłam tą zdolną mądrą i zaradną z sióstr tylko ze teraz to ja wyszłam na ofiarę losu. Mój życiowy wybór-mąż i jego dom, zupełnie nie tak jak miało byc..." Jak miało być, jak ustaliliście...
Wiesz ja mogłam mieć podobnie, mam 2 starsze siostry, mają rodziny, pracują, mają dobrych mężów i naprawdę jest im dobrze, ja jestem raczej najzdolniejsza z rodzeństwa, jestem zaradna i też mogłam skończyć tak jak Ty, tylko że ja nie poszłam za moim ex na wieś, nie zostawiłam pracy, z jednej strony już 1,5 roku nie mogę pogodzić się że nie jesteśmy razem ale gdybym poszła za nim pewnie skończyłabym tak samo...
ale dziewczyny powiedzcie jak to było u was na początku, kiedy chodziliście ze sobą, czy wasi mężowie zabierali Was do kina, czy wam coś kupowali, czy było widać skąpstwo. Mój ex, nigdy nie zabrał mnie do kina, na pizzę, nigdy nie przyjechał do mnie z choćby czekoladą, nigdy nie dostałam od niego niczego, owszem kosztowały go dojazdy ale...czy to nie było jego skąpstwo??? też mi kiedyś powiedział że koledzy mu mówili aby szukał sobie dziewczyny takiej na którą nie będzie musiał majątku wydawać.
Ja nie mam męża, rodziny, cierpię z tego powodu - ale z drugiej strony mogę sobie kupić co chcę i naprawdę niedawno wydałam może 500 zł na ubrania bo muszę w czymś do pracy chodzić. Nigdy nie byłam skąpa ale staram się wydawać rozsądnie pieniądze.
Ja to widzę tak: jesteśmy małżeństwem, rodziną to bez względu na to kto zarabia to dom jest domem rodzina jest rodziną i pieniądze są potrzebne każdemu jak tlen do życia, dziś ty masz pieniądze ale nie wiadomo co życie przyniesie, a co jak mąż zachoruje to żona ma go kopnąć w tyłek - zwykle pośpieszy mu z pomocą i będzie się nim zajmować... U mnie też tak było, ojciec był jaki był, mamy nie szanował, też jej kasy nie dawał, ale mieszkamy na wsi więc mama musiała sobie jakoś radzić, był zuchem dopóki nie zachorował, jak zachorował był pokorny jak baranek - wówczas wszyscy byli dobrzy...ahhh życie
dziewczyny a czy rozmawiałyście z mężami co czujecie, jak się czujecie, czy pytałyście jak oni by się czuli na waszym miejscu, nie ma w nich za grosz empatii, zrozumienia.
czy próbowałyście jakoś to zmienić, nie wiem nastraszyć wyprowadzką, czy jakoś egzekwujecie swoje prawa...
wiecie co uważam że to wszystko niesprawiedliwe i to taki podział ról się Panu Bogu nie udał, to nie fair że kobiety są tak w życiu pokrzywdzone na każdym kroku...zamiast stworzyć mężczyznę który by służył kobiecie to stworzył takich .....
dziewczyny co do kasy,oj długo prowadziłam batalie o wydzielane pieniądze,teraz daje mi ile chcę,chcę na buty - mam,chcę na fryzjera - mam
mało tego jeszcze mnie wiezie do najbliższej galerii handlowej (100 km) po te szmatki
dlaczego mi zaczął sam dawać i przestał wydzielać? bo zaczęłam sobie sama brać,na początku awantury były,potem zrozumiał że żadnej łaski mi nie robi dając kasę
witaj calineczka, widzisz ile masz już przyjaciółek:)
szanuj swoją dobrą pracę, nie żałuj rolnika, bo nie wiesz co to upokorzenie-jeżyk, waga oto historie. ja na wsi nie mieszkam, ale upokorzenie i samotność znam.
jedyna zyciowa milosc- albo to co bylo miloscia.
on pracuje w firmie prywatnej, a ja opiekuj sie jednym dzieckiem.
generalnie to raczej mi daje kase, ale czasem po kłotni odmowi kasy. ja wiem, ze to że pomaga to w oczach innych kobiet wydaje sie czyms tam wielkim, bo zapewne jest. ale potem gdy slyszysz jaka glupia jestes to co mam klaskac uszami i sie cieszyc?
wszystkie pieniądze ma twój mąż?
tzn jak-powiedzmy idzie zima, musisz kupic kozaki za 100zl i co nie da ci? albo na dentyste 300zl?
ile lat maja tesciowie? 55-60?
mąz po liceum zabrał cię do siebie? od razu wesele? a rodzice czemu nie pomogli finansowo żebys poszła studiować, a siostrom się ułożyło? jak to wyglądało? pisz, my tu słuchamy.
ja po liceum studia-dzienne, potem 2kierunki podyplomowe. pracowalam rok w szkole, ale etatów ni ma. i dobrze-młodzież jest taka trudna, ze mozna fioła dostać!!!!! ale dalej jestem bez pracy, teraz z malym dzieckiem np do sklepu jak pojde? niania owszem, posiedzi!ale stawka wieczorna u nas to 6zl, a dzienna 4,5-5zl. czyli 800zł minimum niania, a zarobek w sklepie 1200. rodzice moi pracują, mąz ma dyżury godziny 8-20 dwa tyg w miesiącu.
Witaj nie moge do ciepie napisac ale ty napisz do mnie odpowiem jest taka mozliwosc by zmienic twoja sytuacje zawdzieczamy to Panu Zbyszkowi
halo co slychac u ciebie autorko tematu, jak dzieci?