Witam
Nie wiem dlaczego do was piszę ale może szukam słowa pocieszenia lub kubła zimnej wody. Byłam w szczęśliwym związku wszystko układało się dobrze czasami były sprzeczki jak to w związkach bywa. Mam 25 lat mój chłopak 20 , byliśmy ze sobą 1,5 roku,mieszkaliśmy razem, do naszego związku zaczęła wtrącać się jego matka która wciąż twierdziła ze ja go wykorzystuje, ze jest za młody na taki związek i wiele innych rzeczy które mnie obarczały. Bardzo go buntowała przeciwko mnie a on był bardzo podatny na jej manipulacje. Z dnia na dzień się wyprowadził i nawet nie potrafi podać mi powodu rozstania.To tak bardzo boli gdy wiesz ze nie zrobiłaś nic złego kochałaś go a on wybrał mamusie a mnie porzucił.Ciężko jest mi się pozbierać i nie wiem jak poradzić sobie w tej sytuacji,serce mi pęka, wypłakuję oczy...chcę żeby wrócił...
Podobne tematy
Ile czasu minęło od wyprowadzki?
drugi dzień
Eeeee, dziołcha, to z czym Ty do ludzi? :-)
Powiem tak, obetrzyj łzy, przestań zachowywać się jak smarkula, jeśli koleś Cię kochał to prawdopodobnie za kilka dni zatęskni i oleje matki pieprzenie.
Jedyne co możesz zrobić sensownego to się nie mazgaić tylko zacisnąć zęby i poczekać.
tak było by dobrze, tylko on to moja prawdziwa miłość , może dlatego to takie trudne. A to nie był mój pierwszy związek ale pierwszy z miłością... ehh...
Matka ma na niego duży wpływ, ale cóż się dziwić. Dwudziestoletni chłopak to dzieciak, nie mężczyzna....
[...]Dwudziestoletni chłopak to dzieciak, nie mężczyzna....
Oj, to takie bardzo sztampowe, i zarazem dla wielu krzywdzące, myślenie... Ludzie są różni. Miałam przyjemność poznać w swoim życiu 20-latków, którzy mają lepiej w głowach poukładane niż niejeden 40-latek, ale co się tyczy Twojego - już byłego - chłopaka loveJenny, to niestety wypowiedź Mareny trafia w samo sedno.
Witam
Nie wiem dlaczego do was piszę ale może szukam słowa pocieszenia lub kubła zimnej wody. Byłam w szczęśliwym związku wszystko układało się dobrze czasami były sprzeczki jak to w związkach bywa. Mam 25 lat mój chłopak 20 , byliśmy ze sobą 1,5 roku,mieszkaliśmy razem, do naszego związku zaczęła wtrącać się jego matka która wciąż twierdziła ze ja go wykorzystuje, ze jest za młody na taki związek i wiele innych rzeczy które mnie obarczały. Bardzo go buntowała przeciwko mnie a on był bardzo podatny na jej manipulacje. Z dnia na dzień się wyprowadził i nawet nie potrafi podać mi powodu rozstania.To tak bardzo boli gdy wiesz ze nie zrobiłaś nic złego kochałaś go a on wybrał mamusie a mnie porzucił.Ciężko jest mi się pozbierać i nie wiem jak poradzić sobie w tej sytuacji,serce mi pęka, wypłakuję oczy...chcę żeby wrócił...
poszukaj u wujka google "odcinamy pępowinę, czyli koniec problemów z teściową"... Temat na topie obecnie i w obu przypadkach płci. Wiem coś o tym analogicznie do w/w tytułu.
Ten artykuł oddaje cała sytuacje, ale w moim przypadku chyba nie da się nic zrobić, niestety, sorry użalam się nad sobą jak mało kto...
Gdzieś jest na forum stary wątek w którym pan po każdej sprzeczce bierze manatki i wraca do mamusi, która poklepuje synusia po głowie, po jakimś czasie pan wraca, mamusia oczywiście w tym czasie opowiada synusiowi, że nigdzie mu nie będzie tak jak z mamusią, no i po kolejnej sprzeczce ... możesz się domyślić co. Odpowiedz sobie sama na pytanie czy chciałabyś tak żyć. Dodam, że w tej historii z forum pan ma z panią ślub i dzieci w wieku przedszkolnym. Więc teraz jeszcze raz odpowiedz sobie: chcesz takiego życia?
Marena już napisała w czym rzecz. Chłopcy potrzebują matki i ona jest dla nich świętością, mężczyźni potrafią szacunek do matki połączyć z miłością do kobiety i odróżniają miłość matki od manipulanctwa. Może czas w Twoim życiu na skończenie z chłopcami, a rozpoczęcie spotykania się z mężczyznami?