netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Skazana na awantury-przez ojca i ZAMKNIETA w klatce-przez matke

5 odpowiedzi5 185 wyświetleńzałożony przez BlejderQa, 16.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Skazana na awantury-przez ojca i ZAMKNIETA w klatce-przez matke

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Skazana na awantury-przez ojca i ZAMKNIETA w klatce-przez matke

W przeciągu swojego życia wiecznie byłam skazana na awantury ze strony ojca. Moze opowiem o najgorszej gdy bylam nastolatka zawsze znalazlo sie cos co mu sie nie spodobalo .Moją najgorszą sytuacją życiową której nigdy mu nie zapomne i niewybacze bylo too godzinie 20  bedac 100metrow od domu w wakacje majac 17lat bylam z kolezankami a tu nagle dobija sie telefon ojciec sie pluje(a nie rozmawia) ze mam wracac no to ze wakacje wszyscy na dworzu fajnie jest to nie chcialam i zaczelo sie przyszedl po mnie tam gdzie bylam z matka i zaczeli na mnie krzyczec ze mam wracac ja ze nie bo skompromitowali mnie przed znajomymi i czasy lapanki minely stawilam opor zostalam ciagnieta za rece na sile ale jakos sie wyrwalam i zostalam. Za jakies 30minut wrocilam jak ochlonelam i za kare dostałam takie lanie to juz byla przemoc na maksa ojciec rzucał wyzwiska jak sie bronilam to dostalam w twarz pozniej zaczal bic mnie pasem oddawalam mu bo juz nie moglam zniesc tego ze dostaje bil mnie kablem i dusil a ja go kopalam zeby sie bronic pisk i wycie moje bylo ostatnia faza wytrzymania i przetrwania az powiedzialam to mnie udus ja sie na swiat nie prosilam i przestal jak sie wyzyl. Matka bronila ale fizycznie nie dala mu rady wiadomo kobieta drobna. No i zabral mi telefon chcialam wyjsc ale zastawili mi drzwi nie moglam ich przepchnac i wylam pare dni. Ogolnie cale dziecinstwo jak troszke narozrabialam to matka byla jak gestapo od razu tresury-tortury na kolana kleczec na grochu z rekoma w górze a jak placzesz to dostajesz dodatkowo pasem i to nie lekko. Matka z moich wlasnych obserwacji i nie tylko moich wyzywa sie slownie za moje zachowania jak cos jej odpowiem nie po jej mysli to zaraz jak mnie nie ma obgada za plecami a pozniej ojciec nosi w sobie ta zlosc i w niespodziewanym momencie ja wydala . Z kolei na codzien matka oczywiscie jest dla mnie mila i udaje uczciwa- a jest przesiaknieta obluda. Wiem ze tak nie mozna ale kontrolowalam jej skrzynke smsowa co pisze do ojca to zdaje mu relacje co robie ze np teraz gram a teraz jem a to mowilam czy tamto /Ja rozumiem wszystko chec podzielenia sie informacjami ale to moim zdaniem jest przesada. Dodatkowo matka ma zdolnosci do nierozumienia prostych zdan i przekrecania na swoja korzysc- ktoregos razu jak mnie zdenerwowala powiedzialam jej ze tak sie bliznich nie traktuje i zeby poczytala Biblie a ona ojcu nagadala ze ja jej wiare kaze zmieniac. i tak ze wszystkim cale zycie a ja obrywam. Takze matce nic za duzo mowic nie moge ani sie dogadac w waznych sprawach. Matka sama w domu nie lubi siedziec a jest na rencie to jak tylko wyjde z domu to zaraz jej nie po nosie i ojcu trzaska ze jej smutno ze mnie nie ma i isie nudzii do mnie tez nieraz mowi ze ona by chciala zebym ciagle byla zawsze jej malo. A ja tez mam narzeczonego i budujemy przyszlosc nie po to zebym ciagle siedziala z nia i gapila sie w tv. 2 razy w tyg jestem u narzeczonego i 2 razy u mnie.
Dobrych szkol mi wybrac nie potrafili wiec marnie zdalam mature pomimo dobrych stopni wiec na dzienne nie poszlam pracowalam mialam w sumie 2 stabilne prace ale sie rozwialo, a teraz zmieniam swoja kariere zyciowa i chce dostac sie do jednej z grup sluzb i poswiecam czas na treningi z narzeczonym w zwiazku z tym mialam dzis odplatne probne przygotowania. Wychodze do mojego narzeczonego tylko w dni treningowe i tak jest problem bo mnie nie ma. Wiele razy z nia zostawalam gdy bylam mlodsza i gdy juz sie spotykalam z moim jedynym poswiecalam nasze spotkania ale po takich jej zachowaniach zmadrzalam w pewnym momencie i stwierdzilam ze nie warto stop nie docenia i zawsze bede najgorsza gdy nawet raz wyjde z domu. A moj brat=jej synek mimo ze wyjechal za granice to i tak najkochanszy synek a cale zycie olewal matke. Ale do rzeczy
     Dzis miala miejsce awantura z ojcem.Dobilo mnie to jakos bo tak spadlo jak grom z jasnego nieba. Szykowalam sie na ten test przygotowawczy no i moj mis mial po mnie zaraz przyjechac i juz wychodzilam z domu a ojciec nagle żąda ze mam mu wydrukowac potwierdzenie przelewu ktore na dzis mu nie bylo potrzebne. Ja grzecznie odp ze teraz wychodze i nie mam czasu pozniej CI zrobie/ a On to trzeba bylo wstac pol godziny wczesniej. a ja Ale jak mialam wstac pol godz wczesniej jak nie wiedzialam ze ty mnie poprosisz o to. a On ja tez nie wiedzialem ze dzis idziesz na test- i o to oczywiscie wielkie dąsy (nie mowilam mu bo wtedy zawsze robi awanture i ma mnie za głąba i niemam z nim bliskich relacji i potrzeb aby go o tym informowac) to powiedzialam zeby sobie sam poradzil jak taki jest madry nie dosc ze pomagalam mu cala sprawe zalatwiac aby zmniejszyc kare za rozwiazanie umowy dostawcy pradu to tak mi sie odwdzieczyl. I powiedzialam ze dla mnie to jest zaczepka i szukanie problemu ize napewno sie wyprowadze jak sie tylko dostane do sluzb. I on ze nigdy Cie w domu nie ma (a to juz sprezyna matki ona zawsze biedna sama i sie uzala jak tylko wyjde z domu a wychodze 2 razy w tygodniu)ja mowie jak nigdy napisac Ci grafik bo jak raz wychodze to jestem najgorsza stad ta KLATKA matki.
Plakalam ale jakos sie zebralam, opowiedzialam narzeczonemu w pospiechu to krzyczal na mnie czemu mu nie ustapilam, ze moglam byc madrzejsza no pewnie ale zaskoczyl mnie ze jakies wonty nagle i peklam i juz poszlo,moj mis chce dla mnie dobrze i wie ze musi mnie czasem opierdzielic zebym moze to mi weszlo glebiej w serce zeby tak niebylo bylam zla na niego bo tlumacze mu a on krzyczy i widzi wine we mnie gdy w tym wypadku bylam czysta jak lza. ja ogolnie przez bicie w dziecinstwie jestem nerwowa i placzliwa duzo sie z tym uporalam lecz czasem powraca i przygniata mnie to.

Wyprowadzic sie  zamierzam wprzeciagu 3lat napewno to zrobie,moja metoda dotychczasowa ktora stosuje od 2 lat zeby unikac awantur z ocjem bylo schodzenie mu z drogi, ustepowanie, mile pisanie matce sms. To sie zdaje ale jak mu cos odstrzeli to zrobi awanture ze kapcie zle stoja . Wykonczylo mnie to dzis
Pocieszcie mnie jakos, i napiszcie co mozna by tu zrobic zeby bylo normalnie? bez czulosci manipulacji i innychc podobnych?Co mam zrobic zeby miec spokoj od awantur i rozmowy nie pomagaja i klotnie i ustepowanie wszystko do czasu, czy moj narzeczony powinien tak mocno reagowac ja potrzebowalam uspokojenia wsparcia a nie krzykow ale niegniewam sie bo wiem ze robi to dla mojego dobra jak on ma zareagowac na takie sytuacje zeby mi pomoc?. A jak sie wyprowadze to co dalej czy miec kontakt z rodzicami? jestem im wdzieczna za to ze mnie nie wyrzucili pod plotem po porodzie ale czy tylko dlatego dawac im szanse za takie zachowania? tym bardziej wiem ze wsparcia w nich nie mam bo jak moja matka mi mowila ze pilnowac dzieci mi nie bedzie jak bede je miala bo jej matka dla niej nie pilnowala- ale jej matka mieszka daleko a ona wyjechala za wlasne widzi misie i nie wrocila-tego nie rozumie. Tak nie moze byc czy to jeszcze nazwalibyscie rodzina? ja zawsze w niej nic nie znaczylam i tak bylam traktowana. Pozbierajcie mnie jakos !!!!!!!

2

Odp: Skazana na awantury-przez ojca i ZAMKNIETA w klatce-przez matke

Oj bajaderko, biedna bardzo jesteś ... współczuję ci strasznie psychicznego dręczenia, którego jesteś ofiarą. Ja bym nagrywała, gromadziła dowody, fotografowała ślady, jak szanowny tatuś czy mamusia ochłonie/wyżyje się, to bym pokazywała i kazała się nad sobą zastanowić...

3

Odp: Skazana na awantury-przez ojca i ZAMKNIETA w klatce-przez matke

No pomysl madry smile ale niestety Oni widzą zawsze wine we mnie bo przeciez tak prosciej;/ a nawet jak bym im pokazala to by powiedzieli ze to moja wina , bo są tak odcięci psychicznie od jakiegokolwiek poczucia winy ze odbije sie wszystko od nich jak od sciany
matka-nie zrozumie przekreci wszystko bo w jej psychice jest tylko to co ona sobie potrafi wyobrazic a co czuje czy mowi ktos inny - to zawsze sobie wymysla nielogiczne powody (nawet jak kolezanka jej nie chciala odwiedzac bo miala problemy duze finansowe i jej o tym powiedziala to ona i tak swoje ze nie zadzwoni nawet ze ma lepsze towarzystwo itd) i powiedziala mi nic sie nie stalo nie mysl o tym i tak w kolko do znudzenia tak by bylo az mi przejdzie,
a ojciec powie ze bardzo dobrze mi tak albo ze on mi nic nie zrobil (nigdy mnie nie przeprosili i nie bylo im zal a jakby bylo to i tak sie nie przyzna). Wtedy ja jestem winna bo odpowiem co mysle.
Znow potrzebowal ojciec ode mnie drobnej pomocy to zachowuje sie juz jak gdyby nigdy nic. Ja wiem ze wszystko jest do czasu z ich strony. Ona nabuntuje on wybuchnie i dostane ja. Poki co musze sie meczyc jeszcze i czekac na moment wybuchu ich opracowywania granatu oskarzen.
A z tego co wiem mamusia ze wychodze w zeszlym roku jakos wyzalala sie do babci mowiac jaka to ja nie dobra jestem z tego powodu to z tego co wiem babcia odpowiadala ze brat najlepszy a mnie to co z pod plota wzieli i az kable wyrywala bo nie chciala jej juz sluchac;/ to sobie wyobraz...

4

Odp: Skazana na awantury-przez ojca i ZAMKNIETA w klatce-przez matke

Wyprowadz sie.Nic innego nie da Ci spokoju .
Robienie czegos wbrew sobie powoduje wewnetrzny konflikt ,to doprowadza do złosci i agresji.
Sama potrzebujesz pomocy, Twoje zycie w tym domu to pasmo udreki.
Uwazam ,ze niektórzy ludzie nie powinni miec dzieci.

5

Odp: Skazana na awantury-przez ojca i ZAMKNIETA w klatce-przez matke

Pogodziłam się z wyprowadzką, i napewno to zrobie mam nadzieje ze jak najszybciej mi sie to uda, ale troche musze jeszcze wytrzymac poki sie ustabilizuje moja sytuacja z przyszłą pracą tak żebym była pewna że nigdy nie będę musiała tu wrócić. Wiem, że nie ma innego wyjścia ehh niepowinno być tak w rodzinach że dzieci uciekają z domu bo im źle psychicznie..

Masz racje malina.m , że budzi to konflikt we mnie bo gdy widzę moich rodziców codziennie to chciałabym się uśmiechnąć powiedziec czesc mamo tak z serca a tu nie moge bo czuje zlosc,smutek, brak wsparcia i pomocy, nawet jej te bezsensowne gadanie i brak logiki jest tak irytujacy  taki glupi przykład ale chodzi o sens jakiego tematu bym sie nie podjęła tak się skończy;/
np ja powiem niebo jest niebieskie a ona jak jest niebieskie jak zielone, ale mamo nie jest takie, bo zobacz odbijaja sie takie kolory itd a ona zielone jest bo babcia zawsze mowila ze zielone.
I wtedy zalewa mnie fala irytacji...itak w skrócie wygląda rozmowa z nią. Tak muszę się powstrzymywać codziennie żeby nie powiedzieć co myślę za dużo o takich czy innych jej poglądach i nie chodzi mi tu o hamskie wyzywanie tylko o normalną pogadankę że no wiadomo kto nie zmienia poglądów ale wiesz zaraz by było że ja powiedziałam że ona jest głupia.
Nawet nie lubię jak stara się mnie przytulić czasem czy pocałować to ja próbuje zaraz uciekać, bo udaje kochającą a co do czego przychodzi jest inaczej .Z tego powodu ja nawet się do niej prawie nie uśmiecham udaje ze jestem zmeczona albo niewyspana albo ze nie mam ochoty w tym momencie chociaż z natury bardzo lubię uśmiechać się do wszystkich których lubię.

Jakaś tam jej matczyna miłość jest ale czy na takim poziomie jak być powinna? Ja uważam że miłość powinna współgrać z charakterem i sytuacjami codziennymi rozmowa usmiechem . Nie wyobrażam sobie tak wychowywać mojego dziecka w przyszłości to nawet dla kota jestem w stanie uszyć posłanko pogłaskać pobawić się a co dopiero tak karcić za nic
Załóżmy że już się wyprowadziłam i co dalej ? mieć z nią kontakt? co wy byście zrobiły? Nie pomoże mi w niczym, nie zrozumie, a obgada.Z drugiej strony matka i jakoś tam kocha zapewniła mi dach nad głową i wiem ze dlatego sie nie powinno tak porzucac. Ja wrazliwa jestem. Ale jak sie upre i zrozumiem ze to dla mojego dobra to jestem w stanie nauczyc sie bez niej zyć. Chciawszy powiedziec w przyszlosci ze nie chce miec z nia do czynienia to albo bym mogla podczas klotni jakiejs albo co zniknac tak i nie bedzie wiedziec o co chodzi?. A jak powiem to nie zrozumie bo bedzie widziec to ze byla dla mnie dobra ze mialam co jesc gdzie mieszkac.. Bo koncepcja wyprowadzki napewno wchodzi w grę i to byle szybko jak zycie pozwoli ale co dalej ?

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Skazana na awantury-przez ojca i ZAMKNIETA w klatce-przez matke

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026