Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1 Ostatnio edytowany przez donaa007 (2013-09-16 11:36:24)

Temat: Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?

Witam.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?

Jeżeli chcesz mieć ''coś'' z tym nowo poznanym kolesiem, to chyba powinno być logiczne, że ze swoim chłopakiem powinnaś zerwać.
Gra na dwa fronty to ohydna sprawa. Lepiej zakończyć obecną relację, mniej to zaboli Twojego chłopaka, niż jakby się dowiedział, że jest ktoś jeszcze....

3

Odp: Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?
Cynicznahipo napisał/a:

Jeżeli chcesz mieć ''coś'' z tym nowo poznanym kolesiem, to chyba powinno być logiczne, że ze swoim chłopakiem powinnaś zerwać.
Gra na dwa fronty to ohydna sprawa. Lepiej zakończyć obecną relację, mniej to zaboli Twojego chłopaka, niż jakby się dowiedział, że jest ktoś jeszcze....

Chce, ale nie jestem tego pewna. Dwa fronty nie wchodzą w grę. On wie, że mam chłopaka.

4

Odp: Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?
donaa007 napisał/a:

Czuję, że zauroczyłam się tym nowo poznanym chłopakiem, wiem, że on mną też. Wiedział od początku, że mam chłopaka i naprawdę to uszanował, ja się gorzej czułam, że przy poznanym przez 3 dni chłopaku lepiej bawiłam się pracując niż kiedykolwiek z moim.

Tak, tak, oczywiście, nowe jest ZAWSZE lepsze... przez chwilę.

donaa007 napisał/a:

Zaryzykować i zakończyć mój obecny związek? Nie chcę też wyjść na jakąś szmatę, że zerwałam i od razu do innego lecę. Jednak bardzo bym chciała spotykać się z tym nowym i zobaczyć co wyjdzie. Jednak się boje obecnego chłopaka zostawić nie wiem czemu, przyzwyczajenie, strach przed samotnością, jakieś zaślepienie?

Ja wiem czemu. Niedojrzałość, nieodpowiedzialność, dziecinada.

donaa007 napisał/a:

Wiem, że jak z nim zerwę to będzie dla niego straszny cios.

Początkowo tak, potem się otrząśnie i będzie zadowolony, że się pozbył niedojrzałego latawca.

donaa007 napisał/a:

Czy ktoś kiedyś tak zaryzykował i nie żałował?

Nie martw się, nie będziesz żałować, bo potem będzie kolejny i kolejny... tak już mają dorosłe dzieciaki. Nie oni cierpią tylko Ci, których porzucają.

Wszystkiego dobrego!

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

5 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-09-16 10:30:04)

Odp: Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?
donaa007 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Jeżeli chcesz mieć ''coś'' z tym nowo poznanym kolesiem, to chyba powinno być logiczne, że ze swoim chłopakiem powinnaś zerwać.
Gra na dwa fronty to ohydna sprawa. Lepiej zakończyć obecną relację, mniej to zaboli Twojego chłopaka, niż jakby się dowiedział, że jest ktoś jeszcze....

Chce, ale nie jestem tego pewna. Dwa fronty nie wchodzą w grę. On wie, że mam chłopaka.

A myślałam, że nie wchodzą w grę, bo szanujesz swojego obecnego chłopaka i nie chciałabyś, żeby cierpiał...

Wierny Tomasz, uważam, że grubo przesadzasz, nazywając Autorkę ''latawcem''. Stąd już bardzo blisko do słowa ''latawica''.
Bez przesady, ma z nim zostać, bo on tego od niej oczekuje? Ja uważam, że powinna odejść, bo go nie kocha, skoro myśli o innym, a tym samym blokuje mu szansę na poznanie kogoś, z kim będzie szczęśliwy...

6

Odp: Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?

Nikt ci tu nie powie co masz zrobić. Zwłaszcza, że sama nie jesteś pewna czego chcesz.

7

Odp: Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?

szybko się siekło

gadka szmatka przy zakąskach wystarczyła, byś uwierzyłą w bratnią dusze...

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

8

Odp: Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?

Nigdy nic nie/wiadomo. Może akurat coś z tego będzie.
W każdym razie zauważcie fakt, że autorka JUŻ zwątpiła/po jednej rozmowie/, że obecny facet to nie ten.
I tu należy się zatrzymać bo Ona i tak prędzej czy później go zostawi.
I też nie można nazwać jej "latawcem". No halo. Ma być z kimś, grać, odstawiać teatrzyk mimo tego, że nie chce być z tą osobą?
Ilu forumowiczów i nie tylko, jest ciągle ze swoją pierwszą miłością? Wszyscy? Czy to obowiązek? Absolutnie nie.
Poza tym osoba, która wyraziła opinię o latawicy,najprawdopodobniej została zraniona, nie powinna sypać jadem i oceniać wszystkich jednakowo.

A do autorki mogę tylko skierować tylko to, że z obecnym partnerem i tak nie będzie ponieważ brakuje jej wielu "rzeczy", między innymi:

donaa007 napisał/a:

z moim facetem mało rzeczy nas łączy. Jego nie obchodzą moje zainteresowania czy poglądy.

donaa007 napisał/a:

Zaryzykować i zakończyć mój obecny związek? Nie chcę też wyjść na jakąś szmatę, że zerwałam i od razu do innego lecę. Jednak bardzo bym chciała spotykać się z tym nowym i zobaczyć co wyjdzie. Jednak się boje obecnego chłopaka zostawić nie wiem czemu, przyzwyczajenie, strach przed samotnością, jakieś zaślepienie?

Nigdzie nie ma mowy o miłości, o czymś głębszym...

Spróbuj z tamtym. Naprawdę oddasz przysługę obecnemu partnerowi. On znajdzie jeszcze kogoś kto go pokocha.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

9

Odp: Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?

Dla mnie oczywiste jest, że nie możesz być ze swoim obecnym chłopakiem, chyba że interesuje Cię bycie niewolnicą całe życie. Znowu zrobi awanturę i zerwij z nim.

Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy. Prawdziwa miłość daje wolność. Seks bez miłości jest łatwiejszy niż miłość  bez seksu. To dlatego że mnie kochasz tak wiele ode mnie chcesz? 

10

Odp: Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?
Leila01 napisał/a:

Nigdy nic nie/wiadomo. Może akurat coś z tego będzie.
W każdym razie zauważcie fakt, że autorka JUŻ zwątpiła/po jednej rozmowie/, że obecny facet to nie ten.
I tu należy się zatrzymać bo Ona i tak prędzej czy później go zostawi.
I też nie można nazwać jej "latawcem". No halo. Ma być z kimś, grać, odstawiać teatrzyk mimo tego, że nie chce być z tą osobą?
Ilu forumowiczów i nie tylko, jest ciągle ze swoją pierwszą miłością? Wszyscy? Czy to obowiązek? Absolutnie nie.
Poza tym osoba, która wyraziła opinię o latawicy,najprawdopodobniej została zraniona, nie powinna sypać jadem i oceniać wszystkich jednakowo.

A do autorki mogę tylko skierować tylko to, że z obecnym partnerem i tak nie będzie ponieważ brakuje jej wielu "rzeczy", między innymi:

donaa007 napisał/a:

z moim facetem mało rzeczy nas łączy. Jego nie obchodzą moje zainteresowania czy poglądy.

donaa007 napisał/a:

Zaryzykować i zakończyć mój obecny związek? Nie chcę też wyjść na jakąś szmatę, że zerwałam i od razu do innego lecę. Jednak bardzo bym chciała spotykać się z tym nowym i zobaczyć co wyjdzie. Jednak się boje obecnego chłopaka zostawić nie wiem czemu, przyzwyczajenie, strach przed samotnością, jakieś zaślepienie?

Nigdzie nie ma mowy o miłości, o czymś głębszym...

Spróbuj z tamtym. Naprawdę oddasz przysługę obecnemu partnerowi. On znajdzie jeszcze kogoś kto go pokocha.

Bardzo dziękuję za tą odpowiedź, zależy mi na nim, nie chcę żeby cierpiał, ale też nie chcę go okłamywać w żaden sposób i chcę aby był szczęśliwy.

11

Odp: Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?
wierny_tomasz napisał/a:
donaa007 napisał/a:

Czuję, że zauroczyłam się tym nowo poznanym chłopakiem, wiem, że on mną też. Wiedział od początku, że mam chłopaka i naprawdę to uszanował, ja się gorzej czułam, że przy poznanym przez 3 dni chłopaku lepiej bawiłam się pracując niż kiedykolwiek z moim.

Tak, tak, oczywiście, nowe jest ZAWSZE lepsze... przez chwilę.

donaa007 napisał/a:

Zaryzykować i zakończyć mój obecny związek? Nie chcę też wyjść na jakąś szmatę, że zerwałam i od razu do innego lecę. Jednak bardzo bym chciała spotykać się z tym nowym i zobaczyć co wyjdzie. Jednak się boje obecnego chłopaka zostawić nie wiem czemu, przyzwyczajenie, strach przed samotnością, jakieś zaślepienie?

Ja wiem czemu. Niedojrzałość, nieodpowiedzialność, dziecinada.

donaa007 napisał/a:

Wiem, że jak z nim zerwę to będzie dla niego straszny cios.

Początkowo tak, potem się otrząśnie i będzie zadowolony, że się pozbył niedojrzałego latawca.

donaa007 napisał/a:

Czy ktoś kiedyś tak zaryzykował i nie żałował?

Nie martw się, nie będziesz żałować, bo potem będzie kolejny i kolejny... tak już mają dorosłe dzieciaki. Nie oni cierpią tylko Ci, których porzucają.

Wszystkiego dobrego!

Uwierz, że nie chce aby cierpiał. Latawicą nie jestem, więc wypraszam sobie nie znasz mnie, więc przykro mi, że tak mnie oceniłeś. Nie zdradziłam go i nie zamierzałam.

12

Odp: Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?

Leila01, pisałem o latawcu nie latawicy. To bardziej synonim chorągiewki niż puszczalskiej.
Co do meritum, to wkurza mnie taki scenariusz jaki autorka preferuje (i często zdradzacze tak też robią):

nie kocham, ale nie zrywam bo będę sam/sama, więc poczekam, może ktoś się trafi i wtedy zerwę i sobie od razu wskoczę do nowego wyra.

Czy to nie jest podłe??

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

13

Odp: Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?
wierny_tomasz napisał/a:

Leila01, pisałem o latawcu nie latawicy. To bardziej synonim chorągiewki niż puszczalskiej.
Co do meritum, to wkurza mnie taki scenariusz jaki autorka preferuje (i często zdradzacze tak też robią):

nie kocham, ale nie zrywam bo będę sam/sama, więc poczekam, może ktoś się trafi i wtedy zerwę i sobie od razu wskoczę do nowego wyra.

Czy to nie jest podłe??

Ja nikogo nie szukałam. Układało nam się jakoś, byliśmy długo ze sobą. Po prostu pojawił się ktoś kto mnie zainteresował, zauroczył swoją osobą. Nie wiem czy to wyjdzie czy nie. Jednak dzięki temu wiem, że chyba uczucie się wypaliło. Było między nami tylko przyzwyczajenie. Nie zamierzam od razu wskakiwać do nowego wyra, minie trochę czasu nim zdecyduje się na związek z nowym partnerem. Jednak to, że chciałabym zobaczyć co z tej nowej znajomości wyjdzie, nie znaczy, że już będę biec do niego.

14

Odp: Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?
wierny_tomasz napisał/a:

Leila01, pisałem o latawcu nie latawicy. To bardziej synonim chorągiewki niż puszczalskiej.
Co do meritum, to wkurza mnie taki scenariusz jaki autorka preferuje (i często zdradzacze tak też robią):

nie kocham, ale nie zrywam bo będę sam/sama, więc poczekam, może ktoś się trafi i wtedy zerwę i sobie od razu wskoczę do nowego wyra.

Czy to nie jest podłe??

Oczywiście, że podłe smile
Tyle, że tutaj autorka jeden wieczór w pracy spędziła z "nowym kochasiem" wink
I widać, że ma dylemat skoro jest tutaj i szuka porady.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

15

Odp: Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?
donaa007 napisał/a:
wierny_tomasz napisał/a:

Leila01, pisałem o latawcu nie latawicy. To bardziej synonim chorągiewki niż puszczalskiej.
Co do meritum, to wkurza mnie taki scenariusz jaki autorka preferuje (i często zdradzacze tak też robią):

nie kocham, ale nie zrywam bo będę sam/sama, więc poczekam, może ktoś się trafi i wtedy zerwę i sobie od razu wskoczę do nowego wyra.

Czy to nie jest podłe??

Ja nikogo nie szukałam. Układało nam się jakoś, byliśmy długo ze sobą. Po prostu pojawił się ktoś kto mnie zainteresował, zauroczył swoją osobą. Nie wiem czy to wyjdzie czy nie. Jednak dzięki temu wiem, że chyba uczucie się wypaliło. Było między nami tylko przyzwyczajenie. Nie zamierzam od razu wskakiwać do nowego wyra, minie trochę czasu nim zdecyduje się na związek z nowym partnerem. Jednak to, że chciałabym zobaczyć co z tej nowej znajomości wyjdzie, nie znaczy, że już będę biec do niego.

Życie jest dla odważnych,nie dla sierot które się wszystkiego obawiają,zawsze z postępem i intuicją krok do przodu.

16

Odp: Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?
End_aluzja napisał/a:

szybko się siekło

gadka szmatka przy zakąskach wystarczyła, byś uwierzyłą w bratnią dusze...

dokladnie, no chyba ze autaorka tu wszystkiego nie napisala ale wyglada to strasznie prosto, jakies zauroczenie czyms nowym i tyle

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Być związku, a spotkać swoją bratnią duszę - co robić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018