Ojciec mojego chłopaka niszczy go! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

Temat: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

Witam mam na imię Edyta,jestem tu pierwszy raz na tym forum.
Mam taki problem,że  niewiem jak sobie poradzić z nim,właśnie między innymi dlatego się tutaj zalogowałam.]
Chodzi o to,że mój chłopak ma ojca ,alkoholika,który zniszczył jego calą rodzinę.
Nie wiem co zrobić niby on to olewa ,ale tak nie do końca jest widzę jaki wiecznie chodzi wkurzony
zły,wściekły.Niewiem czemu mu nie zależy na ratowaniu rodziny,
Wiem,że wstyd mu jest za tkaiego ojca,ale to mimo wszystko ojciec,a on tak strasznie go nienawidzi,nie wiem czy powinnam nie mieszać się w to czy odpuścić czy jakoś zareagować.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

Ale niby jak Ty chcesz na to zareagować? To nawet nie chodzi o mieszanie się, ale Ty nie masz takiej mocy sprawczej, żeby wpływać na sytuację w jego rodzinie. Pomyśl: skoro jego ojciec jest alkoholikiem to najważniejszym dla niego jest, żeby się upić. Wszystko inne jest nieważne. Nawet rodzina. Twój chłopak natomiast najpewniej jest DDA. I to nie tak, że mu nie zależy na ratowaniu rodziny, on po prostu nie może jej uratować. nie sam.

Proponuję poczytać o DDA, o ich mechanizmach obronnych wytworzonych w trakcie dorastania w otoczeniu alkoholika.

A może uda Ci się namówić chłopaka na skorzystanie z pomocy specjalisty?

3

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
troublemaker napisał/a:

Ale niby jak Ty chcesz na to zareagować? To nawet nie chodzi o mieszanie się, ale Ty nie masz takiej mocy sprawczej, żeby wpływać na sytuację w jego rodzinie. Pomyśl: skoro jego ojciec jest alkoholikiem to najważniejszym dla niego jest, żeby się upić. Wszystko inne jest nieważne. Nawet rodzina. Twój chłopak natomiast najpewniej jest DDA. I to nie tak, że mu nie zależy na ratowaniu rodziny, on po prostu nie może jej uratować. nie sam.

Proponuję poczytać o DDA, o ich mechanizmach obronnych wytworzonych w trakcie dorastania w otoczeniu alkoholika.

A może uda Ci się namówić chłopaka na skorzystanie z pomocy specjalisty?

Niestety nikt nie ma takiej mocy,aby to uratować.
Wiem właśnie,że dla alkoholika jest tylko ważne to,aby się napić nic innego.
Tylko mi go szkoda widzę jak się męczy.Jaki jest przy tym nerwowy i wogóle.
Tak to prawda,że sam uratować nie uratuje wiadomo,że głową muru się nie przebije.
Napewno poczytam o tych stowarzyszeniach.

4

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Eddyyttaa napisał/a:
troublemaker napisał/a:

Ale niby jak Ty chcesz na to zareagować? To nawet nie chodzi o mieszanie się, ale Ty nie masz takiej mocy sprawczej, żeby wpływać na sytuację w jego rodzinie. Pomyśl: skoro jego ojciec jest alkoholikiem to najważniejszym dla niego jest, żeby się upić. Wszystko inne jest nieważne. Nawet rodzina. Twój chłopak natomiast najpewniej jest DDA. I to nie tak, że mu nie zależy na ratowaniu rodziny, on po prostu nie może jej uratować. nie sam.

Proponuję poczytać o DDA, o ich mechanizmach obronnych wytworzonych w trakcie dorastania w otoczeniu alkoholika.

A może uda Ci się namówić chłopaka na skorzystanie z pomocy specjalisty?

Niestety nikt nie ma takiej mocy,aby to uratować.
Wiem właśnie,że dla alkoholika jest tylko ważne to,aby się napić nic innego.
Tylko mi go szkoda widzę jak się męczy.Jaki jest przy tym nerwowy i wogóle.
Tak to prawda,że sam uratować nie uratuje wiadomo,że głową muru się nie przebije.
Napewno poczytam o tych stowarzyszeniach.

5 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2013-09-13 11:34:15)

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

To co dla Ciebie jest patologią , dla niego jest codziennością, z którą sobie musiał radzić, zanim się pojawiłaś. Robi to w sposób taki jaki uważa za słuszny. Nie próbuj go od tego odwieść - bo się od Ciebie odsunie. Wspierając go ale też mówiąc co sądzisz, bez osądzania jego samego, więcej zyskasz niż się się mieszająć. Nie znasz złożoności jego relacji - a to zawsze będzie jego ojciec, on jako dziecko może mieć poczucie tego, że bez względu na wszystko powinien go wspierać tyle, że nie wie jak to skutecznie zrobić - Ty patrzysz na jego ojca jak na obcą - to istotna różnica - nie pomiń jej. Nienawiść może być odzweirciedleniem bezradności.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

6

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Dunkis napisał/a:

To co dla Ciebie jest patologią , dla niego jest codziennością, z którą sobie musiał radzić, zanim się pojawiłaś. Robi to w sposób taki jaki uważa za słuszny. Nie próbuj go od tego odwieść - bo się od Ciebie odsunie. Wspierając go ale też mówiąc co sądzisz, bez osądzania jego samego, więcej zyskasz niż się się mieszająć. Nie znasz złożoności jego relacji - a to zawsze będzie jego ojciec, on jako dziecko może mieć poczucie tego, że bez względu na wszystko powinien go wspierać tyle, że nie wie jak to skutecznie zrobić - Ty patrzysz na jego ojca jak na obcą - to istotna różnica - nie pomiń jej. Nienawiść może być odzweirciedleniem bezradności.

Właśnie chyba dobrze dobrałeś słowo patologia,bo ja tak myślę.
Mi się to wydaje wiesz obce bo u mnie w rodzinie nikt nie spozywa alkoholu,a u niego
jak napisałeś jest codziennością.
Wiem,że może odsunąć się odemnie zwłaszcza ,gdy wiele osób się do tego wtrąca,i wciąż
dyktują mu jak ma żyć.On zawsze podkreślał,że on jest ojcem tylko na papierze(to jego słowa)
I tu masz racjeę z tą nienawiścią bo to jest bezradność.Wiesz wprawdzie on ma 25 lat jest dorosły.
Sytuacja bezndziejna.

7

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Eddyyttaa napisał/a:
Dunkis napisał/a:

To co dla Ciebie jest patologią , dla niego jest codziennością, z którą sobie musiał radzić, zanim się pojawiłaś. Robi to w sposób taki jaki uważa za słuszny. Nie próbuj go od tego odwieść - bo się od Ciebie odsunie. Wspierając go ale też mówiąc co sądzisz, bez osądzania jego samego, więcej zyskasz niż się się mieszająć. Nie znasz złożoności jego relacji - a to zawsze będzie jego ojciec, on jako dziecko może mieć poczucie tego, że bez względu na wszystko powinien go wspierać tyle, że nie wie jak to skutecznie zrobić - Ty patrzysz na jego ojca jak na obcą - to istotna różnica - nie pomiń jej. Nienawiść może być odzweirciedleniem bezradności.

Właśnie chyba dobrze dobrałeś słowo patologia,bo ja tak myślę.
Mi się to wydaje wiesz obce bo u mnie w rodzinie nikt nie spozywa alkoholu,a u niego
jak napisałeś jest codziennością.
Wiem,że może odsunąć się odemnie zwłaszcza ,gdy wiele osób się do tego wtrąca,i wciąż
dyktują mu jak ma żyć.On zawsze podkreślał,że on jest ojcem tylko na papierze(to jego słowa)
I tu masz racjeę z tą nienawiścią bo to jest bezradność.Wiesz wprawdzie on ma 25 lat jest dorosły.
Sytuacja bezndziejna.

Jesli do tego dojdzie zycie będziesz sobie układała z synem, nie ojcem. Wspieraj go - zamiast mowic mu co ma robic a bedziesz dla niego ważniejsza od tych wszystkich, którzy przychodza z dobrymi radami, to Was zblizy.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

8

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Dunkis napisał/a:
Eddyyttaa napisał/a:
Dunkis napisał/a:

To co dla Ciebie jest patologią , dla niego jest codziennością, z którą sobie musiał radzić, zanim się pojawiłaś. Robi to w sposób taki jaki uważa za słuszny. Nie próbuj go od tego odwieść - bo się od Ciebie odsunie. Wspierając go ale też mówiąc co sądzisz, bez osądzania jego samego, więcej zyskasz niż się się mieszająć. Nie znasz złożoności jego relacji - a to zawsze będzie jego ojciec, on jako dziecko może mieć poczucie tego, że bez względu na wszystko powinien go wspierać tyle, że nie wie jak to skutecznie zrobić - Ty patrzysz na jego ojca jak na obcą - to istotna różnica - nie pomiń jej. Nienawiść może być odzweirciedleniem bezradności.

Właśnie chyba dobrze dobrałeś słowo patologia,bo ja tak myślę.
Mi się to wydaje wiesz obce bo u mnie w rodzinie nikt nie spozywa alkoholu,a u niego
jak napisałeś jest codziennością.
Wiem,że może odsunąć się odemnie zwłaszcza ,gdy wiele osób się do tego wtrąca,i wciąż
dyktują mu jak ma żyć.On zawsze podkreślał,że on jest ojcem tylko na papierze(to jego słowa)
I tu masz racjeę z tą nienawiścią bo to jest bezradność.Wiesz wprawdzie on ma 25 lat jest dorosły.
Sytuacja bezndziejna.

Jesli do tego dojdzie zycie będziesz sobie układała z synem, nie ojcem. Wspieraj go - zamiast mowic mu co ma robic a bedziesz dla niego ważniejsza od tych wszystkich, którzy przychodza z dobrymi radami, to Was zblizy.

Ja układam sobie życie z synem nie z jego ojcem tak dla jasności.
Wiem też,że jestem ważna dla niego,ale czasem po prostu go nie poznaję.Zmienił się i to fest.

9

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Eddyyttaa napisał/a:
Dunkis napisał/a:
Eddyyttaa napisał/a:

Właśnie chyba dobrze dobrałeś słowo patologia,bo ja tak myślę.
Mi się to wydaje wiesz obce bo u mnie w rodzinie nikt nie spozywa alkoholu,a u niego
jak napisałeś jest codziennością.
Wiem,że może odsunąć się odemnie zwłaszcza ,gdy wiele osób się do tego wtrąca,i wciąż
dyktują mu jak ma żyć.On zawsze podkreślał,że on jest ojcem tylko na papierze(to jego słowa)
I tu masz racjeę z tą nienawiścią bo to jest bezradność.Wiesz wprawdzie on ma 25 lat jest dorosły.
Sytuacja bezndziejna.

Jesli do tego dojdzie zycie będziesz sobie układała z synem, nie ojcem. Wspieraj go - zamiast mowic mu co ma robic a bedziesz dla niego ważniejsza od tych wszystkich, którzy przychodza z dobrymi radami, to Was zblizy.

Ja układam sobie życie z synem nie z jego ojcem tak dla jasności.
Wiem też,że jestem ważna dla niego,ale czasem po prostu go nie poznaję.Zmienił się i to fest.

wiem, że z synem smile

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.
Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

jestem w identycznej sytulacji co ty i to od wielu lat
u nas po prostu nie ma w rodzinie takiej osoby jak jego matka(alkoholiczka) ja nie mam tesciowej, dzieci nie maja babci i wiele razy kalkulujac wyszlo nam ze tak bedzie najlepiej choc owszem przez pierwsze lata probowalismy inaczej, pomagac.
teraz sie odcielismy i od paru lat mamy spokoj i maz stal sie spokojniejszy

11

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Dunkis napisał/a:
Eddyyttaa napisał/a:
Dunkis napisał/a:

Jesli do tego dojdzie zycie będziesz sobie układała z synem, nie ojcem. Wspieraj go - zamiast mowic mu co ma robic a bedziesz dla niego ważniejsza od tych wszystkich, którzy przychodza z dobrymi radami, to Was zblizy.

Ja układam sobie życie z synem nie z jego ojcem tak dla jasności.
Wiem też,że jestem ważna dla niego,ale czasem po prostu go nie poznaję.Zmienił się i to fest.

wiem, że z synem smile

To dobrze,że wiesz.

12

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
paranojewmojejglowie napisał/a:

jestem w identycznej sytulacji co ty i to od wielu lat
u nas po prostu nie ma w rodzinie takiej osoby jak jego matka(alkoholiczka) ja nie mam tesciowej, dzieci nie maja babci i wiele razy kalkulujac wyszlo nam ze tak bedzie najlepiej choc owszem przez pierwsze lata probowalismy inaczej, pomagac.
teraz sie odcielismy i od paru lat mamy spokoj i maz stal sie spokojniejszy

Też mu mówiłam,aby się odciął,ale jakoś trudno.
I sama nie bardzo wiem co mam zrobić.
Zapewne jakby się odciął od nich wszystkich inaczej życie by wyglądało.
Też bym chciała,aby on był spokojny,bo za bardzo się denerwuje.

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

a wy nie mieszkacie razem??
jeszcze nie ten etap?

po swoich doswiadczeniach spytam, jakiepodejscie do alkoholu ma twoj facet? pije? duzo? umie przerwac czy do upadlego?

ja jak zobaczylam "mamusie" pierwszy raz to bylam przerazona, patologia!
nic nie mowilam, liczyl sie tylko moj maz, choc zdawalam sobie sprawe ze ten ciezar takiego dziecinstwa bedzie ciagnal zawsze za soba.
na szczescie maz z czasem zauwazyl problem(czeklam na to) zzauwazyl ze kontakty z nia szkodza nam i dzieciom
np
dzwonila w srodku nocy i maz musial ratowac ja bo np z wlasnym synem sie pobila(rezygnowal z czasu ze mna)
dawal jej pieniadze na rachunki gdy mieli odciac cos(dlugo o tym nie wiedzialam)
wykonczyl jej mieszkanie itd
zaczalam z czasem mowic o swoich uczuciach, ze mi przykro...
wszytsko sie przelalo gdy nasza corka zobaczyla babcie pijana do zgonu na swietach a mysmy nie umieli jej wytulmaczyc co dla babci jest...pozniej dostala druga szanse, zostala z naszym synem, po 2h jak wrocilismy trzymala synka na rekach pijana z papierosem w zebach...
od dawna odcielismy kontakt a od 2lat to zupelnie sie nie widzimy i jest dobrze, maz stal sie spokojniejszy i chyba nie mysli o niej.

14

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

1) Zapytaj siebie dlaczego przyciagnal Cie akurat chlopak DDA?

2) Jesli jestes normalna, szczesliwa dziewczyna ze "zdrowego" domu, to czeka Cie ciezka praca jesli chcesz stworzyc z nim dom. Musisz okazac duza dojrzalosc -- za siebie i za niego.

On moze jeszcze tego nie wiedziec, ale to moze wyjsc z niego po latach. Jego tez czeka ciezka praca nad soba. Nie kazdy daje rade. Rozumiesz -- to nie musi byc alkohol. To moze byc cokolwiek innego. Musicie byc ze soba do bólu szczerzy i nie bac sie najtrudniejszych tematów. Jesli masz stchórzyc, lepiej zrób to teraz, zeby go jak najmniej skrzywdzic.

Trzymam kciuki za Wasza milosc.

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

15

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Eddyyttaa napisał/a:

Wiesz wprawdzie on ma 25 lat jest dorosły.

Nie Edyta, on jest doroslym dzieckiem. Poczytaj troche i sprawdz z czym sie mierzysz. Szukaj w sieci 'dda' i 'ddd'.

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

16

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
paranojewmojejglowie napisał/a:

a wy nie mieszkacie razem??
jeszcze nie ten etap?

po swoich doswiadczeniach spytam, jakiepodejscie do alkoholu ma twoj facet? pije? duzo? umie przerwac czy do upadlego?

ja jak zobaczylam "mamusie" pierwszy raz to bylam przerazona, patologia!
nic nie mowilam, liczyl sie tylko moj maz, choc zdawalam sobie sprawe ze ten ciezar takiego dziecinstwa bedzie ciagnal zawsze za soba.
na szczescie maz z czasem zauwazyl problem(czeklam na to) zzauwazyl ze kontakty z nia szkodza nam i dzieciom
np
dzwonila w srodku nocy i maz musial ratowac ja bo np z wlasnym synem sie pobila(rezygnowal z czasu ze mna)
dawal jej pieniadze na rachunki gdy mieli odciac cos(dlugo o tym nie wiedzialam)
wykonczyl jej mieszkanie itd
zaczalam z czasem mowic o swoich uczuciach, ze mi przykro...
wszytsko sie przelalo gdy nasza corka zobaczyla babcie pijana do zgonu na swietach a mysmy nie umieli jej wytulmaczyc co dla babci jest...pozniej dostala druga szanse, zostala z naszym synem, po 2h jak wrocilismy trzymala synka na rekach pijana z papierosem w zebach...
od dawna odcielismy kontakt a od 2lat to zupelnie sie nie widzimy i jest dobrze, maz stal sie spokojniejszy i chyba nie mysli o niej.

Nie my razem nie mieszkamy.
Jeśli chodzi o stosunek mojego chłopaka do alkoholu to on za tym nie przepada.
Jedno piwo okazyjnie i tyle.

17

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
czlowiek_znikad napisał/a:

1) Zapytaj siebie dlaczego przyciagnal Cie akurat chlopak DDA?

2) Jesli jestes normalna, szczesliwa dziewczyna ze "zdrowego" domu, to czeka Cie ciezka praca jesli chcesz stworzyc z nim dom. Musisz okazac duza dojrzalosc -- za siebie i za niego.

On moze jeszcze tego nie wiedziec, ale to moze wyjsc z niego po latach. Jego tez czeka ciezka praca nad soba. Nie kazdy daje rade. Rozumiesz -- to nie musi byc alkohol. To moze byc cokolwiek innego. Musicie byc ze soba do bólu szczerzy i nie bac sie najtrudniejszych tematów. Jesli masz stchórzyc, lepiej zrób to teraz, zeby go jak najmniej skrzywdzic.

Trzymam kciuki za Wasza milosc.

Tak jestem z normalnego domu.I powiem ci ,że nie wiem czemu przyciągnął mnie taki chłopak DDA.Wiem,że czeka mnie ciężka praca tylko trudno to pojąć.
Jestem z nim szczera i to nawet może,aż czasem za szczera.
Wiesz wiem,że napewno nie stchórzę.

18

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
czlowiek_znikad napisał/a:
Eddyyttaa napisał/a:

Wiesz wprawdzie on ma 25 lat jest dorosły.

Nie Edyta, on jest doroslym dzieckiem. Poczytaj troche i sprawdz z czym sie mierzysz. Szukaj w sieci 'dda' i 'ddd'.

Poszukam napewno.

19

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

Niestety Polska jak dluga i szeroka jest poprzecinana bliznami doroslych dzieci. Mój kolega z bylej pracy jest przykladem kogos kto sobie niezle radzi -- jest 'tylko' pracoholikiem. Zona musiala dac mu ultimatum -- ma sie stawiac w domu najpozniej na wieczorna kapiel dziecka. Widze jak wiele go kosztuje utrzymanie sie w pionie. Ale trzyma sie.

To jest tak, ze moze byc sobie piekny sloneczny dzien. Jestes gruboskórnym twardzielem, który nikogo sie nie boi i odnosi sukcesy. Siedzisz w pracy i nagle ni z tego, ni z owego zaczynasz ryczec, tylko dlatego ze cos Ci sie skojarzylo z rana zadana 30 lat temu. Wiedz ze nie ma takiej milosci, która zagoi ta rane. Mozesz mu tylko pomóc nauczyc sie wziac odpowiedzialnosc za to co robi, pomóc mu dojrzec. To moze byc Twój najwiekszy zyciowy sukces...

Mozesz tez przeczytac najnowsza biografie Johna Lennona (Philip Norman). Znajdziesz tam opis jak w wieku 30 lat John zaczyna dorastac dzieki terapii.

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

20

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

Warto skorzystac z pomocy dla DDA/DDD ,sama nie pomozesz chlopakowi ,na pewno Twoje  wsparcie potrzebne,ale to nie poprawi mu relacji samym z soba.

21

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
czlowiek_znikad napisał/a:

Niestety Polska jak dluga i szeroka jest poprzecinana bliznami doroslych dzieci. Mój kolega z bylej pracy jest przykladem kogos kto sobie niezle radzi -- jest 'tylko' pracoholikiem. Zona musiala dac mu ultimatum -- ma sie stawiac w domu najpozniej na wieczorna kapiel dziecka. Widze jak wiele go kosztuje utrzymanie sie w pionie. Ale trzyma sie.

To jest tak, ze moze byc sobie piekny sloneczny dzien. Jestes gruboskórnym twardzielem, który nikogo sie nie boi i odnosi sukcesy. Siedzisz w pracy i nagle ni z tego, ni z owego zaczynasz ryczec, tylko dlatego ze cos Ci sie skojarzylo z rana zadana 30 lat temu. Wiedz ze nie ma takiej milosci, która zagoi ta rane. Mozesz mu tylko pomóc nauczyc sie wziac odpowiedzialnosc za to co robi, pomóc mu dojrzec. To moze byc Twój najwiekszy zyciowy sukces...

Mozesz tez przeczytac najnowsza biografie Johna Lennona (Philip Norman). Znajdziesz tam opis jak w wieku 30 lat John zaczyna dorastac dzieki terapii.

Wiesz najgorsze jest to,że ja się staram staram jak mogę.
Ale dziś właśnie była afera ojciec zaczął wyzywać ni stąd ni zowąd.
Czepia się go cały czas a ja widzę jak on z tym się męczy nie wiem co mam robić czytałam.
Naprawdę pomagam mu dojrzeć jak tylko mogę.

22

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
malina.m napisał/a:

Warto skorzystac z pomocy dla DDA/DDD ,sama nie pomozesz chlopakowi ,na pewno Twoje  wsparcie potrzebne,ale to nie poprawi mu relacji samym z soba.

Dokładnie sama mu nie pomogę biorę to pod uwagę.
Postaran się ,aby skorzystał z pomocy DDA,
może to coś pomoże bo ja już sama nie mam pojęcia.Wiem to głupie no ,ale cóż.

23

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

Wiem o czym mówisz...sama mam ojca alkoholika... W takiej sytuacji możesz tylko wspierać chłopaka. Iii namówić go, żeby zgłosił ten problem tam gdzieś gdzie mu pomogą. Niech się przelamie, to będzie tylko dla dobra jego ojca. Bo być może, za pare lat, Twój facet może skończyć tak jak jego ojciec...tylko się napatrzy na to wszystko i będzie robił to samo.
Musisz mu wytłumaczyć, żeby wziął sprawy w swoje ręce i zrobił z tym porządek...

24

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
TakAjakaS napisał/a:

Wiem o czym mówisz...sama mam ojca alkoholika... W takiej sytuacji możesz tylko wspierać chłopaka. Iii namówić go, żeby zgłosił ten problem tam gdzieś gdzie mu pomogą. Niech się przelamie, to będzie tylko dla dobra jego ojca. Bo być może, za pare lat, Twój facet może skończyć tak jak jego ojciec...tylko się napatrzy na to wszystko i będzie robił to samo.
Musisz mu wytłumaczyć, żeby wziął sprawy w swoje ręce i zrobił z tym porządek...

Wiesz ja wiem jedno mój chłopak nie skończy jak jego ojciec,ale widzę jaki nerwowoy się strasznie zrobił.I nie wiem co mam myśleć a szkoda mi go jest bardzo.
To jest bardzo trusne trudna sytuacja niestety.
Mówiłam mu już,aby to zgłosił gdzieś gdzie pomoga czyli rózne rodzaje poradnie,no ,ale nie oczywiście nie.
Bo on wie lepiej ech:(

25 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-14 00:50:24)

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

Program 12 kroków jest skierowany tylko do osób wierzących
http://pl.wikipedia.org/wiki/Program_12_krok%C3%B3w

Jestem wierna tak jak ty mi.

26

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Katarzynka82 napisał/a:

Program 12 kroków jest skierowany tylko do osób wierzących
http://pl.wikipedia.org/wiki/Program_12_krok%C3%B3w

Dziękuję przeczytałam całość.

27

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Eddyyttaa napisał/a:

niby on to olewa ,ale tak nie do końca jest widzę jaki wiecznie chodzi wkurzony
zły,wściekły

To jak jest ostatecznie ? Twój chłopak przejmuje się ojcem alkoholikiem czy nie?

28

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Michmo napisał/a:
Eddyyttaa napisał/a:

niby on to olewa ,ale tak nie do końca jest widzę jaki wiecznie chodzi wkurzony
zły,wściekły

To jak jest ostatecznie ? Twój chłopak przejmuje się ojcem alkoholikiem czy nie?

Wiesz niby się przejmue,ale w złości rzuca wiele gorzkich słów.
Ale przejmuje się.
Chociaż ja bym to chyba olała nie wiem czy bym wytrzymała wogóle z takim ojcem.
Jak to mówią każdy ma inny charakter.

29

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Eddyyttaa napisał/a:
Michmo napisał/a:
Eddyyttaa napisał/a:

niby on to olewa ,ale tak nie do końca jest widzę jaki wiecznie chodzi wkurzony
zły,wściekły

To jak jest ostatecznie ? Twój chłopak przejmuje się ojcem alkoholikiem czy nie?

Wiesz niby się przejmue,ale w złości rzuca wiele gorzkich słów.
Ale przejmuje się.
Chociaż ja bym to chyba olała nie wiem czy bym wytrzymała wogóle z takim ojcem.
Jak to mówią każdy ma inny charakter.

Gorzkich słów pod jego adresem tak? czy to przykre słowa dotyczące Ciebie?

30

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

Widzę,że kochasz swojego partnera i zalezy Tobie na tym aby wasze relacje były prawidłowe. Myślę, że najlepszą możliwą terapią dla Twojego partnera jest wsparcie z Twojej strony i poważna rozmowa. Porozmawiaj z nim. Przedstaw sytuację jak wygląda, powiedz,że martwisz się tym że on jest taki nerwowy, powiedz że się to bardzo obbija na waszym związku. Osobiście nie rozumię takie sytuacji, że Twój partner jest nerwowy i wyładowywuje złość na Tobie , nie powinien tego robić. Myślę,że szczera rozmowa i utwierdzenie go w fakcie,że może na Ciebie liczyć wiele da. Powodzenia

31

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Michmo napisał/a:

Widzę,że kochasz swojego partnera i zalezy Tobie na tym aby wasze relacje były prawidłowe. Myślę, że najlepszą możliwą terapią dla Twojego partnera jest wsparcie z Twojej strony i poważna rozmowa. Porozmawiaj z nim. Przedstaw sytuację jak wygląda, powiedz,że martwisz się tym że on jest taki nerwowy, powiedz że się to bardzo obbija na waszym związku. Osobiście nie rozumię takie sytuacji, że Twój partner jest nerwowy i wyładowywuje złość na Tobie , nie powinien tego robić. Myślę,że szczera rozmowa i utwierdzenie go w fakcie,że może na Ciebie liczyć wiele da. Powodzenia

Wiesz tak nie do końca to na mnie nie wyładowuje złości,tylko ogólnie dla wszystkich taki nerwowy,ciągle zły humor pretensje i tak dalej.
Powiem ci szczerze,że już nie raz z nim rozmawiałam,ale jakoś nie dociera.
Jestem osobą,która rozumie takie sytuacje.
A co do wsparcia ma go dużo i nie tylko z mojej strony.

32

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

A może Twój facet po prostu jest nerwusem ? może na początku tego nie dostrzegałaś ponieważ byłaś ślepo w nim zakochana ? wygodnie jest zrzucać wszystkie frustracje na ojca alkoholika... Mam dwóch kolegów którzy mają ojców alkoholików ale ani jeden z tych kolegów nie ejst z tego powodu agresywny względem otoczenia... Agrasja Twojego faceta wynika z czegoś innego, może po prostu z jego natury

33 Ostatnio edytowany przez czlowiek_znikad (2013-09-14 18:38:14)

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Michmo napisał/a:

Osobiście nie rozumię takie sytuacji, że Twój partner jest nerwowy i wyładowywuje złość na Tobie , nie powinien tego robić. Myślę,że szczera rozmowa i utwierdzenie go w fakcie,że może na Ciebie liczyć wiele da.

Rozmawiacie o tym, ze woda w stawie jest troche za ciepla i proponujecie zeby ja schlodzic wstawiajac kilka puszek z lodówki. Tymczasem prawdziwa przyczyna jest budzacy sie pod spodem wulkan; wasze sposoby na schladzanie maja sie nijak do skali problemu.

Pierwszym krokiem jest uswiadomienie sobie ze jest Doroslym Dzieckiem. Nie umiem Ci powiedziec jak rozpoznac chwile, kiedy to moze lub powinno nastapic. Byc moze im szybciej tym lepiej. Natomiast na pewno to moze nastapic pozno - np. po 10 latach malzenstwa. To bardzo bolesny moment i trzeba sie przygotowac na ostra jazde. Musisz pozwolic mu sie wyplakac do woli. Mozesz miec przed soba doslownie wyjace z zalu dziecko. Pozniej najlepsze co mozna zrobic to terapia. Jej celem jest nauczenie sie, ze sam odpowiadam za swoje zycie i za swoje czyny, nie jestem juz dzieckiem. Jesli to sie uda, czlowiek dojrzewa emocjonalnie i przestaje ranic ludzi wokól siebie. W kazdym wiekszym miescie dziala grupa wsparcia dla DDA, ale to tylko mala pomoc, nie zastapi terapii.

Moim zdaniem powinnas mu postawic warunek terapii, jesli macie zalozyc rodzine. Bez tego na 90% rodzina jest skazana na porazke a Wasze dzieci na cierpienie. Jedyna kwestia jest kiedy bedzie gotowy na przyjecie wiadomosci, ze jest Doroslym Dzieckiem i to dziecko moze i musi w nim dojrzec.

Przeczytaj Lennona. Zobaczysz jak zraniony w dziecinstwie czlowiek doslownie sieje spustoszenie wokól siebie i w koncu dzieki terapii zaczyna dojrzewac. Niefajne jest to, ze na jego rodzaj terapii stac tylko najbogatszych. Ale mozemy zrobic co mozemy. Poszukaj specjalistów w swojej okolicy, sprawdz opinie i ceny. Zacznij od wizyty sama i poradz sie co mozesz zrobic, jak zaczac temat ze swoim chlopakiem.

P.S. Wiedz jeszcze, ze takie osoby moga (nawet nieswiadomie) manipulowac otoczeniem, stosowac szantaz emocjonalny itp. Twoja milosc musi byc BARDZO dojrzala, zeby byc ponad tym i umiec oddzielic ziarno od plew i umiec w madry i kochajacy sposób od niego wymagac. Duza nadzieje w Waszym przypadku pokladam w Twojej dojrzalosci, której i Twój facet moze z czasem sie od Ciebie nauczyc. Kochaj go, ale nie toleruj np. rzeczy, które sprawiaja Ci ból, np. agresji slownej. Wyjasnij wtedy spokojnie ze nie zalozysz rodziny z czlowiekiem, który nie umie opanowac jezyka wobec kobiety. Daje tylko pierwszy z brzegu przyklad, bo co para, to inny zestaw problemów do dotarcia.

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

34

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

Twój chłopak jest DDA, czyli dorosłym dzieckiem alkoholika. Człowiek_znikąd bardzo sensownie napisał, terapia i jeszcze raz terapia.

Absolutnie nie zgadzam się z twierdzeniem, że ślub bierzemy z daną osobą, a rodzina się nie liczy. Błąd, jeszcze raz błąd! Na dzieci spada odpowiedzialnosc w razie choroby, niedostatku, itd. To nie czasy zamierzchłej komuny, gdzie "państwo" opłacało pobyt pensjonariusza gdzieś tam. Pobierano 70% emerytury, renty, a jak nie było tego, to lekką ręką opieka społeczna fundowała. Obyście nie musieli utrzymywac alkoholika i przemocowca, albo wziąc do domu, bo będzie niedołężny, co nie jest równoznaczne z miły, nie sprawiający kłopotów, nie potrzebujacy pomocy w codziennej toalecie.

Skoro chłopak nie chce nigdzie udac się po pomoc, już jest współuzależniony. Czasami przymusowe leczenie pomaga, ale trzeba to zgłosic.

Piszę to wszystko nie po to, żeby Cię straszyc, ale żebyś miała świadomosc jakie życie moze Was czekac.

35

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

Ciekawe dlaczego program 12 kroków jest tylko dla wierzących i całkowicie pomija ateistów?...

Jestem wierna tak jak ty mi.

36

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Katarzynka82 napisał/a:

Ciekawe dlaczego program 12 kroków jest tylko dla wierzących i całkowicie pomija ateistów?...

Poniewaz wierzacy sa lepsi od ateistów big_smile,a tak na poważnie to nie ma różnicy czy ktoś wierzy czy nie. Ważne co ma w głowie po prostu smile

37

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

Zapomnialem jeszcze dodac, co Ci sie moze przydac.

Zycie przed odkryciem siebie jako DD, moze byc faza wypierania, tzn. taka osoba mniej lub bardziej kategorycznie zaprzecza ze urazy z dziecinstwa maja wplyw na jej dorosle zycie. Gdzie tam, jakie urazy! Stare zadrapania, nie ma o czym wspominac... I tu jest pulapka. Wybierasz sie w zyciowa trase nie zdajac sobie sprawy ze masz uszkodzone hamulce.

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

38

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Katarzynka82 napisał/a:

Ciekawe dlaczego program 12 kroków jest tylko dla wierzących i całkowicie pomija ateistów?...

Bo ateista nie jest w stanie go ukończyć... umarłby ze śmiechu na początku sad

39

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
chaber05 napisał/a:

Twój chłopak jest DDA, czyli dorosłym dzieckiem alkoholika. Człowiek_znikąd bardzo sensownie napisał, terapia i jeszcze raz terapia.

Absolutnie nie zgadzam się z twierdzeniem, że ślub bierzemy z daną osobą, a rodzina się nie liczy. Błąd, jeszcze raz błąd! Na dzieci spada odpowiedzialnosc w razie choroby, niedostatku, itd. To nie czasy zamierzchłej komuny, gdzie "państwo" opłacało pobyt pensjonariusza gdzieś tam. Pobierano 70% emerytury, renty, a jak nie było tego, to lekką ręką opieka społeczna fundowała. Obyście nie musieli utrzymywac alkoholika i przemocowca, albo wziąc do domu, bo będzie niedołężny, co nie jest równoznaczne z miły, nie sprawiający kłopotów, nie potrzebujacy pomocy w codziennej toalecie.

Skoro chłopak nie chce nigdzie udac się po pomoc, już jest współuzależniony. Czasami przymusowe leczenie pomaga, ale trzeba to zgłosic.

Piszę to wszystko nie po to, żeby Cię straszyc, ale żebyś miała świadomosc jakie życie moze Was czekac.

Tak wiem i dziękuję,że to napisałeś.
Napewno wezmę to pod uwagę.My go nie utrzymujemy i nawet wiesz nie mamy takiego zamieru.
Tylko właśnie problem w tym,że on nie chce niczego zgłaszać.
(mimo,że on nie pije ).

40

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Michmo napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

Ciekawe dlaczego program 12 kroków jest tylko dla wierzących i całkowicie pomija ateistów?...

Poniewaz wierzacy sa lepsi od ateistów big_smile,a tak na poważnie to nie ma różnicy czy ktoś wierzy czy nie. Ważne co ma w głowie po prostu smile

Zdecydoawnie masz rację.
ZGadzam się z tobą.

41

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
czlowiek_znikad napisał/a:

Zapomnialem jeszcze dodac, co Ci sie moze przydac.

Zycie przed odkryciem siebie jako DD, moze byc faza wypierania, tzn. taka osoba mniej lub bardziej kategorycznie zaprzecza ze urazy z dziecinstwa maja wplyw na jej dorosle zycie. Gdzie tam, jakie urazy! Stare zadrapania, nie ma o czym wspominac... I tu jest pulapka. Wybierasz sie w zyciowa trase nie zdajac sobie sprawy ze masz uszkodzone hamulce.

Napewno się przyda.
Powiem ci,że on często to porusza,nie raz jak rozmawiamy.
I myślę,że to już ma taki wpływ nażycie.Tak myślę.

42

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Eddyyttaa napisał/a:
Michmo napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

Ciekawe dlaczego program 12 kroków jest tylko dla wierzących i całkowicie pomija ateistów?...

Poniewaz wierzacy sa lepsi od ateistów big_smile,a tak na poważnie to nie ma różnicy czy ktoś wierzy czy nie. Ważne co ma w głowie po prostu smile

Zdecydoawnie masz rację.
ZGadzam się z tobą.

Powinno być więcej psychologi a mniej Boga, wierzącym według mnie łatwiej jest wytłumaczyć wszystko bo wystarczy powołać się na Boga.
Tyle że z czego wiem a poznałam chyba z 1000 osób to tylko 20-30 procent  z nich autentycznie wierzy w Boga u reszty jest przyzwyczajenie.
Moje wynika własnie stąd że przecież jak większość ludzi tak naprawdę nie wierzy w Boga to tacy nie koniecznie wyzwolą się z problemów DDA poprzez tłumaczeniem wszystkiego wolą boską.
To pójście na łatwiznę ale ciesze się że przynajmniej pomogłam tamtej dziewczynie smile

Jestem wierna tak jak ty mi.

43

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Katarzynka82 napisał/a:
Eddyyttaa napisał/a:
Michmo napisał/a:

Poniewaz wierzacy sa lepsi od ateistów big_smile,a tak na poważnie to nie ma różnicy czy ktoś wierzy czy nie. Ważne co ma w głowie po prostu smile

Zdecydoawnie masz rację.
ZGadzam się z tobą.

Powinno być więcej psychologi a mniej Boga, wierzącym według mnie łatwiej jest wytłumaczyć wszystko bo wystarczy powołać się na Boga.
Tyle że z czego wiem a poznałam chyba z 1000 osób to tylko 20-30 procent  z nich autentycznie wierzy w Boga u reszty jest przyzwyczajenie.
Moje wynika własnie stąd że przecież jak większość ludzi tak naprawdę nie wierzy w Boga to tacy nie koniecznie wyzwolą się z problemów DDA poprzez tłumaczeniem wszystkiego wolą boską.
To pójście na łatwiznę ale ciesze się że przynajmniej pomogłam tamtej dziewczynie smile

Mi napewno też pomogłaś,a ja czasem jestem chyba zdania,że czasem Boga nie ma.
Bo pewnych rzeczy nie rozumiem i chyba nie zrozumiem,nawet jeśli bym bardzo chciała.

44

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
Eddyyttaa napisał/a:
czlowiek_znikad napisał/a:

Zapomnialem jeszcze dodac, co Ci sie moze przydac.

Zycie przed odkryciem siebie jako DD, moze byc faza wypierania, tzn. taka osoba mniej lub bardziej kategorycznie zaprzecza ze urazy z dziecinstwa maja wplyw na jej dorosle zycie. Gdzie tam, jakie urazy! Stare zadrapania, nie ma o czym wspominac... I tu jest pulapka. Wybierasz sie w zyciowa trase nie zdajac sobie sprawy ze masz uszkodzone hamulce.

Napewno się przyda.
Powiem ci,że on często to porusza,nie raz jak rozmawiamy.
I myślę,że to już ma taki wpływ nażycie.Tak myślę.

Mozesz napisac cos wiecej? Co dokladnie mówi?

Ja Ci moge powiedziec co ja mówilem bedac w wieku Twojego chlopaka. Dalbym sobie wtedy rece odciac za to, ze nie powiele moich rodziców. Minelo 10 lat i to zrobilem. Na inny sposób, ale zaczalem krzywdzic wlasna rodzine. Dopiero psychiatra pokazal mi cos co nagle okazalo sie oczywiste: robisz ta sama krzywde dzieciom, której sam doznales.

Czlowiek, który nienawidzi wlasnego ojca zostal bardzo skrzywdzony. Faza wypierania trwa, dopóki nie powie sobie w lustro: tak, skrzywdziles mnie i to tak cholernie boli. Dopóki nie przyznaje sie do bólu, nie zdejmie na chwile pancerza twardziela, nie cofnie sie do bezbronnego momentu, w którym nie mógl juz byc szczesliwym, kochanym dzieckiem -- masz do czynienia z faza wypierania. I bedzie reagowal tymi dzieciecymi emocjami w ciagu zycia, dopóki nie nastapi proces dojrzewania emocjonalnego.

A czlowiek, którym kieruja dzieciece emocje, nie jest w stanie zapewnic rodzinie szczescia.

Przepraszam za brutalna szczerosc, ale odebralem zyciowa lekcje i nie chce zeby Was to spotkalo.

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej tego potrzebują.

45

Odp: Ojciec mojego chłopaka niszczy go!
czlowiek_znikad napisał/a:
Eddyyttaa napisał/a:
czlowiek_znikad napisał/a:

Zapomnialem jeszcze dodac, co Ci sie moze przydac.

Zycie przed odkryciem siebie jako DD, moze byc faza wypierania, tzn. taka osoba mniej lub bardziej kategorycznie zaprzecza ze urazy z dziecinstwa maja wplyw na jej dorosle zycie. Gdzie tam, jakie urazy! Stare zadrapania, nie ma o czym wspominac... I tu jest pulapka. Wybierasz sie w zyciowa trase nie zdajac sobie sprawy ze masz uszkodzone hamulce.

Napewno się przyda.
Powiem ci,że on często to porusza,nie raz jak rozmawiamy.
I myślę,że to już ma taki wpływ nażycie.Tak myślę.

Mozesz napisac cos wiecej? Co dokladnie mówi?

Ja Ci moge powiedziec co ja mówilem bedac w wieku Twojego chlopaka. Dalbym sobie wtedy rece odciac za to, ze nie powiele moich rodziców. Minelo 10 lat i to zrobilem. Na inny sposób, ale zaczalem krzywdzic wlasna rodzine. Dopiero psychiatra pokazal mi cos co nagle okazalo sie oczywiste: robisz ta sama krzywde dzieciom, której sam doznales.

Czlowiek, który nienawidzi wlasnego ojca zostal bardzo skrzywdzony. Faza wypierania trwa, dopóki nie powie sobie w lustro: tak, skrzywdziles mnie i to tak cholernie boli. Dopóki nie przyznaje sie do bólu, nie zdejmie na chwile pancerza twardziela, nie cofnie sie do bezbronnego momentu, w którym nie mógl juz byc szczesliwym, kochanym dzieckiem -- masz do czynienia z faza wypierania. I bedzie reagowal tymi dzieciecymi emocjami w ciagu zycia, dopóki nie nastapi proces dojrzewania emocjonalnego.

A czlowiek, którym kieruja dzieciece emocje, nie jest w stanie zapewnic rodzinie szczescia.

Przepraszam za brutalna szczerosc, ale odebralem zyciowa lekcje i nie chce zeby Was to spotkalo.

Właśnie tego się obawiam,że on taki sam będzie.
Wiesz słowa są różne (typu nienawidzę cię,jesteś śmieciem).
I po prostu masz rację z tymi wszytskimi fazami.
Dziękuję ci za tą szczerość,bo to się ceni nawet i nat kamim forum.

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ojciec mojego chłopaka niszczy go!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018