Witam wszystkich, jestem załamany na dnie straciłem osobę która była dla mnie wszystkim .odeszła po 7 latach , mówi , ze kocha , ma depresje potrzebuje czasu , ja tak cierpię , nie śpię nie mogę pracować na dodatek dowiedziałem sie , ze ma serce chore nadciśnienie tętnicze , masakra starałem sie. Wszystko robiłem dla nas, bałem się samotności, nie mam znajomych którzy mi mogą pomoc, chodzę do psychologa staram się ratować , nie chce umierać , tak bardzo ja kocham, była ideałem dla mnie, nie jestem wstanie nawet normalnie pisać
Podobne tematy
Witaj Adrian 25.Ja rozumiem jak to możesz ewentualnie przezywać.Przeszedłem przez identyczną historie 2 lata temu prawie,też po 6 latach odeszła ode mnie kobieta która była dla mnie wówczas totalnie wszystkim.Rozum kobiet bywa czasem nie odgadnięty,coś postanowiły i zamykają się w sobie,nic nie zmienisz bo są tak mocno utwierdzone w słuszności podjętej decyzji że nawet detonacja tony uranu w jej szarych komórkach nic nie zmieni.Moze w Jej chwilach słabości wydębisz jakieś krótkotrwałe powroty do Ciebie co po prostu jedynie Cię dobije do końca.Nikt Ci nie pomoże żaden psycholog żaden przyjaciel,tylko i wyłącznie sam sobie możesz pomóc.Ja tylko napiszę Ci jakich błędów nie masz prawa popełnić bo odpokutujesz gorzko konsekwencjami w niedalekiej przyszłości.Skup się na pracy zawodowej najbardziej jak tylko potrafisz bo Twoje walory psychomotoryczne są marne na dziś,Twoja praca to Twój byt, oby w przyszłości nie dopadły Cię zwielokrotnione zobowiazania finansowe.Nie odcinaj się od świata,rodziny,przyjaciół wręcz na siłę szukaj z nimi stałego kontaktu.Jak najmniej spędzaj czas samemu bo popadniesz w depresje a wyjście z niej jest niezwykle trudne.Odżywiaj się dobrze wręcz na siłę bo stres wypala w Tobie większość przyjętych kalorii,aby nie popaść w jakieś nieujawnione niedomagania fizyczne czy zdrowotne.Nie sięgaj po alkohol bo tylko narobisz szereg idiotyzmów w swoim życiu.Przyjmij postawę że niestety tak na dziś musi być a czas pokaże swoje,nieodgadnione.Utrata UKOCHANEJ kobiety to nie koniec świata,może los Cię w przyszłości wynagrodzi o 100% wartościowszą dziewczyną,wiem że to już w pewnym sensie nie będzie to co było ale trzeba umieć z tym żyć.Trzym się chłopie.Masz w razie potrzeby mój e-mail.Pozdrawiam.