Witam!
przeszukujac informacji na temat rozwodow natknalem sie na te forum.
Zaczne od tego, ze poznalem rok temu wspaniala kobiete ktora jest o 8 lat starsza i z ktora sie kochamy oraz dwojke dzieci maloletnich ktore rowniez pokochalem i odwzajemniaja mi te uczucia. Problem jest taki, ze ma meza ktory nie chce dac jej rozwodu. Zaznaczam, ze nie jest spowodowane to moja osoba. Ona jest 11 lat po slubie, ale gdy zaszla w ciaze po 4 miesiacach zaczal ja bic i wyzywac. zostala dla dziecka gdzie po kolejnych 3 latach urodzilo sie drugie, a znecanie sie fizyczne oraz psychiczne nie ustaly. po drugim dziecku nie chce z nim uprawiac sexu, ale zdarzalo sie, ze ja zmuszal, krotko mowiac gwalcil. Nienawidzi go i nie chce miec z nim nic wspolnego. 3 lata temu pobil ja na ulicy gdzie ktos to widzac wezwal policje. sprawa trafila do sadu, ale ona ze wzgledu na dobro dzieci nie oskarzyla go i sprawa zostala umozona. Policja sporzadzila notatke z pobicia, gdzie do tego sie przyznal i przyznal sie, ze ja od dawna bije. Zawsze tlumaczyl sie, ze to alkochol sprawial, ze ja bil, a jak na trzezwo to robil, to ze ona go do tego sprowokowala. Miala dokumenty z obdukcji (siniaki po 10-15cm, podbite oczy, rozciete wargi), ale zniknely. do tego od dluzszego czasu zneca sie jeszcze nad dziecmi wyzywajac je i doprowadzajac do placzu (zaznaczam, ze dzieci tez z nim nie chca mieszkac). do tego byly swiadkami roznego rodzaju awantur spowodowanych przez niego. Dzisiaj sie jej przyznal, ze od ponad 2 lat zdradzal ja ale rozwodu i tak nie da jej, niestety nie ma na to dowodu w postaci nawet nagrania z jego potwierdzeniem zdrady.
A dodam iz ona jest osoba nie pracujaca, brzydko mowiac kura domowa, pierze, sprzata, gotuje, dziecmi sie zajmuje, on jezdzi na tirach i przed ludzmi udaje dobrego meza a dziecmi sie zajmie jak juz naprawde goraco sie robi.
moje pytania sa nastepujace:
1. czy w takiej sytuacji ciezko bedzie o rozwod z jego winy?
2. czy jako niepracujaca matka ma duze szanse na uzyskanie opieki nad dziecmi? (oczywiscie z mozliwoscia spotykania sie ich z ojcem jesli dzieci tego beda chcialy)
3. czy przed zlozeniem pozwu o rozwod albo w momencie zlozenia wniosku i wyprowadzenie sie z domu moze zostac pociagnieta do jakis konsekwencji i czy sad nie bedzie patrzec na to zlym okiem?
4 .czy poradnie psychologiczne i wystawienie odpowiednich opinii twierdzacych iz byla ofiara znecania sie fizycznego, psychicznego i gwalcona umocni sad w orzeczeniu pozytywnym rozwodu?
5. jakich mozna uzyc mocnych argumentow na meza tyrana?
6. ile czasu musza lezec dokumenty z obdukcji i czy jest mozliwe wystawienie duplikatu takiego dokumentu?
7. Czy moze jednak lepiej pierw separacja a nie rozwod?
Z gory bardzo dziekuje za informacje.
pozdrawiam