Drogie Panie, moze bedziecie mi w stanie cos poradzic gdzyz jestem w trudnej sytuacji i nie wiem co zrobic.
Jakies 8siem miesiecy temu dalem ogloszenie na internecie ze szukam kobiety do niezobowiazujacego zwiazku. Posrud odpowiedzi trafila sie Gosia. Ona od razu napisalal ze jest rozwodka po 7miu latach marzenstwa i ze nie interesuje ja seks a jedynie szczera rozmowa.
Czesto podkreslala ze chce wiedziec dlaczego maz ja zostawil.
Tak sobie pisalismy przez 6 miesiecy i jakies 2 mieisace temu zaczelismy rozmawiac telefonicznie. Ona przeslala mi swoje zdjecie ale nie nalegala zebym ja sie jej zrewanzowal.
Mielismy lepsze i gorsze chwile, ale wspaniale sie rozumielismy i dogadywalismy.
Potrafilismy rozmawiac po 4ry godziny przez telefon i dalej bylo nam malo.
Dwa tygodnie temu ona zaprosila mnie na swoje urodziny ja na dwa dni przed zrobilem jej niespodzianke i sie z nia spotkalem w realu. Gosia byla bardzo zadowolona z mojego kroku i spedzilismy cudowne 3 godziny na rozmowie ktore zlecialy jak kwadrans.
Na jej urodzinowej imprezie swietnie sie bawilismy i wyladowalismy w lozku.
Znajomosc swietnie rozkwitala.. do czasu
Sokladnie tydzien temu podczas rozmowy powiedzialem jej ze uwazam ze maz ja zostawil bo po prostu przestal ja kochac albo nigdy tak naprawde jej nie kochal... to byla najglupsza rzecz jaka w zyciu zrobilem.
Gosia sie rozlaczyla a wieczorem mi napisala ze nie chce mnie wiecej znac. Zwlila sie jakim prawem dopasowujac swoje doswiadczenia szukam odpowiedzi na jej problemy.
Ja do niej zadzwonilem po odebraniu tej wiadomosci i powiedzialem jej zeby dala sobie troche czasu na ochloniecie. Tej samej nocy wyslalem jej kilka smsow mowiacych "przepraszam" i ze bez niej nie bedzie juz tak fajnie. Gosia rano mi odpisala zebym uszanowal ciche dni o ktore poprosilem.
Przez ostatni tydzien probowalem do niej [isac ale nie odpisywala.
Dzisiaj napisalem jej taka normalna wiadomisc z pytaniem co u niej i z krotkim streszczeniem tego co sie u mnie dzieje.
Ona mi ospisala ze u niej ejst ok, napisala ze jej nerwy opadly a wraz z nimi chc rozmowy ze mna. Ze bylo jej bardzo przyjemnie mnie znac, ze dalem jej duzo szczescia ale ze niestety to wszystko zbuzylem i ze juz mi nie ufa. I ze moze kiedys bedzie mogla ze mna rozmawiac w miare normalnie.
Napisalem jej ze tesknie za jej przyjaznia i ze zwroce jej usmiech i szczescie jesli tylko da mi szanse. Nic nie odpisala.
Mi bardzo na tej przyjazni zalezy bo nikogo takiego jak Gosia nie poznalem wczesniej i Bog wie czy jeszcze kiedys poznam.
Chcialbym ratowac ta przyjazn, tylko nie wiem co mam i jak mam to zrobic?
Pozmyslalem zeby za kilka dni do niej zadzwonic i sprobowac sie spotkac przed weekendem i porozmawiac, wyjasnic sobie to i owo.
Ona w ta niedziele wyjezdza na tydzien na wakacje zagranice.
Cieplo i serdecznie pozdrawiam. I dziekuja za wszekla pomoc.