Witam serdecznie.
Mam w planach wyjazd za granicę do pracy. Sama, bez Męża. Dzieci jeszcze nie mamy.
Mieszkamy jeszcze w moim domu rodzinnym, gdzie mamy osobne mieszkanie. I problem pojawił się w momencie, kiedy starałam się jakoś delikatnie oznajmić mamie, że chcę wyjechać. Przedstawiłam jej ofertę pracy, powiedziałam to, co napisała mi Pani pośrednicząca, a Ona od razu powiedziała, że nie ma mowy. Najpierw zapytała czy z Mężem, kiedy powiedziałam, że nie, że sama ona powiedziała - to już po małżeństwie. Zabolało mnie to, bo przecież rozmawiałam z nim o tej pracy, powiedział, że jeśli chcę to mam spróbować i będzie mnie wpierał w tej decyzji. A, żadne rozstanie nam nie grozi, bo się kochamy.
Moja mama nie raz już komentowała pracę do której chciałam pójść, nawet tu w Polsce, i nigdy nic się jej nie podobało. Jak wspominałam, że chcemy wynająć jakieś mieszkanie, podpuścić ją by zobaczyć co powie, też stwierdziła, że się nie zgadza. Że mnie nigdzie nie puści.
Mam prawie 29 lat, swoje zdanie, choć czasami bywam miękka, i nie wiem jak mam z nią rozmawiać, by nie odpowiadała mi w ten sposób. rozumiem, że boi się, bo przecież nie wiem jak tam jest, jadę pierwszy raz, ale teksty typu 'uważaj, żeby nie wywieźli cię gdzieś do burdelu' mogłaby sobie darować. Ja też się boję, ale nie mogę dłużej siedzieć bez pracy. Poza tym uważam, że to jest normalna oferta pracy, ponieważ ogłoszenie jest przez normalną firmę..