netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

o co w tym wszystkim chodzi? życie...

38 odpowiedzi4 516 wyświetleńzałożony przez mariola, 08.07.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » o co w tym wszystkim chodzi? życie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

1

Temat: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

Witam! Ponad miesiąc temu rozstalismy się z moim chłopakiem po 3 latach...no właśnie tak nie do konca sie rozstalismy...spotykamy sie i jest tak jakbyśmy byli razem, nawet lepiej bo lepiej sie dogadujemy itd. taki "związek bez zobowiązań". Jednak oboje jestesmy zazdrosni o siebie, dajemy sobie do zrozumienia, ze to jet taka niby przerwa. ale mnie to meczy, poniewaz nie wiem na czym stoje!!!! słyszałam jego rozmowe z kolegą, powieział mu , że on nie jest jeszcze gotowy na taki stały związek...a z drugiej strony jest mu dobrze ze mną, jednak czasmi chciałby czegos nowego spróbowac, bo się nie wyszalał...ludzie ja zwariuje!!!! ja znowu się wyszałałm kiedys i chce stałego związku!:( od razu zaznaczam , ze on nie nalezy do typyu "macho" i nie chodzi mu o "wyszalenie sie " w senise "zaliczanie panienek" . Tylko chce poznawać ludzi, chciałby poznać inna dziewczyne bo ja byłam jego pierwsza itd. nie wiem co mam o tym myslec i jak mam sie zachowywać. może przestać z nim sie tak często spotykac, żeby bardziej zrozumiał, że mu zależy? co o tym wszystkim sądzicie?

2

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

Może powiedz mu, że przerwa - to przerwa. Jakkolwiek głupie jest proponowanie 'przerwy' w związku jeżeli już zdecydowaliście się na nią to wypadałoby być konsekwentnym.
Jeżeli rozstaliście się po to aby się upewnić, że świat poza tym związkiem może być ciekawszy to dajcie sobie na to szansę - oboje. Ty zastanów się czy naprawdę On jest mężczyzną, z którym chcesz żyć. A jemu daj szansę aby przemyślał o co tak naprawdę mu chodzi...

Z doświadczenia wiem, że takie przemyślenia lepsze dają efekty kiedy myśli się w samotności. Spokojnie - jak zdecydujecie się być ze sobą na pewno się znajdziecie. A póki co może odwiedź rodziców albo wyjedź gdzieś na tydzień sama.

3

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

facet tak jak sam to powiedział nie jest gotowy na nic poważniejszego..... może być tak że jeszcze dluuuuugo dluuugo... nie bedzie.... powiedz... chcesz tak trwać? chcesz tak się meczyc? takie spotykanie się po zerwaniu nie jest dobrym pomysłem.... mój były tez mi to proponował... nie zgodziłam się.... jest b.ciężko ale wydaje mi się ze łatwiej niż jakbym miała go widywać.... widzisz on chciałby się z Tobą pokazywać bo mu się podobasz bo ma się do kogo przytulić itd. a Twoje potrzeby juz się nie liczą? trochę miłości nie jest w stanie Ci dać? moim zdaniem lepiej byłoby dla Ciebie jakbyście się nie spotykali.... jak bedzie mieli być razem to i tak będziecie.... wink

4

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

ech... macie rację...będę milczeć i zobaczę co z tego będzie. nie wiem, ja sama mam już mieszane uczucia...niby zależy mi na nim, nie chciałabym żeby miał kogoś ...ale z drugiej strony boję się ,że wracamy do siebie z przyzwyczajenia...a to właśnie przyzwyczajenie, brak tego czegoś było powodem rozstania:/ paradoks.

5

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

wracacie do siebie bo smutno spać samemu. ale czasem można się lepiej wyspać bo więcej miejsca jest w łóżku smile)

6

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...
pennylane napisał/a:

wracacie do siebie bo smutno spać samemu. ale czasem można się lepiej wyspać bo więcej miejsca jest w łóżku smile)

co racja to racja;D

7

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

postaw sprawę jasno... albo jesteście razem albo nie....! nie ma nic pomiędzy... dla niego troszkę za wcześnie się spotkaliście... ale za jakis czas on zrozumie co narobił....

8

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

kurde nie wiem:/ jak rozmawialiśmy o "nas" to ja mu powiedziałam, że jesli kogos pozna  i z kims będzie, i nagle stwierdzi, że  jednak mu lepiej byłoby ze mna lepiej to ja juz nie będe chciała z nim być...po prostu nie wyobrażam sobie takiego z związku. przez te 3 lata duzo nas łączyło, jesli będziemy z kims nowym i wrócimy do siebie to już nie będzie to samo:/ Bedziemy o tym pamietac ,że bylismy z kims innym. On to rozumie itd. ale twierdzi, że potrzebuję czasu, że tak mu jak jest tera jest dobrze. Poprsotu widze, że boi sie deklaracji:( a ja tak życ nie moge! z drugiej ztrony jakbym teraz kogos poznała to bym sie czuła jakbym go zdradzała...oszalec mozna z tymi chłopami!

9

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

..ale nie możesz godzić się na takie spotkania od czasu do czasu.... szkodzisz tym samej sobie... to jest bardzo trudna decyzja... ale popatrz... jesteś młoda.... a młodość nie wieczność... nie ma sensu tak trwać, męczyć się, marnować czas na rozterki... i od czasu do czasu znajdywać ukojenie w ramionach ukochanego który na dodatek Cie nie kocha... warto?

10

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

koniec z tym:(

11

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

ale nie zamykaj się w sobie!

12

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

nie zamknę sie;) ale to wszystko jest takie skomplikowane. bo ja teraz tez nie wiem co do niego czuję..jest nam dobrze ze soba, bardzo dobrze nam sie rozmawia, dobrze sie ze sobą czyjemy itd. i chociaz mamy duzo znajomych to najlepiej sie ze soba czujemy. Obydwoje twierdzimy, że nie nie było nam tak z nikim dobrze...jednak takze chcielibysmy być w zwiazku ,gdzie ciągle jest się zakochanym...może taki nie istnieje??? moze zawsze tylko na początku czuje sie wielką fascynacje a póżniej to wszystko przemienia sie w zwykłe zycie i przyzwyczajenie? z tego co widze to tak jest i dlatego sie boje, że bedziemy żałowac tego, że nie bylismy razem..ble ble ble...

13

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

no on chyba woli jednak spedzac czas z kolegami skoro chce wystepować jako Twój "chłopak" jedynie czasami... bedąc w takim "luźnym zwiazku" jestes uwięziona.... bo nie mozesz tego pociągnąc ani w jedna ani w druga stronę.... można zwariować ;/ może bedziecie żałować.... ale ile tak chcesz pociągnąć?

14

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

nie rozumiem - jak dla mnie to kompletny bezsens.
super się ze sobą bawicie, świetnie się rozumiecie, macie o czym gadać, łączy was pociąg seksualny, tęsknicie... ale postanawiacie się rozstać bo minęło zakochanie?

ono zawsze mija. zostaje miłość.

chyba, że to nuda. ale na nią można znaleźć inne lekarstwa - chociażby uprawianie razem sportu bądź jakieś hobby. można też znaleźć swoje pasje oddzielnie.

zastanówcie się co tak naprawdę jest problemem. bo być może wcale go nie ma.

15

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

ale z tego co rozumiem to tylko on nie chce tego zwiazku?

16

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

Problem w  tym, że ja tez nie rozumiem juz tego:P. Ja chce byc znim, ale z drugiej strony nie chce jesli widze, że on mówi ze nie jest gotowy na stały związek. Jak byliśmy razem to w kradła sie w nasz związek monotonia i nie mielismy o czym rozmawiać itd. a teraz nagdle mamy i jest zajebiście!dziewczyny! ja już nie wiem , co mam o tym mysleć! najbardziej mnie zastanawia jego spospób myslenia!Ja boje sie , że jak znowu bedziemy razem to znowu zrobi się nudno, on tak samo się tego boi. Nawet mi powiedział, że teraz jest mu lepiej ze mna, jest tak jakoś "na luzie", bardziej doceniamy siebie itd. ...Boże a mówią, że kobiety są skomplikowane...

17

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

to ty wieź sprawy w swoje ręce i postanów coś za was oboje. on chce mieć cukierek i zjeść cukierek, boi się że straci z zasięgu kobietę z którą mu się dobrze gada przebywa ogólnie spędza czas itp itd. a ty się męczysz i na to dobrowolnie godzisz bo się boisz go w jakimś sensie stracić. zrób coś dla SIEBIE i postanów coś co przyniesie TOBIE ulgę !! kto wie a może właśnie wtedy on otworzy oczy i coś zrozumie do czegoś dojdzie ??

18

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

nio, muszę podjąć jakąś decyzje i w końcu pomyśleć o sobie:/ ale na serio mam metlik w głowie.

19

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

Hmm.. Wiesz Twoj ''eks" zachowuje sie troche  jak dziecko,ktoremu znudzila sie zabawka i postanowil pobawic sie innymi.. Ale te inne tez mu sie kiedys znudza i zateskni do dawnej zabawki, bo zauwazy,ze to Ona sprawiala Mu najwiecej radosci smile Tak jest tez z nim.. Chce moc byc wolny, a zarazem miec Ciebie tylko dla siebie (o czym swiadcza sceny zazdrosci) Kocha Cie bez watpienia smile Ale powinien troche wydoroslec.. Zauwazyc,ze ty potrzebujesz stabilizacji, stalego zwiazku i jasnych reguł w nim, a nie zabawy jako jest "wolny zwiazek". Porozmawiaj Z Nim na powaznie o Tym. Bo tylko To Moze Cos Zmeinic. Pozdrawiam Cieplutko smile

20

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

dzięki  SaveMe:) tak tez mysle o nim..porozmawiam, ale póki co to odpocznę od niego, bo narazie nie chce mi sie gadać. zmęczyłam sie tym wszystkim. buziaki! dzięki:)

21

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

Nie Ma Za Co smile Ciesze sie,ze moglam pomoc smile 3mam kciuki smile buzka ;*

22

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

bo on jednoczesnie chce miec i Ciebie i rozwniez zobaczyc jak
jest  z inna,a tak sie nie da.Moze przerwa,tak jak 'odpoczniecie' sobie od
siebie bedzie dobre?

23

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

nie dawaj mu wszystkiego bo wtedy na pewno się nie zmieni. skoro zobaczył, że może z tobą nie być, mieć 'wolny związek' i jednocześnie mieć ciebie to po co ma teraz cokolwiek zmieniać i się deklarować?
nie zmuszaj go do niczego ale wyznacz pewne, jasne granice bo inaczej tylko jedno z was będzie usatysfakcjonowane w tej relacji.

24 Ostatnio edytowany przez mariola (2009-07-13 16:58:39)

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

nio i tak zrobiłam tzn. jak sie spotkaliśmy byłam oschła itp. On zapytał się czy kogos mam..  ,ale.bo tak się zachowuję, więc mu powiedziałam że nie, ale jeśli mamy się kumplować to nasze relacje będą tylko koleżeńskie. zobaczymy co czas pokaże. może dojrzeje;)

25

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

i jest gorzej niz sie spodziewałam...zrobiłam tak jak mi doradziliście...i chyba tylko o sex mu chodziło. czuje taki ból, nie wiem. byłam z nim 3 lata a dopeiro chyba go teraz poznałam.;( Źle jest teraz ze mną. Najgorsze jest to, że mamy wspołnych znajomych, i nie moge sie z nimi spotkac bo on tam bedzie, a on mi dał stanowczo do zrozumienia ze nie chce mnie widzieć np. na jakies wpsolnej imprezie...i w taki sposób zostałam sama...

26 Ostatnio edytowany przez mariola (2009-07-19 22:30:28)

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

Kobiety zwariuje!!! zastanawialam sie dlaczego on mnie tak traktuje itd. okazalo sie ze on myslal, jak mu odmowilam takiej "bliskiej" znajomosci ze ja mam juz kogos!i dlatego balsie ze jak przyjde na impre to z noym koles i przed nim bede sceny odwalac ble ble ble..no jak sie spotkalismy wszystko mu wyjasnilam, i wiem na 100% ze mu o sex nie chodzi..ale...on potrzebuje wiekszej przestrzeni, bo stwierdzil ze czasmi go ograniczalam, i ze teraz potrzebuje luzu, ale nie ma zamiaru miec nowego zwiazku.fakt, jak bylismy razem to bylam czasmi cholernie zazdrsona..on ma duzo kolezanke, lubi gadac z ludzmi a czasem to jest wrecz za mily. jednka on tego nie widzi..uwqza ze chlopy to se cos powiedza i nie zwracaja na to uwagi, a dziewczyny zaraz w tym zdrade widza itd..no i moze ma racje:/ no ale teraz tez jestem zazdrosna!! bo wiem ze ma kolezanke z ktora mu sie podoba,, w sensie takim ze ma o czym z nia gadac, twierdzi ze to tylko kumpela..maja sie spotkac bo maja spolne hobby.ale jak ja mam nie byc zazdrosna? czasami mialam wrazenie ze flirtuje z nia, ona na !))% by chciala  z nim być:/ widze to po tym jak na niego patrzy itd.no i znowu jestem w punkcie wyjscia:( co sadzice o naszych relacjach?czy powinnam wyluzowac i nie byc chora z zazdrosci jesli mu ufam i wiem ze mozna mu ufac...dla niego nie istnieje cos takiego jak zdrada mentalna, dla mnie jednak tak:/

27

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

wspłczuję Ci:( ale musisz podjać dezyzję.. nie czytalam powyzszych rad moim zdaniem boicie się po prostu ze moglibyście zostać sami, albo coś w tym stylu. dobzre jest wam ze sobą-to zrozumiale, znacie sie na tyle, zeby rozumiec się bez slów. znam wiele takich par, niestety większość się rozchodzi..bo..to tylko rutyna, przyzwyczajenie..ale skoro tak jest to czy do końca zycia maja tak zamiar robić? być z kimś po 3 lata i rozchodzić się gdy zacznie się Wam to nudzić? Lub też po prostu w pewnym wieku stwierdzisz że tak dłużej nie można i z gorszego zła ohajtasz się z pierwszym lepszym, zostawiając za sobą prawdziwą miłość.. musisz to sobie jeszcze z tysiąc razy przemyleć i poważnie z NIM porozmawiać

pozdrawiam

28

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

Sprytny z niego chłopak - zostawia sobie otwartą furtkę gdyby jednak zachciało mu się wrócić...

Mariola, daj mu ten luz o który tak bardzo prosi. Chodź do innych klubów, w inne miejsca. Zniknij na trochę z jego życia a gwarantuję ci, że jeżeli mu na tobie zależy lada moment zjawi się przez twoimi drzwiami.
A gadanie, że bardzo mu z tobą było dobrze i bardzo chciałby nadal (a jakże!) tyle, że przestrzeni mu brakowało i zbyt zazdrosna byłaś to dla mnie równoznaczne z 'z chęcią czasem cię odwiedzę i puknę ale mam również kilka koleżanek, więc nie wnikaj'.

Sorry.

29 Ostatnio edytowany przez mariola (2009-07-20 16:32:01)

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

no fakt moze z wasej strony to tak wyglada ale..niestety on taki nie jest. niepisze tego bo jestem slepa, bronie go itp. znam go, on nawet (jeszcze zanim nie bylismy razem) nie calowal sie z zadna laska tak poprostu,po pijanemu czy cos, dopiero jak byl w zwiazku z nia..znam go i na 100% gwarantuje ,że to nie ten typ.

on poprostu lubi miec duzo znajomych itd. a ze sa wsrod dziewczyny..moja chora zazdrosc:/

30

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

Czyli zwalasz całą winę na siebie? W takim razie zmień swoje postępowanie i wrócicie do siebie...

Nie wydaje mi się jednak, żeby to było takie proste. Z czyjej inicjatywy się rozstaliście? I z czyjej inicjatywy spotykaliście się po rozstaniu?

31

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

O rozstaniu razem zdecydowalismy, polubownie..poprostu stwierdzilismy ze nudno jest, nie jest tak jak na poczatku. I postanowilismy sie kumplowac, bo bardzo dobrze sie rozumiemy. nie bylo niczyjej wiekszej incjatywy, mamy wspolnych znajmych wiec czesto sie widzimy.

32

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

Wiesz...przerabialam to wink tylko ze nasze"rozstanie"trwalo krocej:) tzn niby tam bylo "koniec zwiazku" ale spotykalismy sie razem i zachowywalismy sie jak wczesniej wink hmm chociaz nie do konca ,wiekszy dystans po prostu byl ktory nam jak najbardziej pomogl smile teraz jestesmy 3 lata i 8 mc razem smile mysle ze i tak bedziecie razem:) bo jakby mialby byc koniec to uwierz mi czulabys to kazda czescia ciala big_smile a tego raczej nie czujesz?:D dam Ci jedna rade,sprawdzona! olej Go delikatnie big_smile nie mowie zebys wyslala Go do diabla...ale daj mu czas na przemyslenie,niech zateskni!!!!!a zobaczysz ze zalezy mu na Tobie i na Waszym zwiazku...nie pisz smsow,nie dzwon nie gadaj na gg,niech zateskni tez i za tym,czlowiek z natury taki jest ze szybko przyzwyczaja sie do dobrego...ja kiedys balam sie bardzo takiego"olewania"bo myslalam ze mu nie zalezy itd,ale teraz wiem ze to taja "tajna" bron wink

3maj sie wink

33

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

Mariola - dokładnie. Tak jak pisałam wcześniej - daj mu ten luz i zniknij na trochę z jego życia. Daj mu zatęsknić.

A w międzyczasie zastanów się nad tym czego tak naprawdę oczekujesz od związku. I czy jeżeli do siebie wrócicie to znowu nie dopadnie was nuda? Przemyśl dokładnie co chciałabyś zmienić żeby po ewentualnym powrocie było ciekawiej. Teraz taplacie się w czymś nieokreślonym - niby razem a oddzielnie, niby się kochamy ale nie do końca, niby przerwa ale mam nową koleżankę... Nic dobrego z tego nie wyjdzie jeżeli nie dacie sobie czasu na przemyślenie kilku spraw.

34 Ostatnio edytowany przez mariola (2009-07-20 19:41:36)

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

zgadzam sie z Wami moje kobietki:) tzn juz raz zastosowałam ta tajna broń;) pisalam o tym już..ale on odebrał to tak, ze ja niby mam juz jakiegos kolesia i go olewam! wiec bede raczej czekala az to zawsze sie on pierwszy odezwie..bo jak nie bede mu odpisywac to znowu pomysli ze mam kogos albo cos. wiec chyba tak bedzie najlepiej.

35

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

Kochana w takim razie porozmawiaj z Nim,albo jestescie razem albo sie rozstajecie na dobre i zadnych kontaktow...to nie domowe przedszkole:)pogadaj z Nim szczerze...zalezy mu na Tobie to widac.;)

36

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

ale ja sie boje tej romzowy:/ kiedys jak rozmawialismy to on powiedzial ze narazie jest mu tak dobrze..nie, wiem ja chyba go za bardzo ograniczalam:/ no i kurde jak ja mam z nim nie gadac jak on cos ciagle do mnie pisze? wiem, ze mu zalezy, tylko obawiam sie ze on nie dorosl jeszcze do takiego powaznego zwiazku. bylismy 3 lata ze soba, ale ja przed nim sie "wyszalalam" tzn. mialam bogatsze zycie towarzyskie, on nie..moze chce zobaczyc jak to jest z inna dziewczyna..;( nie wiem, ale chyba ma obawy. kiedys tez o tym rozmawialismy,powiedzialam  mu ze ja nie bede mogla juz byc z nim jesli on teraz z kims bedzie..nawet jesli ja kogos spotkam to nie wyobrazam sobie ze jesli stwierdze ze z nim bylo mi lepiej ze wrocimy do siebie...dlaczego? bo to nie bedzie juz ta sama milosc. poprostu zabija mnie mysl ze moze byc z kim innym, pozniej mu sie odwidzi i wroci do mnie...to nie bedzie to samo...nie chce tak i nie wiem czy moglabym wrocic do takiego zwiazku...

37

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

Mariola posłuchaj co ty mówisz... ewidentnie całą winą obarczasz siebie a uwierz mi - facet, który z taką radością przystaje na rozstanie po czym bez żadnych skrupułów korzysta z twojej miłości nie oferując nic w zamian, też bez winy nie jest!!!
Za bardzo go ograniczałaś? Mógł z tobą o tym porozmawiać. Ale z tego co pamiętam to rozstaliście się z powodu nudy a o tym, że nie pozwalasz mu na 'wyszalenie się' nie było mowy.
Mam wrażenie, że jeszcze chwila a usprawiedliwisz wszystkie jego zachowania, które ciebie drażniły kajając się i błagając, żeby już do ciebie wrócił. A jaki z tego będzie pożytek? Żaden. Bo za miesiąc, dwa, pół roku, pięć lat dojdziecie do tego samego momentu. I znowu przyjdzie nuda. A wtedy co? Znowu on odejdzie z podniesioną głową a ty znajdziesz kolejne błędy w swoim zachowaniu?
To jest bardzo ważne i dobre, że szukasz w sobie wad - że chcesz zmieniać swoje postępowanie. Ale litości - każdy kochający mężczyzna dostrzegłby to i docenił. A teraz próbowalibyście od nowa budować wasz związek. Jak jest naprawdę? Ty rozmyślasz nad tym gdzie jest twój błąd a on czasem do ciebie napisze albo nie, czasem się odezwie albo nie, raz na jakiś czas cię opierniczy, że masz innego (zupełnie jakby miał do tego prawo) a potem powie, że idzie na balangę - bo teraz mu tak dobrze. Bo ma więcej przestrzeni.


Albo! pracujecie nad sobą OBOJE, w związku, będąc parą... albo jedno z was jest wykorzystywane i będzie cierpieć. Domyślasz się kto?

38 Ostatnio edytowany przez mariola (2009-08-10 22:17:54)

Odp: o co w tym wszystkim chodzi? życie...

rozmawialismy...z jego strony to całkowicie inaczej wygląda, a mianowicie... stwierdził, że odkąd zerwalismy ,bardzie siebie dostrzegamy, że on bardziej docenia teraz moja osobowość, że wie, że jak byliśmy razem nie zawsze mnie doceniał itd,że teraz właśnie jak sie tak spotykamy jest tak jak on by chciał, żeby zawsze było...rozmawiamy, smiejemy się ,nie nudzimy się...pragniemy siebie, myślimy o sobie, tęsknimy i bardziej siebie doceniamy.Powiedział, ze nie chce byc z żadna dziewczyną, że nie zalezy mu na tym, żeby się przekonac jak jest z inną. stwierdził, że jest mu tak dobrze, ze taki "luźny zwiazek" narazie mu odpowiada.I , że na pewno mnie nie zrani, ani nie bedzie szalał z innymi laskami za moimi plecami..fakt faktem on taki nie jest, nawet dziwi sie swoim niektorym kolegom ze sa nie szczerzy wobec swoich dziewczyn.więc w czym problem? moze w tym, że my kobiety chcemy usłyszec te słowa "jesteśmy razem itd."chyba w tym tkwi moj problem..ze chcialabym stabilizacji jak było do tej pory.zastanawiam sie czy te słowa , ze jestesmy razem by cos zmienily..a moze wlasnie na gorsze,ze znowu przestane go doceniac...bo to raczej czesciej ja go nie docenialam, bylam znudzona, nie chcialo mi sie imprezowac...bo po co, mialam go i tyle mi wystarczylo, chociaz oboje sie nudzilismy i razem sie wszystko wypala. więc może lepiej jesli docenie to co teraz jest, to ze sie spotykamy, to ze mowimy sobie o wszystkim...moze to nasz nowy poczatek...moze uczucie sie odrodzi z czasem, bedzie jak bylo na poczatku..aha..bo zanim bylismy razem, to krotko sie znalismy,tak jakos spontanicznie zaczal sie nasz zwiazek, za szybko. czasmi nawet mowilismy ze szkoda ze sie najpierw nie kumplowalismy i że mało było tych "konskich zalotów" tylko od razu "razem".chcialabym, żeby wszystko sie dobrze skonczylo:)



no i nie wiem czy sie to dobrze skonczy:( czekam czekam i nic...kumplujemy sie dalej, nie wspolzyjemy juz ale zdarza aja nam sie jakies czułe gesty...czasami mysle ze wolalabym sie z nim poklocic i nie odzywac, moze wtedy by zatesknil, bo jak tak sie czesto widzimy to jest normalnie tak jak bylo w naszym zwiazku:/ mamy wspolnych znajomych wiec trudno zebysmy sie nie widzieli, zreszta...sami dla siebie jestemy dobrymi znajomymi bo duzo nas łączy...ale mnie to meczy:( czasami tak mi go brakuje, czuje sie zle sama,a z drugiej strony nie potrafilabym byc teraz z kims byc, bo czulabym ze go zdradzam! to jst chore!!!! nie wiem,co mam robic. nie mam juz sily;(

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » o co w tym wszystkim chodzi? życie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026