Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

Temat: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

Ponad miesiąc temu spotkałam się z mężczyzną poznanym przez internet. Spotkanie przebiegło sympatycznie, odezwał się ponownie kolejnego dnia. Korespondencja z nim na portalu społecznościowym trwała przez kolejne trzy tygodnie, po których ponownie umówiliśmy się któregoś wieczoru na spontaniczne piwo. Byłoby również na tym drugim spotkaniu w 100% przyjemnie, gdyby nie jego propozycja po trzech wypitych piwach ok. 1:00 w nocy, aby spotkanie kontynuować u niego w mieszkaniu. Trochę mnie w tym momencie zdziwił, bo nie wydawał się kimś, kto szuka na raz, na spotkaniu nie było ku temu żadnych jednoznacznych sygnałów, gestów ani próby dotyku... wydawał się być porządnym facetem. Oczywiście odmówiłam.
Czy mężczyzna zapraszając do siebie zawsze myśli o seksie, czy to ja źle pomyślałam?
Po tym drugim spotkaniu odezwał się jeszcze dwa dni później, tzn. pytał o sprawy codzienne ale trochę się zdezorientowałam jego osobą i pierwsza zakończyłam tę rozmowę. Jednak po 5 dniach postanowiłam spróbować kontynuować kontakt i tym razem ja wyszłam z inicjatywą i napisałam z byle błahostką do niego. Wymieniliśmy kilka wiadomości ale to nie było nic szczególnego, przyjemne opisywanie, jak minął dzień itd.
Po 3 dniach ogólnego milczenia doszłam do wniosku, że chyba na tym drugim spotkaniu nie zrobiłam na nim dobrego wrażenia (jestem z natury małomówna i nieśmiała, wspominałam mu o tym). Nie chciałam sobie już robić jakichkolwiek nadziei na kolejne wiadomości od niego, bo na kolejne spotkanie już nie miałam nadziei, no i to ogólne podejrzenie, że szukał panienki na seks... usunęłam konto. Jeśli mężczyźnie zależy, zazwyczaj szybko podejmuje akcję?
Może nawet nie zauważył, że zniknęłam z tego portalu, a jeśli nawet, to czy mógłby się domyśleć, że się mi spodobał ale nie podjął działania i dlatego się usunęłam?
Kiedyś poprosił o mój numer telefonu ale wątpię, żeby mu aż tak zależało na mojej osobie, żeby zapisać mój numer tel., skoro ostatnio odzywał się coraz rzadziej, to by musiał być cud...
Nie mam szczęścia w tych znajomościach z internetu, nigdy mi nie wychodzi:/, tak bardzo chciałabym się jeszcze z nim spotkać, ale może nie warto żałować...i tak już po wszystkim;/.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
prawie.dobrze napisał/a:

....Byłoby również na tym drugim spotkaniu w 100% przyjemnie, gdyby nie jego propozycja po trzech wypitych piwach ok. 1:00 w nocy, aby spotkanie kontynuować u niego w mieszkaniu. Trochę mnie w tym momencie zdziwił, bo nie wydawał się kimś, kto szuka na raz, na spotkaniu nie było ku temu żadnych jednoznacznych sygnałów, gestów ani próby dotyku... wydawał się być porządnym facetem. Oczywiście odmówiłam. .

Odmówiłaś, bo chciałaś odmówić, nie oczywiście.

prawie.dobrze napisał/a:

...Czy mężczyzna zapraszając do siebie zawsze myśli o seksie, czy to ja źle pomyślałam?...

A co za różnica o czym myśli?
Seks wymaga dwojga.

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
prawie.dobrze napisał/a:

Ponad miesiąc temu spotkałam się z mężczyzną poznanym przez internet. Spotkanie przebiegło sympatycznie, odezwał się ponownie kolejnego dnia. Korespondencja z nim na portalu społecznościowym trwała przez kolejne trzy tygodnie, po których ponownie umówiliśmy się któregoś wieczoru na spontaniczne piwo. Byłoby również na tym drugim spotkaniu w 100% przyjemnie, gdyby nie jego propozycja po trzech wypitych piwach ok. 1:00 w nocy, aby spotkanie kontynuować u niego w mieszkaniu. Trochę mnie w tym momencie zdziwił, bo nie wydawał się kimś, kto szuka na raz, na spotkaniu nie było ku temu żadnych jednoznacznych sygnałów, gestów ani próby dotyku... wydawał się być porządnym facetem. Oczywiście odmówiłam.
Czy mężczyzna zapraszając do siebie zawsze myśli o seksie, czy to ja źle pomyślałam?
Po tym drugim spotkaniu odezwał się jeszcze dwa dni później, tzn. pytał o sprawy codzienne ale trochę się zdezorientowałam jego osobą i pierwsza zakończyłam tę rozmowę. Jednak po 5 dniach postanowiłam spróbować kontynuować kontakt i tym razem ja wyszłam z inicjatywą i napisałam z byle błahostką do niego. Wymieniliśmy kilka wiadomości ale to nie było nic szczególnego, przyjemne opisywanie, jak minął dzień itd.
Po 3 dniach ogólnego milczenia doszłam do wniosku, że chyba na tym drugim spotkaniu nie zrobiłam na nim dobrego wrażenia (jestem z natury małomówna i nieśmiała, wspominałam mu o tym). Nie chciałam sobie już robić jakichkolwiek nadziei na kolejne wiadomości od niego, bo na kolejne spotkanie już nie miałam nadziei, no i to ogólne podejrzenie, że szukał panienki na seks... usunęłam konto. Jeśli mężczyźnie zależy, zazwyczaj szybko podejmuje akcję?
Może nawet nie zauważył, że zniknęłam z tego portalu, a jeśli nawet, to czy mógłby się domyśleć, że się mi spodobał ale nie podjął działania i dlatego się usunęłam?
Kiedyś poprosił o mój numer telefonu ale wątpię, żeby mu aż tak zależało na mojej osobie, żeby zapisać mój numer tel., skoro ostatnio odzywał się coraz rzadziej, to by musiał być cud...
Nie mam szczęścia w tych znajomościach z internetu, nigdy mi nie wychodzi:/, tak bardzo chciałabym się jeszcze z nim spotkać, ale może nie warto żałować...i tak już po wszystkim;/.

jak mu zalezalo to zapisal numer i sie odezwie a jak nie to jego strata! ja bym sie ogolnie bala portal jako ze na randke sie umawiac ale znam przypadki fajnych par ktore wlasnie tak sie poznaly. a tak pozatym- jak zapraszal do siebie to moglas isc- ja bym korzystala- a moim zdaniem to czy sie odezwie pozniej czy nie to juz inna sprawa- nie rozumiem tego- niby facet moze isc z kims do lozka na 2giej randce a kobieta to niby nie?moze poprostu mu sie bardzo podobasz i dlatego do siebie zapraszal? ja tez bym nie szla do mieszkania faceta ktorego nie znam smile bo bym sie zwyczajnie bala smile

4

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

Może nie miał szczególnej ochoty chodzić po mieście dlatego zaproponował spotkanie u niego.
Ja z chłopakiem się spotkałam u niego w mieszkaniu na drugiej "randce" i na trzeciej... i czwartej ale do niczego nie doszło bez mojej zgody smile

5

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
little_miss_sunshine napisał/a:

jak mu zalezalo to zapisal numer i sie odezwie a jak nie to jego strata! ja bym sie ogolnie bala portal jako ze na randke sie umawiac ale znam przypadki fajnych par ktore wlasnie tak sie poznaly. a tak pozatym- jak zapraszal do siebie to moglas isc- ja bym korzystala- a moim zdaniem to czy sie odezwie pozniej czy nie to juz inna sprawa- nie rozumiem tego- niby facet moze isc z kims do lozka na 2giej randce a kobieta to niby nie?moze poprostu mu sie bardzo podobasz i dlatego do siebie zapraszal? ja tez bym nie szla do mieszkania faceta ktorego nie znam smile bo bym sie zwyczajnie bala smile

Nie skorzystałam z propozycji, bo nie jestem tak swobodna w kontaktach;). Nie znałam go prawie wcale i bałabym się, a poza tym mam taki charakter, że do wszystkiego podchodzę emocjonalnie, nie mogłabym pójść z facetem do łóżka dla samego seksu, jakaś więź musi być...potem przeżywałabym to przez kolejne 10 lat:P. A zazdroszczę tym, które potrafią być bardziej wyuzdane, mamy w końcu XXI wiek:).

Może ja sobie niepotrzebnie mącę w głowie tymi wszystkimi radami z poradników typu "Mężczyźni wolą zołzy" itd.? Chyba nie można patrzeć na każdego stereotypami, bo każdy człowiek jest inny i nie ma do niego instrukcji obsługi?

No ale też nie chciałabym wyjść na naiwną idiotkę;). A czy każdy facet działa szybko, jeśli mu zależy? Czy to też indywidualna sprawa?

6

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

Każdy facet jest inny jak i prędkość ich/jego działań/-ia... Ja też bym na Twoim miejscu pomyślała że chodzi mu o sex... Jeżeli się mu naprawdę spodobałaś to zrobi wszystko by Cię znowu zobaczyć...

"Kiedy wierzysz w siebie, nie starasz się przekonać innych. Kiedy jesteś zadowolony z siebie, nie potrzebujesz aprobaty pozostałych." Lao Tze

7 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2013-08-28 21:39:06)

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

Witaj
Zwykle ta "szybkość" jest podyktowana przez alkohol niestety.. Wtedy krew bardziej krąży w dolnych partiach ciała wink i o racjonalizm ciężko. Wiem po sobie ,parę znajomości z dziewczynami w przeszłości tak straciłem big_smile Alkohol = brak logiki
Proponował bym tobie zainicjowanie spotkania z jegomościem  w kawiarni, długą,szczerą rozmowę o twoich obawach itd. Jeśli jesteś w jego głowie a z tego co piszesz to jesteś, to nic nie tracisz ,bądź sobą,niczego nie udawaj. Sztuczność jest o wiele bardziej odpychająca od małomówności czy skromności..

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

8

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
Paweł-1979 napisał/a:

Witaj
Zwykle ta "szybkość" jest podyktowana przez alkohol niestety.. Wtedy krew bardziej krąży w dolnych partiach ciała wink i o racjonalizm ciężko. Wiem po sobie ,parę znajomości z dziewczynami w przeszłości tak straciłem big_smile Alkohol = brak logiki
Proponował bym tobie zainicjowanie spotkania z jegomościem  w kawiarni, długą,szczerą rozmowę o twoich obawach itd. Jeśli jesteś w jego głowie a z tego co piszesz to jesteś, to nic nie tracisz ,bądź sobą,niczego nie udawaj. Sztuczność jest o wiele bardziej odpychająca od małomówności czy skromności..

Fakt, był po 3-4 piwach ale nie wyglądał na napalonego:P. I właśnie nie wiedziałam, co w tamtym momencie o nim sądzić... bo może to dla niego standard, szybki numerek na starcie i seks stanowi dla niego priorytet, jaką mam pewność, czy nie jedna wiele razy już u niego nie gościła, nie znam go i ciężko wyczuć, choć ogólnie wydawał się być w porządku...

Na zainicjowanie spotkania chyba nigdy bym się nie odważyła, bo to były przecież tylko dwa spotkania koleżeńskie, nawet nie wiem, czy on szuka kogoś, może na razie tylko koleżanek;), znajomych. Do jakichkolwiek wyznań o obawach i ogólnie zwierzeń jeszcze długa droga, jeśli w ogóle będzie taka okazja:(...

Nie wytrzymałam i odzyskałam ten profil, chyba nieco z tym wszystkim przekombinowałam. Miałam się do niego w ogóle nie odzywać i czekać na jego krok a teraz wyszło na to, że to ja już napisałam dwa razy, niby nic szczególnego, błahostki... ale boję się, że będę w ten sposób jakaś nachalna, że zawracam mu głowę a nie ma nic gorszego niż zdesperowana kobieta:P, nie chcę żeby tak o mnie pomyślał...
A jeszcze gorzej byłoby gdyby on naprawdę liczył tylko na seks, wtedy te moje inicjatywy mogłyby wydać się sygnałem do akceptacji potencjalnych przyszłych jednoznacznych ofert. Byłabym wtedy naiwną tępą owcą:P.
A może ja niepotrzebnie analizuję i przez to się wkręcam jeszcze bardziej?

No i ostatnio coraz rzadziej się odzywał, może jednak jego zainteresowanie spadło do zera, pewnie już po wszystkim, a ja się jak zwykle bez sensu głowię.

9

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

A może ja niepotrzebnie analizuję i przez to się wkręcam jeszcze bardziej?

Obawy to rzecz naturalna ,należy też być ostrożnym ale nie do przesady ,troszkę kreatywności zaproś go na kawę ale żeby nie odebrał tego w taki sposób jakiego ty byś sobie nie życzyła.
Ja nigdy żadnych zaproszeń od dziewczyn na wspólny wypad gdzieś tam nie odebrałem jako potencjalne nawoływanie do współżycia big_smile
Głowa do góry! Co masz do stracenia ? Co ludzie powiedzą?? Przestań big_smile W jakich ty czasach żyjesz..

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

10

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
Paweł-1979 napisał/a:

Obawy to rzecz naturalna ,należy też być ostrożnym ale nie do przesady ,troszkę kreatywności zaproś go na kawę ale żeby nie odebrał tego w taki sposób jakiego ty byś sobie nie życzyła.
Ja nigdy żadnych zaproszeń od dziewczyn na wspólny wypad gdzieś tam nie odebrałem jako potencjalne nawoływanie do współżycia big_smile
Głowa do góry! Co masz do stracenia ? Co ludzie powiedzą?? Przestań big_smile W jakich ty czasach żyjesz..

Dobre, aż sobie wyobraziłam to nawoływanie, tak jak to bywa w kampaniach wyborczych na mównicy: Obywatele, nawołuję Was do współżycia smile).
Wiesz, zawsze byłam opóźniona w tych sprawach, inni chodzili na dyskoteki, domówki, grali w butelkę, uczyli się "życia" od starszych kolegów a ja w tym czasie oglądałam Braveheart i Wichrowe Wzgórza albo Błękitną Lagunę, może stąd to podejście, więc nie pytaj, w jakich ja czasach żyję;).
Nieco mnie podniosło na duchu, to co napisałeś, pewnie masz rację;).

11 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2013-08-29 23:42:26)

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
prawie.dobrze napisał/a:

Dobre, aż sobie wyobraziłam to nawoływanie, tak jak to bywa w kampaniach wyborczych na mównicy: Obywatele, nawołuję Was do współżycia smile).

Może wreszcie pierwszy raz coś mądrego padło by z ich ust? big_smile

Wiesz, zawsze byłam opóźniona w tych sprawach, inni chodzili na dyskoteki, domówki, grali w butelkę, uczyli się "życia" od starszych kolegów a ja w tym czasie oglądałam Braveheart i Wichrowe Wzgórza albo Błękitną Lagunę, może stąd to podejście, więc nie pytaj, w jakich ja czasach żyję;).

Zaraz, zaraz Czego się nauczyli?? Życia? HAHAHA Dobre sobie.. To mnie rozbawiłaś big_smile
To że jesteś romantyczką,masz spokojne usposobienie  to tylko i wyłącznie na + smile Oczywiście na plus do trwałego związku.
Chłopak/facet mając cel nie szuka ciafrotającej  bezustannie o niczym kobiety ,choć często zdarzają się takie i wbrew pozorom najgorzej na tym wychodzą, bez względu ile by domówek,butelek nie zaliczyły big_smile
Powiedz jeszcze że jesteś oczytana , tajemnicza ,to ja się w tobie zakocham smile ...

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

12

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
Paweł-1979 napisał/a:

Chłopak/facet mając cel nie szuka ciafrotającej  bezustannie o niczym kobiety ,choć często zdarzają się takie i wbrew pozorom najgorzej na tym wychodzą, bez względu ile by domówek,butelek nie zaliczyły big_smile

Obyś miał rację i nie był jedynym żyjącym osobnikiem płci męskiej, który tak uważa;D


Paweł-1979 napisał/a:

Powiedz jeszcze że jesteś oczytana , tajemnicza ,to ja się w tobie zakocham smile ...

Bez dwóch zdań;). Same plusy, miałabym osobistego psychoterapeutę;).

13 Ostatnio edytowany przez Sylia (2013-08-30 20:14:23)

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
prawie.dobrze napisał/a:
Paweł-1979 napisał/a:

Chłopak/facet mając cel nie szuka ciafrotającej  bezustannie o niczym kobiety ,choć często zdarzają się takie i wbrew pozorom najgorzej na tym wychodzą, bez względu ile by domówek,butelek nie zaliczyły big_smile

Obyś miał rację i nie był jedynym żyjącym osobnikiem płci męskiej, który tak uważa;D


Paweł-1979 napisał/a:

Powiedz jeszcze że jesteś oczytana , tajemnicza ,to ja się w tobie zakocham smile ...

Bez dwóch zdań;). Same plusy, miałabym osobistego psychoterapeutę;).

Jakbym miała pociąg do kobiet to bym cię kochała dnie i noce głowa do góry jesteś w lepszej sytuacji niż ja.

Człowiek najszybciej i najlepiej uczy się, ucząc innych.

14

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

Zamiast usuwac konto trzebabylo napisac swoje obawy jemu zamiast nam.
Zaloz nowe i napisz szczerze czego obawiasz sie i napisz czemu usunelas kono
Moze to porzadny chlopak i przez nieporozumienie cos pieknego mozesz stracic

15

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
wemma napisał/a:

Zamiast usuwac konto trzebabylo napisac swoje obawy jemu zamiast nam.
Zaloz nowe i napisz szczerze czego obawiasz sie i napisz czemu usunelas kono
Moze to porzadny chlopak i przez nieporozumienie cos pieknego mozesz stracic

Tak też zrobiłam... odzyskałam konto, napisałam, że miałam zły nastrój i dla wszystkich zniknęłam i zapytałam, co u niego słychać. Odpisał, że się martwił, że już uciekłam i odpisał, co u niego. I znowu od tej pory cisza... Ja już nie mogę do niego zagadywać, bo to będzie zbyt nachalne. Ostatnio to ja się do niego odzywałam pierwsza 3 razy średnio co tydzień...
Może niedostatecznie wydałam się mu interesująca;)... Jeśli jeszcze kiedyś zaproponuje jakieś koleżeńskie piwo, czy coś w tym stylu, chętnie pójdę... Ale intuicja mi podpowiada, że raczej z jego strony nic poważniejszego nie wyniknie...
Facet sam musi się stęsknić ale tylko wtedy, gdy mu zależy;).

Już się przyzwyczaiłam, że mi z facetami nie wychodzi... nic na siłę i bez ciśnienia, nie każdemu to samo pisane;)...

16

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
prawie.dobrze napisał/a:
wemma napisał/a:

Zamiast usuwac konto trzebabylo napisac swoje obawy jemu zamiast nam.
Zaloz nowe i napisz szczerze czego obawiasz sie i napisz czemu usunelas kono
Moze to porzadny chlopak i przez nieporozumienie cos pieknego mozesz stracic

Tak też zrobiłam... odzyskałam konto, napisałam, że miałam zły nastrój i dla wszystkich zniknęłam i zapytałam, co u niego słychać. Odpisał, że się martwił, że już uciekłam i odpisał, co u niego. I znowu od tej pory cisza... Ja już nie mogę do niego zagadywać, bo to będzie zbyt nachalne. Ostatnio to ja się do niego odzywałam pierwsza 3 razy średnio co tydzień...
Może niedostatecznie wydałam się mu interesująca;)... Jeśli jeszcze kiedyś zaproponuje jakieś koleżeńskie piwo, czy coś w tym stylu, chętnie pójdę... Ale intuicja mi podpowiada, że raczej z jego strony nic poważniejszego nie wyniknie...
Facet sam musi się stęsknić ale tylko wtedy, gdy mu zależy;).

Już się przyzwyczaiłam, że mi z facetami nie wychodzi... nic na siłę i bez ciśnienia, nie każdemu to samo pisane;)...

Porządny chłopak to nie pije 3 browarów i kole 1 w nocy zaprasza do siebie w wiadomym celu... Porządny chłopak to dziękuje na 2 spotkaniu za miły wieczór, co najwyżej odprowadza do domu i namyśla się czy czasem nie pocałować owej dziewczyny.
A tu facet ma zlewkę - liczył na seks. 90% facetów poznając liczy na niezobowiązujący seks i tak to wygląda. Ktoś nie wierzy - wejść na pierwszy lepszy czat jako kobieta samotna i smutna...

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

17 Ostatnio edytowany przez prawie.dobrze (2013-09-03 22:15:43)

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
Remi napisał/a:

Porządny chłopak to nie pije 3 browarów i kole 1 w nocy zaprasza do siebie w wiadomym celu... Porządny chłopak to dziękuje na 2 spotkaniu za miły wieczór, co najwyżej odprowadza do domu i namyśla się czy czasem nie pocałować owej dziewczyny.
A tu facet ma zlewkę - liczył na seks. 90% facetów poznając liczy na niezobowiązujący seks i tak to wygląda. Ktoś nie wierzy - wejść na pierwszy lepszy czat jako kobieta samotna i smutna...

No właśnie się z tym zgadzam... Może trochę przesadzam ale po tym zaproszeniu poczułam się lekko poniżona...
Jeszcze jak tak analizowałam jego zachowanie, słowa, mowę ciała, to ciężko mi w pełni uwierzyć, że jest facetem szukającym łatwych okazji ale przecież w ogóle go nie znam a ludzie tak potrafią grać i udawać...

Jednak raczej jeśli facetowi zależy, to po 2 spotkaniu częstotliwość odzewu z jego strony raczej się zwiększa... Myślę, że to milczenie jest właśnie dowodem na to, co Remi napisałeś;)).



Jednak mój pesymizm i powściągliwość kolejny raz ochroniła mnie przed czymś, czego mogłabym żałować, sprawa zamknięta;).

18 Ostatnio edytowany przez prawie.dobrze (2013-09-30 23:50:14)

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

Znajomość z tym chłopakiem, którego jakiś czas temu opisywałam w tym wątku trwa nadal, tyle, że tylko internetowo. Wymieniamy kilka wiadomości przynajmniej raz w tygodniu ale na ogólne tematy, nic szczególnego... On często pyta co u mnie słychać, jak tam się mam. I ja też czasem pierwsza do niego piszę. Chyba źle go oceniłam, myśląc, że chodzi mu tylko o seks, nie sprawia wrażenia kogoś, kto byłby skłonny do zrobienia komukolwiek krzywdy lub przykrości... Wtedy gdy odzyskałam profil i dałam mu znać o moim powrocie pod jakimś pretekstem, napisał, że martwił się, że uciekłam i coś wspomniał jeszcze o spotkaniu, ale tak bez konkretnej daty, że musimy się gdzieś tam w końcu wybrać razem a ja wtedy tylko odpowiedziałam na dalszą część napisanej przez niego wiadomości. No i tak przez te 1,5 miesiąca od ostatniego spotkania czas minął. Może on traktuje mnie już tylko jak znajomą?  A pyta o moje sprawy z nudów, bo tak, bo po prostu ma potrzebę aby z kimkolwiek popisać od czasu do czasu?

19 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-10-01 00:24:27)

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
Remi napisał/a:

...A tu facet ma zlewkę - liczył na seks. 90% facetów poznając liczy na niezobowiązujący seks i tak to wygląda. Ktoś nie wierzy - wejść na pierwszy lepszy czat jako kobieta samotna i smutna...

Całe szczęście, ze nie jestem "porządny" - cokolwiek to w istocie znaczy. 100% facetów liczy na seks (sprawdzić, czy nie ksiądz). Ilu z nich na niezobowiązujący, trudno ustalić. Jak dla mnie odmowa w opisanej sytuacji znaczyła by, że panna jest niezainteresowana i kastruje do roli przyjaciela. Jak widać ponizej, niewykluczone, że dla tego gościa znaczy tak samo.

prawie.dobrze - albo Ci się facet podoba, więc z nim idziesz i relacja się rozwija, albo nie i relacja gaśnie, bo on nie jest zainteresowany zanabyciem przyjaciółki. Tak to wygląda.

20

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
N4VV napisał/a:

prawie.dobrze - albo Ci się facet podoba, więc z nim idziesz i relacja się rozwija, albo nie i relacja gaśnie, bo on nie jest zainteresowany zanabyciem przyjaciółki. Tak to wygląda.

N4VV - nie zgodzę się z Twoją opinią... Jak mogłam pójść o 2:00 w nocy do mieszkania faceta, którego poznałam zaledwie 3 tygodnie temu? "Poznałam" - to i tak za dużo powiedziane, bo rozmawiałam z nim tylko kilka godzin... Bez przesady.

Nie lubię zbyt wygodnych mężczyzn, którzy idą na łatwiznę... najpierw muszą sprawić, żeby można było obdarzyć ich zaufaniem. Jeśli nie czuję się bezpiecznie, to nie otworzę się przed drugim człowiekiem i koniec, no cóż może Twoim zdaniem jestem kosmitką, skoro tak twierdzę...

21 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-10-01 07:04:20)

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
prawie.dobrze napisał/a:
N4VV napisał/a:

prawie.dobrze - albo Ci się facet podoba, więc z nim idziesz i relacja się rozwija, albo nie i relacja gaśnie, bo on nie jest zainteresowany zanabyciem przyjaciółki. Tak to wygląda.

N4VV - nie zgodzę się z Twoją opinią... Jak mogłam pójść o 2:00 w nocy do mieszkania faceta, którego poznałam zaledwie 3 tygodnie temu? "Poznałam" - to i tak za dużo powiedziane, bo rozmawiałam z nim tylko kilka godzin... Bez przesady.

Normalnie. Czas zapoznania nie ma wiele do rzeczy. Zapewniam Cię, ze istnieją kobiety, które potrafią i nie są to damy obyczajów przesadnie lotnych. Ponadto udanie się o dowolniej godzinie do mieszkania faceta nie jest tożsame z uprawianiem seksu.

prawie.dobrze napisał/a:

Nie lubię zbyt wygodnych mężczyzn, którzy idą na łatwiznę... najpierw muszą sprawić, żeby można było obdarzyć ich zaufaniem. Jeśli nie czuję się bezpiecznie, to nie otworzę się przed drugim człowiekiem i koniec, no cóż może Twoim zdaniem jestem kosmitką, skoro tak twierdzę...

A ja nie lubie kobiet, którym konieczne jest udowadnianie nie bycia wielbądem. Uważam, że takie dziewczyny stanowią słaby materiał na poważny związek, bo nieustannie będą coś węszyć i wymagac dowodów oczywistego.

22

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
N4VV napisał/a:

Normalnie. Czas zapoznania nie ma wiele do rzeczy. Zapewniam Cię, ze istnieją kobiety, które potrafią i nie są to damy obyczajów przesadnie lotnych. Ponadto udanie się o dowolniej godzinie do mieszkania faceta nie jest tożsame z uprawianiem seksu.

.

Oglądasz od czasu do czasu wiadomości? Gdy słyszysz, jak mówią o morderstwach, kradzieżach, gwałtach i porwaniach kobiet - zawsze opinie i komentarze są takie same. Sam pewnie też byś napisał jeden z nich, stwierdzając, że to kobieta sama była sobie winna, że np. ją porwano, czy zamordowano, bo wracała samotnie nocą albo naiwnie przystała na propozycję obcego mężczyzny albo ubrała za krótką spódnicę itd. Tu już nawet nie chodzi o sam seks ale zdrowy rozsądek, zwykłą ostrożność. Zawsze ufasz ludziom już na samo "dzień dobry"?


N4VV napisał/a:

A ja nie lubie kobiet, którym konieczne jest udowadnianie nie bycia wielbądem. Uważam, że takie dziewczyny stanowią słaby materiał na poważny związek, bo nieustannie będą coś węszyć i wymagac dowodów oczywistego.

A ja uważam, że słabi to są mężczyźni, którzy rezygnują po jednej odmowie. I niestety, jeśli się chce udanego związku, to trzeba nieustannie nad nim pracować, to tyczy się obu stron. Dostałeś kiedyś coś w życiu za darmo? Bo ja nie Panie życiowy.

23

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
prawie.dobrze napisał/a:
N4VV napisał/a:

Normalnie. Czas zapoznania nie ma wiele do rzeczy. Zapewniam Cię, ze istnieją kobiety, które potrafią i nie są to damy obyczajów przesadnie lotnych. Ponadto udanie się o dowolniej godzinie do mieszkania faceta nie jest tożsame z uprawianiem seksu.

Oglądasz od czasu do czasu wiadomości? Gdy słyszysz, jak mówią o morderstwach, kradzieżach, gwałtach i porwaniach kobiet - zawsze opinie i komentarze są takie same. Sam pewnie też byś napisał jeden z nich, stwierdzając, że to kobieta sama była sobie winna, że np. ją porwano, czy zamordowano, bo wracała samotnie nocą albo naiwnie przystała na propozycję obcego mężczyzny albo ubrała za krótką spódnicę itd. Tu już nawet nie chodzi o sam seks ale zdrowy rozsądek, zwykłą ostrożność. Zawsze ufasz ludziom już na samo "dzień dobry"?


N4VV napisał/a:

A ja nie lubie kobiet, którym konieczne jest udowadnianie nie bycia wielbądem. Uważam, że takie dziewczyny stanowią słaby materiał na poważny związek, bo nieustannie będą coś węszyć i wymagac dowodów oczywistego.

A ja uważam, że słabi to są mężczyźni, którzy rezygnują po jednej odmowie. I niestety, jeśli się chce udanego związku, to trzeba nieustannie nad nim pracować, to tyczy się obu stron. Dostałeś kiedyś coś w życiu za darmo? Bo ja nie Panie N4VV "życiowy".

24

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

A ja uważam, że postąpiłaś zgodnie ze swoim tzw. udźwigiem i powinnaś zawsze postępować według siebie. Nie pojedziesz długo na radach i doświadczeniach innych ludzi.
To, że wtedy z nim nie poszłaś uważam za duży plus. Każdy z nas ma w sobie takie coś, co nas próbuje ostrzec, lub powstrzymać przed czymś głupim, złym lub niebezpiecznym i trzeba tego słuchać dla własnego dobra.
Jesteś młoda, masz wszystko do stracenia i uważam, że bardzo tego "wszystkiego" powinnaś strzec i rozważnie, na prawdę rozważnie postępować. Jeśli nudzi ci się w zyciu, albo chcesz pogonić czas to wejdź tutaj , na niektóre strony i poczytaj jak to się kończy , takie przyklejanie się na siłe. Uważam, że niepotrzebnie próbujesz nawiązać kontakt z tym facetem.

25

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
prawie.dobrze napisał/a:
N4VV napisał/a:

Normalnie. Czas zapoznania nie ma wiele do rzeczy. Zapewniam Cię, ze istnieją kobiety, które potrafią i nie są to damy obyczajów przesadnie lotnych. Ponadto udanie się o dowolniej godzinie do mieszkania faceta nie jest tożsame z uprawianiem seksu.

.

Oglądasz od czasu do czasu wiadomości? Gdy słyszysz, jak mówią o morderstwach, kradzieżach, gwałtach i porwaniach kobiet - zawsze opinie i komentarze są takie same. Sam pewnie też byś napisał jeden z nich, stwierdzając, że to kobieta sama była sobie winna, że np. ją porwano, czy zamordowano, bo wracała samotnie nocą albo naiwnie przystała na propozycję obcego mężczyzny albo ubrała za krótką spódnicę itd. Tu już nawet nie chodzi o sam seks ale zdrowy rozsądek, zwykłą ostrożność. Zawsze ufasz ludziom już na samo "dzień dobry"?...

Oglądam czasem wiadomości i nie są one pełne relacji o gwałtach, porwaniach i tym podobnych występkach. Wystarczy sobie realistycznie oszacować prawdopodobieństwo, by wiedziec, że nie jest to co drugi, ani nawet co setny przypadek.
Po drugie: by zostać zgwałconą lub porwaną nie jest konieczna wizyta u kogokolwiek w mieszkaniu. Znane sa przypadki zawijania dziewczyn w dzień z ulicy. Kwestia logistyki organizacyjnej porywaczy/gwałcicieli.
Po trzecie: jeśli trafisz na psychopatę, czy będziesz go znać 3 miesiące, czy trzy dni, niczego to nie zmieni, bo oni się potrafią dobrze maskować.
Po czwarte: niczego takiego bym nie napisał. Już się zaczyna konieczność udowadniania nie bycia wielbłądem, bo Ty oczywiście wiesz lepiej, co ja bym napisał.

Jesteś pełna uprzedzeń i lęków, które są irracjonalne. Irracjonalne dlatego, że nie mają uzasadnienia w rzeczywistości, oraz dlatego, że działania z nich wynikające są nieskuteczne w całej rozciągłości.

A co do pracy nad procesem związku - czy na pewno nieuzasadnione odmowy przyczynią się do budowania pozytywnej relacji? Wątpię. Raczej sugerują kłopoty.

26 Ostatnio edytowany przez prawie.dobrze (2013-10-01 09:23:46)

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
Kurcze napisał/a:

A ja uważam, że postąpiłaś zgodnie ze swoim tzw. udźwigiem i powinnaś zawsze postępować według siebie. Nie pojedziesz długo na radach i doświadczeniach innych ludzi.
To, że wtedy z nim nie poszłaś uważam za duży plus. Każdy z nas ma w sobie takie coś, co nas próbuje ostrzec, lub powstrzymać przed czymś głupim, złym lub niebezpiecznym i trzeba tego słuchać dla własnego dobra.
Jesteś młoda, masz wszystko do stracenia i uważam, że bardzo tego "wszystkiego" powinnaś strzec i rozważnie, na prawdę rozważnie postępować.

Taka młoda to już nie jestem;). Dziękuję za zrozumienie;).

Kurcze napisał/a:

Jeśli nudzi ci się w zyciu, albo chcesz pogonić czas to wejdź tutaj , na niektóre strony i poczytaj jak to się kończy , takie przyklejanie się na siłe. Uważam, że niepotrzebnie próbujesz nawiązać kontakt z tym facetem.

Nie zabiegam szczególnie o kontakt z nim, to jest luźna relacja. Wtedy przekreśliłam go, pomyślałam - "co za frajer, dam sobie spokój." No ale o dziwo potem się odezwał. Właśnie zawsze staram się nie narzucać ludziom, "nie przyklejać", nie być nachalną, znajomi mówią, że ja wręcz unikam ludzi. Może też problem w tym, że on jest podobnie jak ja zamknięty w sobie. Sama nie wiem, co o tym sądzić, niepotrzebnie zaczynam się wkręcać. No cóż, nie pozostaje nic innego jak zostawić to tak, jak jest, zdać się na los...

27

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
N4VV napisał/a:

Jesteś pełna uprzedzeń i lęków, które są irracjonalne. Irracjonalne dlatego, że nie mają uzasadnienia w rzeczywistości, oraz dlatego, że działania z nich wynikające są nieskuteczne w całej rozciągłości.

Mam lęki i uprzedzenia, bo spotkałam kilka osób... Nikt nie jest idealny. Nigdy nie masz obaw ani wątpliwości?

N4VV napisał/a:

A co do pracy nad procesem związku - czy na pewno nieuzasadnione odmowy przyczynią się do budowania pozytywnej relacji? Wątpię. Raczej sugerują kłopoty.

Jak nie mam na coś ochoty, to tego nie robię - to już chyba wystarczające uzasadnienie a odmowy zawsze mają jakieś przyczyny.

28

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

Owszem wystarczające, tylko skąd następujące po nim histeryczne działania w rodzaju kasowania konta?

Ja tylko chcę przekazać, że stawianiem niespójnych zasieków wyfiltrujesz "normalnych" facetów, albowiem tacy odpuszczą. Pozostaną wszelkiej maści bawidamki, desperaci, zaliczacze wytrwali i inne dupki. Aby utrzymac relację na której Ci zależy, koniecznym jest podjąć działanie. Ty jesteś do działania niezdolna i racjonalizujesz to sobie roszczeniem działania ze strony faceta. Jest to roszczenie silnie asymetryczne i niczym szczególnym nie uzasadnione. Jakąż to motywację miałby mieć gość do podejmowania namolnych prób zdobycia niedostępnej wieży z księżniczką wewnątrz? Otóż jego motywacje są równoważnie symetryczne Twoim, więc w rzeczywistości podjęcie działania należy do was obojgu w stopniu równym. On działanie podjął, a Ty je uczyniłaś chybionym. Jeśli jest to normalny i zdrowo myślący facet, następnej próby prawdopodobnie nie będzie, jeśli nie staniesz się jej siłą sprawczą.

29

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

W takim razie co według Ciebie, wszystkowiedzącego powinnam zrobić? Raz on coś napisze, raz ja zapytam, kontakt internetowy jest podejmowany równoważnie przez obie strony. No więc co dalej?

30

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

Coś mi sie widzi, że  dostojny N4VV, próbuje się zmierzyć z tobą , jak dentysta z zębem, trochę naruszy twoje korzenie , a potem bedzie już łatwo wysadzić cie z siodła. Jesli będziesz za bardzo chciała przeskoczyć sama siebie, to najwyżej wylądujesz  pupą na betonie, byle tylko nie na krawężniku. Oczywiście rozumiem, jego podejście bo on jako facet na propozycje pojścia do faceta o 1 w nocy nie musi mieć żadnych skrupułów /chociaż, może czasem/, ale ty mogłaś się spodziewać wielu rzeczy, jak choćby, że gdyby cię na przykład zgwałcił, każdy i wszędzie powiedziałby, samaś tego chciała, jak o 1 w nocy do niego polazłaś.

31

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

To, że  nie poszłaś z nim wtedy, i od tego czasu wasze relacje uległy rozluźnieniu świadczy tylko o tym, że facet szuka przygód. W żadnym wypadku nie miał powodów do tego, zeby rezygnować ze znajomości z tobą wręcz przeciwnie. Ochłoń, odpuść i zapomnij, bo  na prawde w złym kierunku sie to toczy, i chyba ktoś ci tu wodę z mózgu robi.

32

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
prawie.dobrze napisał/a:

W takim razie co ...... powinnam zrobić?...

Tego nie wiem.
(Oszczędź sobie personalnych wyjazdów. Mi jest wsio rawno co zrobisz. Nie mój cyrk, nie moje małpy. Napisałem tylko, jak ja bym widział sytuację z drugiej strony. Cioteczka dobra rada powyżej wie lepiej.)

33

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
N4VV napisał/a:
prawie.dobrze napisał/a:

W takim razie co ...... powinnam zrobić?...

Tego nie wiem.
(Oszczędź sobie personalnych wyjazdów. Mi jest wsio rawno co zrobisz. Nie mój cyrk, nie moje małpy. Napisałem tylko, jak ja bym widział sytuację z drugiej strony. Cioteczka dobra rada powyżej wie lepiej.)

Ty także często odnosisz się do innych personalnie ale to mało istotne, nie zamierzam się tutaj z nim kłócić, bo to nie leży w mojej naturze...

Dziękuję za wszelkie rady, jednak dochodzę do wniosku, że najlepiej posłuchać swojego własnego wewnętrznego głosu. Nigdy mnie nie zawiódł...

34

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
prawie.dobrze napisał/a:

... dochodzę do wniosku, że najlepiej posłuchać swojego własnego wewnętrznego głosu.....

Bardzo słuszny wniosek.

35

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

Ale czemu usunęłaś konto? Nie myślałaś, żeby poszukać kogoś innego? Bo co do tego gościa, to moim zdaniem faktycznie liczył na seks, a skoro nie dostał tego, czego chciał, to sobie odpuścił. Tak to wygląda, dlatego moim zdaniem nie powinnaś sobie nim zawracać głowy, nie jest tego wart. Niestety, ale tacy faceci się zdarzają:/

Pytanie tylko czy faktycznie jest sens zrażać się przez niego do reszty facetów? I w ogóle do wirtualnych znajomości? No nie wiem, jak uważasz, ale moje początki także nie były obiecujące. Założyłam sobie konto na jednym z darmowych portali i tak jak Ty, w dużej mierze trafiałam na facetów, którzy liczyli na krótką przygodę. A ja nigdy nie byłam zwolenniczką czegoś takiego, raczej szukam poważniejszych związków. Na szczęście większość z nich na samym początku dawało do zrozumienia czego oczekują, więc nie traciłam na nich zbyt dużo czasu. I myślałam sobie, że takie portale są bez sensu, co ja w ogóle tam robię. Ale jak przerzuciłam się na md, do czego namówiła mnie koleżanka, zobaczyłam, że nie wszyscy internetowi faceci myślą tylko o jednym. Spotkałam się z kilkoma i żaden nie kombinował jak mnie zaciągnąć do łóżka, raczej szukali tego co ja. I przekonałam się, że dużo zależy od portalu, od ukierunkowania się portalu na daną grupę osób. Nie wiem czy to kwestia abonamentu czy czegoś innego, ale wydaje mi się, że facet szukający dziewczyny do przygody nie będzie tracił czasu na dłuższą rejestrację, wypełnianie testu, opłacanie abonamentu, porównywanie w jakim stopniu dziewczyna do niego pasuje, tylko wejdzie sobie na jakiś darmowy portal, w dwie minuty założy konto i będzie miał swobodny dostęp do dziewczyn, które szukają czegoś takiego jak on.

Skoro masz kiepskie doświadczenia z internetowymi znajomościami, to nie zastanawiałaś się nad spróbowaniem swoich sił na jakimś portalu matrymonialnym, gdzie jednak poważniej podchodzi się do tematu randkowania? Może nie warto tak od razu zrażać się do tego typu znajomości, tylko po prostu staranniej wybierać facetów, z którymi się spotykasz?:) A o tamtym facecie zapomnij, nie trać czasu na takiego krętacza.

36 Ostatnio edytowany przez prawie.dobrze (2013-10-12 16:12:37)

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
tamola28 napisał/a:

Ale czemu usunęłaś konto? Nie myślałaś, żeby poszukać kogoś innego? Bo co do tego gościa, to moim zdaniem faktycznie liczył na seks, a skoro nie dostał tego, czego chciał, to sobie odpuścił. Tak to wygląda, dlatego moim zdaniem nie powinnaś sobie nim zawracać głowy, nie jest tego wart. Niestety, ale tacy faceci się zdarzają:/

Nie wiem, czy odpuścił, nadal często odzywa się sam z siebie...

tamola28 napisał/a:

Pytanie tylko czy faktycznie jest sens zrażać się przez niego do reszty facetów? I w ogóle do wirtualnych znajomości? No nie wiem, jak uważasz, ale moje początki także nie były obiecujące. Założyłam sobie konto na jednym z darmowych portali i tak jak Ty, w dużej mierze trafiałam na facetów, którzy liczyli na krótką przygodę. A ja nigdy nie byłam zwolenniczką czegoś takiego, raczej szukam poważniejszych związków. Na szczęście większość z nich na samym początku dawało do zrozumienia czego oczekują, więc nie traciłam na nich zbyt dużo czasu. I myślałam sobie, że takie portale są bez sensu, co ja w ogóle tam robię. Ale jak przerzuciłam się na md, do czego namówiła mnie koleżanka, zobaczyłam, że nie wszyscy internetowi faceci myślą tylko o jednym. Spotkałam się z kilkoma i żaden nie kombinował jak mnie zaciągnąć do łóżka, raczej szukali tego co ja. I przekonałam się, że dużo zależy od portalu, od ukierunkowania się portalu na daną grupę osób. Nie wiem czy to kwestia abonamentu czy czegoś innego, ale wydaje mi się, że facet szukający dziewczyny do przygody nie będzie tracił czasu na dłuższą rejestrację, wypełnianie testu, opłacanie abonamentu, porównywanie w jakim stopniu dziewczyna do niego pasuje, tylko wejdzie sobie na jakiś darmowy portal, w dwie minuty założy konto i będzie miał swobodny dostęp do dziewczyn, które szukają czegoś takiego jak on.

Nie ma reguły ani gwarancji na uczciwość ani na żadnym portalu ani w żadnym miejscu. Za wstęp do nocnych klubów też trzeba płacić i faceci podejmują się tego "poświęcenia"....

tamola28 napisał/a:

Skoro masz kiepskie doświadczenia z internetowymi znajomościami, to nie zastanawiałaś się nad spróbowaniem swoich sił na jakimś portalu matrymonialnym, gdzie jednak poważniej podchodzi się do tematu randkowania? Może nie warto tak od razu zrażać się do tego typu znajomości, tylko po prostu staranniej wybierać facetów, z którymi się spotykasz?:) A o tamtym facecie zapomnij, nie trać czasu na takiego krętacza.

Uwierz, wybieram facetów do spotkań bardzo starannie, wiesz z iloma spotkałam się w tym roku? Tylko z jednym...


Ale w ostatnim zdaniu masz rację. Ostatnio sam namieszał, ni stąd ni zowąd, sam z siebie, znienacka, zaproponował spotkanie jednak kolejnego dnia się rozmyślił. Jak zwykle udałam, że się nie przejęłam i cały czas podchodzę z dystansem, ciągle staram się sprawiać wrażenie, że traktuję to jak koleżeńską znajomość. Jednak pomimo to zabolało, jeśli ktoś ma wątpliwości co do spotkań ze mną, to nie warto zaprzątać sobie głowy, dam sobie już z tym spokój i zajmę się czymś pożytecznym.

37

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

Jestem kiepska w damsko-męskich gierkach ale myślę,że postąpiłabym tak jak autorka i odrzuciła zaproszenie do mieszkania.
Nie wiem kto ma rację, co on tak naprawdę miał w głowie itp itd, ale to nie zgodne z tym czym staram się kierować w życiu.
Jeśli facet by zrezygnował ze mnie bo z nim nie poszłam, trudno .

" Sometimes you have to be your own hero..."

38 Ostatnio edytowany przez tamola28 (2013-10-15 11:22:09)

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
prawie.dobrze napisał/a:
tamola28 napisał/a:

Ale czemu usunęłaś konto? Nie myślałaś, żeby poszukać kogoś innego? Bo co do tego gościa, to moim zdaniem faktycznie liczył na seks, a skoro nie dostał tego, czego chciał, to sobie odpuścił. Tak to wygląda, dlatego moim zdaniem nie powinnaś sobie nim zawracać głowy, nie jest tego wart. Niestety, ale tacy faceci się zdarzają:/

Nie wiem, czy odpuścił, nadal często odzywa się sam z siebie...

Ale spotkaliście się jeszcze jakoś? Czy tylko skończyło się na tym, że zaproponował, a później się rozmyślił? Czy sobie odpuścił czy nie, to nie wiem, ale najwidoczniej czego innego oczekiwaliście od siebie nawzajem. On raczej nie chciał się angażować, raczej nie traktował Cię poważnie, Ty odwrotnie.

tamola28 napisał/a:

Pytanie tylko czy faktycznie jest sens zrażać się przez niego do reszty facetów? I w ogóle do wirtualnych znajomości? No nie wiem, jak uważasz, ale moje początki także nie były obiecujące. Założyłam sobie konto na jednym z darmowych portali i tak jak Ty, w dużej mierze trafiałam na facetów, którzy liczyli na krótką przygodę. A ja nigdy nie byłam zwolenniczką czegoś takiego, raczej szukam poważniejszych związków. Na szczęście większość z nich na samym początku dawało do zrozumienia czego oczekują, więc nie traciłam na nich zbyt dużo czasu. I myślałam sobie, że takie portale są bez sensu, co ja w ogóle tam robię. Ale jak przerzuciłam się na md, do czego namówiła mnie koleżanka, zobaczyłam, że nie wszyscy internetowi faceci myślą tylko o jednym. Spotkałam się z kilkoma i żaden nie kombinował jak mnie zaciągnąć do łóżka, raczej szukali tego co ja. I przekonałam się, że dużo zależy od portalu, od ukierunkowania się portalu na daną grupę osób. Nie wiem czy to kwestia abonamentu czy czegoś innego, ale wydaje mi się, że facet szukający dziewczyny do przygody nie będzie tracił czasu na dłuższą rejestrację, wypełnianie testu, opłacanie abonamentu, porównywanie w jakim stopniu dziewczyna do niego pasuje, tylko wejdzie sobie na jakiś darmowy portal, w dwie minuty założy konto i będzie miał swobodny dostęp do dziewczyn, które szukają czegoś takiego jak on.

Nie ma reguły ani gwarancji na uczciwość ani na żadnym portalu ani w żadnym miejscu. Za wstęp do nocnych klubów też trzeba płacić i faceci podejmują się tego "poświęcenia"....

Pewnie, masz rację, że nie ma żadnego portalu ani miejsca, gdzie jest gwarancja spotkania kogoś sensownego. Tyllko chodzi mi o prawdopodobieństwo, nie regułę. Korzystając z płatnych portali to prawdopodobieństwo jest większe niż na darmowych. Nie chodziło mi, że jedynie abonament jest tym czynnikiem, który odstrasza oszustów. Ale też cała ta otoczka przy rejestracji, a w dodatku inni użytkownicy, którzy tak łatwo nie dadzą się nabrać i chętnych na krótkie przygody nie znajdą. No i samo pozycjonowanie się portali. Mydwoje adresuje swoje usługi dla szukających na poważnie, jakiś inny portal będzie pozycjonował się jako luźne randki. I o to mi chodzi. Odwołując się do Twojego przykładu, klubów nocnych, to właśnie tak samo jest. Nie chodzi o koszt wejścia (bo wszędzie kosztuje praktycznie tyle samo), ale o klientów, o muzykę, o klimat. Ktoś chce się zabawić w jakimś dojrzalszym gronie, gdzie impreza jest bardziej ekskluzywna, to wybierze właśnie taki lokal, a nie ogólnie dostępną dyskotekę dla małolatów.

tamola28 napisał/a:

Skoro masz kiepskie doświadczenia z internetowymi znajomościami, to nie zastanawiałaś się nad spróbowaniem swoich sił na jakimś portalu matrymonialnym, gdzie jednak poważniej podchodzi się do tematu randkowania? Może nie warto tak od razu zrażać się do tego typu znajomości, tylko po prostu staranniej wybierać facetów, z którymi się spotykasz?:) A o tamtym facecie zapomnij, nie trać czasu na takiego krętacza.

Uwierz, wybieram facetów do spotkań bardzo starannie, wiesz z iloma spotkałam się w tym roku? Tylko z jednym...


Ale w ostatnim zdaniu masz rację. Ostatnio sam namieszał, ni stąd ni zowąd, sam z siebie, znienacka, zaproponował spotkanie jednak kolejnego dnia się rozmyślił. Jak zwykle udałam, że się nie przejęłam i cały czas podchodzę z dystansem, ciągle staram się sprawiać wrażenie, że traktuję to jak koleżeńską znajomość. Jednak pomimo to zabolało, jeśli ktoś ma wątpliwości co do spotkań ze mną, to nie warto zaprzątać sobie głowy, dam sobie już z tym spokój i zajmę się czymś pożytecznym.

Dokładnie, zapomnij o nim, zajmij się czymś pożytecznym. A Tobie życzę powodzenia przy kolejnych znajomościach!:)

P.S. przepraszam, jeśli nieczytelnie zaznaczam cytaty. Nie bardzo wiem jak zrobić, żeby wyglądało to tak jak przy postach prawie.dobrze.

39

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...
tamola28 napisał/a:

Ale spotkaliście się jeszcze jakoś? Czy tylko skończyło się na tym, że zaproponował, a później się rozmyślił? Czy sobie odpuścił czy nie, to nie wiem, ale najwidoczniej czego innego oczekiwaliście od siebie nawzajem. On raczej nie chciał się angażować, raczej nie traktował Cię poważnie, Ty odwrotnie.

Nie wiem, co jest ze mną nie tak. Zawsze staram się podchodzić z dystansem (choć po tym co tutaj wypisuję, można sądzić inaczej ale to tylko przemyślenia), dyskutować z facetami, jak z kumplami, nie daję sygnałów, że chciałabym czegoś więcej, staram się nie narzucać itd. Nie chciało mi się już z nim tak w kółko pisać i pisać, dlatego tak tutaj biadoliłam.

Po prostu jednego dnia napisał ni stąd ni zowad, że jeśli da radę, to z chęcią by mi potowarzyszył na oglądaniu filmu, który już widział kilka dni wcześniej, chciał żebym mu zarezerwowała bilet. Odpisując parę godzin później zapytałam, czy na pewno chce pójść na to samo, czy nie lepiej na co innego, bo skoro już widział, to się będzie nudził i że zarezerwowałam bilet.

Odpisał kolejnego dnia 3 godziny przed seansem, że na pewno by się nie nudził ale nie da rady pójść. (Pomyślałam, że trudno, że może coś mu wypadło albo musiał zostać w pracy lub coś w tym stylu). Napisałam, że szkoda.

Odezwał się wieczorem ponownie pytając o wrażenia z filmu. Gdy odpisywałam kolejnego dnia, odezwał się pierwszy, chwilę pisaliśmy online i on wtedy sam z siebie (nie poruszałam tego tematu, nawet nie pytałam dlaczego ze mną nie poszedł, nie śmiałabym) napisał, że nie poszedł ze mną, bo był na innym filmie. I jeszcze mi go polecił... Zrobiło mi się dziwnie przykro ale nie dałam tego po sobie poznać, zakończyłam po chwili rozmowę, życząc miłego dnia.
Rozumiem, że mógł się rozmyślić (ludzka rzecz), dostać w tym samym czasie propozycję spotkania z kimś bardziej interesującym, no ale gdybym była na jego miejscu, to raczej nie pisałabym prawdy w ten sposób...
A jak ja mam się teraz czuć po takim czymś.... No cóż, poczułam się jak kretynka ale już mi przechodzi. Są ważniejsze sprawy niż faceci, którym nie zależy... Jak dla mnie ta cała historia, to dziecinada, czas się otrząsnąć...

40

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

Usunęłam konto, tym razem ostatecznie.  Pierwsza myśl jest zawsze najlepsza, instynkt dobrze mi podpowiadał, żeby urwać znajomość po ukrytej propozycji seksu ale myślałam, że jestem uprzedzona i miałam nadzieję, że ten ktoś może jednak jest w porządku. Żałuję, że miałam kontakt z kimś takim... I dobrze, że zawsze podchodzę do znajomości z rezerwą i powściągliwością. Dziękuję za znajomości internetowe. Próbowałam kilka razy, nie wyszło. Tylko jestem zła, bo on teraz może mieć ogromną satysfakcję, jak to laski na niego lecą. I może celowo sobie tak pogrywał, utrzymywał kontakt internetowy, pewnie dla zabawy licząc, że może z desperacji sama zaproponuję mu co nieco... Dałam się zrobić na szaro. Mam nadzieję, że złość mi przejdzie za jakieś 2 miesiące. Przykro po prostu, że ludzie się tak sobą zabawiają a życie jest krótkie...

41

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

Nie przejmuj już się nim, nie myśl o nim. Nawet, jeśli faktycznie od początku kręcił, a później utrzymywał kontakt tylko po to, że liczył, że jednak zmienisz zdanie. Co Ci teraz da zastanawianie się nad tym? Facet jest żałosny, skoro od początku myśli tylko o jednym.

A najgorsze nie jest to, że zależało mu tylko na seksie, ale to, że był nieszczery. Ja rozumiem, że faceci mogą być na różnych portalach, bo liczą, że znajdą dziewczynę na seks. Ale jeśli tak jest, to powinni być szczerzy i obie strony powinny wiedzieć na co się decydują. I wiem, że taka szczerość wcale nie jest rzadkością na niektórych portalach. Tak jak pisałam, na początku mojej znajomości z darmowymi portalami, często miałam zapytania od facetów, czy nie chcę się z nimi spotkać i spełnić swoje łózkowe marzenia... Dopiero na md przestałam na takich trafiać, ale nie dlatego, że mają ukryte zamiary, tylko zupełnie inne podejście do kobiet.

No nic, współczuję Tobie, że wyszło jak wyszło, ale powtórzę jeszcze raz: nie myśl już o nim, nie zastanawiaj się co było, co mogłoby być, tylko zapomnij o tej całej historii. Wyjdzie Ci to na dobre.

42 Ostatnio edytowany przez prawie.dobrze (2013-12-18 10:59:35)

Odp: Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

Może ktoś z zaglądających tutaj mężczyzn wytłumaczy mi tutaj moje wątpliwości i będę mądrzejsza na przyszłość, bo nigdy nie rozumiem tych relacji damsko-męskich...

Po jakichś dwóch tygodniach od usunięcia konta znajomość z tym facetem i jego ostatnie zachowanie odnośnie tego rozmyślenia z kinem nie dawało mi spokoju. Znalazłam go na facebooku i dodałam do znajomych. Napisałam wiadomość, w której dałam mu do zrozumienia, że było mi przykro, że mnie tak wystawił i rozmyślił się w ostatniej chwili. Napisałam wprost, że jeśli jeszcze kiedyś znajdzie chwilę czasu i będzie się coś działo w mieście, żeby mi dał znać, wtedy się chętnie się spotkam. Stwierdziłam, że postawię wszystko na jedną kartę... i jak mnie zignoruje, to trudno...

Przeprosił za tą sytuację z kinem, napisał, że nie miał na myśli, żeby mnie wystawić, że wtedy wybrał się ze znajomymi. Napisałam, że nie ma sprawy i też go przeprosiłam, pisząc, że nie chciałam mu robić wyrzutów, że nie to miałam na myśli, tylko nie lubię niespełnionych obietnic...

Odezwał się po jakichś trzech tygodniach z zapytaniem co słychać, pierwszy raz od początku znajomości napisał sms-a (zawsze kontaktowaliśmy się przez internet) i zaproponował, żebym wpadła do niego na piwo... (znowu...). Wolałam spotkać się z nim w jakimś neutralnym miejscu i napisałam, że na alkohol tego dnia nie mam ochoty ale jeśli ma czas, możemy wieczorem pospacerować po mieście. Zgodził się.

Spacer wg mnie w jego towarzystwie był przyjemny, rozmowa toczyła się naturalnie na różne codzienne tematy. Na końcu spotkania okazało się, że muszę czekać bardzo długo na autobus do domu, chciał mnie podwieźć ale nie chciałam, najpierw powiedziałam, żeby sobie nie robił kłopotu a potem gdy zapytał z lekką nutą pretensji, dlaczego taka jestem, że nie chcę, żeby mnie podwiózł, wypaliłam szczerze, że go nie znam (taka prawda, bałam się a bardziej nawet wstydziłam się z nim jechać, odezwał się w końcu po trzech tygodniach milczenia i pierwsza propozycja, to było piwo u niego, choć widziałam go tylko 2 razy). Zaczął się ze mnie śmiać i się pożegnał. Potem napisał smsa, czy dotarłam do domu. To akurat było z jego strony bardzo miłe.

Nie wytrzymałam i napisałam do niego na facebooku po ponad tygodniu czasu ze standardowym "co słychać". Rozmowa toczyła się chwilę ale o wszystkim i niczym, choć wydawał się być miły jak zwykle. Zapytałam go o próbę koncertu, bo gra w małym zespole (wspominał o tym i zapraszał na spotkaniu na ten koncert), zapytał, czy przyjdę, napisałam, że może wpadnę.

Minęło parę dni i poszłam na ten koncert, na którym grał. Gdy skończył, odczekałam chwilę, odważyłam się podejść do niego, przywitałam się i powiedziałam, że fajnie grali. Był jakiś taki zmieszany, nie wiem, czy zaskoczony, czy zakłopotany, że do niego podeszłam... powiedział, że fajnie, że przyszłam. Powiedziałam, że już muszę iść (był tam ze znajomymi a ja byłam na tym koncercie sama), chciałam zażartować i powiedziałam, żeby dał autograf. Zaczął się śmiać ale nic już nie powiedział. Pożegnałam się i wyszłam. Postanowiłam, że już nie będę zabiegać o kontakt z nim.

Minęły ponad dwa tygodnie i nie odezwał się... (wiem, że nadal zagląda na ten portal, na którym się poznaliśmy)

Wiem, że mu na znajomości ze mną nie zależy na 100%, tylko teraz się zastanawiam i chcę wiedzieć na przyszłość:

1. Spotkał się ze mną, bo napisałam mu, żeby dał znać, gdy będzie miał chwilę czasu i akurat poczuł się samotny, liczył, że skoro go dodałam na fb, to może się skuszę i odwiedzę go na małe "co nieco"?

2. Poczuł się samotny?

3. Chciał sprawdzić ale spotykając się ze mną stwierdził, że nic by z tego nie wyszło, chwilowa sympatia minęła?

4. Za bardzo pokazałam, że mi zależy idąc na ten koncert?

5. Zachowałam się dziwnie, gdy chciał mnie podwieźć a ja powiedziałam, że go nie znam i to go zniechęciło?

Naprawdę już nie wiem, jak mam się zachowywać w stosunku do facetów... jeśli mi ktoś objaśni, gdzie zrobiłam błąd, będę wdzięczna...

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Usunęłam konto, żeby nie robić sobie nadziei...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018