Witam wszystkich i mam nadzieję, że napiszę coś przynajmniej trochę sensownego...
Jakieś trzy lata temu zakochałam się w pewnym facecie - niestety, nic z tego, chociaż po raz pierwszy naprawdę chciałam, żeby coś było. Wkrótce potem znalazł sobie partnerkę, wiedziałam więc, że... wiadomo. Długo bolało, w pewnym sensie boli do dziś, bo ja jestem taka, że kiedy już jestem zakochana, to na całego i nie jestem w stanie zapomnieć. Czasami piszemy do siebie, spotykamy się parę razy w roku - kiedy jestem w Warszawie (dla mnie zagranica, i właśnie przez niego nauczyłam się polskiego i potem już nie mogłam przestać... chciałam uciec od nauki, od wszystkiego) oczywiście na koleżeńskich zasadach. Jestem nieśmiała, więc wtedy nie byłam w stanie mu powiedzieć a nie byłabym w stanie powiedzieć mu nawet teraz, trzy lata później (gdybym mogła). Ostatnio pisaliśmy do siebie, on ma dużo pracy (chyba go wszystkie te zlecenia trochę przerastają, ale rachunki płacić trzeba, więc bierze wszystko) i jakieś problemy poza pracą... i ja sobie uświadomiłam, że chciałabym go wspierać więcej niż tylko wysłuchaniem. Wiem, że to niemożliwe - on w Warszawie, ja gdzie indziej, on w związku (nawet gdyby nie był i ja mieszkałabym bliżej, to nie wiem, nie wiem...).
Potem (za kolejnych parę dni) pisałam do koleżanki - miałam klasycznego doła, bo przedtym moja inna koleżanka, dziękując mi za życzenia urodzinowe, napisała do mnie, że jej największę życzenie się spełniło i że to czwarty miesiąc. Jasne, cieszę się, ale... Chyba dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że nawet teraz, gdyby powiedział, byłabym w stanie rzucić wszystko i wyjechać, chociaż tu (w Pradze) mam duże grono znajomych, przyjaciół, dobrą pracę i tak naprawdę prawie wszystko...
Jak go sobie mam wybić z głowy? Moja nauczycielka powiedziała mi, że może spróbować wybić klin klinem, ale nie myślę, że tak można zrobić. Za dwa tygodnie jadę do Warszawy (dziwne, ale jakby na urlop, doladować "akumulator") i chyba się spotkamy; boję się tego już teraz...
Podobne tematy
Najlepszym, choć najtrudniejszym sposobem aby cyt:" nie potrafię zapomnieć" jest brak kontaktu, definitywny brak kontaktu,a resztę zrobi czas.
Najlepszym, choć najtrudniejszym sposobem aby cyt:" nie potrafię zapomnieć" jest brak kontaktu, definitywny brak kontaktu,a resztę zrobi czas.
Zgadzam się , tym bardziej , że mężczyzna ma kobietę, więc warto to uszanować:)
wiem, ze tak byloby najlepiej. Brak kontaktu i juz... Ale jest tez duzo wspolnych znajomych, raczej eks-wspolnych byly jakies klotnie i problemy, wiec... Rzucic tez to? Nie jestem ta, ktora wchodzilaby miedzy pare i ktora probowalaby cos robic... Reszta jutro, moj komputer jakos nie ma ochoty.
Ze znajomych nie rezygnuj tylko z niego. Ze spotkań z nim i kontaktu. Zrób ten krok a potem będzie łatwiej...
Jeżeli jemu dobrze się układa z tamtą kobietą, to najlepiej zacznij skupiać się na czymś innym. Dużo mamy facetów na tym świecie ![]()
Dawał Ci wcześniej jakieś oznaki zainteresowania, czy Ty to poczułaś tak sama od siebie?
7 2013-08-29 10:52:15 Ostatnio edytowany przez Mayim (2013-08-29 12:10:44)
Jeżeli jemu dobrze się układa z tamtą kobietą, to najlepiej zacznij skupiać się na czymś innym. Dużo mamy facetów na tym świecie
Dawał Ci wcześniej jakieś oznaki zainteresowania, czy Ty to poczułaś tak sama od siebie?
Może coś wtedy było, nie pamiętam dokładnie (trzy lata, to trzy lata) a może gdybyśmy mieszkali w tym samym miejscu... (gdyby w d... były ryby, wiem :-D)
Teraz mu się układa tak sobie, ale mam nadzieję, że wkrótce będzie dobrze (dla niego, o sobie w tej sprawie nie myślę). Już kiedy się zaczęło, skupiłam się najpierw na szukaniu pracy (skończone religioznawstwo i historia; i jestem księgową z hebrajskim i później też polskim), na nauce, potem - kiedy już miałam pracę - na budowaniu relacji z ludźmi w moim otoczeniu itd itd... Staram się więc, ale zawsze jest coś, co mi o nim przypomina i znów jestem na początku...
Przykro mi, że się tak męczysz..ciężko jest zapomnieć o kimś kto był dla nas ważny. Niestety mózg kobiet lubi sobie dużo wyobrażać, wkręcać, przypominać
Bardzo dobrze, że szukałaś zajęć, które choć chwilowo odciągały Cię o myśleniu o nim. Najgorzej jest siedzieć i myśleć. Oj tak a my kobiety uwielbiamy myśleć, obmyślać, domyślać.. Mam nadzieję, że jak najszybciej się wyleczysz. Może to zabrzmi banalnie ale gdybyś poznała jakiegoś fajnego faceta, który by się o Ciebie troszczył i poczułabyś się kochana to zapomniałabyś o tamtym.
Trzymam kciuki i jestem z Tobą :*
Gdyby chciał z Tobą być, to by był. A że próbuje z kimś innym, to ich decyzja. Człowiek jest istotą wolną
Spotkasz jeszcze nie tego i będziesz nim bardziej oczarowana. Również życzę szczęścia i spokoju ducha
Czas robi swoje ![]()
10 2013-08-29 20:10:36 Ostatnio edytowany przez karola123 (2013-08-29 20:11:27)
Moja droga nie warto.On nie wykazuje Tobą większego zainteresowania.Dla niego to tylko relacje koleżeńskie.Poszukaj innego mężczyzny, który cb bedzie kochał, a nie inną.Nie rozwalaj jego związku.