Jestem osobą bardzo zamkniętą w sobie. Od paru lat gnębi mnie jeden problem, na którego temat nie potrafię rozmawiać ze znajomymi. Dzisiaj porozmawiałam o tym z zupełnie obcą mi osobą, przez skype. Uwierzcie, taka rozmowa bardzo pomaga. Rozmawiając musimy nazwać uczucia, opisać je w taki sposób, aby nasz rozmówca zrozumiał, o co nam chodzi. Zaczynamy zastanawiać się nad najbardziej trafnymi określeniami, nad tym, czy na pewno czujemy to, co wyraża to słowo. Zaczynamy zastanawiać się nad odpowiedziami na pytania, które ni stąd, ni zowąd zadaje nam nasz słuchający partner. Niekiedy nie potrzebujemy rady czy odpowiedzi na nasze pytania - niekiedy potrzebujemy samych pytań, a odpowiadamy sobie już na nie sami.
To bardzo oczyszczające, czujemy, że jesteśmy wysłuchani. Bardzo brakuje tego osobom nieśmiałym i zamkniętym w sobie... A taka "spowiedź" osobom zupełnie obcym, których nigdy na oczy nie zobaczymy, nie niesie ze sobą żadnego ryzyka i przez to jest nieoceniona... Przecież zawsze możemy zerwać połączenie...
Bardzo chciałabym pomóc również komuś, wysłuchując go, tak, jak ktoś pomógł mi. Jeżeli ktoś potrzebuje rozmowy, niech napisze do mnie na priv, umówimy się na rozmowę (a raczej wysłuchanie) przez skype. To naprawdę daje inne spojrzenie na nasze problemy!