Witam,
Piszę z dość trudnym tematem. Nie potrafię sobie poradzić z niespełnionym uczuciem. Chociaż mijają kolejne miesiące od ostatniego spotkania, w głowie same wyrzuty, to serce nie potrafi zapomnieć. Nie wiem, może jestem jakiś dziwny, po wielu kłótniach, w których mnie obrażała od nie wiadomo kogo, jej chłopak mi nie oddał pieniędzy itd., to nadal mnie trzyma. Czasami myślę, że sobie poradzę, jednak im bardziej próbuję zapomnieć o Niej, tym bardziej to powraca. Bywa tak, że przez dwa-trzy tygodnie jest dobrze, cały czas się śmieję, rozpiera mnie energia, a potem przychodzi tydzień, w którym mam doła, nie mam na nic ochoty, jeść mi się odechciewa... Myślałem, że pięć miesięcy wystarcza na to, aby uciec od tego wszystkiego, teraz mam jednak wrażenie, że długo może mi zająć zapominanie.
Opowiem nieco o Niej i całej tej sytuacji. Znam ją jakieś pięć lat, zawsze mi się podobała. Później jakoś kontakt się urwał, w zeszłym roku napisałem z ciekawości (a może raczej dlatego, że wciąż mi się podobała), później strzeliła focha o jakąś bzdurę kompletną i przez dwa miesiące się nie odzywała. Ja w tym czasie o Niej kompletnie już zapomniałem, a potem znów się odezwała. Spotkaliśmy się parokrotnie, ja się niespodziewanie zakochałem (a wcześniej nie zdarzyło mi się to nigdy!), jednak czułem, że to nie ma sensu. Wiem dzisiaj po chłodnej analizie, że zawsze mnie okłamywała albo poniżała. Przez pięć bitych miesięcy tego nie widziałem. Co ciekawe, ona wszystkich okłamuje i poniża, także swojego chłopaka, który tego nie widzi! Nie wiem, co w Niej widziałem i co w Niej nadal widzę, może to żal niespełnienia się odzywa. Albo żal straconego czasu, sam już nie wiem.
Nie wiem również, jak ta przeszłość wpłynie na znajomość, którą chcę kontynuować z poznaną niedawno dziewczyną. I choć podoba mi się z wzajemnością, choć jest zupełnie inna niż w/w "dziewczyna", choć ma do wszystkiego spory dystans, nie wścieka się o wszystko albo kiedy cokolwiek pójdzie nie po jej myśli, to mam wrażenie, że dopóki nie poradzę sobie z tym wszystkim, co mnie co jakiś czas przytłacza, to nie będę mógł być szczęśliwy na nowo. Czy myślicie, że jeśli ponownie się zakocham, to o starym uczuciu zapomnę? Nie wiem, jak to wszystko działa, po raz pierwszy w życiu mnie coś takiego spotyka. Myślałem również o jakiejś okrutnej zemście, ale wtedy prędzej sam siebie bym skrzywdził niż ją. Co o tym wszystkim myślicie?
Pozdrawiam Serdecznie.
Podobne tematy
Dla mnie pomocna okazała się analiza cech, które mnie zachwyciły i przyciągnęły do tego kogoś, o kim chcę zapomnieć. Wypisane - przestały mieć moc uwodzenia.