Hejka,
Niedawno spotkalam sie z Pewnym czlowiekiem, ktory na studiach byl dla mnie autorytetem i o ktorym mnie uczono, gdy pewnego dnia, przez totalny przypadek napisal do mnie ( spodobaly sie moje auto zdjecia ) i zaprosil na spotkanie, nie moglam w to uwierzyc, nie wahalam sie dlugo. To bylo dokladnie rok temu, w ubiegle wakacje. Na poczatku zwracalam sie do niego per Pan, ale On szybko urwal te zbedne formalnosci.
Pamietam jak na pozegnanie tego, pierwszego spotkania podalam mu reke a On pocalowal mnie w policzek. Bylo to zarazem bardzo spontaniczne z jego strony jak i urocze i lekko dziwne dla mnie, chcialam po prostu utrzymac "chlodny" stosunek Naszych spotkan, gdyz mam chlopaka ![]()
Ostatnio spotkalismy sie drugi raz, rok po ostatniej kawie. Sam zainicjowal spotkanie, od tak niespodziewanie, pewnego dnia napisal " Co u Ciebie?" . Okazalo sie, ze jest obecnie w Wawie i ma duzo wolnego czasu. Atmosfera byla zdecydowanie luzniejsza.
Rozmawialismy o roznych rzeczach, od fb po zasady fizyki ![]()
Poszlismy do pewnego pubu i gdy usiadlam na lawecce na dworze, On wytarl wode obok mnie, poszedl po serwetke gdy widzial, ze pokleilam sobie palce sokiem. Jestem pewna, ze tak jak ja go, tak i on mnie obserwowal, moje zachowanie, bo to co mi w danym momencie przeszkadzalo wychwytywal i proponowal np. wejscie do srodka restauracji, kiedy na dworze bylo zbyt zimno a ja sie leciutko trzeslam. Czulam sie jak dziecko. Wiem, ze sama moglam sobie w jakis sposob dogodzic, ale po prostu nie wpadlam na to! :] slupek..
Nadmienie tez, ze tego dnia mialam wyrywanie 8ki. Zabieg byl szybki i przyjemny
Ale On, zdziwil sie, ze tak lagodnie przeszlam ten zabieg, ze zdecydowalam sie jeszcze z nim spotkac ( choc sam powiedzial, ze po wyrwaniu jego 8ki byl w podobnie , dobrym stanie co ja ). Gafa. Nie pomyslalam, ze On moze to odebrac jako "usilna chec z mojej strony aby sie z nim spotkac" .
W kazdym badz razie, z tego wyszlo pozniej cos na styl, cytuje:
"Szkoda, ze masz tak malo 8ek, wtedy czesciej bysmy sie spotykali"
Gdy to uslyszalam popatrzylam sie na niego zdziwiona, to byl dla mnie czysty flirt. Gdy jedlismy i ja grzebalam w mojej slatace, On z troska w glosie powiedzial "musisz jesc" . A potem gdy juz nie moglam dokonczyc salatki powiedzial, ze zabierze ja do domu
Na plus, bo nie lubie wyrzucac jedzenia.
Pytal sie czy nie boli mnie miejsce po wyrwaniu zeba, bo "jesli tak to pojdziemy do sklepu po tableki przeciwbolowe". Zalowalam, ze wspomnialam o wyrywaniu tego zeba, ale nie mialam wyjscia, bo On zaproponowal drinka, na ktorego wlasnie nie chcialam isc z racji tej operacji.
ah! I nie pozwolil mi juz drugi raz za siebie zaplacic! Czulam sie z tym zle, bo nie lubie takich sytuacji, gdy obcy mi facet stawia napoje.
W kazdym badz razie, tak sobie dzis to wszystko przypomnialam i zastanawiam sie ( gdyz lubie psychologie zachowania
co to za typ czlowieka. Ma okolo 36 lat, wyksztalcony, znany, powszechnie cieszacy sie dobra opinia, duzo podrozuje po swiecie, sam - singiel, ma wiele pieknych kolezanek do tego mily i szarmancki.
Przez jego zachowanie nie czuje sie wyjatkowa, tylko juz wiem, ze sie z nim nie spotkam, bo uwazam, ze lubi flirtowac, choc sama nie wiem czy byly to flirty czy On po rpostu taki jest. W kazdym badz razie jest czlowiekiem zagadka.