Dziewczyny doradzcie!:( zareczylam sie z chloapkiem a nie dawno okazalo sie ze jestem w ciazy.......do tej pory dogadywalismy sie jakos ale od kad dowiedzialam sie ze jestem w ciaxy nie potrafie z nim juz normalnie rozmawiac, irytuje mnie w nim doslownie wszystko jego glos, rozmowa z nim, no poprostu wszystko;( nawet smsy ktore od niego dostaje(a wczesniej to uwielbialam):( nie wiem co ze mna jest nie tak:( on robi wszystko bym czula sie kochana wspiera mnie jak moze a nie potrafie zrozumiec tego, dlaczego drazni mnie wszystkoco zwiazane z nim od momentu ciazy:(
Podobne tematy
diagnoza: w dup** ci sie poprzewracało
Może hormony ![]()
Organizm sygnalizuje ci, że od chłopaka potrzebowałaś wyłącznie: (a) nasienia, oraz (b) środków na wychowanie dziecka (czyt: alimentów).
5 2013-08-12 22:16:18 Ostatnio edytowany przez P&P (2013-08-12 22:21:39)
diagnoza: w dup** ci sie poprzewracało
Bardzo inteligentnie.
Wracając do tematu- optymistyczna wersja jest taka, że to pewnie hormony. Z doświadczenia wiem (nie swojego), że ciąża to stan, w którym na ogół wszystko jest bee. Słońce źle świeci, drzewa dziwnie rosną, chłop nierozgarnięty, wszystko za głośne, śmierdzące, irytujące i drażniące. Ale spokojna Twoja- to przechodzi. ![]()
Bardziej psychologiczna (pesymistyczna wersja)- jak pojawia się ciąża- to juz pozamiatane, odwrotu nie ma. Dopadła Cię panika i strach, że to juz tak serio na poważnie, a może niekoniecznie byłaś gotowa na takie boom. Ponoć też przechodzi, trzeba tylko oswoić się z myślą.
Też stawiałabym na hormony. ![]()
To maja byc te wasze dobre rady? I nie poprzewracalo.mi sie w.dupie.moze tobie w glowie ze tak.mowisz............i chce dobra tego dziecka .......sama nie wiem co sie ze mna dzieje........net facet moze tobie by chodzilo o kase ale.nie mnie.........
Ciorna i P&P- dziekuje:* chociaz wy potraficie normalnie napisac .....a nie coppniektorzy:(
Co wy z tymi hormonami? Kobieta niewolnicą hormonów...
A jakby autorka napisała coś takiego (zamieniam tylko ładunek emocji - z minusa na plus):
ale od kad dowiedzialam sie ze jestem w ciaxy nie potrafie z nim juz normalnie rozmawiac,uwielbiam w nim doslownie wszystko jego glos, rozmowa z nim, no poprostu wszystko;( nawet smsy ktore od niego dostaje(a wczesniej to nie lubiłam)sad nie wiem co ze mna jest nie tak:( on nie robi nic bym czula sie kochana, nie wspiera mnie w ogóle a nie potrafie zrozumiec tego, dlaczego kocham wszystkoco zwiazane z nim od momentu ciazy:(
Też byście pisali/pisały farmazony o hormonach czy pisałybyście po prostu, że jest w gościu zakochana?
Wracając do naszego przypadku - dziewczyna po prostu nie kocha chłopaka i to jest rozwiązaniem tej całej zagadki - podświadomie zdaje sobie sprawę, że oprócz dziecka nic już więcej od niego nie chce...
10 2013-08-12 22:32:58 Ostatnio edytowany przez P&P (2013-08-12 22:41:13)
wont, mam wrażenie, że niekoniecznie wiesz, jak duży wpływ na emocje i zachowanie kobiety ma ciąża- a co za tym idzie- HORMONY (nie tylko odpowiedzialne za zachcianki i fochy). I być może dla Ciebie jest to powód głupi i abstrakcyjny, ale tak właśnie się dzieje.
A żebyś wiedział, że czasem jesteśmy niewolnicami hormonów. Inny przykład? Proszę bardzo- tabletki antykoncepcyjne. Skutek uboczny- zmniejszenie libido. I pytanie- czy jedna malutka tabletka sprawia, że podświadomie mój facet mnie nie pociąga? NIE. To konsekwencja antykoncepcji. Z ciążą jest podobnie.
Zresztą- po co się spierać. Pożyjemy- zobaczymy.
Co wy z tymi hormonami? Kobieta niewolnicą hormonów...
A jakby autorka napisała coś takiego (zamieniam tylko ładunek emocji - z minusa na plus):
ale od kad dowiedzialam sie ze jestem w ciaxy nie potrafie z nim juz normalnie rozmawiac,uwielbiam w nim doslownie wszystko jego glos, rozmowa z nim, no poprostu wszystko;( nawet smsy ktore od niego dostaje(a wczesniej to nie lubiłam)sad nie wiem co ze mna jest nie tak:( on nie robi nic bym czula sie kochana, nie wspiera mnie w ogóle a nie potrafie zrozumiec tego, dlaczego kocham wszystkoco zwiazane z nim od momentu ciazy:(
Też byście pisali/pisały farmazony o hormonach czy pisałybyście po prostu, że jest w gościu zakochana?
Wracając do naszego przypadku - dziewczyna po prostu nie kocha chłopaka i to jest rozwiązaniem tej całej zagadki - podświadomie zdaje sobie sprawę, że oprócz dziecka nic już więcej od niego nie chce...
to hormony,sama tak miałam w ciazy,był moment kiedy swojego faceta moglabym wyrzucic przez okno
i nie ma to nic wspólnego z nie kochaniem go,po prostu tak to się dzieje czasami ![]()
Straszne są te chemiczne rozchwiania wasze.
Palma odbija równo.
Dziewczyny macie racje:)to nie jest tak, ze go nie kocham bo kocham bardzo i mialam pelna swiadomosc decydujac sie na ciaze. Moze faktycznie to hormony tak jak mowicie:( mam.nadzieje, ze to przejdzie bo nie chce sie na nim w jakikolwiek sposob wyzywac itd:( on tez juz ma anielska cierpliwosc do mnie ze po tych wszystkich slowach ktore mu powiedzialam( ze mnie drazni, irytuje,), to ze nadal chce ze mna byc......wszystkim dziewczyna za dobre rady i wsparcie dziekuje:* a facetom jesli maja to komentowac w stylu, ze" w du***" sie ni poprzewracalo, albo ze zdecydowalam sie na dziecko ze wzgledu na alimenty to wiecie co??? Lepiej sie nie udzielajcie na forum.....
myśle ze to minie wraz z zakonczeniem pierwszego trymesru ciąży ![]()
a może teraz przez jakiś czas się nie wiujcie ze soba? w którym tygodniu ciąży jesteś?
Mega zrozumienie bije z postów facetów w tym temacie.
Bo to przecież dla nas taka mega przyjemność gdy faktycznie rządzi nami coś tak banalnego jak hormon. No my, kobiety mamy z tego tylko frajdę....
Brak słów.
To co robi ciąża z organizmem i psychiką kobiety to totalna rewolucja. I każdy przechodzi to inaczej.
To kobiety święte prawo.
Dziewczyny macie racje:)to nie jest tak, ze go nie kocham bo kocham bardzo i mialam pelna swiadomosc decydujac sie na ciaze. Moze faktycznie to hormony tak jak mowicie:( mam.nadzieje, ze to przejdzie bo nie chce sie na nim w jakikolwiek sposob wyzywac itd:( on tez juz ma anielska cierpliwosc do mnie ze po tych wszystkich slowach ktore mu powiedzialam( ze mnie drazni, irytuje,), to ze nadal chce ze mna byc......wszystkim dziewczyna za dobre rady i wsparcie dziekuje:* a facetom jesli maja to komentowac w stylu, ze" w du***" sie ni poprzewracalo, albo ze zdecydowalam sie na dziecko ze wzgledu na alimenty to wiecie co??? Lepiej sie nie udzielajcie na forum.....
Niech facet zniknie na parę tygodni z Twoich oczu. Może się stęsknisz i dojdziesz do wniosku, że go bardzo potrzebujesz. Gorzej będzie jeśli zdasz sobie sprawę, że masz go gdzieś i może nie wracać.
Mega zrozumienie bije z postów facetów w tym temacie.
Bo to przecież dla nas taka mega przyjemność gdy faktycznie rządzi nami coś tak banalnego jak hormon. No my, kobiety mamy z tego tylko frajdę....
Brak słów.To co robi ciąża z organizmem i psychiką kobiety to totalna rewolucja. I każdy przechodzi to inaczej.
To kobiety święte prawo.
Za to nie jest świetym prawem imputowanie niewypowiedzianego.
Możesz wskazać, gdzie napisałem, że macie frajdę albo nie macie prawa?
Brak słów.
Jestem w 6tyg
nie wiem sama co ze mna nie tak.......juz probowalam ormalnie z nim rozmawiac.itd ale wszystko co on mowi i robi irytuje mnie na maxa i akurat tylko on nikt inny.......wiec ja nie wiem o co chodzi:( czy ze mna jest cos nie tak?
Zielony_Domek napisał/a:Mega zrozumienie bije z postów facetów w tym temacie.
Bo to przecież dla nas taka mega przyjemność gdy faktycznie rządzi nami coś tak banalnego jak hormon. No my, kobiety mamy z tego tylko frajdę....
Brak słów.To co robi ciąża z organizmem i psychiką kobiety to totalna rewolucja. I każdy przechodzi to inaczej.
To kobiety święte prawo.Za to nie jest świetym prawem imputowanie niewypowiedzianego.
Możesz wskazać, gdzie napisałem, że macie frajdę albo nie macie prawa?
Brak słów.
Uderz w stół, a nożyce się odezwą.
Pogrubiłam istotne zdanie w temacie - według mnie. Ja nie mam zamiaru łapać kogokolwiek za słówka, starta czasu.
Zielony_Domek napisał/a:Mega zrozumienie bije z postów facetów w tym temacie.
Bo to przecież dla nas taka mega przyjemność gdy faktycznie rządzi nami coś tak banalnego jak hormon. No my, kobiety mamy z tego tylko frajdę....
Brak słów.To co robi ciąża z organizmem i psychiką kobiety to totalna rewolucja. I każdy przechodzi to inaczej.
To kobiety święte prawo.Za to nie jest świetym prawem imputowanie niewypowiedzianego.
Możesz wskazać, gdzie napisałem, że macie frajdę albo nie macie prawa?
Brak słów.
A możesz mi wskazać, gdzie Zielony Domek napisała, ze TY to napisałeś?
Skoro już się czepiamy, to na całego.
Autorko, wrócisz do normy po pierwszym trymestrze.
A czy Twój narzeczony to ten sam, który jakiś czas temu Cię zostawił bez słowa wyjaśnienia? Nie pisałaś, jak się to później potoczyło, jak się stało, że nadal jesteście razem. A to ważne, bo być może wyszły na jaw jakieś nie do końca uświadomione żale.
Może warto byłoby to przegadać z psychologiem.
Oczywiście hormony w ciąży mają duży wpływ na kobiecą psychikę, no ale bez przesady. Nie sprawiają, że ukochany człowiek ot tak bez powodu staje się nam obojętny czy wręcz czujemy do niego awersję. Choć pewnie mogą wzmacniać pewne emocje... może mniej w nas psychicznych hamulców.
Ale ważna, naprawdę ważna jest tutaj analiza całego Waszego związku. Może on miał poczucie winy, że Cię zostawił i próbował Ci przesadnie nadskakiwać, co po jakimś czasie rodzi w nas niestety niemiłe uczucie przesytu (jak to mówią "kota też można zagłaskać")... i teraz w okresie może to pod wpływem hormonów wylazło... a może też chłopak zaczął jeszcze bardziej się starać?
Co do komentarzy męskich. Są niegroźne. Oni też pewnie latali czy będą latać za swoimi paniami spełniając ich ciążowe zachcianki czy fochy.
Tak czy siak, takie komentarze, choć na pierwszy rzut oka wydają się niemiłe, czasem są bardziej skuteczną terapią niż głaskanie po głowie. To takie męskie "ogarnij się, weź się w garść do cholery i nie szukaj dziury w całym, masz faceta, który Cię kocha, który o Ciebie dba i cieszy się z Twojej ciąży, to to doceń, nie każda kobieta ma tyle szczęścia." I to jest racja.
No i myślę, że skoro się tu pyta, to powinno się z szacunkiem przyjmować różne opinie. Nie każdy będzie radził w taki sam sposób. Doceń, że chcą się wypowiadać. Nie musisz przecież się z nimi zgadzać. :)
odpowiedz sobie na pytanie.
Czy jestes w 100% szczesliwa z powodu zajscia w ciaze??
Na logike, nie sadze ze to hormony, bo jej sie nie wlaczylo w pewnym momencie, tylko w momencie, w ktorym dowiedzila sie, ze jest w ciazy.
Wiec zastanow sie, czy nie nosisz w sobie jakiegos zalu, urazu do niego, moze podsiadomie nie czujesz, z jestes gotowa na dziecko i obarczasz go jakas wina.
Po prostu zerknij wglab siebie, a znajdzesz odpowiedz
No tak....to ten sam.....wrocil do mnie mimo ze poczatkowo nie dawalam mu juz szans.....ale staral.sie bardzo naprawde bardzo. I tez sie mi wydaje ze wlasnie w ten sposob probuje mi wynagrodzic to ze wtedy tak olal mnie bez slowa.....(podobno chcial sobie wszystko przemyslec),
24 2013-08-13 22:33:55 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-08-13 22:36:07)
N4VV napisał/a:Zielony_Domek napisał/a:Mega zrozumienie bije z postów facetów w tym temacie.
Bo to przecież dla nas taka mega przyjemność gdy faktycznie rządzi nami coś tak banalnego jak hormon. No my, kobiety mamy z tego tylko frajdę....
Brak słów.To co robi ciąża z organizmem i psychiką kobiety to totalna rewolucja. I każdy przechodzi to inaczej.
To kobiety święte prawo.Za to nie jest świetym prawem imputowanie niewypowiedzianego.
Możesz wskazać, gdzie napisałem, że macie frajdę albo nie macie prawa?
Brak słów.A możesz mi wskazać, gdzie Zielony Domek napisała, ze TY to napisałeś?
Proszę:
Mega zrozumienie bije z postów facetów w tym temacie.
Bo to przecież dla nas taka mega przyjemność gdy faktycznie rządzi nami coś tak banalnego jak hormon. No my, kobiety mamy z tego tylko frajdę....
Brak słów.
....
... Ja nie mam zamiaru łapać kogokolwiek za słówka, starta czasu.
Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie by uogólniać. To już nie strata czasu.