netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

O co tak właściwie mu chodzi?

5 odpowiedzi2 131 wyświetleńzałożony przez prawie.dobrze, 09.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » O co tak właściwie mu chodzi?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: O co tak właściwie mu chodzi?

Piszę tutaj, bo chciałam uzyskać obiektywną opinię co do pewnej sytuacji, znanej wielu osobom.
Ponad trzy tygodnie temu spotkałam się z facetem poznanym na portalu społecznościowym. Mam już pewne doświadczenia ze znajomościami z internetu, więc podeszłam do tego spotkania z dużym dystansem. Pomyślałam, że będzie jak zwykle, albo kompletna klapa i brak wspólnego języka a jeśli nawet spotkanie minie w miarę przyjemnie, to i tak zakończy się na tym jednym razie. Jednak stwierdziłam, że na razie nie szukam nikogo do związku, bo dobrze mi samej, więc co mi szkodzi spotkać się i pogadać z kimś "nowym". Rozmówca wydał mi się bardzo sympatyczny, spotkania nie żałowałam i stwierdziłam, że fajnie byłoby go jeszcze kiedyś zobaczyć ale nie liczyłam z jego strony na wiele.
Odezwał się do mnie już następnego dnia i od tego spotkania codziennie wymieniamy kilka razy dziennie mniej lub bardziej ważne wiadomości. Tydzień temu napisał, czy nie miałabym jeszcze kiedyś ochoty wyjść na piwo i poprosił o numer telefonu.
Szczerze mówiąc po tych trzech tygodniach wymienianych wiadomości zaczęłam się trochę do kontaktu z nim przyzwyczajać, tylko zastanawia mnie to, że on bardzo często wchodzi na portal, na którym do siebie piszemy. Wiadomo, każdy robi to, na co ma ochotę a jedno spotkanie kompletnie o niczym nie świadczy, tylko nie chciałabym już, żeby ktokolwiek traktował mnie jak jedną z kilku swoich zabawek. Nie znam go, nie wiem jaki jest naprawdę, nie wydaje się być typem cwaniaczka podrywającego laseczki na lewo i prawo, znalazłam też jego konto na facebooku, nie ma zdjęć z żoną, dziećmi, dziewczyną (z takimi sytuacjami, też już miałam do czynienia) ale pewności nie mam.  Sama nie czuję jakiejś presji bycia z kimś i gdybym miała próbować być z kimś w związku, potrzebowałabym dużo czasu na otwarcie się, bo nie jestem kontaktową i śmiałą osobą.
Z jednej strony często czuję, że przy zbyt częstym spotykaniu z jedną osobą duszę się i potrzebuję wytchnienia, odpoczynku więc jest dobrze tak jak, jest.
Jednak moim zdaniem z mężczyznami jest chyba inaczej, jeśli ktoś się im podoba, to zbyt długo się nie zastanawiają i szybko podejmują akcję a tu minęły trzy tygodnie... może on nie szuka związku, tylko koleżanek, choć czy to prawdopodobne u faceta w wieku 30 lat? A może jednak szuka kogoś do związku ale nie jest przekonany co do pozytywnego ewentualnego rozwoju znajomości ze mną ale lepszy rydz niż nic? Sama nie wiem, nigdy się nie znałam na facetach ale wiem jedno, zbyt długie prowadzenie znajomości internetowej nie jest korzystne... nie lubię się do nikogo przyzwyczajać;)) i czuję lęk przed kolejnymi żonatymi, czy poszukującymi "zdobyczy";).
Co o tym myślicie? Czy ja szukam dziury w całym?
A może po prostu przestać wreszcie analizować i zdać się na los, bo zamartwianie niczego nie przyspiesza;)?

2

Odp: O co tak właściwie mu chodzi?

Wydaje mi się, że jesteś troszeczkę typem psa ogrodnika. smile Sama nie wiesz czego chcesz i na takim początku znajomości nigdy nie dowiesz się czy to ten i on też nie zadeklaruje Ci że z Tobą chce spędzić życie. Żebyś mogła odpowiedzieć sobie na te nurtujące Cię pytania potrzeba po prostu czasu i wzajemnego poznania się.
Sama piszesz o sobie, że: "Z jednej strony często czuję, że przy zbyt częstym spotykaniu z jedną osobą duszę się i potrzebuję wytchnienia, odpoczynku więc jest dobrze tak jak, jest." a zaraz potem przeszkadza ci, że: "on bardzo często wchodzi na portal, na którym do siebie piszemy". Przecież to nic złego. On po kilku spotkaniach nie rzuci wszystkiego bo spotkał Panią swojego życia. Daj mu czas i nie zabraniaj mu tego na co sobie samej pozwalasz. wink

3

Odp: O co tak właściwie mu chodzi?
Madleina24 napisał/a:

Sama piszesz o sobie, że: "Z jednej strony często czuję, że przy zbyt częstym spotykaniu z jedną osobą duszę się i potrzebuję wytchnienia, odpoczynku więc jest dobrze tak jak, jest." a zaraz potem przeszkadza ci, że: "on bardzo często wchodzi na portal, na którym do siebie piszemy". Przecież to nic złego. On po kilku spotkaniach nie rzuci wszystkiego bo spotkał Panią swojego życia. Daj mu czas i nie zabraniaj mu tego na co sobie samej pozwalasz. wink

Dzięki za odpowiedź;). Ja parę zdań wcześniej napisałam, że wiem, że to było tylko jedno spotkanie i mam za sobą parę znajomości internetowych, więc zdaję sobie sprawę, że nawet po kilku takich spotkaniach znajomość może być krótkotrwała i wcale się jakoś szczególnie nie musi rozwinąć;). Nie oczekuję nawet, że ktoś miałby nagle wszystko dla mnie rzucić;), wtedy nawet zaczęłabym się bać, że ten człowiek jest jakimś niebezpiecznym desperatem. Sama też potrzebuję bardzo dużo czasu, żeby komuś zaufać i nie zamierzam dla kogokolwiek rezygnować z dotychczasowego życia, bo każdy potrzebuje mieć tą odrobinę "przestrzeni".
Chciałam się poradzić i prosić o opinię, czy z takiego przebiegu znajomości wynika coś pozytywnego? Zawsze sama niepotrzebnie próbuję się dopatrzeć czegoś podejrzanego, bo wolę z góry zakładać niepowodzenie a potem się pozytywnie rozczarować.
On podał mi swój numer telefonu już przed pierwszym spotkaniem, żeby go powiadomić, gdybym miała nie dotrzeć a teraz przed prośbą o mój numer telefonu zażartował, że olałam ten fakt, że kiedyś podał mi swój. To przecież oczywiste, że nigdy pierwsza do faceta nie napiszę ani nie zadzwonię, tym bardziej absolutnie tego nie zrobię nigdy po pierwszym spotkaniu ani przed jasnym określeniem zamiarów jakiegokolwiek mężczyzny, chyba, że to jakiś Pan od napraw i remontów, tzw usług;)).
Masz rację, czas to najlepszy doradca, koniec z rozmyślaniem o sensie prowadzenia jakichkolwiek relacji towarzyskich, bo co ma być, to i tak będzie;).

4 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-08-10 14:40:12)

Odp: O co tak właściwie mu chodzi?
prawie.dobrze napisał/a:

...Co o tym myślicie?

Prawdopodobna dywersyfikacja targetu.

prawie.dobrze napisał/a:

...nigdy pierwsza do faceta nie napiszę ani nie zadzwonię, tym bardziej absolutnie tego nie zrobię nigdy po pierwszym spotkaniu ani przed jasnym określeniem zamiarów jakiegokolwiek mężczyzny...

Że jak?
Po oświadczynach?

5

Odp: O co tak właściwie mu chodzi?

Ha ha ha wiedziałam, że to by było za piękne, żeby rozwinąć jakąś normalną relację damsko-męską, chyba mam znowu pecha:P
Może moja kobieca intuicja powoduje u mnie zbytnią pruderyjność ale jednak uważam, że jeśli facet na koniec drugiego spotkania proponuje aby pójść do niego na kolejne piwo, to nie warto tracić na niego więcej czasu... Oczywiście stanowczo natychmiast odmówiłam, w takie "klocki" nigdy się nie bawię. Mam rację? Pomimo mojej odmowy odezwał się jeszcze po tym drugim spotkaniu ale to chyba i tak już nie jest takie istotne, bo może myśli, że jednak przy kolejnej okazji ulegnę jego urokowi osobistemu... (co u mnie nie jest absolutnie możliwe)?

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » O co tak właściwie mu chodzi?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026