Jestem z moim TŻ od ponad pół roku, ale jeszcze nie poznałam jego rodziców.
Na początku myślałam, że po prostu nie było okazji. Ja mieszkam 20km od Niego, nie mam prawka, więc praktycznie to on do mnie przyjeżdza. Zdarza się, ze pojedziemy tam do Jego miejscowości do znajomych. Ale do domu mnie nigdy nie zabrał... no tak, tłumaczyłam sobie to brakiem okazji. Znam jego siostry, widuje je często, ale rodziców nie miałam okazji zapoznać. Jakiś czas temu zaczęliśmy rozmawiać o tym, czy jego rodzice by mnie zaakceptowali. TŻ mówi, ze jego mama ciągle pyta kiedy mnie do Nich przywiezie... i wtedy przyznał się, że się wstydzi, gdyż jego ojciec lubi sobie popić i nigdy nie wie w jakim stanie go zastanie... Rozumiem to bardzo dobrze, ale trochę mi w tej sytuacji nie zręcznie,bo bardzo chciałabym poznać jego mame, tatę także.Ale on ma opory, nie chce mnie do siebie zabrać, a ja nie chce na siłe na nim to wymuszać, bo wiem, że z tym mu jest ciężko. Nie wiem też, jak z Nim o tym rozmawiać.
Podobne tematy
To, że Ty chcesz poznać jego rodziców to jedno, a to, że on sam nie jest gotowy, żeby Cię tam zaprowadzić, żeby przyjąć na klatę ten cały wstyd spowodowany zachowaniem ojca po procentach, to drugie. I tak naprawdę Twoje chcenie przy jego niechceniu, na niewiele może się zdać.
Nie naciskaj. Okaż zrozumienie. I sama postaraj się mentalnie przygotować na to, co może się wydarzyć w jego domu, gdy już Cię tam zaprowadzi - mogą mieć miejsce naprawdę żenujące sytuacje, mówi Ci to córka alkoholika. ![]()
Jak mam go wspierać?
Czasem gdy o tym rozmawiamy, to trudno mi słowa dobrać ;/
A dlaczego właściwie tak Ci zależy na spotkaniu z jego ojcem?
5 2013-08-10 12:42:03 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz (2013-08-10 12:43:16)
Nie patrz na tą sytuacje przez pryzmat swojej osoby, tylko przez niego.
Alkoholizm to straszna choroba dla samego alkoholika jak i dla jego rodziny.
Powinnaś się cieszysz, że zaufał Tobie i powiedział Ci o problemach ojca, uszanuj to, że on nie chce.
A jeżeli tak bardzo zależy Ci na spotkaniu z jego mamą to może zaproponuj, że zaprosicie ją gdzieś do kawiarni na kawę.
Nie naciskaj na niego bo to może mieć zgoła odmienny skutek.
Tak jak napisała Ci Ciorna w jego domu mogą Cię zastać różne sytuacje, które mogą Cię przestraszyć i za chwilę wrócisz na forum z nowym tematem : "Jego ojciec jest alkoholikiem czy on też będzie się tak zachowywał"
Może właśnie tego boi się Twój chłopak, że jak zobaczysz ojca w " akcji" to się przestraszysz i uciekniesz.
Przypuszczam, że nie masz w rodzinie alkoholika więc nawet się nie domyślasz jak on może się czuć z tym ciężarem.
Właśnie nie mam. Tu już nawet nie chodzi o poznanie tej rodziny.... chociaż bardzo bym chciała. Ale widzę jak mój chłopak cierpi. Nie raz ledwo udaje mu się z domu wyjść, bo ojciec to, ojciec tamto. Wiem, że to jest cięzka sytuacja dla niego, jak i dla całej rodziny. To on jest jedynym mężczyzną poza ojcem, mają gospodarstwo i to on musi wszystko robić,bo ojciec nie jest w stanie. ;/
Vian, może nie to, że spotkanie konkretnie z ojcem jest dla mnie tak ważne. Szczerze, to najbardziej matkę chciałabym poznać, a znamy się tylko z opowiadań i wnioskuję, że to jest bardzo miła kobieta i w końcu matka mojego TŻ, czyli jedna z najważniejszych kobiet w jego życiu.
Dayan ja mam podobna sytuację. Ojciec mojego chłopaka nadużywa alkoholu. Mój chłopak powiedział mi o tym po dwóch miesiącach bycia razem. Mój problem nie polega na tym, że nie mam jak poznać jego rodziców, bo na razie i tam nie planowałam, poza tym to on zawsze przyjeżdża do mnie. A nawet gdyby było inaczej to nie to jest w tym wszystkim ważne.
Chodzi o to, że bardzo bym mu chciała pomóc, wiem, że nie zawsze sobie z tym radzi. On raczej o tym ze mną nie rozmawia, a ja nie wiem, czy należy wracać do tego tematu. Bardzo chciałabym, żeby mi się zwierzał, ufał mi, ale z drugiej strony to pewnie nie jest łatwe dla niego, żeby o tym ze mną rozmawiać, a nie chce go do niczego zmuszać czy utrudniać. Ale czasem myślę sobie, że może on chciałby się wygadać, może oczekuje z mojej strony większego zainteresowania jego sytuacją w domu.
Ale nawet gdy rozmawiamy, to nie wiem co mu powiedzieć... No bo to takie niezręczne, nigdy nie byłam w jego sytuacji, nie wiem czego on by oczekiwał, a rzucanie formułek typu "nie przejmuj się" czy "będzie dobrze" to takie puste słowa. Staram się go wspierać jak tylko mogę i pokazywać mu, że jest przeze mnie bardzo kochany. W jego dotychczasowym życiu brakowało akceptacji i miłości- przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Teraz staram się, żeby nie czuł się niechciany. Mimo to nie wiem co jeszcze mogłabym dla niego zrobić, żeby było mu lżej, żeby w jakiś konkretny sposób mu pomóc.
Jak mam go wspierać?
Czasem gdy o tym rozmawiamy, to trudno mi słowa dobrać ;/
Poczytaj na temat osób z syndromem DDA (Dorosłe Dziecko Alkoholika) może Ci to pomoże jak z taką osobą rozmawiać i ją zrozumieć.
Ze mną niestety nikt nigdy nie rozmawiał tylko od razu kategoryzował do osób trudnych i dziwnych ![]()