netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

33 odpowiedzi5 778 wyświetleńzałożony przez kokosowy, 06.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Dzień dobry.

4 lata temu zakochałem się za amen. Było to po raz pierwszy w życiu. Wcześniej nawet nie szukałem dziewczyny, nie myślałem w tych kategoriach. Ale chemia uderzyła do głowy. Pół roku walczyłem o względy tej dziewczyny. Udało się.

Byliśmy parą idealną. Mieliśmy te same marzenia, poglądy na życie. Podobny styl bycia. Rozumieliśmy się bez słów. Spędzaliśmy miło czas. Było jak w raju. Ona też nie miała nikogo przede mną. Były pierwsze randki, pierwsze pocałunki, pierwszy seks.

Po dwóch latach związku, gdy było nam (albo tylko mi) jak w raju, ona zapragnęła wyjechać na Erasmusa. Chciała podszkolić język, zobaczyć inny świat. W końcu się zgodziłem. Pojechała.

Było nam ciężko, ale rozmowy na skype i jakoś dawały radę. Bardzo tęskniłem, męczyłem się, ale to tylko pół roku. Nawet zachorowałem dość poważnie, może miała choroba związek z tęsknotą. Ona tęskniła mniej, bardzo szybko mijał jej tam czas. Jestem prawie pewien, że mnie nie zdradziła.

Po powrocie (pół roku temu) dalej nie było najgorzej. Dogadywaliśmy się. Ale kłóciliśmy się częściej niż wcześniej. Tak, jak wcześniej mieliśmy wspólne plany, marzenia, poglądy, tak po wyjeździe ona się zmieniła.

Zaczęła mieć wysokie oczekiwania wobec mnie. Nagle jakby chciała już mieć zapewnioną przyszłość, czego ja nie mogę jej dać. Nie mam domu, samochodu, pracy. Jestem studentem na tym samym, ostatnim roku, co ona. Ale co po studiach... Ale ona by chciała od razu ślubu, tylko nie chce zrozumieć, że najpierw musimy na niego razem zapracować i mieć gdzie mieszkać. Nie wiem, może coś źle interpretuje, ale wydaje mi się, że tak jest. Przeszła od romantycznego związku do brutalnej rzeczywistości i nie chce róż i pięknych chwil nad jeziorem przy świecach. Nagle chce dom, ślub, pracę.

Przed wyjazdem dobrze się dogadywaliśmy. Ja bym za nią w ogień skoczył, ona za mną. Po powrocie przestało jej zależeć. Zrobiła się skąpa. Nie stara się o nasz związek. Nie obchodzę już jej tak bardzo. Ciągle ona mówi o sobie. Po prostu, widzę, że już mnie nie kocha.

Boleśnie przejrzałem na oczy po ostatnim wspólnym weekendzie. Gdzie na starcie zepsuła mi humor,  a później miała mnie gdzieś. Nie zależało jej na tym, by mi go poprawić. Myślała tylko o sobie. Cały weekend prawie ze sobą nie rozmawialiśmy. Po powrocie (każdy do swojego domu, miasta) przez tydzień nie dzwoniliśmy do siebie, nie pisaliśmy. Cierpiałem i czekałem na telefon, na kontakt. Ale jej wcale nie zależało ani na mnie, ale na naszym związku.

Nie wytrzymałem, rozpadłem się na kawałki. Nie mogłem uwierzyć, co się dzieje. Moja druga połowa, mi pisana, cudownie poznana jedyna kobieta mojego życia odchodzi. Nasz związek się rozpada. To jak zły sen. Nie dałem za wygraną. Pojechałem do niej, ale ona dziwnie się zachowała. Powiedziała, że ja sprawiłem jej dużo przykrości. Jakby nie widziała, w jakim jestem stanie. Byłem momentami gotów choćby i rzucić się pod pociąg. Czekałem, aż skończy pracę, ale po pracy nie zadzwoniła. Ja zadzwoniłem, pogadaliśmy chwilę jak kolega z koleżanką. Po czym skończyła udając, że ma słabą baterię. Nawet na SMSy nie odpisuje.

Walczę o nią. Staram się pisać miłe SMSy. Dzwonić jak dawniej. Ona cały czas jest zimna. Nie okazuje uczuć. Nie zależy jej na mnie ani na naszym związku. To dla mnie horror.

Jakieś rady?
(oboje pracujemy 7 dni w tygodniu oddaleni od siebie 80 km)

2 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2013-08-06 10:28:57)

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Ona chyba zbyt szybko wydoroslała, zobaczyła jak to jest na zachodzie, czyli twardo. Zapewne dostała tam troche w tyłek i nauczyła się, że nie warto się cackać, trzeba walczyć o swoje.
O swoje czyli po prostu wpojono jej egoizm. Wyjścia są dwa albo ona troche odpusci na co za bardzo nie liczyłbym, albo Ty staniesz się taki jak ona. Może wtedy Cie bardziej doceni. Ale czy Ty tego chcesz?

3

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Dziękuję za odpowiedź.

4

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Troche sie za bardzo nad soba uzalasz, to jest niemieskie, ona pewnie zobaczyla na wyjezdzie jak mlodzi ludzie za granica zyja (tzn. pracuja, sami daja rade sie utrzymac, podrozuja, ucza sie, zyja dynamicznie) po czym wrocila do Ciebie i widzi pewnego rodzaju nuzaca stagnacje, ja wiem o co jej chodzi. Chcialaby czuc w Tobie wieksze oparcie ale nie na zasadzie slodkopierdzacych esemesikow tylko zebys sie wzial w grasc, zaczal porzadnie pracowac na wasza przyszlosc, na slub itp. Zwiazek to nie tylko patrzenie w oczy, z czegos trzeba zyc i cos miec, sama miloscia nie wyzyesz ani Ty ani ona.

5 Ostatnio edytowany przez kokosowy (2013-08-06 11:16:42)

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Masz rację. Ja też czuję presję końca studiów i tego szoku - co dalej.
Mieliśmy w te wakacje wyjechać za granicę i zarobić na ślub. Jednak ona nie chciała wyjeżdżać. W końcu zmieniła zdanie, ale było już za późno i praca w Polsce była zaklepana. Ja w innym mieście, ona w innym.

Dobrze, że zwracasz uwagę na ten istotny aspekt, ale czy to powód, aby przestać mnie kochać? Pójść w przeciwieństwo - egoizm?

Co powinienem w tej sytuacji zrobić?

6 Ostatnio edytowany przez Tegan (2013-08-06 11:26:30)

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Powinienes wziac sie w garsc i tak jest to powod dla ktorego mozna przestac kochac, kobieta chce silnego mezczyzny a nie kogos kogo bedzie musiala wiecznie ciagnac do gory.


Ty pytasz obcych ludzi na forum co masz zrobic ze swoim zyciem? Tu wlasnie o to chodzi Twojejd ziewczynie, brak meskich dezycji i dzialania, ciagle wahanie sie ze wszystkim.

7

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Dziękuję za radę.

8

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

kokosowy - moim zdaniem Twoja dziewczyna ma rację. Przed wyjazdem była sielanka, romantyczne spacery, spędzanie wspólnie czasu. Ona wyjechała by pogłębić swoją widzę, widać że myśli o przyszłości. Może zdała sobie sprawę że w taki sposób nie stworzysz jej rodziny? Wiesz, w dzisiejszych czasach sama miłość nie wystarczy, nie wystarczą chwile nad jeziorem. Powietrzem człowiek nie żyje. Trzeba się utrzymać, żyć na poziomie. Ona na pewno myśli o Was poważnie! To świadczy o jej dojrzałości, o miłości do Ciebie. Ale chce abyś wziął się w garść, abyś zaczął myśleć powaznie o waszej przyszłości.
Musisz zacząć działać! Pokazać jej że jesteś prawdziwym mężczyzną! Studia studiami, ale są różne możliwości. Studia zaoczne i podjęcie pracy. Zapewne masz około 23 lata. W tym wieku bez doświadczenia będzie ci ciężko... nie chce cię urazić ale niektórzy w Twoim wieku mają już własny samochód, stałą pracę i zarobki, mogą pozwolić sobie na wyjazd, na wakacje... Przemyśl to, bo wydaje mi się że Twojej dziewczynie zależy właśnie na budowaniu już waszej przyszłości, pokaż jej czego naprawdę chcesz. i nie truj jej jak bardzo ją kochasz, jak Ci zależy, tylko jej to pokaż!

9

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Nie każdemu wyjazd za granicę wychodzi na plus...i twoja dziewczyna jest tego dowodem. Ja bym na Twoim miejscu tak za nią nie latał. Też bądź takim egoistą jak ona. Nie dzwoń pierwszy i nie pisz smile. Jak ona nie zareaguje to będzie znaczyć, że to definitywny koniec waszego związku.

10

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Dziękuję za kolejny, bardzo pomocny komentarz.
Zwiedziłem z nią pół Europy, więc o wczasy tu nie chodzi, ale o jakąś stateczność.
Może przeraża ją to, że myślę o doktoracie. Nie mam pracy, bo cały swój czas dzieliłem między nią i uczelnię.
Wychodzi na to, że podłoże tego, co się z nami dzieje tkwi w strachu przed tym, co po zakończeniu studiów?

11

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.
Róża 27 napisał/a:

Nie każdemu wyjazd za granicę wychodzi na plus...i twoja dziewczyna jest tego dowodem. Ja bym na Twoim miejscu tak za nią nie latał. Też bądź takim egoistą jak ona. Nie dzwoń pierwszy i nie pisz smile. Jak ona nie zareaguje to będzie znaczyć, że to definitywny koniec waszego związku.

To trochę głupie myślenie, ale tak postąpiłem. 8 dni nie dawała znaków życia, nie próbowała ratować naszego związku. Ja wymiękłem i się rozsypałem. Życie mi się posypało, plany i sens. Więc próbuję walczyć o nas.

12

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.
kokosowy napisał/a:

(oboje pracujemy 7 dni w tygodniu oddaleni od siebie 80 km)

kokosowy napisał/a:

Nie mam pracy, bo cały swój czas dzieliłem między nią i uczelnię.

To końcu pracujesz, czy nie pracujesz ?

13 Ostatnio edytowany przez kokosowy (2013-08-06 13:00:39)

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Pracuję w wakacje. Ona też. Tylko lipiec i sierpień.

14 Ostatnio edytowany przez Averyl (2013-08-06 13:11:06)

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.
kokosowy napisał/a:

Dzień dobry.

4 lata temu zakochałem się za amen. Było to po raz pierwszy w życiu. Wcześniej nawet nie szukałem dziewczyny, nie myślałem w tych kategoriach. Ale chemia uderzyła do głowy. Pół roku walczyłem o względy tej dziewczyny. Udało się.

Fighter - dobrze się zaczyna

kokosowy napisał/a:

Zaczęła mieć wysokie oczekiwania wobec mnie. Nagle jakby chciała już mieć zapewnioną przyszłość, czego ja nie mogę jej dać. Nie mam domu, samochodu, pracy. Jestem studentem na tym samym, ostatnim roku, co ona. Ale co po studiach... Ale ona by chciała od razu ślubu, tylko nie chce zrozumieć, że najpierw musimy na niego razem zapracować i mieć gdzie mieszkać. Nie wiem, może coś źle interpretuje, ale wydaje mi się, że tak jest. Przeszła od romantycznego związku do brutalnej rzeczywistości i nie chce róż i pięknych chwil nad jeziorem przy świecach. Nagle chce dom, ślub, pracę.

Po 3-4 latach to dla ciebie nagle? Chciałbyś do końca życia trzymać ją w zawieszeniu "nic nie mamy, to się poprzytulajmy, będzie miło". Skoro umiałeś wstrzymać Słońce, poruszyć Ziemię, by ją zdobyć, a teraz ją zbywasz "nic nie rozumiesz", to czego oczekujesz od dziewczyny. Wydaje ci się, że jak ją "zdobyłeś" to teraz ona powinna latać za tobą i zabiegać o twoje względy, a ty będziesz trwać w swoje bezpiecznej pozycji.
Może po 4 latach ona wydoroślał, a ty zatrzymałeś się, spocząłeś na laurach.

kokosowy napisał/a:

Jakieś rady?
(oboje pracujemy 7 dni w tygodniu oddaleni od siebie 80 km)

Przestać szukać winy na zewn. - nie obwiniaj jej wyjazdu, tego, że jest zimna, że nie dzwoni, że...
po prostu spójrz na siebie, czy coś robisz sensownego, atrakcyjnego dla kogokolwiek, czy tylko ryczysz jak dziecko? Chcesz związku z kobietą, to bądź dla niej atrakcyjny, przecież ona nie jest twoją nianią, by ocierać ci łezki.

15

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Z mojego punktu widzenia staram się bez zmian. Nie spocząłem na laurach. Nie mówię tylko o kwiatach od czasu do czasu, prezentach i planowaniu miłych chwil.
Od pewnego czasu rozmawiamy o naszej przyszłości.
Ale ona przestała się starać, spoczęła na laurach i sprawiać wrażenie egoistki, której już na mnie nie zależy.
A rozsypałem się dopiero teraz.

16

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Hej,
jestem facetem, ale może zechcesz przeczytać też moją radę.
Wydaje mi się, że Twojej dziewczynie "odj***ło" na tym wyjeździe. Znam sporo wiary, która jeździła na Erasmusa. To specyficzni ludzie- tacy nowoczesno- cool- trendy- zakompleksieni ludzie. Moja obecna żona też chciała jechać na Erasmusa, "bo chce poznać inne kultury, innych ludzi". Teraz mam wrażenie, że się cieszy, że nie wyjechała. Większość jej koleżanek, które jechały, którym ona tego zazdrościła pozmieniało się- nastawiło się bardziej na kasę, niezobowiązujący seks, życie "na poziomie" itp. Twoja dziewczyna się tego naoglądała i myślę, że również chce być taka "zajefajna". Moim zdaniem Twoja obecna dziewczyna pozna niedługo jakiegoś kasiastego frajera, który ją zabajeruję, przeleci razy kilka i zostawi. Wtedy wróci z podkulonym ogonem do Ciebie.

Tegan napisał/a:

Powinienes wziac sie w garsc i tak jest to powod dla ktorego mozna przestac kochac, kobieta chce silnego mezczyzny a nie kogos kogo bedzie musiala wiecznie ciagnac do gory.


Ty pytasz obcych ludzi na forum co masz zrobic ze swoim zyciem? Tu wlasnie o to chodzi Twojejd ziewczynie, brak meskich dezycji i dzialania, ciagle wahanie sie ze wszystkim.

Tu z Tegan mogę się zgodzić co do tego, że generalnie laski lubią zaradnych facetów. Pracowitych, dających sobie radę w życiu. Głupio mieć 24-26 lat (czyli kończyć studia) i pracować tylko w wakacje (no chyba, że studiuje się coś bardzo ciężkiego co uniemożliwia pracę). Więc to może jej też przeszkadzać również (chociaż może Tobie o tym nie mówić, bo jej głupio, bo nie chce Cię urazić itp). Myślę, że warto ten aspekt swojego życia zmienić (nawet jak do siebie nie wrócicie, poznasz kolejną laskę, której prędzej czy później zacznie przeszkadzać to, że nie pracujesz). Ale analizując całą sytuację, która nie jest "zero- jedynkowa" bardziej wygląda mi na to, że jej odwaliło na Erasmusie.

17

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.
kokosowy napisał/a:

Z mojego punktu widzenia staram się bez zmian.

Co to znaczy - staram się bez zmian? Wyobraź sobie jakieś bodziec np. hałas, jeśli jest na wysokim poziomie, ale stały, to mimo to, z czasem organizm przyzwyczaja się i przestaje zauważać.
Być może tak samo jest z twoimi staraniami - skoro dziewczyna wie, że raz na miesiąc dasz jej kwiatek, ze 2-3 razy zabierze ją na kolację,... to staje się rutyną. Na czym polega to twoje staranie?
Starasz się słuchać tego co do ciebie mówi? Wiesz dlaczego dla niej jest takie ważne założenie rodziny?

18

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Naoglądała się. Może nie tyle rozpustnego życia koleżanek, które jadą na Erasmus-Orgazmus (choć to też), ale życia w Niemczech, gdzie się urodziła, spędziła podstawówkę. Zna perfekcyjnie język, więc ciągnie ją tam. Do dobrobytu.
Ale też zmieniła podejście. Chce mieszkać "na swoim", wcześniej chciała mieszkać "razem". To najbardziej boli. Ciąg za pieniądzem. Do tej pory byliśmy oboje idealistami. Chcieliśmy żyć skromnie, ale szczęśliwie i razem. Ja nie będę brał udziału w wyścigu szczurów. To na pewno.

Dla mnie też jest ważne założenie rodziny, ale jestem realistą. Najpierw trzeba wypracować podstawy - praca, mieszkanie, ślub.

19

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.
kokosowy napisał/a:

Naoglądała się. Może nie tyle rozpustnego życia koleżanek, które jadą na Erasmus-Orgazmus (choć to też), ale życia w Niemczech, gdzie się urodziła, spędziła podstawówkę. Zna perfekcyjnie język, więc ciągnie ją tam. Do dobrobytu.
Ale też zmieniła podejście. Chce mieszkać "na swoim", wcześniej chciała mieszkać "razem". To najbardziej boli. Ciąg za pieniądzem. Do tej pory byliśmy oboje idealistami. Chcieliśmy żyć skromnie, ale szczęśliwie i razem. Ja nie będę brał udziału w wyścigu szczurów. To na pewno.

Dla mnie też jest ważne założenie rodziny, ale jestem realistą. Najpierw trzeba wypracować podstawy - praca, mieszkanie, ślub.

No to dałeś sobie odpowiedź - skoro wasze priorytety są rozbieżne, to znaczy, że raczej wasze drogi nie zbiegną się. Skoro ona chce zacząć żyć samodzielnie, zarabiać na siebie, itd, a ty chcesz zrobić studia doktoranckie, dorobić i tak koło 50 zacząć interesować się założeniem "rodziny", to gdzie tu znaleźć złoty środek?
Teraz musisz przełknąć gorzką prawdę, że to koniec. Ona oczekuje czegoś więcej od życia, a dla ciebie ważne jest coś zupełnie innego.

20

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Ja niestety czuję że sprawdzą się prognozy Gamble.

21

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Dalej nie rozumiem, co się stało i jak do tego doszło, że tak się oddaliliśmy od siebie.

Próbowałem ratować nasz związek. Na każdym korku pokazywała, że jej nie zależy. Walczyłem. Chciałem rozmawiać. Wyznaczyła termin rozmowy na następny poniedziałek!
Pojechałem do niej. Nie chciała się nawet ze mną spotkać, żeby porozmawiać. "Nie dzisiaj. Nie będę z tobą rozmawiać!"
Ja ją prosiłem o rozmowę, choćby ostatnią. Nie zgodziła się.
Postawiłem wszystko na jedną kartę. Myślałem, że to koniec. Że ma innego?!

Pojechałem jeszcze raz następnego dnia. Napisałem SMS (nie odbierała telefonów), że czekam i jeżeli jeszcze cokolwiek dla niej znaczę to niech przyjdzie. To ostatnia szansa.

Nie przyszła. Ale odpisała na SMS, że serce płacze, ale rozum jej zakazuje przychodzić.
Jakimś cudem udało się nawiązać w ten sposób kontakt (przez SMSy). Zasypałem ją ich lawiną.

Okazało się, że siedzi niedaleko ukryta i płacze. Wreszcie pozwoliła na rozmowę.
Wiele sobie wyjaśniliśmy. Zobaczyliśmy jak różnie patrzymy na te same sytuacje. Jak wiele mamy do sobie pretensji za różne rzeczy.

Teraz trzeba powoli trzeba odbudowywać nasz związek. Nie wiem, czy będzie tak dobrze, jak dawniej, ale będziemy się starać.
Znów jesteśmy razem.

Zamykam temat.
Dziękuję za komentarze.

22

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.
kokosowy napisał/a:

Dalej nie rozumiem, co się stało i jak do tego doszło, że tak się oddaliliśmy od siebie.

Próbowałem ratować nasz związek. Na każdym korku pokazywała, że jej nie zależy. Walczyłem. Chciałem rozmawiać. Wyznaczyła termin rozmowy na następny poniedziałek!
Pojechałem do niej. Nie chciała się nawet ze mną spotkać, żeby porozmawiać. "Nie dzisiaj. Nie będę z tobą rozmawiać!"
Ja ją prosiłem o rozmowę, choćby ostatnią. Nie zgodziła się.
Postawiłem wszystko na jedną kartę. Myślałem, że to koniec. Że ma innego?!

Pojechałem jeszcze raz następnego dnia. Napisałem SMS (nie odbierała telefonów), że czekam i jeżeli jeszcze cokolwiek dla niej znaczę to niech przyjdzie. To ostatnia szansa.

Nie przyszła. Ale odpisała na SMS, że serce płacze, ale rozum jej zakazuje przychodzić.
Jakimś cudem udało się nawiązać w ten sposób kontakt (przez SMSy). Zasypałem ją ich lawiną.

Okazało się, że siedzi niedaleko ukryta i płacze. Wreszcie pozwoliła na rozmowę.
Wiele sobie wyjaśniliśmy. Zobaczyliśmy jak różnie patrzymy na te same sytuacje. Jak wiele mamy do sobie pretensji za różne rzeczy.

Teraz trzeba powoli trzeba odbudowywać nasz związek. Nie wiem, czy będzie tak dobrze, jak dawniej, ale będziemy się starać.
Znów jesteśmy razem.

Zamykam temat.
Dziękuję za komentarze.

Widzę, że temat został zamknięty przez Ciebie, ale możesz informować jak idzie odbudowywanie związku.

PS. Czy ona Cię czasami nie zdradziła na tym wyjeździe? Bo wydaje mi się to całkiem prawdopodobne.

23

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.
kokosowy napisał/a:

Dzień dobry.

4 lata temu zakochałem się za amen. Było to po raz pierwszy w życiu. Wcześniej nawet nie szukałem dziewczyny, nie myślałem w tych kategoriach. Ale chemia uderzyła do głowy. Pół roku walczyłem o względy tej dziewczyny. Udało się.

Byliśmy parą idealną. Mieliśmy te same marzenia, poglądy na życie. Podobny styl bycia. Rozumieliśmy się bez słów. Spędzaliśmy miło czas. Było jak w raju. Ona też nie miała nikogo przede mną. Były pierwsze randki, pierwsze pocałunki, pierwszy seks.

Po dwóch latach związku, gdy było nam (albo tylko mi) jak w raju, ona zapragnęła wyjechać na Erasmusa. Chciała podszkolić język, zobaczyć inny świat. W końcu się zgodziłem. Pojechała.

Było nam ciężko, ale rozmowy na skype i jakoś dawały radę. Bardzo tęskniłem, męczyłem się, ale to tylko pół roku. Nawet zachorowałem dość poważnie, może miała choroba związek z tęsknotą. Ona tęskniła mniej, bardzo szybko mijał jej tam czas. Jestem prawie pewien, że mnie nie zdradziła.

Po powrocie (pół roku temu) dalej nie było najgorzej. Dogadywaliśmy się. Ale kłóciliśmy się częściej niż wcześniej. Tak, jak wcześniej mieliśmy wspólne plany, marzenia, poglądy, tak po wyjeździe ona się zmieniła.

Zaczęła mieć wysokie oczekiwania wobec mnie. Nagle jakby chciała już mieć zapewnioną przyszłość, czego ja nie mogę jej dać. Nie mam domu, samochodu, pracy. Jestem studentem na tym samym, ostatnim roku, co ona. Ale co po studiach... Ale ona by chciała od razu ślubu, tylko nie chce zrozumieć, że najpierw musimy na niego razem zapracować i mieć gdzie mieszkać. Nie wiem, może coś źle interpretuje, ale wydaje mi się, że tak jest. Przeszła od romantycznego związku do brutalnej rzeczywistości i nie chce róż i pięknych chwil nad jeziorem przy świecach. Nagle chce dom, ślub, pracę.

Przed wyjazdem dobrze się dogadywaliśmy. Ja bym za nią w ogień skoczył, ona za mną. Po powrocie przestało jej zależeć. Zrobiła się skąpa. Nie stara się o nasz związek. Nie obchodzę już jej tak bardzo. Ciągle ona mówi o sobie. Po prostu, widzę, że już mnie nie kocha.

Boleśnie przejrzałem na oczy po ostatnim wspólnym weekendzie. Gdzie na starcie zepsuła mi humor,  a później miała mnie gdzieś. Nie zależało jej na tym, by mi go poprawić. Myślała tylko o sobie. Cały weekend prawie ze sobą nie rozmawialiśmy. Po powrocie (każdy do swojego domu, miasta) przez tydzień nie dzwoniliśmy do siebie, nie pisaliśmy. Cierpiałem i czekałem na telefon, na kontakt. Ale jej wcale nie zależało ani na mnie, ale na naszym związku.

Nie wytrzymałem, rozpadłem się na kawałki. Nie mogłem uwierzyć, co się dzieje. Moja druga połowa, mi pisana, cudownie poznana jedyna kobieta mojego życia odchodzi. Nasz związek się rozpada. To jak zły sen. Nie dałem za wygraną. Pojechałem do niej, ale ona dziwnie się zachowała. Powiedziała, że ja sprawiłem jej dużo przykrości. Jakby nie widziała, w jakim jestem stanie. Byłem momentami gotów choćby i rzucić się pod pociąg. Czekałem, aż skończy pracę, ale po pracy nie zadzwoniła. Ja zadzwoniłem, pogadaliśmy chwilę jak kolega z koleżanką. Po czym skończyła udając, że ma słabą baterię. Nawet na SMSy nie odpisuje.

Walczę o nią. Staram się pisać miłe SMSy. Dzwonić jak dawniej. Ona cały czas jest zimna. Nie okazuje uczuć. Nie zależy jej na mnie ani na naszym związku. To dla mnie horror.

Jakieś rady?
(oboje pracujemy 7 dni w tygodniu oddaleni od siebie 80 km)

Bądź mężczyzną! Zacznij zarabiać!
P.S. Fajny masz nick! :-)

24

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Kokosowy -- zajmij się sobą, swoją przyszłością. Wasz związek już upadł. Nie podtrzymuj go sztucznie przy życiu, chyba że całe życie będziesz ten związek reanimował.

25

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.
kenobi napisał/a:

Kokosowy -- zajmij się sobą, swoją przyszłością. Wasz związek już upadł. Nie podtrzymuj go sztucznie przy życiu, chyba że całe życie będziesz ten związek reanimował.

Nie przeginaj to zależy od niego, przecież psiał że ponownie są razem.

26

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Na zachodzie nie jest tak kolorowo trzeba ostro za.........c, zeby cos miec.
Twoja dziewczyna byc moze zachlysnela sie zachodem , ale wspolna praca djae efekty , nie moze oczekiwac ze nagle zaczniesz zarabiac kokosy w pl , konczysz studia.
Potrzeba czasu zeby to zauwazyc , a nie z grubej rury , ale tez nie widze powodu dla ktorego sama nie moglaby zarobic na swoje zycie o jaikim marzy  skroro  oczekuje tego od ciebie, , bo przeciez partner to towarzysz drogi wspolnej nie bankomat , i co jesli tego slubu szybko nie wezmiecie.
Zacznij od rozmowy i co tak naprawde jest przyczyna . oboje jestescie mlodzi , wiec wszystko przed wami.
Porozmwiaj z nia , wprost.

27 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-08-07 22:50:31)

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

To może zamiast pisać smsy, które wiele nie wnoszą. No bo co, są miłe, ale co z tego? Przyjedź do niej, porozmawiaj. Pokaż, że się starasz. Czy po wakacjach będziesz szukał stałej pracy? Musisz coś robić, studia to nie wszystko. Ja cały czas się staram, choć fakt, wcześniej trochę przebimbałam, czego żałuje, bo nie ma łatwo na rynku pracy. Też chciałabym niedługo zamieszkać z chłopakiem itp, dlatego szukam pracy na stałe.Mam 22 lata, ale jesteśmy razem 4 i pół roku, dobrze nam, to nie ma sensu tego odkładać, tylko starać się, szukać pracy itp, tak uważam.A Wy kończycie powoli studia, jesteście razem, macie możliwość znaleźć pracę, to wiadomo, że dziewczyna tego pragnie! Szukaj aktywnie pracy, wiadomo że z romantyczności jedynie się nie wyżyje.

Edit: Cieszę się, że jesteście znów razem. Ale pierwsza część mojego posta aktualna. Starajcie się oboje, szukajcie pracy, na pewno się uda!

28

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Hej Kokosowy,

i jak reaktywacja Twojego związku? Interesuje mnie to zwłaszcza, że jestem w bardzo podobnej do Twojej relacji, mój chłopak pewnymi schematami działań bardzo przypomina mi Ciebie. Wlaśnie przymierzam się do założenia wątku na ten temat, bo już nie wiem co robić ze swoim związkiem... A czy Tobie się udało? Jak wygląda Twoja relacja?

29

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Praca, mieszkanie, ślub to dość złudne priorytety. Uczucie nie zna ich, jest ponad tym i to ono determinuje czy się z kimś jest czy nie. Stawianie barier, najpierw to, potem to i to - często kończy się pogubieniem. Gdzie twa wina - jesteś spoko facet, no nic nie mam do zarzucenia, oprócz bycia facetem. Tej niepewności, tego czegoś, co powoduje kochanie, tej nieprzewidywalności, dopasowania się do danej sytuacji.
Pojechała? Trzeba było postawić vetum(kobiety stawiają, wierz mi) - jedziesz, to jedź, ale ja nie chcę kogoś na odległość... Poznaj kobietę, niech poczuje motylki - zapytaj co sądzi o twym wyjeździe daleko? Zapytaj. Tu masz jedną z odpowiedzi.

30

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

O tak, zachod zmienia i niestety nie na lepsze ale na gorsze, no chyba ze ktos jest wstanie tam zyc i nie zmienic sie.
jesli wczesniej zadowalales sie czyms malym, byciem razem i uczuciem, teraz chcesz wiecej, bo jest wiele innych pokus -podroze, auto, kasa......ziezka praca, ale dobra kasa, podroze, auto. Nie ma czasu zeby pomyslec, nie ma czasu na uczucie.

31

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Hmm... ja nie widzę nic złego w tym, ze ktoś ma większe oczekiwania od życia, od siebie i od partnera.

32 Ostatnio edytowany przez kokosowy (2013-08-12 08:59:51)

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Od tego czasu widzimy się praktycznie co drugi dzień, mimo odległości nas dzielącej. Codziennie rozmawiamy godzinami przez telefon. Szalejemy za sobą jak dawniej. Wszystko się poprawiło. Przez ostatni rok nasz związek umierał. Teraz zapłonął na nowo.

Wróciły romantyczne spotkania na plaży, bliskość i zrozumienie. Wspólnie dalej planujemy przyszłość.

Moje opisane wyżej gdybania i odczucia okazały się nietrafione. Ja mam swój punkt widzenia, Ona swój. Nie układało się ostatnio najlepiej, przez co nie rozmawialiśmy ze sobą szczerze i to doprowadziło do wyżej opisanej sytuacji.

Ja tu pisałem o niej jakie mam pretensje, a Ona miała swoje pretensje do mnie. Oboje przyznaliśmy, że jedna zła decyzja lub minuty dzieliły nas od ostatecznego rozstania ze sobą. Na szczęście do tego nie doszło.

Wszystko już sobie wyjaśniliśmy. Zależy nam na sobie bardzo.

Całą sytuacje uleczyły godziny szczerej rozmowy i powiedziane w twarz żale.
Rozstać się jest łatwo. Wystarczy nic nie robić. Jeżeli kochacie, zależy wam na związku, sami walczcie o niego do końca, a nie obrażajcie się na partnera.
Polecam.

33

Odp: Mój związek się rozpada. Proszę o radę.
Tegan napisał/a:

Troche sie za bardzo nad soba uzalasz, to jest niemieskie, ona pewnie zobaczyla na wyjezdzie jak mlodzi ludzie za granica zyja (tzn. pracuja, sami daja rade sie utrzymac, podrozuja, ucza sie, zyja dynamicznie) po czym wrocila do Ciebie i widzi pewnego rodzaju nuzaca stagnacje, ja wiem o co jej chodzi. Chcialaby czuc w Tobie wieksze oparcie ale nie na zasadzie slodkopierdzacych esemesikow tylko zebys sie wzial w grasc, zaczal porzadnie pracowac na wasza przyszlosc, na slub itp. Zwiazek to nie tylko patrzenie w oczy, z czegos trzeba zyc i cos miec, sama miloscia nie wyzyesz ani Ty ani ona.

Tylko poziomu życia w Niemczech nie możesz porownywać do życia w Polsce, ponieważ tam się zarabia z 1300-1500 euro minimum i obiad w restauracji kosztuje 20-30 euro na 2 osoby, u nas się zarobi od 1200-1800zł netto i masz obiad na 2 osoby podobny za 80zł-150zł, czyli 12 obiadów, a w Niemczech 45obiadów/kolacji, więc możesz spokojnie chodzić po knajpach przez cały miesiąc za wypłatę. Po prostu poczuła zachłyśniecie zachodem prawdziwym zachodem, i już może nie widzi perspektyw w Polsce, bo może Ty nie chcesz się na tyle zaangażować aby z nią pojechać.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój związek się rozpada. Proszę o radę.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026