Od jakiegoś czasu dręczy mnie mysl samobójstwa.
Nie chce żyć, nie mam sily.
Przez moja nienawiść do siebie odpycham bliskich ludzi.
Nie jestem w stanie być miła, radosna, uczynna dziewczynka.
Ostatnio stałam się strasznie chamska, arogancka, wręcz podla. Jestem też egoistka.
Nie mam sily udawać że jestem szczęśliwa- bo nie jestem.
Ciągle mi ktoś powtarza że jestem odważna, nie boję się zmian, sama sobie radzę.
Ale zastanawiam się czy ta odwaga nie sprowadzi mnie na zly tor.
Nie mam sily już oddychać, nie chce. Wszystko mnie męczy.
Nie wiem co chce robić, mysl o jakimś kiedyś domu- mąż, dzieci, praca- ja nie chce. Nie chce codziennie wstawać, patrzec na siebie, na tych ludzi- w autobusach, na mieście.
Na ta obłudę, ciągle kłamstwo, albo te puste lalki, chodzące kopie które myślą że są najlepsze.
Nie chce już nikogo krzywdzić. Robię to nawet nieznajomym.
Tracę szacunek do siebie.
Nie jestem nic warta.
Skąd czerpać siły?
1 2013-07-30 00:31:00 Ostatnio edytowany przez Oberżyna (2013-07-30 15:57:10)
Podobne tematy
Naprawde liczysz na to, ze ktos Ci tu napisze "tak, samobojstwo to najlepsze wyjscie"?
Wez sie w garsc, jesli chorujesz, idz do lekarza.
Masz tylko jedno zycie, docen je.
Nie, nie jest to dobre wyjście. Nie jest dobre, bo jest ono... jednorazowe.
Jesteś wypełniona złością, gdyż przez długi czas (jak długi - tylko Ty wiesz) usiłowałaś ją ukryć, stłamsić, nie przyznać się do niej, bo przecież to uczucie jest nieakceptowane społecznie, a Ty grałaś wyznaczoną rolę miłej, grzecznej, uczynnej dziewczynki. I, jak zwykle w takich wypadkach, złość kumulowała się, aż czara się przelała, a teraz byle pretekst jest dobry, by choć trochę jej wylać. Jeszcze czasem rozumem usiłujesz zapanować nad swymi uczuciami, dlatego uciekasz przed ludźmi, chowasz się w domu, ale to na nic, bo uczucia masz ciągle ze sobą.
Jak możesz sobie poradzić? Pozbywając się swej złości. Wrzeszcząc (w lesie z dala od ludzi), krzycząc (także z dala od ludzi), przeklinając (też, by Cię inni nie słyszeli), waląc w worek treningowy, trzepiąc dywan, szorując drewnianą podłogę, przepływając kilkanaście basenów, biegając, itp. Pewnie masz, albo wymyślisz, jeszcze inne sposoby rozładowania złości. Ważnym jest, by jej nie chomikować, nie tłamścić, nie udawać, że jej nie czujesz.
Proponuję, byś przestała udawać grzeczną, miłą, sympatyczną.
Proponuję, byś zdecydowała się być PRAWDZIWĄ, ale nie krzywdząc innych.
Nie masz siły udawać- nie rób tego, nie zmuszaj się do rzeczy, których robić nie chcesz. Nie musisz udawać, masz prawo czuć się źle.
Fakt, że piszesz o samobójstwie na forum świadczy o tym, że nie chcesz się zabić, walczysz dalej o to życie czyli gdzieś w Tobie głęboko siedzi siła, której potrzebujesz. To już jakiś krok, to dobrze.
Jeśli unikasz spotkań, znajomych, nie masz siły na codzienne, zwykłe funkcjonowanie to zgłoś się do psychiatry zanim wpadniesz w głębszą depresję. Nie potrzebujesz żadnego skierowania, po prostu znajdź lekarza u siebie w okolicy i zapisz się na wizytę. Antydepresanty działają cuda, wierz mi.
Oczywiście, że możesz skończyć ze sobą, bo to twoje prawo. Tylko że ( jak pisała Wielokropek), jest to wyjście w jedną stronę. Więc się zastanów czy warto.
Dlaczego tak nienawidzisz siebie? Dręczysz małe kotki? Wpychasz staruszki pod nadjeżdżający autobus? Czy dlatego, że jesteś niemiła, chamska i arogancka( inni do tego nie umrą)? W takim wypadku zlokalizuj złość i coś z nią zrób- się na tym nie znam, wypróbuj sposoby podawane powyżej.
Nie chcesz męża, dzieci, domu? To nie przymus. Możesz pojechać kopać studnie w Sudanie. Różne są sposoby na przejście od punktu A do B ( od urodzin do śmierci).
Wiem że wielu z was mnie krytykuje, mówi że jestem głupia, gowniara która ma głupie problemy. Nie chce jej się żyć a przecież nie jest źle.
Wiem że jestem niedojrzała. Pisząc tutaj nie chcialam żeby ktoś z was powiedział mi "zabij się, Idz i się zabij!" chodziło mi tylko o to żeby się pozbyć kamienia jaki noszę. Wygadać się.
Wiem że lepiej jest skomentować jak "cynicznahipo" ja to wszystko wiem..
Ale czasem przychodzi moment kiedy sobie nie radzimy, nawet myśli są za mocne żeby się opanować. Ja mam tak często, tak. Nie radzę sobie ze sobą. Mhm, powinnam pójść no psychologa. Kiedyś już byłam.u 2 pań. Jedna była że szpitala w którym leżałam, a do 2 wysłała mnie szkola, "bo było ze mną bys nie tak". Nie chodzi tu o jakąś przemoc czy coś w tym stylu, nie, ale moja psychika zaczęła siadać. ta pani nie umiała mi pomoc, rozmowa o pogodzie, fajnie, ale chyba nie o to chodziło. Znowu do mnie wszystko wraca. Obwinianie się o niektóre sprawy. Ja nie umiem żyć . Zawiodłam swoich rodziców na kilku polach. Czuje jakby mnie nie kochali, jakbym była im zbędna. Pojawiam się jak coś chcą. Wtedy jest córeczka. Oni wiedzą że coś się ze mną dzieje, ale nie wiedzą co. Nie rozmawiam z nimi o moich problemach. Mam ich dość jak tego życia. Ojciec by zaraz wszystkim powiedział że jestem nienormalna. Że się leczę u psychiatry. Matka by mi do końca życia wypominala to km się dzieje. Nie raz miałam tego dowód. Mecze się w tym domu. Z tymi ludzmi.
Kiedyś powiedziałam koleżance o części moich problemowi, powiedziala że "inni mają większe problemy i żyją." wysmiała mnie, to że sobie nie radzę. Komentowała mnie i moje problemy, śmiała się z nich, porównywała do swoich innych super przyjaciół. Może im pomaga ale mi nie, chociaż nazywała się moja przyjaciółka. Może i mam głupie problemy, może podstawowy to problem ze sobą. Ale czy ja nie zasługuje żeby mnie wysłuchać? Trzeba od razu krytykować i napadać mnie?
Nienawidzę siebie bo jestem głupia, brzydka, do tego nie umiem żyć i nie mam odwagi się zabić. Pomimo że chciałabym wyłączyć- nie umiem.
Wiem że wielu z was mnie krytykuje, mówi że jestem głupia, gowniara która ma głupie problemy. Nie chce jej się żyć a przecież nie jest źle.
(...)
Może i mam głupie problemy, może podstawowy to problem ze sobą. Ale czy ja nie zasługuje żeby mnie wysłuchać? Trzeba od razu krytykować i napadać mnie?
Nienawidzę siebie bo jestem głupia, brzydka, do tego nie umiem żyć i nie mam odwagi się zabić. Pomimo że chciałabym wyłączyć- nie umiem.
TO Ty siebie nienawidzisz a nie INNI.
Jak Cię widzą tak Cię piszą.
I jesteś TAKA, jaką chcesz być - bo nikt Ci pistoletu do głowy nie przykłada.
WCZYTAJ się w to co pisze Wielokropek i postaraj się zrozumieć... Jeżeli obecna jakość życia Cię uwiera to stanowi problem. W razie problemu szuka się rozwiązania, czyli działa się w kierunku zmian.
Co zmieni fakt, że TU popsioczysz - zmieni to jakość twojego życia? ZOSTAŁAŚ WYSŁUCHANA, jak sobie życzyłaś. I co?
WIĘC nie tędy droga... Szukaj dalej
8 2013-07-31 14:54:39 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-07-31 14:57:51)
Zglos sie do doktora pierwszego kontaktu. Masz objawy depresji klinicznej. Albo jeszcze lepiej, sproboj poradnii zdrowia psychicznego. Co najwazniejsze, powinnas wyraznie powiedziec o swoich myslach samobojczych.
Zamiast krzywdzic siebie, zacznij sie leczyc. To sie da.
Dziękuje za to co napisaliście.
Macie rację.
Ale czy ja nie zasługuje żeby mnie wysłuchać?
Nie da się do Ciebie napisać na pw, a szkoda.
Jeśli chcesz - odezwij się sama do mnie, napisałabym Ci parę rzeczy których nie chcę wywlekać publicznie.
11 2013-07-31 17:21:08 Ostatnio edytowany przez Oberżyna (2013-07-31 17:43:54)
Oberżyna napisał/a:Ale czy ja nie zasługuje żeby mnie wysłuchać?
Nie da się do Ciebie napisać na pw, a szkoda.
Jeśli chcesz - odezwij się sama do mnie, napisałabym Ci parę rzeczy których nie chcę wywlekać publicznie.
Napisałam do Ciebie na gg.
Lecz wyjaśniając moje zdanie, chodziło mi o to czy od osoby która podaje się za mojego przyjaciela, nie mogę oczekiwać że mnie wysłucha?
Napisałam dość niejasno. Ale o to mi konkretnie chodziło.
Ja wiem że na tym forum jest wiele życzliwych ludzi którzy chca pomoc. Byłam tu w lutym, wróciłam bo potrzebowałam się wygadać.
Ty także oferowałaś swoją pomoc, miałam wtedy napisać ale jakoś się to dciągnelo w czasie, przeczytałam jakiś poradnik o tym co Ty mi miałaś wyjaśnić. Uznała że nie będę zawracać. ci głowy. Skoro przeczytałam. Czekam na Twoja wiadomość.
Ale masz moją wiadomość na gg- napisałam, wkońcu.chociaż jestem ciekawa co tak mądra osoba jak Ty chce mi powiedzieć, zapewne jakiś hejt.. Inaczej być nie może ![]()
Skorzystam z tego co napisaliście, pójdę do kogos kto mi pomoze.
No przepraszam wszystkich, no przepraszam!
chociaż jestem ciekawa co tak mądra osoba jak Ty chce mi powiedzieć, zapewne jakiś hejt.. Inaczej być nie może
Nie sądzisz, że to się wzajemnie wyklucza..? ^^'
Jak ktoś specjalnie nawiązuje kontakt, żeby nawrzucać, to nie jest szczególnie mądre działanie...
Problem w tym, że jestem w pracy, w domu będę za jakieś 3h i wtedy odpowiem, bo tu nie mam gg. ![]()
Wyślę Ci też namiary, jak mnie złapać, jak jestem w pracy, bo ostatnio spędzam tu 13h dziennie.
Oberżyna napisał/a:chociaż jestem ciekawa co tak mądra osoba jak Ty chce mi powiedzieć, zapewne jakiś hejt.. Inaczej być nie może
Nie sądzisz, że to się wzajemnie wyklucza..? ^^'
Jak ktoś specjalnie nawiązuje kontakt, żeby nawrzucać, to nie jest szczególnie mądre działanie...Problem w tym, że jestem w pracy, w domu będę za jakieś 3h i wtedy odpowiem, bo tu nie mam gg.
Wyślę Ci też namiary, jak mnie złapać, jak jestem w pracy, bo ostatnio spędzam tu 13h dziennie.
Ej moment, o jakim nawrzucaniu mowisz? Ja grzeczna jestem
tylko niestabilna emocjonalnie, ale nikogo nie obrażam specjalnie raczej.
Musimy to wyjaśnić prywatnie ![]()
no dobrze, dobrze pracuj ładnie ![]()