netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

27 odpowiedzi7 338 wyświetleńzałożony przez monika0011, 25.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1 Ostatnio edytowany przez monika0011 (2013-07-25 23:22:25)

Temat: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Drogie Kobiety, chciałabym abyście mi pomogły. Mam 20 lat (tak wiem, jestem jeszcze bardzo młoda i całe zycie przede mna...), mam chłopaka-22lata. Jest to pierwszy mój poważny związek, wcześniej jakoś nie "ciągneło" mnie do facetów, poza tym nie wyobrażałam sobie byc z kimś na siłe. Jestem dziewczyną w miare spokojną, jakieś przygody na jedną noc itp to nie dla mnie. W końcu poznałam mojego obecnego chłopaka, nie wiedziałam że jeszcze istnieją tacy faceci na tym świecie, powiem szczerze że dogadujemy się zajebiscie, też jestem jego pierwszą dziewczyną. Jesteśmy ze sobą już 9 miesięcy.Chłopak zrobiłby dla mnie wszystko, czuje przy nim że zyje. Jestem najszczęśliwszą osobą na swiecie! Oczywiscie nikt nie zna przyszłości, ale my czesto o niej rozmawiamy jakby to było itp... wszystko układało sie dobrze...do wczoraj.

Mój chłopak przyjechał do mnie jak zwykle, wcześniej był na okresowych badaniach. Widziałam jego przerazenie w oczach, zapytałam co sie stało, okazało się że wykryto u niego przewlekłą chorobę genetyczną, jest ona wywołana zmutowaniem genu, moze ale nie musi to prowadzić do nowotworu. Szczerze mówiąc przeraziłam się, nie wiedziałam co mam zrobić, dziś cały dzień o tym myśle. nasz związek jest już w miare poważny, co będzie jeśli kiedys zdecydujemy sie na dziecko? ono też bedzie to miało. Przecież nie zerwie z chłopakiem z takiego powodu, jestem za silnie przywiązana emocjonalnie do niego, za bardzo sie kochamy, nie potrafiłabym zaprzestać temu wszystkiemu.
Dlaczego tak musi byc? że jak wszystko sie dobrze układa to nagle coś pojawia sie co wszystko psuje. Rozmawiałam o tym z rodzicami, powiedzieli że jestem dorosła, ze to moja decyzja co z tym zrobie, że jeszcze moge wszystko odwrócić i że jest wielu chłopaków na świecie, ale to nie jest dla mnie takie proste.

Prosze o jakieś poważne rady, bo robienie sobie żartów myśle że nie jest na miejscu.

2

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Jestem w Twoim wieku i przy okazji sześcioletnim związku. I choć między nami bywało różnie, czasem naprawdę źle, to gdyby przytrafiło się to mojemu chłopakowi, nawet bym się nie zastanawiała. Przyjęłabym to do wiadomości, kochała go nadal tak samo mocno i nie pozwoliła, by się tym zamartwiał.
Równie dobrze mogłoby to spotkać Ciebie i mnie - co wtedy czułabyś Ty lub ja, gdyby chłopak zaczął mieć wątpliwości? Jasne, pewnie rozumiałabyś pobudki, jakimi by się kierował, lecz na pierwszym miejscu byłby ogromny ból i zawód, że jednak nie chce być przy Tobie/przy mnie mimo to.

Teraz nie planujecie dzieci. Jesteście ze sobą naprawdę niedługo. Kochacie się, czujecie się przy sobie doskonale, chcecie być razem - po co to utrudniać? Jego wyniki nie są wyrokiem.
Równie dobrze możecie rozstać się za kilka lat, nie planując jeszcze dzieci, równie dobrze Wasze dzieci mogą tego nie odziedziczyć, a nawet jeśli, to w dalszym ciągu to o niczym nie przesądza...

Za dużo myślicie, za mało dajecie z siebie w chwili obecnej.

Nie wyobrażam sobie myśleć o innych facetach w takiej sytuacji.

Owszem, wybór należy do Ciebie, ale uważam, że traktujecie to nazbyt serio. Dopowiadacie sobie czarne scenariusze i zamartwiacie (umartwiacie), zamiast cieszyć sobą i młodością.

3

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Chciałabyś go zostawić? .. Chciałabyś zaprzestać? Co On by pomyślał, gdyby dowiedział się że z nim nie chcesz być, ponieważ wykryto u niego chorobę.. Moim zdaniem nie poddawaj się! Ani Ty, ani On! Kochacie się! I to powinno być dla was najważniejsze, a nie jego choroba!

4

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Ach ta "miłość" kiedy podwija się ogon i zmyka z horyzontu przy pierwszych poważniejszych problemach....

5

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

A ja uważam, że troche wyolbrzymiasz.
Ta choroba może, ale nie musi prowadzić do nowotworu to tak jak ludzie mogą zachorować na raka ale nie musza.
Kazdy jest  w grupie ryzyka.
Przestan sie i jego zadreczac.

6

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Tę mutację genów mogącą prowadzić do raka ma całkiem sporo ludzi. Tylko niewielu to sprawdza. Na pewno, gdy w rodzinie był ktoś, kto chorował, można mieć podejrzenie. A w większości rodzin ktoś gdzieś kiedyś chorował. Babcia, dziadek, ciotka, wujek... już nie mówiąc o rodzicach - to wszystko może oznaczać, że i my mamy predyspozycje.
Potencjalnie możemy być też nosicielami wielu innych schorzeń, o czym jeszcze nie wiemy. Alzheimer, parkinson... oj wiele jest przypadłości, które mogą nas dopaść w przyszłości.

Gdybyś miała zrezygnować z tego chłopaka, to przy spotkaniu kolejnego musiałabyś poprosić o szczegółowe badania na różne obciążenia mogące w przyszłości wywołać jakieś choroby.
No ale w pierwszej kolejności musiałabyś wykonać takie sama.

Dobrze że wie. Dzięki temu może o siebie dbać, regularnie się badać...
Rak we wczesnej fazie jest na ogół możliwy do wyleczenia.

Moja babcia chorowała na raka, choć nie słyszałam, by ktoś wcześniej z jej rodziny był chory.
Pewności nie ma nigdy...

7

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Ludzie to nie jest tak że ja uciekam tyko postawcie się w mojej sytuacji, to że teraz on czuje się dobrze nie oznacza że będzie już tak zawsze, co będzie jeśli będę miała kiedyś z z nim dzieci i one też będą chore ? Nie wyobrażacie sobie jaka to odpowiedzialność. Chłopak się bardzo zaangażował w ten związek nie wyobrażam sobie teraz tego tak nagle zakończyć

8

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!
monika0011 napisał/a:

Ludzie to nie jest tak że ja uciekam tyko postawcie się w mojej sytuacji, to że teraz on czuje się dobrze nie oznacza że będzie już tak zawsze, co będzie jeśli będę miała kiedyś z z nim dzieci i one też będą chore ? Nie wyobrażacie sobie jaka to odpowiedzialność. Chłopak się bardzo zaangażował w ten związek nie wyobrażam sobie teraz tego tak nagle zakończyć

Skoro sobie nie wyobrażasz końca związku, to po co o nim myślisz?

Postawiłam się w Twojej sytuacji i napisałam Ci wyczerpujący post. Tobie natomiast radzę postawić się w sytuacji swojego chłopaka i zastanowić, jak Ty byś się czuła i czego oczekiwałabyś od ukochanej osoby.

To, że ma przewlekłą chorobę wywołaną mutacją genetyczną może, ale NIE MUSI prowadzić do nowotworu - sama tak napisałaś.
Także po co się zadręczać?
Gdybym szła Twoim tokiem myślenia, nie wchodziłabym w żadne związku z obawy, że za rok, dwa, kilka lat na coś poważnie zachoruję ja albo mój partner. Bo szanse mamy na to takie same, jak Twój chłopak, uwierz. I nie chodzi tu o posiadanie jakichś genów czy komórek rakowych, tylko dzieło przypadku.

Nikt nie wie, co nas czeka w przyszłości, dlatego, uważam, nie warto się tym przejmować na zaś.

Kochasz go, to z nim bądź. Jak  już pisałam wcześniej - nie masz pewności, czy będziecie mieli dzieci (czy się nie rozstaniecie wcześniej) oraz czy potencjalne dzieci w ogóle to odziedziczą. Także zatruwanie Waszej relacji takim negatywnym myśleniem nie jest najlepszym pomysłem.

9 Ostatnio edytowany przez Nemezys (2013-07-27 13:19:21)

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!
monika0011 napisał/a:

Ludzie to nie jest tak że ja uciekam tyko postawcie się w mojej sytuacji, to że teraz on czuje się dobrze nie oznacza że będzie już tak zawsze, co będzie jeśli będę miała kiedyś z z nim dzieci i one też będą chore ? Nie wyobrażacie sobie jaka to odpowiedzialność. Chłopak się bardzo zaangażował w ten związek nie wyobrażam sobie teraz tego tak nagle zakończyć

Chłopak się zaangażował w związek, a ty? Mówisz, że nie uciekasz - mi się wydaje, że właśnie tak jest. Obawiasz się, że możecie mieć chore dzieci. Też się tego boję mimo, że z chłopakiem jesteśmy (na razie) zdrowi. Ale to nie oznacza, że nie będę mieć nigdy dzieci, bo się boję, że będą chore, niepełnosprawne czy brzydkie. Boisz się, że w wieku 25 lat, gdy będziecie brać ślub, starać się o dziecko on nagle zachoruje i zostaniesz z tym sama? Być może z chorym mężem i malutkim dzieckiem. Każda dziewczyna, każdy chłopak mógłby się tego bać, bo tak jak już ktoś pisał wyżej - każdy z nas może zachorować. Mój chłopak mimo młodego wieku miał zawał, boję się, że to się powtórzy, że będzie już do końca życia narażony na przedwczesną śmierć spowodowaną zawałem. Ale przecież mając te 20 ileś lat nie będę myśleć o tym kiedy i na co możemy umrzeć, szkoda życia smile

10 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-07-27 16:33:44)

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!
Nemezys napisał/a:
monika0011 napisał/a:

Ludzie to nie jest tak że ja uciekam tyko postawcie się w mojej sytuacji, to że teraz on czuje się dobrze nie oznacza że będzie już tak zawsze, co będzie jeśli będę miała kiedyś z z nim dzieci i one też będą chore ? Nie wyobrażacie sobie jaka to odpowiedzialność. Chłopak się bardzo zaangażował w ten związek nie wyobrażam sobie teraz tego tak nagle zakończyć

Chłopak się zaangażował w związek, a ty? Mówisz, że nie uciekasz - mi się wydaje, że właśnie tak jest. Obawiasz się, że możecie mieć chore dzieci. Też się tego boję mimo, że z chłopakiem jesteśmy (na razie) zdrowi. Ale to nie oznacza, że nie będę mieć nigdy dzieci, bo się boję, że będą chore, niepełnosprawne czy brzydkie. Boisz się, że w wieku 25 lat, gdy będziecie brać ślub, starać się o dziecko on nagle zachoruje i zostaniesz z tym sama? Być może z chorym mężem i malutkim dzieckiem. Każda dziewczyna, każdy chłopak mógłby się tego bać, bo tak jak już ktoś pisał wyżej - każdy z nas może zachorować. Mój chłopak mimo młodego wieku miał zawał, boję się, że to się powtórzy, że będzie już do końca życia narażony na przedwczesną śmierć spowodowaną zawałem. Ale przecież mając te 20 ileś lat nie będę myśleć o tym kiedy i na co możemy umrzeć, szkoda życia smile

No właśnie, mój chłopak miał coś podobnego do zawału, pewnie dlatego, że taki ma tryb życia, że często praca itp, a poza tym dużo Coli.. ale wiem, że nie będzie pił tego szajsu i na pewno będzie lepiej. Boję się o niego, ale nie ma co za dużo rozmyślać smile

Ja myślę, że nawet w razie genetycznej choroby zdecydowałabym się na dziecko. Uważam, że w tym przypadku ryzyko opłaca się. Zresztą, jest wiele chorób genetycznych, które dziecko może po nas mieć, ja np mam policystyczne jajniki, Hashimoto prawdopodobnie i możliwe, że dziecko też będzie miało. Z tym, że gdyby każdy myślał, że nie będzie mieć dziecka, bo może być chore, to połowy populacji by nie było. Dlatego ja nie zamierzam rezygnować z macierzyństwa, o nie smile

No i tak jak piszesz, ta choroba nie musi prowadzić do nowotworu, a nawet jeśli, to teraz medycyna poszła do przodu, to żaden wyrok. Pewnie z wielu nas ma geny, które mogą prowadzić do nowotworu, ale nawet o tym nie wiemy.

11

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!
truskaweczka19 napisał/a:
Nemezys napisał/a:
monika0011 napisał/a:

Ludzie to nie jest tak że ja uciekam tyko postawcie się w mojej sytuacji, to że teraz on czuje się dobrze nie oznacza że będzie już tak zawsze, co będzie jeśli będę miała kiedyś z z nim dzieci i one też będą chore ? Nie wyobrażacie sobie jaka to odpowiedzialność. Chłopak się bardzo zaangażował w ten związek nie wyobrażam sobie teraz tego tak nagle zakończyć

Chłopak się zaangażował w związek, a ty? Mówisz, że nie uciekasz - mi się wydaje, że właśnie tak jest. Obawiasz się, że możecie mieć chore dzieci. Też się tego boję mimo, że z chłopakiem jesteśmy (na razie) zdrowi. Ale to nie oznacza, że nie będę mieć nigdy dzieci, bo się boję, że będą chore, niepełnosprawne czy brzydkie. Boisz się, że w wieku 25 lat, gdy będziecie brać ślub, starać się o dziecko on nagle zachoruje i zostaniesz z tym sama? Być może z chorym mężem i malutkim dzieckiem. Każda dziewczyna, każdy chłopak mógłby się tego bać, bo tak jak już ktoś pisał wyżej - każdy z nas może zachorować. Mój chłopak mimo młodego wieku miał zawał, boję się, że to się powtórzy, że będzie już do końca życia narażony na przedwczesną śmierć spowodowaną zawałem. Ale przecież mając te 20 ileś lat nie będę myśleć o tym kiedy i na co możemy umrzeć, szkoda życia smile

No właśnie, mój chłopak miał coś podobnego do zawału, pewnie dlatego, że taki ma tryb życia, że często praca itp, a poza tym dużo Coli.. ale wiem, że nie będzie pił tego szajsu i na pewno będzie lepiej. Boję się o niego, ale nie ma co za dużo rozmyślać smile
Ja myślę, że nawet w razie genetycznej choroby zdecydowałabym się na dziecko. Uważam, że w tym przypadku ryzyko opłaca się. Zresztą, jest wiele chorób genetycznych, które dziecko może po nas mieć, ja np mam policystyczne jajniki, Hashimoto prawdopodobnie i możliwe, że dziecko też będzie miało. Z tym, że gdyby każdy myślał, że nie będzie mieć dziecka, bo może być chore, to połowy populacji by nie było. Dlatego ja nie zamierzam rezygnować z macierzyństwa, o nie smile

No i tak jak piszesz, ta choroba nie musi prowadzić do nowotworu, a nawet jeśli, to teraz medycyna poszła do przodu, to żaden wyrok. Pewnie z wielu nas ma geny, które mogą prowadzić do nowotworu, ale nawet o tym nie wiemy.

a możesz opisać czy Twój chłopak wyszedł z tej choroby? I jak to teraz wygląda.

12 Ostatnio edytowany przez Stworek (2013-07-27 22:13:26)

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Moniko, Tobie nie wstyd takich rzeczy pisać? wink Twój chłopak, którego kochasz, który jest dla Ciebie ważny przeżywa teraz tragiczne chwile a Tobie jedyne co wpada do głowy to zostawienie go? Jesteś nic nie warta powiem szczerze. Z Twoich postów wynika że nawet dokładnie nie wiesz co mu dolega. Dowiedz się co to za choroba, masz internet - spróbuj skontaktować się z ludźmi, którzy na to chorują. Zbierz informacje o leczeniu, skutkach, dobrych lekarzach. I nie wiem po co pytasz innej osoby jak było z nimi skoro Twój chłopak może chorować na coś innego i u was może to zupełnie inaczej wyglądać. Ja również jestem nieuleczalnie chora i wiesz co zrobił mój chłopak kiedy się o tym dowiedział? Nie zrobiło mu to żadnej większej różnicy smile Chociaż choroba może mnie zabrać w każdej chwili, moje dzieci też mogą być chore. I co? Mogę na niego liczyć, wspiera mnie, pomaga, rozmawia. Prawdziwy skarb. Ty nawet nie wiesz w jaki sposób odbywa się dziedziczenie ani jak postępuje choroba. Wypłakujesz sobie oczy przez własną głupotę i niewiedzę. Moja rada dla Ciebie - zostaw tego biednego chłopaka, on zasługuje na coś lepszego a nie na dziewczynę, która w najgorszym momencie jego życia zastanawia się czy go nie zostawić! Boże, jakby ludzie się zostawiali przez choroby to większość z nas byłaby samotna. A tak poza tym za 5lat też możesz zachorować i życzę Ci żeby wtedy Twój obecny partner miał dokładnie takie rozterki jak Ty.

13 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-07-27 22:40:03)

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!
monika0011 napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:
Nemezys napisał/a:

Chłopak się zaangażował w związek, a ty? Mówisz, że nie uciekasz - mi się wydaje, że właśnie tak jest. Obawiasz się, że możecie mieć chore dzieci. Też się tego boję mimo, że z chłopakiem jesteśmy (na razie) zdrowi. Ale to nie oznacza, że nie będę mieć nigdy dzieci, bo się boję, że będą chore, niepełnosprawne czy brzydkie. Boisz się, że w wieku 25 lat, gdy będziecie brać ślub, starać się o dziecko on nagle zachoruje i zostaniesz z tym sama? Być może z chorym mężem i malutkim dzieckiem. Każda dziewczyna, każdy chłopak mógłby się tego bać, bo tak jak już ktoś pisał wyżej - każdy z nas może zachorować. Mój chłopak mimo młodego wieku miał zawał, boję się, że to się powtórzy, że będzie już do końca życia narażony na przedwczesną śmierć spowodowaną zawałem. Ale przecież mając te 20 ileś lat nie będę myśleć o tym kiedy i na co możemy umrzeć, szkoda życia smile

No właśnie, mój chłopak miał coś podobnego do zawału, pewnie dlatego, że taki ma tryb życia, że często praca itp, a poza tym dużo Coli.. ale wiem, że nie będzie pił tego szajsu i na pewno będzie lepiej. Boję się o niego, ale nie ma co za dużo rozmyślać smile
Ja myślę, że nawet w razie genetycznej choroby zdecydowałabym się na dziecko. Uważam, że w tym przypadku ryzyko opłaca się. Zresztą, jest wiele chorób genetycznych, które dziecko może po nas mieć, ja np mam policystyczne jajniki, Hashimoto prawdopodobnie i możliwe, że dziecko też będzie miało. Z tym, że gdyby każdy myślał, że nie będzie mieć dziecka, bo może być chore, to połowy populacji by nie było. Dlatego ja nie zamierzam rezygnować z macierzyństwa, o nie smile

No i tak jak piszesz, ta choroba nie musi prowadzić do nowotworu, a nawet jeśli, to teraz medycyna poszła do przodu, to żaden wyrok. Pewnie z wielu nas ma geny, które mogą prowadzić do nowotworu, ale nawet o tym nie wiemy.

a możesz opisać czy Twój chłopak wyszedł z tej choroby? I jak to teraz wygląda.

Mój chłopak trafił do szpitala i miał podzawałowe i podmigotaniowe. Byłam tym zaskoczona, bo ma 26 lat, a w tym wieku to jest bardzo rzadkie, nawet jak jest kiepski tryb życia. No, ale tak, teraz bierze magnez i powiedzieli, że nie ma teraz konieczności brania leków na serce, tylko jakby powtórzyło się. Jest ok, teraz bardziej dba o siebie. No więc można powiedzieć, że zdrowy, tylko bardziej musi o siebie dbać. Na pewno to osłabiło jego organizm, ale wiem, że będzie dobrze smile

14

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Na dzień dzisiejszy kompletnie nie radze sobie z ta sytuacja, nie moge się na niczym skupić ciągle myślę o tym, w dzisiejszych czasach ciężko jest spotkać normalnego chłopaka a tu tak wszystko się dobrze układało aż tu nagle wiadomość o tej chorobie. Moja mama mówi że jestem jeszcze młoda i w każdej chwili moge spotkać kogoś innego, ale nie umiem być z kimś na siłę. Czy wy wyobrażacie sobie życie z chora osoba? Przyznam że moge nie wytrzymać tego psychicznie gdyby trafił do szpitala itp. Co ja mam teraz robić?

15

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

a co jeśli Ty byś miała to co twój chłopak? postaw się na jego miejscu
on może zachorować ale nie musi,Ty też możesz zachorować,skąd wiesz co ciebie czeka w przyszłości
nowotwór mają tez ludzie którzy nie są obciążeni genetycznie
wiadomo on jest w większej grupie ryzyka,ale bez przesady to nie oznacza że zachoruje
a teraz spójrz na swoje geny,zobacz na co najczęściej umierają czy chorują osoby w Twojej rodzinie i czym Ty możesz być obciążona
ja jestem w grupie ryzyka zachorowania na raka i cukrzycę,trudno
nie myslę o tym,cieszę się że mam kogoś,że mam dzieci a co ma być to będzie

16

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Kobieto, weź go lepiej zostaw. Przecież i tak będziesz go już traktować jak coś wybrakowanego.

On ma tylko genetyczną skłonność do raka. Tak jak wiele, wiele ludzie. Tylko niewielu to sprawdza. Będziesz domagać się od kolejnego szczegółowych badań.
Bądź uczciwa i sama najpierw wykonaj. Bo sama nie wiesz co tam w Twoich genach możesz przenieść.

Ludzie nie są wolni od chorób. A co do raka to już na pewno nikt nie może być pewien, że mu się nie przydarzy. A przecież i innych chorób jest masa.

Jakby tak pomyśleć, to naprawdę z nikim by się nie można było wiązać. Bo w rodzinie mógł być rak, cukrzyca... alkoholizm (więc może mieć do niego skłonność)... i masę masę innych.

Ludzie, jeśli kochają, decydują się na życie z kimś, kto już chorował na różne choroby (np. na raka), co daje większe prawdopodobieństwo, że sytuacja może się powtórzyć. Osobiście sobie nie wyobrażam, by ukochanemu powiedzieć, że nie mogę z nim być, bo być może zachoruje w przyszłości.

Ale naprawdę zostaw go, bo go zamęczysz po prostu, bo sprawisz, że jego poczucie wartości spadnie do zera... że sam uwierzy, że jest wybrakowany.

Aż strach pomyśleć co byłoby gdyby Twój "ukochany" teraz zachorował na tego raka. No chyba z miejsca byś go zostawiła. I uważałabyś, że tak jest ok. Rozejrzyj się. Oczywiście są różni ludzi, wielu jest takich jak Ty... ale bardzo dużo jest ludzi, którzy naprawdę są ze sobą na dobre i złe.

17 Ostatnio edytowany przez basia83 (2013-07-29 19:03:02)

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Powazne sytuacje, wydarzenia to sprawdzian dla zwiazku.

A prawde mowiac w takiem wypadku nawet bym sie nie zastanawiala, i wybor bylby dla mnie rzecz jasna oczywisty, Kochac go nadal tak samo jak kochalas/kochasz do tej pory.
Byc dla niego wspaciem i podpora, ktorej on napewno potrzebuje, jak wiadomo mezczyzni tak naprawde sa slabsi psychicznie. Wiec nie zamartwiaj sie, bo zmartwienia jesli juz jest jak jest w niczym nie pomoga

Wiec badz przy nim i ciesz sie z kazdej wspolnej chwili jak gdyby nic sie miedzy Wami nie zmienilo smile



a na marginesie bo doczytalam kilka postow,  przykro mi nawet mi czytac, ze na wiesc o takiej informacji zastanawiasz sie nad tym aby go zostawic... ja osobiscie nie chcialabym byc z facetem, ktory jakby dowiedzial sie e jestem powaznie chora, zastanawia sie aby mnie zostawic i nie trwac przy mnie

Jesli Ci zalezy, po prostu wylej sobie kubel zimnej wody na glowe i wez sie w garsc smile
Badz tym wsparciem, ktore jest najwazniejsze

18

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

A ja uważam żebyś jeszcze przemyslala to, do póki jesteś młoda i masz jeszcze wybór. Jeśli psychicznie nie dasz sobie rady to po co się męczyc?

19

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

A ja uważam, że to kolejna zmyślona historyjka w celu zabicia wakacyjnej nudy....
Normalny człowiek w takim wypadku
a) podaje konkretne dane na temat choroby, bo a nuż coś ktoś będzie wiedział, a nie jakieś zdawkowe informacje - jakiś zmutowany gen jakiejś tam choroby... (ale jak to tragicznie przecież brzmi... normalnie "Love Story!")
b)szuka informacji u źródeł, czyli jak już to wybierze jakieś forum medyczne lub dla osób z podobną chorobą
c)nie decyduje o przyszłości związku na podstawie szczątkowych informacji na temat choroby, która może kiedyś dać o sobie znać.

A jeżeli to prawda, to kto wie - może lepiej żebyś go rzuciła - Jeżeli faktycznie jest chory, to potrzebna mu kobieta odpowiedzialna i stabilna psychicznie, a nie wystraszone dziecko opierające się nie na faktach, ale na tym co być może kiedyś będzie...

Może sama też się powinnaś zbadać? jesteś pewna, ze nie drzemie w tobie jakiś zmutowany gen?

20

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Nie jesteś tak znowu młoda, ale myślenie faktycznie masz na poziomie 15-latki. Przepraszam, ale zupełnie nie rozumiem w czym jest problem. Może to dla Ciebie szok, ale nie wszyscy ludzie na świecie są zdrowi. Przeciwnie. Im starsi, tym więcej jest chorych. Prawdopodobieństwo, że Ty albo Twój przyszły mąż (kimkolwiek byłby) nie będzie nigdy miał żadnej przewlekłej lub śmiertelnej choroby jest coraz mniejsze. Takie czasy. A gdybyś miała 30 lat i męża od 5 lat, ale nie miałabyś dziecka, i taki mąż byłby chory z szansą na raka, to też byś się zastanawiała co robić?
Zdecyduj się cyz go kochasz czy nie. Kochasz, to zostań z nim i przestań o tym myśleć. Albo zrób sobie badania, może się okaże, że Ty też masz jakąś onko-mutację i będziecie jechali na tym samym wózku. Mnóstwo ludzi ma takie geny a tym nie wie. Są też tacy, którzy nie mają znanych i zbadalnych mutacji, a będą mieli raka. Itd. To czysty egoizm co Tobą kieruje. Pomyśl, Dziewczyno, czy mamę też byś zostawiła, gdyby miała raka?
A i uważam, że mimo to powinnaś tego chłopaka zostawić. Bo skoro w ogóle to rozważasz w tych kategoriach, w jakich rozważasz, to go nie kochasz i tyle. Zostawisz go tak czy owak, a szkoda jego czasu na Ciebie.

I jeszcze jedno;
"Przyznam że moge nie wytrzymać tego psychicznie gdyby trafił do szpitala itp. " Głupia jesteś i tyle. Ty byś nie mogła tego wytrzymać? Ty? A może byś przez chwilę pomyślała o nim? O tym, że on by musiał to wytrzymać? Naprawdę Twój problem polega na tym, że jesteś najważniejsza i widzisz wyłącznie czubek własnego nosa.

21

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Weź go zostaw dziewczyno, tak będzie najlepiej dla was. Poszukasz sobie księcia z bajki, co jest zdrowy i będzie żył 100 lat.
Sam jestem chory i pewnie z tego powodu zostawiła mnie dziewczyna Zresztą dała taki powód rozstania. Pewnie biedna się zadręczała myślami, jak to będzie jej ciężko gdy zostanie sama z dziećmi.
Co prawda ja tego zrozumieć nie umiem, bo mój przypadek nie oznacza że umrę za rok czy dwa bo równie dobrze mogę żyć i te 100 lat, ale widocznie dla niektórych kobiet to nie jest takie oczywiste i widzą wszystko w czarnych barwach.
Nie ma co się zastanawiać, wsparcia i tak mu nie udzielisz, więc nie męcz go i siebie. Serio, szczerze ci to radzę.

22

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Rozumiem twoje zmartwienie ale nie powinnaś się tym martwić, bo on będzie kiedyś chory albo i nie. Los wystawił twoją miłość na próbę i tylko od ciebie zależy czy jej podołasz. Jeżeli go kochasz to nie zostawiaj...

23

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

To jest choroba crohna. Wiedziałam że zostanę tutaj nie najlepiej oceniona, tylko jak tu ktoś napisał jestem jeszcze młoda, w każdej chwili moge poznać kogoś innego, a z tym chłopakiem przecież nie muszę kończyć kontaktu całkowicie. Mam jeszcze wybór, dużo czasu przede mną. Na dzień dzisiejszy kocham go ale boję się odpowiedzialności.

24

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

"Wiedziałam że zostanę tutaj nie najlepiej oceniona, tylko jak tu ktoś napisał jestem jeszcze młoda, w każdej chwili moge poznać kogoś innego, a z tym chłopakiem przecież nie muszę kończyć kontaktu całkowicie. Mam jeszcze wybór, dużo czasu przede mną. Na dzień dzisiejszy kocham go ale boję się odpowiedzialności."

Mogłabyś to napisać z każdego innego powodu. I każda w Twoim wieku w jakimkolwiek związku mogłaby to napisać. I pytam raz jeszcze. Pomyśl, że masz 30 lat i męża, ale nie masz dzieci. Wtedy też mogłabyś to napisać. Twój problem to nie bycie młodą, ale niedojrzałą, infantylną i egocentryczną. Byłoby wielką ironią losu, gdybyś kiedyś znalazła kogoś, zapadła na chorobę i on Cię zostawił. Ciekawe jak będziesz się czuła.

I powtarzam: zostaw tego chłopaka, on nie zasługuje na bycie tak traktowanym. I żeby była jasność: nawet na dzień dzisiejszy, jak piszesz, go nie kochasz. Ludzie, którzy kochają nigdy nie myślą w takich kategoriach jak Ty. Gdyby tak było dzieci chore byłyb porzucane w szpitalach, a chorzy dorośli i starsi byliby sami jak palce. A tak nie jest, bo ich najbliżsi wiedzą co to miłość. Ty tego nie wiesz. I Twoje powtarzanie nic nie zmieni. Liczą się czyny, Koleżanko.

25

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Jeśli myślisz o rozstaniu to nie jest miłość!Boisz się "odpowiedzialności" więc nie jesteś dojrzała co do tego związku...Pojawia się problem to już masz wątpliwości a tak ogólnie jest w życiu że coraz coś wyskoczy.  Trzeba być wytrwałym i coś postanowić.

Ja byłam w związku z chłopakiem co miał problem przebywania na słońcu.Robiły mu się wybroczyny,krew się zbierała na twarzy i wywalalo to do wierzchu i co-chodziłam do szpitala po szkole czasem nie poszłam i byłam przy nim tyle że zrobił się obsesyjny na moim punkcie.ale nie będę się tłumaczyła.Rozstaliśmy się bo tego nie wytrzymałam ale nie chodziło o chorobę.

Zastanów się ale to nie jest wyrok a potem możesz żałować że z takiego powodu zostawiłas go.NIE RAŃ GO

26

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!
monika0011 napisał/a:

To jest choroba crohna. Wiedziałam że zostanę tutaj nie najlepiej oceniona, tylko jak tu ktoś napisał jestem jeszcze młoda, w każdej chwili moge poznać kogoś innego, a z tym chłopakiem przecież nie muszę kończyć kontaktu całkowicie. Mam jeszcze wybór, dużo czasu przede mną. Na dzień dzisiejszy kocham go ale boję się odpowiedzialności.

Brzmi gorzej niż gdybyś napisała "zerwę z nim". Tak byłoby uczciwie, skoro wiesz, że Cię to przerasta.

Myślę, że już wkrótce dość mocno zaczniesz się rozglądać na boki, by znaleźć zastępstwo chorego chłopaka. Póki co jeszcze nie jest z nim tak źle, możesz poudawać "wielką miłość".

No... oczywiście nie musisz z nim kończyć całkowicie...  w ramach ukojenia Twojego sumienia zaproponuj mu przyjaźń. Na pewno się ucieszy, że co prawda jest zbyt chory by być Twoim chłopakiem, ale jakiś ochłap w ramach przyjaźni dostanie.

Rzeczywiście jesteś młoda. Z całą pewnością brakuje Ci dojrzałości. No i co to miłość też na pewno jeszcze nie wiesz.
Daj mu spokój. Nie rań go odchodzeniem na raty. Na pewno zerwij zanim zaczniesz szukać zdrowego okazu.

27 Ostatnio edytowany przez monika0011 (2013-08-01 17:35:36)

Odp: poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Może rzeczywiscie nie dojrzałam jeszcze do prawdziwej milosci, ale wiem że niektórzy z Was pisza w ten sposob bo tak po prostu wypada, gdybym z nim wziela slub nie miałabym takich mysli, a teraz my sie przeciez mozemy rozstac przy kazdej dobrej chwili, kto wie? moze bedac na studiach w tym roku on pozna inna dziewczyne, ja poznam innego faceta? Jestem osobą strasznie wrażliwą i sama mam problemy a bycie z chorą osobą nie jest też bajką. ale teraz jest teraz nie ma co planowac przyszosci, tylko kurcze trzeba myslec tez w zyciu realnie a nie uczuciami i ja jestem przekonana ze wiele osob z Was zrobiłoby tak samo jak ja... jestem tego wrecz pewna, bo czasami zycie jest brutalne ale ma sie je tylko jedno i trzeba tak zyc zeby samemu sobie też było dobrze. To moje zdanie, a gdybym sie kiedys z nim rozstała nigdy nie powiedziałabym mu ze powodem jest ta choroba!

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » poważna choroba chłopaka, a nasza miłosc. Pomocy!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026