netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Koniec znajmości? Rozstanie?

26 odpowiedzi2 374 wyświetleniazałożony przez henio, 25.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Koniec znajmości? Rozstanie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: Koniec znajmości? Rozstanie?

Witam, na początku chciałbym opisać cała sytuacją, która doprowadziła mnie do tego punktu.

Zaczęło się od tego, że z pewną dziewczyną bardzo dobrze mi się rozmawiało. Kontakt mieliśmy naprawdę super, jednak z czasem zwykłe, luźne rozmowy zmieniły się w flirt, co raz bardziej intensywny. Jednak hamulcem w naszych relacjach było to, że przez ten cały czas miała chłopaka, z którym była dosyć długo (2-3 lata), także to był poważny związek. W ostatnim czasie się z nim rozstała (w maju) z jej inicjatywy. Utrzymywała z nim kontakt, ale przede wszystkim odnośnie zamknięcia już tego rozdziału, jej były chłopak jednak nie zamierzał jej stracić bez walki. Natomiast my wróciliśmy na drogę, która tak bardzo nas kusiła (czerwiec-lipiec, do teraz). Wszystko było naprawdę ok, spędzaliśmy ze sobą czas, rozmawialiśmy i naprawdę dążyliśmy do tego, aby się związać na poważnie. Nawet mieliśmy na ten temat rozmowę, żeby po prostu ze sobą być, jako para. Temat wyszedł od niej i ja go pociągnąłem dalej, jednak żadna decyzja na 100% nie została podjęta, ale zdecydowanie wyraziłem się pozytywnie odnośnie tego pomysłu.

Jednak w tym tygodniu, gdy z nią byłem (super, miło, emocjonalnie, intensywnie), zadzwonił telefon. Dzwonił jej były chłopak i po krótkiej (3 min. max) rozmowie z nim nagle coś się popsuło. Oddaliła się ode mnie, trzymała spory dystans, nie chciała powiedzieć co się stało. Następnego dnia było w miarę w porządku, ale czułem, że coś jest nie tak, jednak nie mogłem uzyskać odpowiedzi, co się wydarzyło w momencie tego telefonu (nie nalegałem zbytnio na to, delikatnie zapytałem dwa razy). Kolejny dzień to zupełna cisza z obydwu stron, aż wieczorem otrzymałem od niej wiadomość, aby się spotkać jak najszybciej. Mając naprawdę negatywne myśli odnośnie tematu naszej rozmowy na tym spotkaniu zapytałem się "Dobre, czy złe wieści?", w odpowiedzi otrzymałem "Raczej złe. Zależy jak na to patrzeć i dla kogo".

Oczywiście podejrzewam, że chce zerwać ze mną obecną relację i "być tylko przyjaciółmi" (na co ja się nie zgodzę) i wrócić do byłego chłopaka.

Wiem, że Wy nie potraficie odgadnąć ze 100% pewnością, co mi powie na tym spotkaniu, ale może poradzicie mi, co miałbym zrobić, gdyby ten najgorszy scenariusz miał miejsce? Czy jest sens o nią walczyć? Czy jednak odpuścić i nie męczyć siebie przede wszystkim?
Naprawdę mi na niej zależy, ale nie chciałbym wyjść na osobę, która może ją nękać i się naprzykrzać. Jak powinienem się zachować, gdy mi powie, że jednak wraca do swojego byłego chłopaka?

2

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?

Witaj.
Przede wszystkim to ty przyczyniłeś się do rozpadu jej związku z byłym czego osobiście nie toleruję. Po drugie zastanów się ile warta jest kobieta która od tak wymienia swojego partnera na innego tylko dlatego,że uległa zauroczeniu ? Ty byłeś nie w porzadku, ona tym bardziej więc najlepiej jak po tym spotkaniu urwiesz z nią kontakt.

3

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?

Cześć Henio,

Nie chce mi się znowu pisać tego samego, więc odsyłam Cię do wątku pt. "Niepewny związek" niejakiego Duranta. Widzę analogię. Tam znajdziesz kilka moich opinii.

"Raczej złe. Zależy jak na to patrzeć i dla kogo". Ja pierdziele, kolego!:) Oczywiście, że będą złe dla Ciebie. Ty zdaje się, byłeś tylko swoistym "interwałem" - to tak eufemistycznie, a bardziej dosadnie - zapchajdziurą:)), zabawką.

Olej to stworzenie szerokim sikiem, kolego.

4

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?
Michmo napisał/a:

Witaj.
Przede wszystkim to ty przyczyniłeś się do rozpadu jej związku z byłym czego osobiście nie toleruję....

Z czego wynika ten wniosek?
Bo jak dla mnie jest wytworem chorego umysłu.

henio - wydaje mi się, że w punkcie, w którym się znajdujesz, nie ma odwrotu do statusu "przyjaciel". Konsekwencją tegoż jest konieczność całkowitego zerwania kontaktu niestety.

5

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?
N4VV napisał/a:
Michmo napisał/a:

Witaj.
Przede wszystkim to ty przyczyniłeś się do rozpadu jej związku z byłym czego osobiście nie toleruję....

Z czego wynika ten wniosek?
Bo jak dla mnie jest wytworem chorego umysłu.

henio - wydaje mi się, że w punkcie, w którym się znajdujesz, nie ma odwrotu do statusu "przyjaciel". Konsekwencją tegoż jest konieczność całkowitego zerwania kontaktu niestety.

Naucz się czytać ze zrozumieniem. Autor postu napisał jasno,że pisał z dziewczyną która była w związku. Koleżeńskie pisanie z czasem przerodziło się w flirt... Gdzie tutaj chore myślenie z mojej strony ? Jeśli piszesz z kimś kto jest zajęty to nie ma w tym nic złego absolutnie, co innego jak zaczynasz flirtować. Czy flirt z zajętą kobietą nie może przyczynic się do rozpadu jej związku ? Uważam,że jak najbardziej.

Jeśli chodzi o drugą część Twojego postu to muszę się jak najbardziej się zgodzić z tym co napisałeś. Najlepiej jest zerwac kontakt w takim przypadku

6 Ostatnio edytowany przez Coral summer (2013-07-25 12:20:25)

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?

Heniu

Co by nie było bedzie bardzo miło...przez te słowa rozumiem jedno:
Jezeli powie zebyscie byli tylko przyjaciolmi nie utrudniaj bo relacja jest trudna niepewna itp nie szkoda zycia marnowac na czyjesz bawienie sie uczuciami ? Znajdz normalna dziewczyne ktora wie czego chce a nie jakies gierki podlotka..a moze juz?? a moze nie...a moze pobiegaj jak szczeniak za mna niech ten wakacyjny dreszczyk zakochania trwa i trwa...a z boku jest facet ktory ja kocha i z ktorym była długo i jej sie to podoba ze on za nia nadal biega a z drugiej strony TY mezny waleczny ktory nie odpusci ach ach itp itd...moze sie myle jestem tylko czlowiekiem jednak zalutuje mi tu wlasnie czyms takim. Przepraszam jesli kogos urazilam moja opinia.

Moim zdaniem postaw sprawe jasno woz albo przewoz bo ja kobieto chce miec konkret jakis a nie bieganie wieczne...i banie sie czy mnie oleje czy nie...

7

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?

Chciałbym jeszcze dodać do sprawy, do której odnoszą się Michmo i N4VV. Nie będę zaprzeczał, że nasze rozmowy mogły być jednym z bodźców do ich rozstania, ale z pewnością nie były decydujące i stwierdzenie, że "ja do tego doprowadziłem" jest wg mnie nadinterpretacją. Przede wszystkim to brak kontaktu do tego doprowadził, gdyż widywali się co kilka tygodni (2-3-4) na kilka dni. Wiadomo jak się sprawy toczą, gdy dochodzi spora odległość w związku i poczucie "obcości", gdy dochodziło do spotkań pomiędzy nimi.

I jeszcze jedno pytanie. Podczas rozmowy najlepiej zachowywać się neutralnie w stylu "Ok, jeżeli tego chcesz to tak będzie"?

8 Ostatnio edytowany przez Coral summer (2013-07-25 12:26:45)

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?

Jak najbardziej pokaz ze jestes facetem z jakas godnoscią i jezeli ona sobie zyczy ukladac zycie z kims innym niech to robi to nie chodzi juz tylko o nia ale i o Ciebie. Jesli powtarzam jesli ona chce odejsc pozwol jej. Bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Zeby  nie było zadnych niedomowien wyjasnijcie sobie jak kulturalni ludzie wszystko. Obgadajcie sprawe i sie pozegnajcie. Powiedz ze nie jest Ci łatwo bo nie jest prawda? Ale jesli Ona nie chce byc z Toba rozumiesz to i tyle.

9

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?

Ty jesteś tego winny, ty ją próbowałeś odbić, współczuję tej kobiecie że tak szybko wyszła z zauroczenia.
Co jeśli straci przez twoją głupotę obu, tak głupotę beztroskie, egoistyczne podejście do tematu.
Może ma wyrzuty sumienia i wszystko powie, chłopak może jej nie wybaczyć, wszystko zależy od niego, jeśli jest uczciwa to do ciebie już nie wróci.

10 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-07-25 12:34:55)

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?
Doom napisał/a:

Cześć Henio,

Nie chce mi się znowu pisać tego samego, więc odsyłam Cię do wątku pt. "Niepewny związek" niejakiego Duranta. Widzę analogię. Tam znajdziesz kilka moich opinii.

"Raczej złe. Zależy jak na to patrzeć i dla kogo". Ja pierdziele, kolego!:) Oczywiście, że będą złe dla Ciebie. Ty zdaje się, byłeś tylko swoistym "interwałem" - to tak eufemistycznie, a bardziej dosadnie - zapchajdziurą:)), zabawką.

Olej to stworzenie szerokim sikiem, kolego.

Zabawka  to była ona stronniczo patrzysz męskim punktem widzenia, a podobno piszecie że to kobiety bardziej angażują się w zdradę co było widać w temacie jednorazowego skoku w bok założonego przez catwomen i waszych komentach.
Henio jest tu niszczycielem jego była inicjatywa flirtu.

Coral summer napisał/a:

Jak najbardziej pokaz ze jestes facetem z jakas godnoscią i jezeli ona sobie zyczy ukladac zycie z kims innym niech to robi to nie chodzi juz tylko o nia ale i o Ciebie. Jesli powtarzam jesli ona chce odejsc pozwol jej. Bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Zeby  nie było zadnych niedomowien wyjasnijcie sobie jak kulturalni ludzie wszystko. Obgadajcie sprawe i sie pozegnajcie. Powiedz ze nie jest Ci łatwo bo nie jest prawda? Ale jesli Ona nie chce byc z Toba rozumiesz to i tyle.

Dokładnie postąp tam jaki pisze Coral summer

11

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?
Michmo napisał/a:
N4VV napisał/a:
Michmo napisał/a:

Witaj.
Przede wszystkim to ty przyczyniłeś się do rozpadu jej związku z byłym czego osobiście nie toleruję....

Z czego wynika ten wniosek?
Bo jak dla mnie jest wytworem chorego umysłu.

henio - wydaje mi się, że w punkcie, w którym się znajdujesz, nie ma odwrotu do statusu "przyjaciel". Konsekwencją tegoż jest konieczność całkowitego zerwania kontaktu niestety.

Naucz się czytać ze zrozumieniem. Autor postu napisał jasno,że pisał z dziewczyną która była w związku. Koleżeńskie pisanie z czasem przerodziło się w flirt... Gdzie tutaj chore myślenie z mojej strony ? Jeśli piszesz z kimś kto jest zajęty to nie ma w tym nic złego absolutnie, co innego jak zaczynasz flirtować. Czy flirt z zajętą kobietą nie może przyczynic się do rozpadu jej związku ? Uważam,że jak najbardziej.

Jeśli chodzi o drugą część Twojego postu to muszę się jak najbardziej się zgodzić z tym co napisałeś. Najlepiej jest zerwac kontakt w takim przypadku

Racja doom to dziwny przypadek wyznający podwójne standardy.

12

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?
Michmo napisał/a:

....
Naucz się czytać ze zrozumieniem. Autor postu napisał jasno,że pisał z dziewczyną która była w związku. Koleżeńskie pisanie z czasem przerodziło się w flirt... Gdzie tutaj chore myślenie z mojej strony ? Jeśli piszesz z kimś kto jest zajęty to nie ma w tym nic złego absolutnie, co innego jak zaczynasz flirtować. Czy flirt z zajętą kobietą nie może przyczynic się do rozpadu jej związku ? Uważam,że jak najbardziej.
....

No dobra - tylko zależy, co to jest flirt i w jaki sposób.
Dotąd nie udało mi się jednoznacznie ustalić.

13

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?
henio napisał/a:

Nie będę zaprzeczał, że nasze rozmowy mogły być jednym z bodźców do ich rozstania, ale z pewnością nie były decydujące i stwierdzenie, że "ja do tego doprowadziłem" jest wg mnie nadinterpretacją.

Fakt może zbyt pochopnie napisałem, że flirtowanie doprowadziło do rozstania. nie znam dokładnie tej sytuacji. Jestem po prostu bardzo wyczulony jesli chodzi o tematykę odbijania partnerek itd.

Heniu, jak już wcześniej napisałem. Jeśli kobieta rozstaje się z partnerem po wielu latach związku tylko po to żeby zakosztowac czegoś nowego, świeższego to nie ma większego sensu wchodzic w bliższą relacje z nią. Nawet jeśli zechciałaby być z Tobą to jak podejrzewam za rok czy dwa Ceibe tez kopnęłaby w dupę poniewaz pojawił się ktoś świeży. Szkoda czasu na takie kobiety

14

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?

Najgorsze jest dla mnie to, że moje przypuszczenia, iż chce wrócić do swojego byłego się sprawdzą (albo już wróciła, a mnie tylko o tym poinformuje). Kilka razy zszedł temat na jej relacje między nimi i twierdziła, że to koniec, że jest jej smutno z jego powodu itd., ale nie chce do niego wracać. Akceptowałem to, bo ona jest osobą o naprawdę wielkim sercu i zależy jej, żeby nikomu nie robić krzywdy, każdemu pomagać, czasami nie patrząc na konsekwencje. Nie jest to z mojej strony idealizowanie jej osoby. Po prostu poznałem ją dosyć dobrze. "Dobrze" jest pojęciem względnym, ale naprawdę nie jestem człowiekiem, która potrafi zaufać komuś po kilku rozmowach. Ona zdobyła moje zaufanie.

I właśnie najcięższy okaże się dla mnie moment, gdy powie, że jednak do niego wraca. Po czymś takim to poczucie "zabawki", czy "zapchajdziury", na pewno się pojawi. Będę starał się ogarnąć przed tą rozmową i ją przetrwać bez żadnego błagania, nawet namiastki tego.

15

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?
AdrianDąbrowski napisał/a:
Michmo napisał/a:
N4VV napisał/a:

Z czego wynika ten wniosek?
Bo jak dla mnie jest wytworem chorego umysłu.

henio - wydaje mi się, że w punkcie, w którym się znajdujesz, nie ma odwrotu do statusu "przyjaciel". Konsekwencją tegoż jest konieczność całkowitego zerwania kontaktu niestety.

Naucz się czytać ze zrozumieniem. Autor postu napisał jasno,że pisał z dziewczyną która była w związku. Koleżeńskie pisanie z czasem przerodziło się w flirt... Gdzie tutaj chore myślenie z mojej strony ? Jeśli piszesz z kimś kto jest zajęty to nie ma w tym nic złego absolutnie, co innego jak zaczynasz flirtować. Czy flirt z zajętą kobietą nie może przyczynic się do rozpadu jej związku ? Uważam,że jak najbardziej.

Jeśli chodzi o drugą część Twojego postu to muszę się jak najbardziej się zgodzić z tym co napisałeś. Najlepiej jest zerwac kontakt w takim przypadku

Racja doom to dziwny przypadek wyznający podwójne standardy.

Skąd wysnułeś wniosek o mnie i moich podwójnych standardach Adrianie? Nie rozumiem? Wyjaśnij mi proszę, bo mam dzisiaj gorszy dzień i słabiej kontaktuję. Twój komentarz odnosi się do czyjej wypowiedzi? O ile dobrze pamiętam, to henio jasno napisał, że panna rozstała się ze swoim ówczesnym partnerem... a teraz robi w wała henia. Tak ja zrozumiałem jego wypowiedź.

Posłuchaj, to że ty jesteś samozwańczym bojownikiem o prawa kobiet i jesteś wyzwolonym partnerem nimfomanki, której wszystko wybaczasz nie daje ci prawa do nazywania np. mnie mizoginistą (bo do tego się to, zakładam sprowadza) sugerując, że stosuję podwójną moralność. Ja piętnuję ludzką głupotę (która przejawia się w najróżniejszych formach -  w tym oczywiście w formie zdrady) wszędzie tam, gdzie mogę, a głupota, jak wiadomo nie jest przywarą konkretnej płci, ale całej rasy. Więc, za przeproszeniem, pie.dolisz aż oczy bolą.

Zdrówka i siły życzę mimo wszystko

16

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?
AdrianDąbrowski napisał/a:
Doom napisał/a:

Cześć Henio,

Nie chce mi się znowu pisać tego samego, więc odsyłam Cię do wątku pt. "Niepewny związek" niejakiego Duranta. Widzę analogię. Tam znajdziesz kilka moich opinii.

"Raczej złe. Zależy jak na to patrzeć i dla kogo". Ja pierdziele, kolego!:) Oczywiście, że będą złe dla Ciebie. Ty zdaje się, byłeś tylko swoistym "interwałem" - to tak eufemistycznie, a bardziej dosadnie - zapchajdziurą:)), zabawką.

Olej to stworzenie szerokim sikiem, kolego.

Zabawka  to była ona stronniczo patrzysz męskim punktem widzenia, a podobno piszecie że to kobiety bardziej angażują się w zdradę co było widać w temacie jednorazowego skoku w bok założonego przez catwomen i waszych komentach.
Henio jest tu niszczycielem jego była inicjatywa flirtu.

Coral summer napisał/a:

Jak najbardziej pokaz ze jestes facetem z jakas godnoscią i jezeli ona sobie zyczy ukladac zycie z kims innym niech to robi to nie chodzi juz tylko o nia ale i o Ciebie. Jesli powtarzam jesli ona chce odejsc pozwol jej. Bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Zeby  nie było zadnych niedomowien wyjasnijcie sobie jak kulturalni ludzie wszystko. Obgadajcie sprawe i sie pozegnajcie. Powiedz ze nie jest Ci łatwo bo nie jest prawda? Ale jesli Ona nie chce byc z Toba rozumiesz to i tyle.

Dokładnie postąp tam jaki pisze Coral summer

A z jakiego punktu widzenia mam patrzeć na problem Henia??? Jestem mężczyzną, więc choćbym nie wiem jak się starał, mój obiektywizm będzie zawsze w jakimś stopniu "zanieczyszczony" biologią. Ty, zdaje się, jesteś ponad to. Kim, zatem jesteś Adrianie? Wyższą formą ewolucji??

17

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?
Doom napisał/a:
AdrianDąbrowski napisał/a:
Doom napisał/a:

Cześć Henio,

Nie chce mi się znowu pisać tego samego, więc odsyłam Cię do wątku pt. "Niepewny związek" niejakiego Duranta. Widzę analogię. Tam znajdziesz kilka moich opinii.

"Raczej złe. Zależy jak na to patrzeć i dla kogo". Ja pierdziele, kolego!:) Oczywiście, że będą złe dla Ciebie. Ty zdaje się, byłeś tylko swoistym "interwałem" - to tak eufemistycznie, a bardziej dosadnie - zapchajdziurą:)), zabawką.

Olej to stworzenie szerokim sikiem, kolego.

Zabawka  to była ona stronniczo patrzysz męskim punktem widzenia, a podobno piszecie że to kobiety bardziej angażują się w zdradę co było widać w temacie jednorazowego skoku w bok założonego przez catwomen i waszych komentach.
Henio jest tu niszczycielem jego była inicjatywa flirtu.

Coral summer napisał/a:

Jak najbardziej pokaz ze jestes facetem z jakas godnoscią i jezeli ona sobie zyczy ukladac zycie z kims innym niech to robi to nie chodzi juz tylko o nia ale i o Ciebie. Jesli powtarzam jesli ona chce odejsc pozwol jej. Bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Zeby  nie było zadnych niedomowien wyjasnijcie sobie jak kulturalni ludzie wszystko. Obgadajcie sprawe i sie pozegnajcie. Powiedz ze nie jest Ci łatwo bo nie jest prawda? Ale jesli Ona nie chce byc z Toba rozumiesz to i tyle.

Dokładnie postąp tam jaki pisze Coral summer

A z jakiego punktu widzenia mam patrzeć na problem Henia??? Jestem mężczyzną, więc choćbym nie wiem jak się starał, mój obiektywizm będzie zawsze w jakimś stopniu "zanieczyszczony" biologią. Ty, zdaje się, jesteś ponad to. Kim, zatem jesteś Adrianie? Wyższą formą ewolucji??

Pochlebiasz mi smile

18

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?

I po spotkaniu. Było mi naprawdę ciężko na nie iść, gdy spodziewałem się, co usłyszę. Trwało ono bardzo krótko. Na początku chciała uciąć ze mną małą pogawędkę na temat "co słychać?", "jak się czujesz" itd.. Jednak nie byłem zbyt chętny na tego typu rozmowę i po prostu zapytałem, dlaczego chciała się zobaczyć i... ten najgorszy scenariusz, o którym wspominałem się sprawdził. Wróciła do swojego byłego chłopaka.

Chciała ze mną dalej utrzymywać kontakt i czasami porozmawiać, ale zdecydowałem się odciąć od "relacji przyjacielskiej" i powiedziałem, że raczej to jest kiepski pomysł.

Teraz będzie chyba równie ciężko, co sam moment usłyszenia od niej słów, że to koniec. Gdyż muszę wytrzymać i:
1. Nie myśleć, czy oni będą razem, czy się rozstaną. Czy mam jeszcze szanse.
2. Nie wysyłać do niej wiadomości, jakichkolwiek.
3. Jak najszybciej się pozbierać.

Muszę być silny.

19

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?

No Adrian, nadal myślisz, że to  panna była w tym układzie "zabawką"bo jeśli o mnie chodzi to rozegrała karty jak profesjonalistka:) Zapchajdziura sobie był, przez moment było nawet fajnie, ale starczy już zabawy, pora wrócić do starego.  Tylko daleko nie odchodź Henio, bo możesz się jeszcze przydać:)

Słuchajcie Panowie jestem odrobinę od Was starszy, co siłą rzeczy oznacza, że jednak trochę więcej przeżyłem. Słuchać rady bardziej doświadczonych to żadna ujma, a oznaka mądrości właśnie.

Trzymaj się Henio. Nie bierz sobie  zbytnio do serca pierwszej części mojego posta, ale przemyśl dokładnie swoje zachowanie. Na przyszłość nie daj sobą manipulować. Silny bądź:)

20

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?
AdrianDąbrowski napisał/a:
Doom napisał/a:
AdrianDąbrowski napisał/a:
Doom napisał/a:

Cześć Henio,

Nie chce mi się znowu pisać tego samego, więc odsyłam Cię do wątku pt. "Niepewny związek" niejakiego Duranta. Widzę analogię. Tam znajdziesz kilka moich opinii.

"Raczej złe. Zależy jak na to patrzeć i dla kogo". Ja pierdziele, kolego!:) Oczywiście, że będą złe dla Ciebie. Ty zdaje się, byłeś tylko swoistym "interwałem" - to tak eufemistycznie, a bardziej dosadnie - zapchajdziurą:)), zabawką.

Olej to stworzenie szerokim sikiem, kolego.

Zabawka  to była ona stronniczo patrzysz męskim punktem widzenia, a podobno piszecie że to kobiety bardziej angażują się w zdradę co było widać w temacie jednorazowego skoku w bok założonego przez catwomen i waszych komentach.
Henio jest tu niszczycielem jego była inicjatywa flirtu.


Dokładnie postąp tam jaki pisze Coral summer

A z jakiego punktu widzenia mam patrzeć na problem Henia??? Jestem mężczyzną, więc choćbym nie wiem jak się starał, mój obiektywizm będzie zawsze w jakimś stopniu "zanieczyszczony" biologią. Ty, zdaje się, jesteś ponad to. Kim, zatem jesteś Adrianie? Wyższą formą ewolucji??

Pochlebiasz mi smile

Nie, wydaje mi się, że jednak ci nie schlebiam...:)

21

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?

Znowu ja, bo jestem trochę zakłopotany...

Opisałem Wam jak wygląda sytuacja. Jednak jeszcze wczoraj do mnie napisała, że nie potrafi się do mnie nie odzywać, że żałuje i że bardzo chciałaby, abyśmy porozmawiali ze sobą, gdy będziemy (!) tego potrzebowali, gdyż ona nadal potrafiłaby mi się zwierzyć. Później już tylko dodała, że "rozumiem jak nie będziesz tego chciał".

Moje doświadczenie z tą osobą jest takie, że ona nie robi tego, aby mnie wykorzystać. Jest osobą bardzo wrażliwą i ta sytuacja również ją trochę kosztuje. Nie piszę tego, aby ją usprawiedliwiać, ale również nie chcę, aby jej obraz przedstawiał bezwzględną osobę.

Ciężko się odcina od takiej osoby, gdy coś takiego od niej wychodzi. Co chwilę kusi, aby odpisać, aby porozmawiać, ale na razie się trzymam.

22

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?

to straszne

23

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?
henio napisał/a:

Znowu ja, bo jestem trochę zakłopotany...

Opisałem Wam jak wygląda sytuacja. Jednak jeszcze wczoraj do mnie napisała, że nie potrafi się do mnie nie odzywać, że żałuje i że bardzo chciałaby, abyśmy porozmawiali ze sobą, gdy będziemy (!) tego potrzebowali, gdyż ona nadal potrafiłaby mi się zwierzyć. Później już tylko dodała, że "rozumiem jak nie będziesz tego chciał".

Moje doświadczenie z tą osobą jest takie, że ona nie robi tego, aby mnie wykorzystać. Jest osobą bardzo wrażliwą i ta sytuacja również ją trochę kosztuje. Nie piszę tego, aby ją usprawiedliwiać, ale również nie chcę, aby jej obraz przedstawiał bezwzględną osobę.

Ciężko się odcina od takiej osoby, gdy coś takiego od niej wychodzi. Co chwilę kusi, aby odpisać, aby porozmawiać, ale na razie się trzymam.

Aleś mnie teraz znerwował!!!!! Wiesz po co kobyle ogon? Mam nadzieje, że robienie za ogon Ci nie odpowiada.

24

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?
henio napisał/a:

Znowu ja, bo jestem trochę zakłopotany...

Opisałem Wam jak wygląda sytuacja. Jednak jeszcze wczoraj do mnie napisała, że nie potrafi się do mnie nie odzywać, że żałuje i że bardzo chciałaby, abyśmy porozmawiali ze sobą, gdy będziemy (!) tego potrzebowali, gdyż ona nadal potrafiłaby mi się zwierzyć. Później już tylko dodała, że "rozumiem jak nie będziesz tego chciał".

Moje doświadczenie z tą osobą jest takie, że ona nie robi tego, aby mnie wykorzystać. Jest osobą bardzo wrażliwą i ta sytuacja również ją trochę kosztuje. Nie piszę tego, aby ją usprawiedliwiać, ale również nie chcę, aby jej obraz przedstawiał bezwzględną osobę.

Ciężko się odcina od takiej osoby, gdy coś takiego od niej wychodzi. Co chwilę kusi, aby odpisać, aby porozmawiać, ale na razie się trzymam.

Tak jak mówiłem Heniu, nie odchodź za daleko bo ta panna będzie chciała mieć koło zapasowe:) Znowu miałem rację(to już się robi nudne:) Jej tupet jest rozmiarów Everestu a ty będziesz zwykłym idiotą (już nie zaślepionym frajerem i cipą), ale zwykłym, pospolitym idiotą JEŚLI dasz się znowu omiotać. Ty cały czas ją usprawiedliwiasz a ona bierze cię na litość.  Szkoda, ze nie możemy się spotkać. Dostał byś, tak z sympatii, prosto w ten głupi łeb ze dwa razy, to może byś otrzeźwiał.

25 Ostatnio edytowany przez bags (2013-07-27 12:46:54)

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?

Heniu a pamiętasz może to powiedzenie "A imię jego to 40 i 4." Tak więc analogicznie do tego i zmniejszając ową liczebność o jeden, tak z czystej własnej ciekawości i dla potrząśnięcia Tobą - co już z siłą huraganu uczynili moi poprzednicy - dla lepszej Twojej percepcji umysłowej na zwojach w procesorku pod czuprynką nieomieszkam zapytać:
Jaką masz pewność tudzież gwarancję - z "żyrantami" lub bez smile - że do tej pory nie jesteś tym 3 "kołem u wozu", kobylim/oślim ogonem, lub paradoksalnie co gorsza 33 delikwentem w jej życiu???

Bo ja jakby Ci to powiedzieć, znam tak z własnej autopsji odpowiedź na to pytanie i tak paradoksalnie również wiem, że Ty też je znasz. Tylko coś Ciebie blokuje - jakiś "simlock" związkowy czy jaki czort - przed tym by stanąć przed lustrem, spojrzeć prosto w oczy i na nie bez pardonu odpowiedzieć.
Tak jak głupiec oczekuje innych rezultatów, robiąc wciąż to samo; tak też turysta wspinający się po raz enty na szczyt Fuji jest głupcem. A i może dostrzec "inny świat" tylko z jednej pozycji -zgięty w pół i stojący w rozkroku. Bo niechybnie mówiąc w takim poważaniu i z takim podejściem ma Cię Twoja luba, mamiąc Cię poprzez książkowy szantaż emocjonalny.

Wracając do niej teraz będziesz wyprany ze wszystkiego, co masz w sobie samym najcenniejsze - łącznie z szacunkiem do samego siebie a nie tylko do niej. Wybielisz się na cito, że sam siebie nie poznasz, nawet w lustrze.

Przemyśl to wszystko co już tu zostało powiedziane, na spokojnie i bez emocji. Bo gdy do głosu dochodzą emocje - wyłącza się myślenie.
Powodzenia.

26 Ostatnio edytowany przez henio (2013-07-27 13:27:04)

Odp: Koniec znajmości? Rozstanie?

Oczywiście, że pewności nie mam, że już wcześniej się jej to nie zdarzyło. Jednak (o czym nie wspomniałem wcześniej) była ona niejako uczestniczką mojego życia codziennego sporo wcześniej niż zaczęły się te rozmowy. Byliśmy na jednym roku studiów i zamieniliśmy "kilka" zdań przez ten czas. Poznałem jej otoczenie i oczywiście słyszałem opinie innych na jej temat (ani jednej negatywnej, nie mówiąc już o takiej sytuacji jak ta).

I tak siebie traktowaliśmy przez ten cały czas jak po prostu dalszych znajomych ze studiów, aż przyszedł moment tych rozmów, flirt i resztę znacie. I dlatego właśnie sądząc po tym, co mogłem zaobserwować przez kilka lat uważam, że wcześniej taka sytuacja jej się nie przytrafiła.

Odnośnie mojej zgody na "relacje przyjacielskie", to jestem zdecydowanie na nie. Przede wszystkim właśnie z tego powodu, aby wyjść z tego jakoś z twarzą, nie zostać "kołem ratunkowym", no i widmo tego, że znowu to może pójść w podobnym kierunku jak teraz. Tylko z innym finałem, nawet gorszym niż ten. I te aspekty mnie powstrzymują, aby się do niej odezwać. Na razie się trzymam.

Dobrze, że studia nie komplikują tej sytuacji (koniec licencjatu) i mogę wybrać inne miasto na ich kontynuowanie. Oby tylko ona nie wybrała tej samej uczelni, co ja... Plany mieliśmy podobne, ale żadne z nas nie było do żadnego miasta przekonane na 100%.

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Koniec znajmości? Rozstanie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026