netkobietyWszystkie działy
Samotność

moje życie to samotność.

42 odpowiedzi4 987 wyświetleńzałożony przez netkobietkanetkobietka, 17.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » moje życie to samotność.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

1

Temat: moje życie to samotność.

czy miałyście kiedyś uczucie, że ponosicie same porażki w życiu?
chodzi o większe i mniejsze drobnostki.
-kolejne złudne uczucie miłości, zauroczenia. Gdzie to facet ma CIEBIE Zwyczajnie gdzieś, olewa..  a Ty głupia się łudzisz.
-kolejny dzień diety 'zaczne od jutra' jednak mówi się tak codziennie.
-kolejny samotny wieczór.
-kolejne samotne urodziny.
-kolejne opowieści znajomych: gdzie to oni nei byli, jak się świetnie nie bawili. Jak dobrze jest być młodym.
-kolejna kłótnia z rodzicami, gdzie czujesz od nich 0 wspracia

a Ty.. leżysz bądź siedzisz na łóżku i czujesz jak życie przelatuje Ci przez palce. Co z tego, że mam 20 lat. Co to za różnica 30 lat?

Nie potrafisz nic zmienić. Zbyt nieśmiała, za mało silnej woli, brak wiary w siebie, brak chęci spotykania się ze znajomymi- po co aby czuć sie gorsza?.....

2

Odp: moje życie to samotność.

Przybij piątkę! Ja Cię pocieszę, bo nie jesteś sama z takim czymś. Powiedz co robisz w wakacje,a może wybierasz się na studia w tym roku, zmiana otoczenia jest zawsze na +.

3

Odp: moje życie to samotność.

jestem na studiach o to chodzi. Teraz zaczne drugi rok, i niestety zmiana otoczenia nic nie pomogła. a w wakacje nie mam planów, pracy nie moge znaleźć, a próbowałam, także zostaje leżenie na łóżko. pelen pesymizm

4

Odp: moje życie to samotność.

Znam to uczucie, powiedz mi skąd jesteś?:)

5

Odp: moje życie to samotność.

Każdy ma czasem takie napady beznadziei.. sama też takie mam więc z pewnością nie jesteś sama. Problemy zawsze są były i będą..niestety. Trzeba znaleźć choć maleńką iskierkę nadziei na lepsze jutro - czy to w kimś kto pokaże nam, że życie to nie tylko pasmo porażek i smutek, ale też radość i chwytanie chwil , a może jakaś pasja, która pokaże nam, że nie jesteśmy tacy do niczego i jest coś co nam wychodzi smile Głowa do góry, ruszaj i zacznij działać bo nikt tego za Ciebie nie zrobi wink

6

Odp: moje życie to samotność.

Ja tam leżę i czekam aż minie. Może to nie rozwiązanie, ale jak już mam energię by cokolwiek zrobić to mogę sobie posprzątać, zadbać o siebie, zrobić coś do jedzenia na co mam ochotę. Czasem jednak człowiek nie ma siły sprzątać i jeść, ani ochoty na małe domowe spa. Co więcej zrobić? Leżę więc i dołuję się, aż mi przejdzie. Ostatnio nie przechodzi wink

7 Ostatnio edytowany przez natali.k3 (2013-07-18 12:10:35)

Odp: moje życie to samotność.
netkobietkanetkobietka napisał/a:

-kolejne złudne uczucie miłości, zauroczenia. Gdzie to facet ma CIEBIE Zwyczajnie gdzieś, olewa..  a Ty głupia się łudzisz.

Własnie to przerabiam od 1,5-2 się łudze.. i przeżywam i rycze.... i później znowu mam nadzieję bo nasz wzork sie spotkał i co z tego.... każde idzie w swoją stronę ..... nie znamy się... a ja jestem w większym dołku.....


netkobietkanetkobietka napisał/a:

-kolejny dzień diety 'zaczne od jutra' jednak mówi się tak codziennie.

akurat tego nie potrzebują....jedynie dieta bogatsza w witaminy itd.. ale na nią nie ma sił w takim położeniu...


netkobietkanetkobietka napisał/a:

-kolejny samotny wieczór.
-kolejne samotne urodziny.

Wiosną myśle, że coś się zmieni.. Latem, że coś się zmieni... Jesienią ż coś się zmieni...a to nic nie prawda... od 30 LAT!!!!!!!!!!!


netkobietkanetkobietka napisał/a:

-kolejne opowieści znajomych: gdzie to oni nei byli, jak się świetnie nie bawili. Jak dobrze jest być młodym.

netkobietkanetkobietka napisał/a:

-kolejna kłótnia z rodzicami, gdzie czujesz od nich 0 wspracia

od rodziców jeszcze słysze że jestem wybredna, że tego pożałuje....
czego? że nikt mnie nie chce:(


netkobietkanetkobietka napisał/a:

a Ty.. leżysz bądź siedzisz na łóżku i czujesz jak życie przelatuje Ci przez palce. Co z tego, że mam 20 lat. Co to za różnica 30 lat?
Nie potrafisz nic zmienić. Zbyt nieśmiała, za mało silnej woli, brak wiary w siebie, brak chęci spotykania się ze znajomymi- po co aby czuć sie gorsza?.....

Niby w wieku 20 lat macie większe szanse...

8

Odp: moje życie to samotność.
natali.k3 napisał/a:
netkobietkanetkobietka napisał/a:

-kolejne złudne uczucie miłości, zauroczenia. Gdzie to facet ma CIEBIE Zwyczajnie gdzieś, olewa..  a Ty głupia się łudzisz.

Własnie to przerabiam od 1,5-2 się łudze.. i przeżywam i rycze.... i później znowu mam nadzieję bo nasz wzork sie spotkał i co z tego.... każde idzie w swoją stronę ..... nie znamy się... a ja jestem w większym dołku.....


netkobietkanetkobietka napisał/a:

-kolejny dzień diety 'zaczne od jutra' jednak mówi się tak codziennie.

akurat tego nie potrzebują....jedynie dieta bogatsza w witaminy itd.. ale na nią nie ma sił w takim położeniu...


netkobietkanetkobietka napisał/a:

-kolejny samotny wieczór.
-kolejne samotne urodziny.

Wiosną myśle, że coś się zmieni.. Latem, że coś się zmieni... Jesienią ż coś się zmieni...a to nic nie prawda... od 30 LAT!!!!!!!!!!!


netkobietkanetkobietka napisał/a:

-kolejne opowieści znajomych: gdzie to oni nei byli, jak się świetnie nie bawili. Jak dobrze jest być młodym.

netkobietkanetkobietka napisał/a:

-kolejna kłótnia z rodzicami, gdzie czujesz od nich 0 wspracia

od rodziców jeszcze słysze że jestem wybredna, że tego pożałuje....
czego? że nikt mnie nie chce:(


netkobietkanetkobietka napisał/a:

a Ty.. leżysz bądź siedzisz na łóżku i czujesz jak życie przelatuje Ci przez palce. Co z tego, że mam 20 lat. Co to za różnica 30 lat?
Nie potrafisz nic zmienić. Zbyt nieśmiała, za mało silnej woli, brak wiary w siebie, brak chęci spotykania się ze znajomymi- po co aby czuć sie gorsza?.....

Niby w wieku 20 lat macie większe szanse...

ŻYC SIĘ ODDECHCIEWA..

9

Odp: moje życie to samotność.

Dokładnie odechciewa się, rano wstaje i siadam do kompa... nie mam ochoty udawać, ze mi sie chce cokolwiek:( po co ? nie mam dla kogo.. dla siebie? mam sama siebie oszukiwać...skoro wiem że sie nie zmieni nic

10

Odp: moje życie to samotność.

Normalnie szczeka mi do ziemi opadla z wielkim hukiem jak przeczytalam powyzsze wyplaczyny mlodych a juz starych kobiet.

Odpisze Ci autorko watku w krotkich zolnierskich slowach - NIE, nigdy w taki marazm i samorozczulanie sie nie popadlam, bo nie mialam na to zwyczajnie czasu. Ktorego Ty masz wyraznie w nadmiarze.

Znajdz jakas prace na wieczory, to jak wrocisz zmordowana po 22-giej jak kon po westernie to od razu swiat w bardziej rozowych barwach zobaczysz.

Wy sie zwyczajnie i po prostu nudzicie ze soba. A nic tak na nude nie pomaga jak jakies zajecie. Dusze oczysci, znajomosci przysporzy i w utrzymaniu odpowiedniej wagi pomoze.

11

Odp: moje życie to samotność.
Mussuka napisał/a:

Normalnie szczeka mi do ziemi opadla z wielkim hukiem jak przeczytalam powyzsze wyplaczyny mlodych a juz starych kobiet.

Odpisze Ci autorko watku w krotkich zolnierskich slowach - NIE, nigdy w taki marazm i samorozczulanie sie nie popadlam, bo nie mialam na to zwyczajnie czasu. Ktorego Ty masz wyraznie w nadmiarze.

Znajdz jakas prace na wieczory, to jak wrocisz zmordowana po 22-giej jak kon po westernie to od razu swiat w bardziej rozowych barwach zobaczysz.

Wy sie zwyczajnie i po prostu nudzicie ze soba. A nic tak na nude nie pomaga jak jakies zajecie. Dusze oczysci, znajomosci przysporzy i w utrzymaniu odpowiedniej wagi pomoze.

a myślisz, że nie próbowałam znaleźć pracy? Poświęciła na to dużo czasu by roznieść CV, pisać maile z zapytaniami o prace itd jednak nawet TUTAJ nie mam szczęścia, nikt nie zadzwonił.. a ile można

12

Odp: moje życie to samotność.
netkobietkanetkobietka napisał/a:

a ile można

znowu krotko - do usranej smierci albo i dluzej:)

nie ma takiej mozliwosci, zeby pracy dla mlodej zdrowej kobiety nie bylo, jak nie tu to tam, jak Cie drzwiami wyrzucaja to oknem wlaz. I nie rozsylaj zadnych maili, bo 90% z nich idzie jako spam ad kosz. Pupe pofatyguj, wczesniej umow sie na rozmowe z kims konkretnym, bo cie kadrowa splawi a CV tez ad kosz pojdzie. Potem dzwon za pare dni i dopytuj. Uruchom znajomosci - tak sie najpredzej znajduje jakiekolwiek zajecie. Jakiekolwiek na teraz a w trakcie szukaj lepszego.

13

Odp: moje życie to samotność.

Js jestem 1o lat starsza i z perspektywy czasu moge powiedzieć, że studia nie pomogły... praca nie pomogła... dalej sama jak kołek!!!

14

Odp: moje życie to samotność.
natali.k3 napisał/a:

Js jestem 1o lat starsza i z perspektywy czasu moge powiedzieć, że studia nie pomogły... praca nie pomogła... dalej sama jak kołek!!!

zgaduje, ze na wyspie bezludnej mieszkasz?

Ciekawe, bo ja marzylam np. o ciszy i samotnosci w te wakacje a gdzie sie nie ruszylam to same tlumy rozgadanych turystow i kazdy zaraz by piwa wspolnie sie napil albo swoja historie opowiedzial.

Twoja samotnosc siedzi w Twojej glowie.

15

Odp: moje życie to samotność.

To mi teraz pojechałaś...

nawet nie wiesz ile razy sie starałam, ale nie potrafie zainsteresowac faceta sobą..... owsem oglądają się aleco z tego.. jak to zonaci... zajęci itd!!!

16

Odp: moje życie to samotność.

Zauważyłam, że to kolejny wątek samotnej dziewczyny, w którym pojawia się chłopak z pytaniem ewidentnie wskazującym na chęć zawarcia znajomości - tu akurat Łukasz z pytaniem skąd jesteś? - i co? Zero odzewu, przynajmniej tu na forum (jest nutka nadziei, że może któraś prywatnie się odezwała smile ). Więc nie wiem jak to jest dziewczyny, chcecie kogoś poznać czy tylko poużalać się nad sobą?

17

Odp: moje życie to samotność.
Mussuka napisał/a:

Twoja samotnosc siedzi w Twojej glowie.

Dokładnie tak. Dodam, że bardzo często siedzi na wygodnym fotelu przed komputerem. Albo leży na łóżku i patrzy w sufit.

Bezczynność skutkuje niemocą. Jak się nie ma płatnej pracy, to można sobie znaleźć wolontariat. Wystarczy poszukać, ofert jest po sufit.

W każdej takiej sytuacji spotyka się ludzi i jest z kim porozmawiać, wymienić informację, zapytać o pracę. To jest szukanie możliwości. A siedzenie w domu jest omijaniem możliwości.

18

Odp: moje życie to samotność.

Nie ma co na siłę komuś wpychać że się nie motywuje. Mi całe watahy takich ludzi jak Ty mussuka dogaduje a ze to się mi pewnie nie chce, że to urojone wszystko. Żyją pełnią sił i myślą, że im drastyczniejszego kopa zasadzą tym mocniej zadziała. To nie chodzi tylko o to że coś się nie układa. Lubie się nad sobą użalać i nikomu nic do tego, bo robię to w ciszy sama przed sobą chociaż bardzo bym chciała komuś się wyżalić. Może to Ty nie masz problemów że nie potrzebujesz się nad sobą użalać? Mam w chole... czasu i póki co tego nie zmienię bo nikt mi go nie zapełni gdy jestem w rozjazdach tydzień tu tydzień tam a jednego dnia gdzie indziej. Tak na pewno znajdę pracę, gdy 2 miesiące takie mam. i co mam przez te 2 m-ce dusić to w sobie? wolę podzielić się tym na forum może ktoś ma to samo co ja? Może ktoś pocieszy bo nie znając sytuacji to nie doradzi. Zobaczę że nie tylko ja tak mam. Nic na siłę, bo jak dusza nie chce to ciało nie słucha... takie jest moje zdanie. Owszem wkurzające jest jak ktoś z własnej woli siedzi na tyłku i tylko biadoli o jak to mu źle i pełno takich wokół mnie, ale wiesz co? Patrzę im w duszę i widzę, że oni to wszystko już wiedzą i płaczą sami nad sobą, że nic się nie zmienia. Doradzam jeśli coś się da, wspieram, pozwalam się wygadać, pocieszam, ale nigdy nie krytykuję. Jakie mam prawo? Skąd wiesz co siedzi komuś w głowie? czasem pozbierana osoba wpada w takie szambo że nie potrafi wstać z łóżka, bo tak ma dość. Czasem tak wzbiera żal że stukniesz się w palec i rozczulisz się jak małe dziecko. Nad małą raną całe serce wypłaczesz. Czasem niby wszystko jest idealne a człowiek jest nieszczęśliwy i się dusi. Nie można takich osób krytykować ani kopać. To rzadko kiedy działa...

19

Odp: moje życie to samotność.

To trzeba od razu było pisać, że chodzi o poużalanie się to nikt by się z radami nie pchał...

20 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-07-18 14:08:23)

Odp: moje życie to samotność.
natali.k3 napisał/a:

To mi teraz pojechałaś...

nawet nie wiesz ile razy sie starałam, ale nie potrafie zainsteresowac faceta sobą..... owsem oglądają się aleco z tego.. jak to zonaci... zajęci itd!!!

aaa, to Ty o facecie? Czyli samotnosc = brak faceta u boku? Bo widzisz dla mnie brak partnera wcale nie oznacza samotnosci i nie uzalezniam swojego samopoczucia od posiadania takiego. Ja potrafie i lubie byc tez w swoim wlasnym oraz innych ludzi towarzystwie. Kiedy spotykam na swej drodze jakiegos pana (lekarz, kierowca taksowki, turysta na szlaku czy kelner w knajpie) to nie zaczynam rozpatrywac go pod katem ew. wykorzystania na partnera tylko calkiem bezosobowo i neutralnie z nim nawiazuje rozmowe jak z kobieta. Co dalej wynika to roznie bywa, raz cos wiecej, raz nic. I co z tego? Zycie toczy sie dalej. Nawet bez mezczyzny. 

Tym bardziej uwazam, ze wymyslasz z ta samotnoscia. A to niestety tylko odstrecza ewentualnych amatorow a nie przyciaga. Mezczyzni boja sie kobiet zdesperowanych jak diabel swieconej wody.

Kh napisał/a:

Może to Ty nie masz problemów że nie potrzebujesz się nad sobą użalać?

Problemow to ja moja droga mam pewnie duzo wiecej, bo jak ma sie rodzine i dzieci w roznym wieku to ich nie ubywa a przybywa. Tylko, ze ja faktycznie nie potrzebuje uzalac sie nad soba (ani nikim innym), bo mi to jeszcze NIGDY w niczym nie pomoglo. Wygadanie tak, uzalanie sie od rana do nocy dzien po dniu NIE.

Kh napisał/a:

Nie można takich osób krytykować ani kopać. To rzadko kiedy działa...

Masz racje, na takie osoby, co sie zagrzebia w swoim samorozpatrywaniu wlasnego okrutnego losu to nic nie podziala. Mam taka ciocie, od zawsze jeczala, narzekala  i wybuchala placzem z byle powodu albo i bez. Jaka to jest samotna, opuszczona, nikt jej nie chce ble ble. Z czasem nawet ja jako dziecko balam sie do niej chodzic z wizyta. Teraz jest stara, chora, potwornie zgorzkniala i samotna kobieta. Z czyjej winy i wyboru? Gratuluje pomyslu na zycie - siasc i plakac.

21 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-07-18 14:08:04)

Odp: moje życie to samotność.

edit

22

Odp: moje życie to samotność.
bosa napisał/a:

Zauważyłam, że to kolejny wątek samotnej dziewczyny, w którym pojawia się chłopak z pytaniem ewidentnie wskazującym na chęć zawarcia znajomości - tu akurat Łukasz z pytaniem skąd jesteś? - i co? Zero odzewu, przynajmniej tu na forum (jest nutka nadziei, że może któraś prywatnie się odezwała smile ). Więc nie wiem jak to jest dziewczyny, chcecie kogoś poznać czy tylko poużalać się nad sobą?

No na forum to strasznie prywatne:P skoro nie ma czyjegoś gg:P

23

Odp: moje życie to samotność.

Wyślij do niego prywatną wiadomość to nikt nie zobaczy skąd jesteś.

24

Odp: moje życie to samotność.

Właśnie tego się obawiam ..........

25

Odp: moje życie to samotność.

Dokładnie Mazar smile
Albo poproś o numer gg. A poza tym na forum też można fajnie pogadać bez szczegółów osobistych. Trochę inicjatywy

26

Odp: moje życie to samotność.

Natali, Ty już przestań pieprzyć głupoty. Chcesz być sama i czekasz aż ktoś się zacznie nad Tobą użalać. Skończ tą dziecinadę bo już oczy puchną od tego płaczu. Albo zagadaj do faceta który Ci się podoba, albo napisz do tego ( chyba ) Łukasza skąd jesteś. Już wiemy że jesteś sama, że jest Ci cięzko, że nie czujesz sensu życia i że podkochujesz się w kimś. Co teraz chcesz dodać? Że jesteś sama i Ci ciężko? Już to pisałaś nie raz. Weź wykonaj jakiś ruch albo przestań się żalić.

27

Odp: moje życie to samotność.

Szkoda że tak pobieżnie czytacie. Czytając pierwszy post zrozumiałam że to o samotności nie radzeniu sobie z problemami, bólu i cierpieniu i jeśli faktycznie to tylko z powodu faceta? beznadzieja bo z facetem sie niewiele zmienia... (na innych tematach wyczytane że kobiety z mężczyzną nadal sa samotne) a na odpowiedniego czeka sie latami. To pocieszenie co? ^^

Czytając ten post zrozumiałam, że chodzi o coś więcej niż facet??? Pierwszy post zdaje się był nie do końca zrozumiany przeze mnie w takim razie niepotrzebnie tu zaglądałam. Jeśli jednak temat zboczył z kursu i dotyczy tego o co mi chodzi to napiszę dalej.

Tak wygląda szkic życia większości osób. Zakładając rodzinę człowiek szykuje się mentalnie na dużo więcej problemów i w nich zazwyczaj potrafi wytrwać. Kto napisał że robi to dzięń w dzień? Nigdzie tego nie widziałam za to czytałam, że ostatnio tak ma. (osoba z 1 postu) -.- ja mam napływy siły i potrafię góry przenosić ale zdaję się że każdy ma prawo do dni gdy nie chce ruszyć tyłka z domu i nie widzę w tym nic dziwnego. Traf na takiego co to mu się udaje samą motywacją i się rzygać chce... sory ale jakoś najczęściej mi nic nie wychodzi właśnie wtedy gdy się staram, więc to wyklucza Twoją teorię Mussuka.

Co do 2 odnośnika, lubisz krytykować a jestem ciekawa czy kiedykolwiek miałaś w ogóle taką sytuację że nic nie pomaga i jedyne co możesz to tylko patrzeć i nie dla tego że nie chcesz nic zrobić a dlatego, że nie możesz. Zaraz stwierdzisz że takich sytuacji nie ma ale to dlatego że masz klapki na oczach. Tobie się jakoś żyję jak Cię pcha motywacja to inni też mają dać radę? Hipokryzja...

Tak to fakt ludzie wolą takie osoby jak Twoja ciotka izolować i mają dość ich słuchania a ja po raz tysięczny słucham brata o tym samym i wiem, że dzięki temu głupiemu posłuchaniu nie zrobi się gorzki jak ten cały świat już i tak jest. Boli Cie że ktoś sobie nie daje rady bo niby nie chce? A wiesz jak te osobę to boli jak wie że ma te wszystkie blokady i przyjdzie taki się mądrzy że gdyby tylko poszukała klucza to by blokad nie miala? całe nic wnosisz tak samo jak i ja, ale przynajmniej podnoszę tych leżących a nie jeszcze im dokopuje.

Po co ludzie przychodzą na te forum? ja zdaję się że źle trafiłam jednak bo wydawało mi się, że są wątki gdzie człowiek chce rad i są gdzie się żali. Chce się pożalić więc się żali co za problem? to jej właśnie sprawa i to ją boli. Nie znam was wszystkich więc może i mylnie kogoś bronię ale patrzę na ogól by nikogo nie pokrzywdzić. Wychodzi na to że tu się piszę stricte z problemem do rozwiązania i w innych wypadkach trzeba się zamknąć i radź sobie sam... Boże co za świat. Zdaje się że to co się szybko zaczyna, szybko się też kończy jak moja przygoda tutaj. Gdzie nie wejdę tam to samo.

28

Odp: moje życie to samotność.

Zajmij się sportem.
Jest pełno różnego rodzaju klubów, w zależności od tego co by cię zainteresowało.

+ zadbasz o ciało i kondycje (apropos wspominania o diecie)
+ poznasz nowych ludzi
+ poczujesz, że robisz coś ciekawego
+ sport poprawia humor - "wypocisz" negatywne emocje
Ponadto uprawianie sportu poprawia samoocenę wink

Same plusy ;P

No właśnie - tylko trzeba chcieć coś ze sobą zrobić.

29

Odp: moje życie to samotność.

phii..ja mam 30 stke, 2 neiudane zwiazki, sama za granicą, nauczylam sie dbac o siebie i swoje dobre samopoczucie- nie licze na innych czy na faceta.
-wypad na rower, do blues klubu, praca, lody, piwko, jakis wyjazd. o 22.00 padam zmeczenia...

30

Odp: moje życie to samotność.
dziewczynazost napisał/a:

phii..ja mam 30 stke, 2 neiudane zwiazki, sama za granicą, nauczylam sie dbac o siebie i swoje dobre samopoczucie- nie licze na innych czy na faceta.
-wypad na rower, do blues klubu, praca, lody, piwko, jakis wyjazd. o 22.00 padam zmeczenia...

i co nei czujesz się w tym wszystkim samotna? Nie brakuje Ci osoby, z którą mogłabyś dzielić swoje smutki, szczęście?

31

Odp: moje życie to samotność.

jeśli uważasz że facet jest wyznacznikiem szczęścia i jego znalezienie to złoty środek na wszystko to masz naprawde złe podejście.

Nie mówiąc już o tym że z taką postawą NIE STWORZYSZ udanego związku. Uwiesisz się na kolesiu i bedziesz typowym bluszczem.

Najpierw zajmij się sobą. Polub siebie. Bo z takim nastawieniem jak teraz raczej będziesz ludzi odpychać.

32

Odp: moje życie to samotność.
ziemniaczana napisał/a:

jeśli uważasz że facet jest wyznacznikiem szczęścia i jego znalezienie to złoty środek na wszystko to masz naprawde złe podejście.

Nie mówiąc już o tym że z taką postawą NIE STWORZYSZ udanego związku. Uwiesisz się na kolesiu i bedziesz typowym bluszczem.

Najpierw zajmij się sobą. Polub siebie. Bo z takim nastawieniem jak teraz raczej będziesz ludzi odpychać.

mogę zadać takie pytanie czy masz faceta?
Bo takie rady zazwyczaj dają osoby, które mają. Są w związku czują ciepło i to, ze mają na kim polegać..

33

Odp: moje życie to samotność.

Netkobietka, pozwol ze odpowiem na Twoje pytanie. Obecnie mam partnera z ktorym sie spotykam, ale wczesniej bylam 1,5roku sama. Czy ubolewalam? Przychodzily chwile, gdzie chcialabym, zeby mnie ktos przytulil, pocalowal itd, ale nie uzalalam sie nad soba z tego powodu, nie ustawialam swojego humoru pod to czy jestem singielka czy nie. Bylam szczesliwa sama ze soba, jestem szczesliwa majac kogos. Czy coos sie zmienilo odkad sie z nim spotykam? W sumie tak, ze nie usmiecham sie do samej siebie, a do niego

34

Odp: moje życie to samotność.
mery90 napisał/a:

Netkobietka, pozwol ze odpowiem na Twoje pytanie. Obecnie mam partnera z ktorym sie spotykam, ale wczesniej bylam 1,5roku sama. Czy ubolewalam? Przychodzily chwile, gdzie chcialabym, zeby mnie ktos przytulil, pocalowal itd, ale nie uzalalam sie nad soba z tego powodu, nie ustawialam swojego humoru pod to czy jestem singielka czy nie. Bylam szczesliwa sama ze soba, jestem szczesliwa majac kogos. Czy coos sie zmienilo odkad sie z nim spotykam? W sumie tak, ze nie usmiecham sie do samej siebie, a do niego

A co pomogło Ci mieć takie nastawienie, a nie inne na życie ? Te bardziej optymistyczne. Jaki był Twój lek na samotne wieczory?
Ok, można wyjść na piwo ze znajomymi, do kina itd ale wiadomo co dzień się nie da.

35 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-07-18 22:23:24)

Odp: moje życie to samotność.

Nie, nie mam teraz nikogo smile

Długo leczylam sie po ostatnim zwiazku, w sumie udzielałam się sporo w innym wątku, też czułam się parszywie i myślałam że nie ma przede mną żadnych perspektyw.

Ale jakoś stanęłam na nogi. O wiele silniejsza, pewniejsza siebie i swoich możliwości.

Nie mozna sie nigdy poddawać, głowa do góry, nie wiesz przecież co się wydarzy. A najfajniejsze rzeczy w życiu wyskakują nieoczekiwaniee, gdy najmniej się ich spodziewamy.
Czas wykorzystaj na poznanie samej siebie, prace nad sobą. bądż taka jaką chcesz, jaką się lubisz.
Pomyśl o swoich pasjach i zainteresowaniach - zacznij się rozwijać.

Często kobiety szukają kogoś bo stanowi to ucieczke od ich samych, od własnego wnętrza i problemów z którymi boją się zmierzyć.

Najpierw trzeba nauczyć się lubić siebie samą i dobrze czuć ze sobą.

Najczęściej gadanie : "nie umiem", "nie potrafię" to tak naprawdę "nie chcę".

36

Odp: moje życie to samotność.
ziemniaczana napisał/a:

Nie, nie mam teraz nikogo smile

Długo leczylam sie po ostatnim zwiazku, w sumie udzielałam się sporo w innym wątku, też czułam się parszywie i myślałam że nie ma przede mną żadnych perspektyw.

Ale jakoś stanęłam na nogi. O wiele silniejsza, pewniejsza siebie i swoich możliwości.

Nie mozna sie nigdy poddawać, głowa do góry, nie wiesz przecież co się wydarzy. A najfajniejsze rzeczy w życiu wyskakują nieoczekiwaniee, gdy najmniej się ich spodziewamy.
Czas wykorzystaj na poznanie samej siebie, prace nad sobą. bądż taka jaką chcesz, jaką się lubisz.
Pomyśl o swoich pasjach i zainteresowaniach - zacznij się rozwijać.

Często kobiety szukają kogoś bo stanowi to ucieczke od ich samych, od własnego wnętrza i problemów z którymi boją się zmierzyć.

Najpierw trzeba nauczyć się lubić siebie samą i dobrze czuć ze sobą.

Najczęściej gadanie : "nie umiem", "nie potrafię" to tak naprawdę "nie chcę".

widzę, że jesteśmy w podobnym wieku. smile
dziękuję za te słowa ! na pewno wezme je do siebie...

37

Odp: moje życie to samotność.

Życzę powodzenia wink
Nie skupiaj się nad tym czego brakuje, tylko nad tym co masz.
Nie siedź w domu, wychodź ze znajomymi, poznawaj nowe osoby.

Wierz mi wszystko tkwi w twoim nastawieniu.
Bądź do życia nastawiona pozytywnie a sama zobaczysz że jeszcze nie raz mile Cię zaskoczy.

Pozdrawiam i powodzenia zyczę wink

38

Odp: moje życie to samotność.

Netbabeczko, skoro tak leżysz, to pewnie dużo myślisz i zastanawiasz się nad swoim życiem. Czy doszłaś już do jakiś wniosków, oprócz tego, że jesteś samotna i nieszczęśliwa w sytuacji, w której się aktualnie znajdujesz? Myślałaś o tym, co chciałabyś robić? Co mogłoby poprawić Twój nastrój na dłuższą chwilę (nie myślę tu o facecie). Masz jakieś marzenie, może gdzieś wyjechać? Śmiało.

39 Ostatnio edytowany przez mery90 (2013-07-18 23:16:08)

Odp: moje życie to samotność.

Netkobietka, nie mowie ze tak bylo caly czas. Tez mialam chwile zalamania, baa za soba mam probe samobojcza...:/ ucieklam za granice przez problemy, jednak wrocilam, bo doszlam do wniosku, ze takie ucieczki przed problemami to oszukiwanie samej siebie... co mnie postawilo na nogi? Jak dziadek przyszedl do mnie we snie, jak mialam po raz kolejny depreche, siedzielismy na dzialce, powiedzial mi"niunia, ja sie nie moge doczekac kiedy w koncu do mnie dolaczysz, tutaj nie ma bolu... tu jest radosc. " poklepal mnie po policzku i kazal isc korzystac z zycia. Od tamtej pory wiedzialam, ze albo sie wezme za siebie, albo faktycznie dolacze do dziadka, bo sama doprowadze do zabicia siebie.
Tak naprawde nie ma sposobu na to co zrobic, zeby sie zmienic.. ja w polsce mam bardzo duzo znajomych i wlasnie sie z nimi spotykam najczesciej jak tylko moge.
To moze sie wydawac glupie, ale tez bardzo duzo mi dalo zdanie prawa jazdy;) nie tylko radosc, ale tez mozliwosci. Moge wsiasc w samochod pojechac gdzie chce itd. Staram sie nie dopuszczac do sytuacji gdzie sie nudze. Baa teraz to ja nieznosze nudy.

Ja 3lata temu tez stawialam posiadanie faceta jako cos waznego, koniecznego. Jednak nauczylam sie zyc sama. Moje kolezanki sa zajete, ale nic nie stoi na przeszkodzie, zebysmy spedzali czas wszyscy razem,  czy tez w pojedynke. A patrzac na nich bardzo czesto sobie myslalam, ze jak to dobrze, ze jestem singielka, bez klotni, problemow itd. Jestesmy po to stworzeni, zeby zyc w parach, ale tez nie uzalezniajmy swojego zycia od tego czy z kims jestesmy czy tez nie:) korzystaj, poki Cie jakis nie usidli;)

40

Odp: moje życie to samotność.
Kh napisał/a:

Tak to fakt ludzie wolą takie osoby jak Twoja ciotka izolować i mają dość ich słuchania a ja po raz tysięczny słucham brata o tym samym i wiem, że dzięki temu głupiemu posłuchaniu nie zrobi się gorzki jak ten cały świat już i tak jest. Boli Cie że ktoś sobie nie daje rady bo niby nie chce? A wiesz jak te osobę to boli jak wie że ma te wszystkie blokady i przyjdzie taki się mądrzy że gdyby tylko poszukała klucza to by blokad nie miala? całe nic wnosisz tak samo jak i ja, ale przynajmniej podnoszę tych leżących a nie jeszcze im dokopuje.

Doprawdy? Podnosisz? Tym biadoleniem sadzisz, ze komus pomagasz? Ani sobie ani Twojemu bratu ani nikomu na tym swiecie jeszcze nic nie dalo (o konkretach pisze) takie miauczenie do lustra. A juz na pewno nie przelamie zadnych blokad tylko jeszcze je powiekszy, bo ten drugi ktos pomysli"skoro inni tez uwazaja, ze jest zle na swiecie to znaczy ze mam racje, po co sie starac?". Dzieki za takie wsparcie.

Kto Ci mowi, ze nikt nie ma zlych dni? Kazdy je ma, i kazdego doly dopadaja ale wiekszosc ludzi po dniu, dwoch, gora tygodniu takiego dolu wstaje, otrzepuje kurz z tylka i cos probuje zmienic na lepiej czy inaczej. Z tego co wyczytalam to Tobie nawet ubrac sie czy uczesac nie chce zeby wyjsc do ludzi. Latwiej ponarzekac do ekranu i zalegnac na kanapie.

Masz racje, takich ludzi wole omijac szerokim lukiem, sa jak emocjonalne wampiry i tym swoim wiecznym narzekaniem na caloksztalt potrafia wyssac energie z najwiekszego optymisty.

Co do cioci, to jest to taki typ osoby, ktora za otrzymana super premie w pracy nie kupila sobie wycieczki po Europie tylko obstalowala kwatere na cmentarzu z gotowym nagrobkiem. Dla siebie, w wieku 50+. Nie my ja odizolowalismy, rodzina wytrzymywala humory ile sie dalo, ale wiecznie sie nie da.

41

Odp: moje życie to samotność.

Samotnosc jest wszedzie, nie wazne czy jestes w zwiazku czy nie.
bylam przez ostatnie 5 miesiecy w zwiazku, facet mnie zlewal.
Nie czulam sie z nim mniej samotna niz teraz.
A teraz mam swiety spokoj, nie prosze nikogo o zaintesowanie, po co?

42

Odp: moje życie to samotność.

Dziekuje Wam za wszystkie rady ! przynajniej tutaj mogę napisac, jak się czuję. Jest mi o niebo lepiej!

Porusze, także temat z mojego poprzedniego wątku, ponieważ do 'samotności' bardziej sie nadaje. A wiec 2 tyg temu wybrałam się na impreze w klubie, poznałam cudownego chłopaka. Zauroczył mnie od pierwszej chwili (nigdy tak wcześniej nie miałam). miał mi wysłać wiersz mailem (poprosiłam go o to, kiedy mówił, że pisze - ja byłam niedowiarkiem) przetanczylismy pół imprezy, na koniec .. pocałowaliśmy się. Ale było jeszcze coś. Za nim wziął mój mail, poprosił o nr telefonu kiedy dowiedział się, że jadę na woodstock. mamy tam się tam spotkać za TYDZIEN niby..
Czekałam 2 dni, na odzew od niego. Ok napisał wiersz. Pytał sie ile bede na woodstocku itd. Poprosiłam o konto na FB, ponieważ nienawidze pisać maili, i myślałam, że ułatwi nam to rozmowe.
Jednak wręcz przeciwnie, znalazłam go, wysłałam zaproszenie. NAPISAŁAM pierwsza. Niby popisalismy itd jednak od TAMTEGO czasu, poniedziałek- nie odzywa się. 0 jakiegokolwiek zainteresowania z jego strony, kiedy to ja wypatruje zielone kółeczko wokół jego imienia i nazwiska (nie był aż tak pijany, pamiętał moje imie, to, ze miał wysłac wiersz itd)

i kolejna sytuacja co mnie przyciąga w dół, przez która nie moge walczyć z samą sobą.
Najgorsze jest to, że na prawdę zauroczyłam się. Jak nastolatka.. ale nie byłoby dnia ani godziny bym o nim nie pomyślała. Bardzo bym chciała go poznać bardziej, jednak jest pare km ode mnie także na kawe cięzko się umówic, i chyba brak zainteresowania z jego strony..

dlaczego .............. sad

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » moje życie to samotność.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026