Hej,
Od kliku miesięcy pracuje w korporacji. Zakochalam sie w pewnym mezczynie 13 lat starszym. Wydaje mi sie lub wydawalo, ze zwrocilam na siebie jego uwage, ale niestety bardziej urodowo niz swoim umyslem. Nie dlatego, ze jestem glupia, ale mam problemy z ekspresja, jestem zamknieta w jakikolweik sposób mam wyrazic siebie: EN, FR nawet polski , sprawia mi to duzo problem. W pracy jestem otoczona kobietami, ktore czepiaja sie o kazde slowo, coklwiek powiem one patrza na siebie, cos po cichu komentuja. Zadna z nich nie chce wychodzic ze mna na obiad. Proponuja mi to koledzy wiec ide. Problem w tym, ze coraz bardziej zamykam sie w sobie.
Powracajac do mezczyzny, pana M - zapisalam sie na szkolenie, czekalam od kliku miesiecy zeby sie dostac na to szkoelenie, on strasznie mi sie podoba. Dzis zrezygnowalam. Moj angielski + moja sklonnosc do "niemówienia" sprawiaja, ze ucieklabym daleko stad. Nie wiem co robic. Czuje sie coraz slabsza. Tyle miesiecy o nim myslalam i ze strachu zrezygnowalam. JA NIE WIEM JAK W SIEBIE MAM UWIERZYC. NIE POTRAFIE TEGO. NIE UFAM SOBIE. On mi sie tak bardzo podoba, a nie chce przed nim wyjsc na "niedouczona". On jest bardzo madrym czlowiekiem. To wlasnie jego angielski sprawil ze zwrocilam na niego uwage. Nie jest przystojny
Ale bardzo madry i ten piekny akcent. Jestem dziewczyna z malego miasta. Ciekawe czy to ma jakis wplyw. Co mam robic? Mysle o nim bez przerwy. Chlopacy w moim wieku mnie nie interesuja. To M przyprawia mnie o szybsze bicie serca.
I don't know what to do
((
Prosze, napiszcie cos
Marie