Witam.
Na początek może się przedstawię. Mam 24 lata i studiuję w Krakowie. Jestem w związku z facetem od 4 miesięcy jednak niedawno się dowiedziałam i to przypadkiem że ma 4 letniego syna. Tłumaczył że to była tylko wpadka i że nie utrzymuje kontaktów z dzieckiem bo jak to nazwal był to "błąd młodości" - miał wtedy 20 lat i to była wakacyjna przygoda. Jednak ta dziewczyna odwiedziłą mnie i prosiła żebym dała mu spokój bo ona chce aby jej syn miał rodzinę ale przecież oni nie są raem on nawet nie widuje tego dzieciaka. Ogólnie wygląda to tak że gdy jedzie na weekend do domu to i tak nie spotyka się z dzieckiem ani z tą dziewczyną, chociaż mieszka w tej samej miejscowości. nie wiem jak mam postąpić jakoś dziwnie się czuję gdy jadę do niego i wiem że tuż obok za rogiem mogę spotkać ja i dziecko a on po prostu przechodzi obojętnie. Wiem że ta dziewczyna nie stanowi dla mnie zagrożenia ale nie wiem jak mam się zachowywać . Może wy mi coś doradzicie bo ja jestem zupełnie skołowana