Jesteśmy ze soba już chwile czasu. Pochodzimy tak jakbyz dwóch róznych światów u mnie zyjemy normalnie pracujemy zarabiamy,a u niego w rodzinie liczy sie tylko gospodarka nic wiecej. Wszystko ukladalo sie dobrze do ostatniego razu jak bylam tam i on podczas robot polowych zaslab przestraszylam sie i chyba w strachu ,a przy okazji w zlosci powiedzialam,ze wazniejsze jest zdrowie niz robota( choc oni i tak sami narzekaja ,ze nic z tego nie maja ze im nie starcza na nic , musza dokladac ...sami sie niczego nie dorbili). Po kilki dniach jak przyjechal do domu to stwierdzili ze nie jestem normalna,ze jak moglam tak mowic ,ze jestem chamska i wogole. Nie powinien sie ze mna spotykac i takie tam,wogole jaka to ja nie jestem zla bo chce sobie cos swojego otworzyc i pracowac zeby cos miec jak ja tak moge. i dziwne ze w wieku 25 lat nie mam meza ,ze ze mna cos nie jest tak. A on jak jest u mnie to jest normalny wszystko jest wspaniale,tylko jak pojedzie tam i mu mowia to juz nie jest tak samo zachowuje sie calkiem inaczej,zle mnie traktuje....a potem znow jest dobrze dopoki sie tam nie pojawi... Nie wiem co mam robic mam dosc takiej sytacji i tego co jest....Jeszcze jego ojciec powiedzial ,ze jakbysmy wzieli slub to byloby dobrze... gdzie tu logika jest jedno drugiemu zaprzecza. Doradzcie mi co robić
Podobne tematy
Najlepiej będzie jak z nim porozmawiasz o tym, powiedz mu jak sie czujesz, że jego rodzice źle Cię traktują..i zapytaj dlaczego on sie tak zachowuje.. Może chce pokazać swoją wyższość przy rodzicach, tylko dlaczego? Dziwna sytuacja, ale bez poważnej rozmowy z ukochanym sie nie obejdzie..bo tylko on może to wszystko zmienić.. Życze powodzenia ![]()
Najlepiej będzie jak z nim porozmawiasz o tym, powiedz mu jak sie czujesz, że jego rodzice źle Cię traktują..i zapytaj dlaczego on sie tak zachowuje.. Może chce pokazać swoją wyższość przy rodzicach, tylko dlaczego? Dziwna sytuacja, ale bez poważnej rozmowy z ukochanym sie nie obejdzie..bo tylko on może to wszystko zmienić.. Życze powodzenia
To ja ciagle z nim rozmawiam,ale on twierdzi ze nie powinnam przy nich tak mowic ....ze oni mogli to odebrac inaczej i ze maja racje( ale to jest jak jest zly )
Twierdząc że zdrowie jest ważniejsze niż robota, miałaś racje..to oni za bardzo wzieli do siebie tę gospodarke i jak widać świata po za nią nie widzą..nawet zdrowie własnego syna postawili na drugim miejscu.. Czasami jednak postaraj sie wstrzymać z komentarzami (chociaż ten był całkiem na miejscu) i rozmaiaj o tym z chłopakiem..w cztery oczy.. Zapytaj Go co dla niego w życiu jest ważne..(możliwe że zaraził sie od rodziny miłością do gospodarki) Postaw sprawe jasno..powiedz mu że oni nie bardzo Cię lubią, źle Cię traktują,a Ty nie zamierzasz tego znosić.. Spróbuj rozmawiać, to jedyna szansa..
Weź pod uwagę, że rodzice chłopaka może nie mają innych umiejętności, niż rolnictwo, więc gdzie indziej mogliby pracować, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że pewnie mają swoje lata. A chłopak co robi na codzień, studiuje, pracuje gdzieś czy z rodzicami na roli?
wlasnie ja musialam sie wtedy nim zajmowac oni poszli robic , pojechalismy do mnie do domu dopiero na 2 dzien zadzonila i spytala jak sie czuje...nie on nie chce tak zyc jak oni ciagle mi to powtarza,tylko nie wiem dlaczeog nie chce im sie postawic ( jego ojciec nie jest zbyt normalny wogole cala rodzina ) oni mi tego wprost nie powiedzieli tyko jemu to mowia ... a ja juz mam dosc przykro mi jest .wiem ze jak pojedzie to znow bedzie zle miedzy nami . jak jest tu to jest dobrze porozmawiam z nim i jest dobrze
Weź pod uwagę, że rodzice chłopaka może nie mają innych umiejętności, niż rolnictwo, więc gdzie indziej mogliby pracować, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że pewnie mają swoje lata. A chłopak co robi na codzień, studiuje, pracuje gdzieś czy z rodzicami na roli?
Nie jest ochroniarzem,a oni nie maja nawet 50 lat ojciec pracuje ,a matka nie bo twierdzi ze nigdy nie pracowala i nie bedzie ....
Hmm..może on się zwyczajnie boi swoich rodziców..chociaż to dziwne.. Przeciez to jego życie,wasze, nie może tak stawiać sprawy.. On musi z nimi porozmawiać, pozwala na to aby Cie tak traktowali? Tak nie powinno być, ja odrazu postawiłabym sie w sprawie partnera jeśli moja rodzina źle postępowałaby w stosunku do niego.. Ja rozumiem że rodzice są ważni ale nigdy nie pozwoliłabym na to aby wtrącali się w moje życie.. a jak oni powiedzieli mu żeby się z tobą nie spotykał i wyrazili swoją opinie na twoj temat jak on zareagował? Postawił sie w Twojej obronie czy po prostu przemilczał?...
Hmm..może on się zwyczajnie boi swoich rodziców..chociaż to dziwne.. Przeciez to jego życie,wasze, nie może tak stawiać sprawy.. On musi z nimi porozmawiać, pozwala na to aby Cie tak traktowali? Tak nie powinno być, ja odrazu postawiłabym sie w sprawie partnera jeśli moja rodzina źle postępowałaby w stosunku do niego.. Ja rozumiem że rodzice są ważni ale nigdy nie pozwoliłabym na to aby wtrącali się w moje życie.. a jak oni powiedzieli mu żeby się z tobą nie spotykał i wyrazili swoją opinie na twoj temat jak on zareagował? Postawił sie w Twojej obronie czy po prostu przemilczał?...
Widzisz uważasz tak jak ja... podobno,że sie nie odezwał tak mi dzis powiedział bo sie spieszyl do pracy,ale ze jutro ma wolne to porozmawia z nimi. Jeszcze jedno jest niedorzeczne mowia mu zebysmy sie nie spotykali ,ale mamy wziasc slub i bedzie dobrze
to niech się zdecydują.. Jedno przeczy drugiemu.. Bez obrazy ale oni są nienormalni.. Nie wiem co na takich zaradzić..
11 2013-07-15 15:40:02 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-07-15 15:41:17)
Jesteśmy ze soba już chwile czasu. Pochodzimy tak jakbyz dwóch róznych światów u mnie zyjemy normalnie pracujemy zarabiamy,a u niego w rodzinie liczy sie tylko gospodarka nic wiecej.
Weź jednak pod uwagę, że z przeciwnej strony można powiedzieć: my żyjemy normalnie, bo pracujemy na gospodarce.
Tymniemniej można podejrzewać, że Twój facet jest pod bardzo silnym wpływem zacofanej rodzinki. Rodzina robi mu pranie mózgu i usiłuje kierowac jego życiem, wedle zasad wynikających ze swojego zacofania. Niestety on nie jest zdolny do przeciwstawienią się, do samodzielnego kierowania sobą, co implikuje, że nie jest zdolny do założenia własnej rodziny. Nie jest zdolny do zapewnienia bezpieczeństwa i integralności związku. Zwłaszcza izolowania waszej prywatności od obcego wpływu.
Jeśli podejmiesz próby przekonania go o niewłąściwości postępowania, najprawdopodobniej zostaniesz oskarżona o podjudzanie przeciw rodzinie. Sytuacja jest dla Ciebie zła i powinnaś być przygotowana na jej pogarszanie. Jeśli sie jednak polepszy, tym wieksza dla Ciebie radość. Nie jest to niemożliwe, choć osobiście wątpię w optymistyczny scenariusz.
to niech się zdecydują.. Jedno przeczy drugiemu.. Bez obrazy ale oni są nienormalni.. Nie wiem co na takich zaradzić..
Ja tez tak uważam cały czas dlatego zdala od nich pojechal tylko bo on chcial i co wyszlo...narzekaja tylko nic wiecej nie robia, nie chce im sie pracowac nic kapletnie ... pewnie im tez to nie pasuje bo on wszystko kupowal a teraz urwalo sie ... moja mama jak stracila prace potrafila cos znalezc ,a ona nawet sprzatac by nie poszla ,a jak bylam slyszalam ciagle narzekanie. dom maja dzieki jej ojciu i jak on go wybudowal nic nie zostalo zrobione ...
Nie wnikam w ich sprawy rodzinne..pewnie z nudów Cię krytykuje.. Ale to on powinien jakoś temu zaradzić, sam z siebie powinien na to wszystko zareagować..bez Twojej inicjatywy..
Madziunia88 napisał/a:Jesteśmy ze soba już chwile czasu. Pochodzimy tak jakbyz dwóch róznych światów u mnie zyjemy normalnie pracujemy zarabiamy,a u niego w rodzinie liczy sie tylko gospodarka nic wiecej.
Weź jednak pod uwagę, że z przeciwnej strony można powiedzieć: my żyjemy normalnie, bo pracujemy na gospodarce.
Tymniemniej można podejrzewać, że Twój facet jest pod bardzo silnym wpływem zacofanej rodzinki. Rodzina robi mu pranie mózgu i usiłuje kierowac jego życiem, wedle zasad wynikających ze swojego zacofania. Niestety on nie jest zdolny do przeciwstawienią się, do samodzielnego kierowania sobą, co implikuje, że nie jest zdolny do założenia własnej rodziny. Nie jest zdolny do zapewnienia bezpieczeństwa i integralności związku. Zwłaszcza izolowania waszej prywatności od obcego wpływu.
Jeśli podejmiesz próby przekonania go o niewłąściwości postępowania, najprawdopodobniej zostaniesz oskarżona o podjudzanie przeciw rodzinie. Sytuacja jest dla Ciebie zła i powinnaś być przygotowana na jej pogarszanie. Jeśli sie jednak polepszy, tym wieksza dla Ciebie radość. Nie jest to niemożliwe, choć osobiście wątpię w optymistyczny scenariusz.
polepsza sie jak jest tu u mnie wtedy jest normalny,a jak tam jesr to jest calkiem inaczej
Zmienia się pod wpływem rodziców, ale zapytaj Go dlaczego tak diametralnie sie zmienia kiedy tam jedziecie.. Czy już pytałaś?
wlasnie...a jest calkiem inaczej nie wiem zagrozil mu czy cos porpostu nie mam pojecia
ale dlaczego miałby mu grozić?
ale dlaczego miałby mu grozić?
oni sa nienormalni, podobno jak kiedys czegos nie zrobil czy nie pomogl to ojciec mu przylal a ojciec jest 2 razy jak on
lenka3331 napisał/a:ale dlaczego miałby mu grozić?
oni sa nienormalni, podobno jak kiedys czegos nie zrobil czy nie pomogl to ojciec mu przylal a ojciec jest 2 razy jak on
Hmm.... mi kiedyś też ojciec pasem przylał. Czy to znaczy, że będe postępować tak samo?
Praktyka wykazała, że jednak nie.
Madziunia88 napisał/a:lenka3331 napisał/a:ale dlaczego miałby mu grozić?
oni sa nienormalni, podobno jak kiedys czegos nie zrobil czy nie pomogl to ojciec mu przylal a ojciec jest 2 razy jak on
Hmm.... mi kiedyś też ojciec pasem przylał. Czy to znaczy, że będe postępować tak samo?
Praktyka wykazała, że jednak nie.
nie,ale tam calkiem inaczej jest tam zenili sie po sasiedzku i tylko gospodarka sie liczy nic wiecej takie maja pojecie
Uderzył Go?! To jakiś chory człowiek, a wiesz konkretnie za co? Wydaje mi sie, że on zachowuje się tak bo się ich boi, ojca zwłaszcza..to jakaś patologia.. Ile on ma lat? 3? Przecież to dorosły facet i w taki sposób daje sobą manipulować..to jest naprawde przykre.. I szkoda mi Cię, bo musisz sie z tym męczyć.. Jeśli on się nie zmieni, Twoje życie nie będzie kolorowe, przynajmniej jak będziecie u nich.. A już najgorsze jak takie zachowanie po nim odziedziczył..i w przyszłości taki będzie..
Uderzył Go?! To jakiś chory człowiek, a wiesz konkretnie za co? Wydaje mi sie, że on zachowuje się tak bo się ich boi, ojca zwłaszcza..to jakaś patologia.. Ile on ma lat? 3? Przecież to dorosły facet i w taki sposób daje sobą manipulować..to jest naprawde przykre.. I szkoda mi Cię, bo musisz sie z tym męczyć.. Jeśli on się nie zmieni, Twoje życie nie będzie kolorowe, przynajmniej jak będziecie u nich.. A już najgorsze jak takie zachowanie po nim odziedziczył..i w przyszłości taki będzie..
dlatego nie chce zeby tam jezdzil jak jest tu to jest spokojny calkiem inny tam to inny swiat inna bajka i jeszcze mi mowi ze to moja wina
ale dlaczego Twoja wina? Co Ty masz z tym wspólnego...
Dobrze się nad tym wszystkim zastanów, sprobuj z nim jeszcze porozmawiać..myśle że nie uda Ci sie Go odciąć od rodziny, chociaż wiem że to by wiele zmieniło..
ale dlaczego Twoja wina? Co Ty masz z tym wspólnego...
Dobrze się nad tym wszystkim zastanów, sprobuj z nim jeszcze porozmawiać..myśle że nie uda Ci sie Go odciąć od rodziny, chociaż wiem że to by wiele zmieniło..
ze nie powinnam tak mowic nie powinnam pojechac ze mam tak ze cos powiem niepotrzebnie, ze bylam na swietach i mnie polubili a teraz i takie
strasznie nie lubie jak tam jedzie bo wiem ze zawsze bedzie zle miedzy nami , nie chce zeby tam jezdzil i on o tym wie
Rozumiem,ale wiesz rodzice to jednak rodzice..na pewno nie zerwie z nimi kontaktu..ale może Ty zaprzestań tam jeździć,skoro się tam tak kłócicie.. Niech jeździ sam, może to nie jest do końca rozwiązanie konfliktu ale od czegoś trzeba zacząć..
Rozumiem,ale wiesz rodzice to jednak rodzice..na pewno nie zerwie z nimi kontaktu..ale może Ty zaprzestań tam jeździć,skoro się tam tak kłócicie.. Niech jeździ sam, może to nie jest do końca rozwiązanie konfliktu ale od czegoś trzeba zacząć..
widzisz oni tego przy mnie nie powiedzieli, tylko jak on sam byl...a jeszcze co wymyslili ze ja go kopalam jak byl nieprzytomny
tak mu powiedzieli?! Że go kopałaś?! A on im uwierzył?
tak mu powiedzieli?! Że go kopałaś?! A on im uwierzył?
tylko mi powiedzial raczej nie uwierzyl,ale jak oni musza klamac
to on tego nie widzi? Oni robią wszystko żeby was skłócić...
to on tego nie widzi? Oni robią wszystko żeby was skłócić...
mowie mu to...Tak samo bylo na poczatku i mowili mu ze ktos im powiedzial ze chodzilam z polowa z mojej miejscowosci i ze go zostawie .... oczywiscie to byla nieprawda i jakos potrafil sie postawic i nie uwierzyl w to
32 2013-07-15 17:16:14 Ostatnio edytowany przez lenka3331 (2013-07-15 17:17:00)
To dobrze że w to nie uwierzył, ale sytuacja nie jest ciekawa, oni ciągle będą się Ciebie czepiać.. Może są zazdrośni że próbujesz ,,zabrać'' im ich syna.. Mają więcej dzieci? Czy tylko jego?
To dobrze że w to nie uwierzył, ale sytuacja nie jest ciekawa, oni ciągle będą się Ciebie czepiać.. Może są zazdrośni że próbujesz ,,zabrać'' im ich syna.. Mają więcej dzieci? Czy tylko jego?
jest jeszcze siostra,ale matka jest za nim ,a ojciec za corka . on nie ma dobrego kontaktu z ojcem .ale nic im nie powie ma problem nie zwierzy sie nic kapletnie
Aha, nie wiem, naprawde nie wiem co bym zrobiła.. Chyba powiedziałabym mu wprost że albo będzie mnie traktował dobrze bez względu na to gdzie jesteśmy(u siebie czy u jego rodziców) i porozmawia tez o tym z rodzicami albo bym sie z nim pożegnała.. Tylko wiesz każdy ma inne podejście do sprawy, ja raczej nie wytrzymałabym tego psychcznie..dlatego bym tak postąpiła..
Aha, nie wiem, naprawde nie wiem co bym zrobiła.. Chyba powiedziałabym mu wprost że albo będzie mnie traktował dobrze bez względu na to gdzie jesteśmy(u siebie czy u jego rodziców) i porozmawia tez o tym z rodzicami albo bym sie z nim pożegnała.. Tylko wiesz każdy ma inne podejście do sprawy, ja raczej nie wytrzymałabym tego psychcznie..dlatego bym tak postąpiła..
Ja juz nie wytrzymuję , nie jestem taka jak kiedys ,jak juz cos sie zaczyna dziac to zaczynam plakac
jak tak dalej będzie oni wykończą Cię psychicznie.. Dobrze Ci radzę jeszcze raz porozmawiaj z chłopakiem, jeśli Cię kocha zrobi co trzeba zebyście byli szczęśliwi..
jak tak dalej będzie oni wykończą Cię psychicznie.. Dobrze Ci radzę jeszcze raz porozmawiaj z chłopakiem, jeśli Cię kocha zrobi co trzeba zebyście byli szczęśliwi..
to on mowi ze mnie kocha ,ale oni sa starsi maja racje bo wiecej przecyzli i chca mi pokazac jaka jestem to jego slowa dzisiejsze
Aha, to fajny sposób sobie znaleźli... Myśle,że wszystko co chciałam Ci napisać, odnośnie Twojego wątku już Ci napisałam.. Nic innego nie wymyśle, bo innych opcji raczej nie ma.. Przemyśl to wszystko i zrób jak uważasz.. Życzę Ci powodzenia ![]()
Aha, to fajny sposób sobie znaleźli... Myśle,że wszystko co chciałam Ci napisać, odnośnie Twojego wątku już Ci napisałam.. Nic innego nie wymyśle, bo innych opcji raczej nie ma.. Przemyśl to wszystko i zrób jak uważasz.. Życzę Ci powodzenia
Dziekuje za wszystko...
Nie ma za co ![]()
choc i tak siedze i mysle nic dzis przez to nie zrobilam... moze jak sie nie bede odzywala to kwoncu przemysli wszystko poprostu nie wiem ...
jak uważasz..
rozmawiam i tlumacze mu caly czas i co dobrze jest jak jest u mnie jak pojedzie tam od razu jest zle....
Jak mi jest zle zawsze musze sie wyplakac i komus wygadac,a czasami lepiej obcy Cie zrozumie
To naprawde trudna sytuacja w jakiej się znalazłaś, ale nie załamuj sie..wszystko da sie jakoś rozwiązać, potrzeba chęci i czasu..nie poddawaj się..
To naprawde trudna sytuacja w jakiej się znalazłaś, ale nie załamuj sie..wszystko da sie jakoś rozwiązać, potrzeba chęci i czasu..nie poddawaj się..
Wiem,ale juz nie mam tyle sily co kiedys i jesli on bedzie za rodzicami i bedzie postepowal jak oni mu karza to nigdy nie bedzie dobrze
jeśli tak będzie to po prostu postaw go pod ścianą i powiedz mu że dłużej tego nie zniesiesz..najlepszą opcją byloby odejscie od niego.. Oczywiście najpierw staraj się interweniować w tej sprawie..
jeśli tak będzie to po prostu postaw go pod ścianą i powiedz mu że dłużej tego nie zniesiesz..najlepszą opcją byloby odejscie od niego.. Oczywiście najpierw staraj się interweniować w tej sprawie..
to on dzis pisal mi ze najlepiej byloby wziasc slub cywliny i bedzie dobrze,a potem ze rozstac sie bo nigdy nie bedzie dobrze
on jest tak samo niezdecydowany jak jego rodzice..
on jest tak samo niezdecydowany jak jego rodzice..
ale cos sie musialo stac nie byl taki, moze to przez nich
50 2013-07-15 19:34:30 Ostatnio edytowany przez lenka3331 (2013-07-15 19:35:24)
pewnie tak..niedługo całkowicie namówią go przeciwko Tobie..
pewnie tak..niedługo całkowicie namówią go przeciwko Tobie..
tez mi sie tak wydaje... ja nie mam gospodarstwa pola niczego nie robie tak jak oni
byl kiedys z dziewczyna ktora miala tak jak on gospodarke zdradzala go ale ani slowa mu nie powiedzieli ... nawet wiedzieli ze go zdradza,ale i tak byli za nia wogole im to nie przeszkadzalo . nawet jak sie z nia rozstal to chcieli zeby on do niej wrocil
53 2013-07-15 20:02:12 Ostatnio edytowany przez lenka3331 (2013-07-15 20:02:57)
widać na co patrzą.. Szkoda, że nie liczą się ze szczęściem własnego syna..
widać na co patrzą.. Szkoda, że nie liczą się ze szczęściem własnego syna..
dla nich to jest szczescie
a dla niego? To też jest szczęście?...
przegadam mu jest u mnie kila dni dobrze jest potem jedzie do siebie i oni zaczynaja... chyba dla nich sie nie liczy szczescie byleby bylo tak jak oni chca...oni nawet nie wiedza co sie dzieje nic nie wiedza jak mu sie cos dzieje, ze musial wziasc kredyt bo nie mial , nigdy mu w niczym nie pomogli...a ja z tych nerowo mam goraczke:/
Napisze wprost.. Gdyby bardzo mu na tobie zależało nie zachowywałby się tak... Gdybym kogoś kochała to nie zważałabym na to co mówią inni, bezwzględu czy to rodzice czy znajomi..i tak powinno być w związku.. On za każdym razem będzie im tak ulegał..
Napisze wprost.. Gdyby bardzo mu na tobie zależało nie zachowywałby się tak... Gdybym kogoś kochała to nie zważałabym na to co mówią inni, bezwzględu czy to rodzice czy znajomi..i tak powinno być w związku.. On za każdym razem będzie im tak ulegał..
wlasnie do tego samego wniosku dochodze
lenka3331 napisał/a:Napisze wprost.. Gdyby bardzo mu na tobie zależało nie zachowywałby się tak... Gdybym kogoś kochała to nie zważałabym na to co mówią inni, bezwzględu czy to rodzice czy znajomi..i tak powinno być w związku.. On za każdym razem będzie im tak ulegał..
wlasnie do tego samego wniosku dochodze
jeszcze sie ludze,ale nie przyjechal po pracy i chyba naprawde masz racje
niestety też mi się tak wydaje..
Problemem nie są rodzice faceta. Im się możesz podobać, albo nie podobać, ale to nie powinno mieć znaczenia.
Problemem jest Twój chłopak. Niedojrzały, bez swojego zdania, sam nie wiedzący czego chce.
Nie warto wiązać się z kimś takim.
Problemem nie są rodzice faceta. Im się możesz podobać, albo nie podobać, ale to nie powinno mieć znaczenia.
Problemem jest Twój chłopak. Niedojrzały, bez swojego zdania, sam nie wiedzący czego chce.
Nie warto wiązać się z kimś takim.
On zaczal sie tak zachowywac jak mu powiedzialam ,ze nie wiem czy zaakceptuje tego jak zyja i jak sie zachowuja jego rodzice. Ona nigdy sie nie zapyta co u niego czy cos mu trzeba tylko dzwoni jak jej trzeba cos kupic lub jak jest robota w domu
wszystko zalezy od tego jak chlopak sie zachowuje, jesli trzyma strone rodzicow to bym sie zastanowila ale jesli mimo wszystko przyznaje tobie racje to jest nadzieja
glupi tesciowie tez sie zdarzaja, nie ma sie czym przejmowac..
wszystko zalezy od tego jak chlopak sie zachowuje, jesli trzyma strone rodzicow to bym sie zastanowila ale jesli mimo wszystko przyznaje tobie racje to jest nadzieja
glupi tesciowie tez sie zdarzaja, nie ma sie czym przejmowac..
Moją raczej ,choć czasami są wyjatki.....niestety zdazają
Ludzie z zupełnie innych środowisk nie powinni się wiązać. Choćby skały sr*ły a mury pękały nie dogadają się, zawsze w jakiejś kwestii będzie zgrzyt. Rzecz tkwi w wychowaniu.