netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Dokąd pójść???

6 odpowiedzi2 989 wyświetleńzałożony przez ...?..., 09.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Dokąd pójść???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Dokąd pójść???

witam...trafiłam tu , bo jestem na krawędzi...wytrzymałości z samą sobą. w skrócie o mnie; mam 30 lat..jestem po rozwodzie. sama wychowuję dziecko. a może i nie wychowuję bo dużo pracuję. a gdy nie pracuję nie mogę się ogarnąć...padam ze zmęczenia. Atrakcyjna.nawet bardzo... skupiam uwage płci przeciwnej. niestety (stety...) nie na długo:) jestem cholerykiem. mam nerwicę. w dodatku należę do grupy kobiet 'kochających za bardzo'. od dłuższego czasu jestem w związku. on ma niesamowicie wiele cierpliwości dla mnie... zaszczuwam go na każdym kroku.o byle co. gdy nie usłyszy tego co powiem, gdy spóźni się 5 minut...ze auto zaparkowane w innym miejscu (bo pewnie specjalnie to zrobił zeby poderwać jakąś siksę), ze do pracy wyszedł 2 minuty wcześniej,albo pozniej... ze pada deszcz, ze sie ogolił, ze ładnie ubrał...o wszystko.. A on tylko milczy z błyszczącymi oczyma ,i słucha...słucha obelg,wulgaryzmów. za nic. za to,że oddycha kiedy mnie drażni byle szmer.. Po zakończeniu mojego chorego małżeństwa,stwierdziłam,ze jestem kobietą kochającą za bardzo... tak poświęcałam się swojemu męzowi - alkoholikowi. wyciągam jeden wniosek odnosnie moich zachowań...chyba trafny; mam niską samoocenę (paradoksalnie...). Moj ojciec  - tez alk. - robił ze mnie kogoś gorszego od innych. wszyscy byli super,mądrzy,zaradni a ja nie. mniejsza z tym. wnioskuję zatem nad swoimi zachowaniami wobec mojego partnera...czy ja tak bardzo chcę go upokorzyć, by tak jak ja czuł się nikim? w tedy nigdy mnie nie zostawi?? bo kto by go chciał? Fakt,nie chce go stracic. bo jest dobrym i wartosciowym człowiekiem. o dziwo bez nałogów... Rodzinę traktuję podobnie...może i mniej agresywnie...bo mają dla mnie mniejsze znaczenie...jesli w ogóle jakieś... a moje kochane dziecko? jedynie dzięki niej chyba jeszcze żyję... jedynie przy niej się staram pohamować emocje..nie zawsze wychodzi...nigdy jej nie uderzyłam. nigdy bym nie śmiała... kocham ją najmocniej na swiecie,choc jestem oschłą matką i często krzyczę..a ona się boi..:(... może chciałabym zeby była najlepsza...? taka jaką mi się nie udało być w dzieciństwie? pisząc ten post dociera do mnie na jakim dnie emocjonalnym jestem i jak bardzo potrzebuję pomocy. proszę,powiedzcie gdzie sie udać,co zrobić... nie chcę już krzywdzić moich najblizszych...

...?...

2

Odp: Dokąd pójść???

Dokąd pójść?
Szybkim, żwawym krokiem do psychoterapeuty. Dobrego, sprawdzonego, by podjąć własną terapię. By zmienić sposób myślenia o sobie, o innych, o relacjach w związku. By zamiast "chcieć", decydować i działać. smile By przeszłość nie była usprawiedliwieniem dla dzisiejszych zachowań.

3

Odp: Dokąd pójść???

Terapia. Od teraz. Już.

4

Odp: Dokąd pójść???

Z tego co widzę, jesteś klasycznym przypadkiem DDA, być może też osobowością typu C, czyli uzależniasz się od osób.
Terapia to podobno jedyna droga do zmiany, ale ja przeszłam przez tę drogę,długą i krętą i nadal nie odnalazłam siebie. Chociaż...tak jak Ty, rozstałam się z mężem i uważam, że trzeba mieć mnóstwoooo siły, by to zrobić. Tak jak Ty mam dziecko, małą córeczkę i czasem przelewam na nią swoją złość,krzyczę, choć zdaję sobie sprawę, że to najukochansza istota pod słońcem. Jestem w 100% przekonana, że moje dziecko jest idealne, nie wiem czy to nie jesteś jakieś skrzywienie psychiczne??
Cóż, jedno się zmieniło na pewno- jestem w końcu w szczęśliwym związku, po tylu latach cierpienia. Masz silną potrzebę kontroli (typowe dla DDA), ale da się to zmienić. Boisz się  odrzucenia-miałam i mam to samo, ale już nie próbuję się bawić w gierki związkowe, jestem maksymalnie szczera i chccę odpowiadać za siebie, dać przestrzeń drugiemu człowiekowi. Uwierz,zmiany są mozliwe, warto choćby dla dziecka.

5

Odp: Dokąd pójść???

Szanuj faceta póki jeszcze ma do Ciebie cierpliwość!! bez terapii się nie obędzie

6 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2013-08-12 10:13:30)

Odp: Dokąd pójść???

...często krzyczę...a ona się boi".
Pamiętam strach w oczach mojego syna kiedy kolejny raz straciłam panowanie nad sobą .Bardzo się bałam bo były chwile kiedy w głowie rodziła się myśl źeby np przłoźyć do jego ciała ghorące źelasko .To było straszne.
Miałam jednak szczęście spotkać ludzi przed którymi mogłam się otworzyć,pokazać moją ciemną stronę której sama się bałam.
Na terapi dowiedziałam się źe moją złości na męźa alkoholika rozładowuję na dziecku bo ze strony dziecka nic mi nie grozi.Druga sprawa   -to  moje pocucie krzywdy,strach,problemy dnia codziennego,brak wsparcia,osamotnienie,obwinianie-trudno jest sobie samej poradzić z tym wszystkim.
Terapia,rozmowa z ludzmi z grup samopomocowych i ogromna chęć zmiany -moźe Ci pomóc.
Jesteś DDA i osobą współuzaleźnioną i być moźe kobietą która kocha za bardzo.
Potrzebujesz pomocy i wsparcia i pamiětaj źe nie moźesz się obwiniać.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Dokąd pójść???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026